piątek, 13 września 2013

Rozdział 30 .

   Obudziłam się w dobrym humorze , w końcu dzisiaj przyjeżdżają dziewczyny , nie mogę się doczekać . Wstałam i od razu udałam się do łazienki , wzięłam prysznic , ubrałam się i zrobiłam niedbałego koka . Zeszłam na dół i udałam się do kuchni , jak nigdy zaczęłam robić sobie śniadanie . W kuchni był Steven .
- Cześć mała , widziałaś ile masz wejść ?  - zapytał , a ja się uśmiechnęłam .
- To jest  coś niesamowitego . Mam prośbę pożyczysz mi samochód ? - zapytałam , a ten spojrzał na mnie dziwnie . Tak zrobiłam prawo jazdy 2 tygodnie temu .
- Okey , gdzieś się wybierasz ?
- Nie , to znaczy tylko na lotnisko , nie obrazisz się jeśli zamieszkają u nas moje przyjaciółki ? - zapytałam , na co ten się uśmiechnął .
- Jasne , że nie  . Trzymaj . - podał mi kluczyki , a ja podziękowałam i wyszłam z domu . No nie powiem miał całkiem niezły samochód . Wsiadłam do niego i natychmiast ruszyłam .
Na lotnisku byłam po 30 minutach , chodzę i się rozglądam za tymi wariatkami , już powinny tu być . Wzięłam telefon i wybrałam numer blondynki .
- Hallo ?
- Amy , gdzie jesteście .  ?- wrzasnęłam .
- Tutaj .. - powiedziała Mag i mocno mnie objęła . Odwzajemniłam gest .
- Cieszę się , że was widzę , nie gorąco wam ? - zapytałam śmiejąc się z nich , każda miała długie spodnie i bluzy .
- Miło , że pytasz dlatego chodźmy już . - powiedziała Am i ruszyłyśmy w stronę parkingu .
- Którym jedziemy ? - zapytała Maggie , pokazałam jej na samochód Stevena a im kopary opadły  .
- Co się stało  ?- zapytałam ze śmiechem .
- To ...tym ...jedziemy . ? - wybełkotała brunetka a ja się uśmiechnęłam .
- Dobra wsiadać nim się rozmyślę . - powiedziałam po czym wszystkie wsiadłyśmy .
- Od kiedy masz prawo jazdy  ?- zapytała Am gdy już jechałyśmy do domu .
- Od jakiś 2 tygodni . - powiedziałam .
- A ten samochód to twój . ? - kontynuowała .
- Nie ..
- A czyj ?
- Stevena .
- Co ?! - krzyknęły równocześnie .
- Czyli , że już kogoś znalazłaś . ? - zapytała Maggie , na co ja zaczęłam się śmiać .
- Niee idiotko , Steven to narzeczony mojej mamy i producent muzyczny , z którym nagrywam . - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
- Aha , to dobrze . - powiedziała i widać było na jej twarzy wyraźną ulgę .
Po 20 minutach byłyśmy już w domu , zaparkowałam na podjeździe i wyszłam z samochodu , z domu wyszedł Steve i uśmiechnął się do mnie .
- Steven to jest Mag . - wskazałam na brunetkę . - A ta oto blondynka to Amy . - powiedziałam a ten im podał rękę .
- Steven . Miło mi .
- Nam również . - powiedziała przyjaciółka .
- Pomóc z bagażami . ? - zapytał .
- Pewnie .  - powiedziałam a ten zaczął się śmiać i zabrał torby dziewczyn na górę . - Chodźcie pokażę wam dom i wasze pokoje . - powiedziałam i ruszyłyśmy w kierunku domu . Oprowadziłam ich po nim całym pokazałam im salon , w którym stał kominek . Dalej była kuchniagabinet Stevenaogródłazienkę na dole , a następnie udałyśmy się na górę . Pokazałam dziewczyną ich pokoje . Mag była wniebowzięta wyglądem swojej sypialni , na jej reakcje zaczęłam się śmiać , pokazałam jej wejście do łazienki . Wyszłam z pokoju i usłyszałam krzyk , poszłam z Amy i wskazałam jej sypialnię oraz drzwi do łazienki . Uśmiechnięta wyszłam z jej pokoju i udałam się do siebie . Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi .
- Proszę .
- Cześć , możemy pogadać .  ? - zapytał Steven wchodząc do pokoju .
- Oczywiście , coś się stało ? - zapytałam .
- Nie , nic się nie stało , ale załatwiłem ci menadżera , za godzinę musimy się z nim spotkać . - powiedział , na co ja się uśmiechnęłam .
- Okey , idę powiedzieć dziewczyną . - powiedziałam i udałam się w kierunku sypialni Mag .
- Masz 10 minut i widzę cię na dole . - powiedziałam i od razu wyszłam z jej sypialni , to samo powtórzyłam z blondynką . Poszłam do pokoju , wzięłam telefon i zeszłam na dół . Po chwili w salonie zjawiły się także dziewczyny .
- O co chodzi ? - zapytały .
- Mam spotkanie z menadżerem , nowym i chcę żebyście pojechały ze mną . - powiedziałam i uśmiechnęłam się , na co te odwzajemniły gest .
- Kiedy jedziemy . ?  - zapytała Am .
- Teraz , bo do studia jedzie się około 40 minut . - powiedziałam wstając z kanapy i zmierzając do wyjścia . - Steven jedziesz ? - wrzasnęłam , a mężczyzna zalazł się zaraz obok mnie .
- Jedziemy osobno , ty moim a ja wezmę mamy . - powiedział i już go nie było widać , wzięłam odpowiednie kluczyki i wyszłam z domu , od razu wsiadłyśmy do samochodu i ruszyłyśmy .
Po 40 minutach byłyśmy na miejscu . Weszłyśmy do budynku , w studiu siedzieli chłopcy z mojej ekipy i jakiś młody i powiem szczerze , że przystojny .
- Siemka . - powiedziałam i pocałowałam każdego w policzek . - Chłopcy to są moje przyjaciółki Amy i Mag . - powiedziałam , ale widząc ich wzrok szybko dodałam : - I mają CHŁOPAKÓW , którzy są MOIMI PRZYJACIÓŁMI . - powiedziałam z naciskiem na chłopaków i moimi przyjaciółmi , ci spuścili głowy , a ja się zaśmiałam . Po chwili spojrzałam na nowego chłopaka . Uśmiechnął się do mnie . W tym momencie do studia wpadł Steve , cały zdyszany .
- Co ci się stało ? - zapytał Mike , jeden z chłopaków z zespołu .
- Po pierwsze to , wiesz , że jeździsz nieprzepisowo , a po drugie to ... a z resztą nie ważne . - powiedział i uśmiechnął się . - Cześć Jacob , miło cię widzieć . - powiedział i podał dłoń chłopakowi . - Poznałeś już swoją podopieczną . - powiedział a ja uśmiechnęłam się .
- Nie jeszcze nie zdążyłem . - podszedł do mnie . - Jacob . - podał mi dłoń .
- Ola . - powiedziałam i odwzajemniłam uścisk .
- Czyli w muzyce Alex . - raczej stwierdził niż zapytał , więc ja przytaknęłam .  - Miło mi .
- Powiedzmy , że wzajemnie . - powiedziałam i uśmiechnęłam się . - Serio , nie chcę nic mówić , ale myślałam , że załatwisz mi zrzędliwego staruszka , jak Paul czy coś . - powiedziałam na co całe towarzystwo zaśmiało się .
- Myślałem nad tym , ale chciałem go uchronić przed zawałem , a po za tym z nim możesz się kłócić i obrażać bez wyrzutów . - dodał a ja zaczęłam się śmiać .
- Fajnie . - rzuciłam i w tej chwili do studia wszedł jakiś facet , którego pierwszy raz w życiu na oczy widziałam , a za nim weszło 4 dobrze mi znanych chłopaków . Mianowicie było to Big Time Rush .
- Steven , wszędzie cię szukam . - powiedział mężczyzna wchodząc i siadając koło Stevena na kanapie .
- Ciebie też miło widzieć , Rob . A tak w ogóle to co tu robicie ? - zapytał , a ja na niego spojrzałam . Ten także na mnie popatrzył .
- Jest sprawa , ale jeśli możesz to wyjdźmy na zewnątrz . - powiedział i wstał z miejsca .
- Steven , coś będziemy dzisiaj nagrywać , albo jakaś próba . ? - zapytałam .
- Tak , chłopaki mają muzykę do twojej piosenki , możesz spróbować . - powiedział i wyszedł .
- Okey , ten facet jest dziwny . - powiedziałam i wzięłam kartkę z nutami i tekstem . W tej chwili przypomniałam sobie o BTR . Odwróciłam się w ich stronę . - Rozgośćcie się . - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
- Dzięki , a tak w ogóle to jestem Logan . - powiedział szatyn , a ja się uśmiechnęłam . - A to jest Kenadall , James i Carlos . - dodał wskazując na chłopaków po kolei .
- Miło mi , ja jestem Ola , to są moje przyjaciółki Mag i Amy . A tamci o to Mike , Tom , Set , Mattew i Ed . - powiedziałam i usiadłam na kanapie .
- Pokaż . - powiedziała Maggie i wyrwała mi kartkę z ręki , pokręciłam głową z dezaprobatą i zabrałam kartkę Tomowi . Po około 15 minutach opanowałam tekst i muzykę .
- Dobra , ja tam już ogarniam . - powiedziałam i spojrzałam na muzyków z mojego zespołu .
- To włazimy tam . ? - zapytał Ed wskazując na pomieszczenie .
- Jasne . - powiedziałam i udałam się do środka , widziałam jak wszyscy nam się przyglądali , ale mi to nie przeszkadzało .
- Dobra , jedziemy . - krzyknął Mattew i zaczął grać  . Słuchałam muzyki i starałam się w odpowiednim momencie wejść . Piosenka była świetna , napisałam ją z myślą o dziewczynach . Nim zaczęłam powiedziałam . - To dla was dziewczyny . - I zaczęłam śpiewać .
We sign our cards and letters bff (Uh uh)
You've got a million ways to make me laugh(Yeah)
You're looking out for me
You've got my back
It's so good to have you around
You know the secrets I could never tell(Uh huh)
And when I'm quiet you break through my shell
Don't feel the need to do a rebel yell
Cuz you keep my feet on the ground

You're a true friend
You're here till the end
You pull me aside when somethin ain't right
Talk with me now and into the night
Till it's alright again
You're a true friend

You don't get angry when I change the plans
Somehow you're never out of second chances
Won't say I told you when I'm wrong again
I'm so lucky that I found

A true friend
You're here till the end
You pull me aside when somethin ain't right
Talk with me now and into the night
Till it's alright again

True friends will go to the ends of the earth
Til they find the things you need
Friends hang on through the ups and the downs
Cuz they've got someone to believe in

A true friend
You're here till the end
You pull me aside when somethin ain't right
Talk with me now and into the night
No need to pretend

Oh you're a true friend
You're here till the end
You pull me aside when somethin ain't right
Talk with me now and into the night
Till it's alright again
You're a true friend
You're a true friend
You're a true friend
Skończyłam , a w oczach dziewczyn były łzy , uśmiechnęłam się i wyszłam z pomieszczenia , przyjaciółki od razu mnie przytuliły . 
- Dziękuję . - powiedziała Mag , a ja jej otarłam łzy z policzków . To samo zrobiłam z Am . 
- Dziękuję , że jesteście . - powiedziałam i jeszcze raz je przytuliłam . W tym momencie do studia wszedł Steven i Rob . Na twarzy tego pierwszego widniał wielki banan . 
- Czemu cieszysz pysio . ? - zapytałam , a ten się zaśmiał . 
- Mam swój powód . - powiedział i tajemniczo na mnie spojrzał . 
- Okey . - nie będę wnikać . W tym monecie podeszli do mnie chłopcy z BTR . 
- WOW ! Masz genialny wokal . - powiedział Carlos . 
- Dzięki . - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się . 
- No , nie ma czasu trzeba to nagrać . - powiedział Jakob . 
- Okey , okey , już idę . - rzuciłam i znów weszłam do pomieszczenia . 
Przez około 5 godzin śpiewałam i szczerze mówiąc miałam już tego dość , w kółko jedno i to samo , bo Jake , coś się nie podobało . Matko co za człowiek . Nie wierzę , James , Carlos , Logan i Kendall , zmyli się po jakiś 3 godzinach , bo obowiązki ich wzywały . 
- Ja chcę do domu . - zaczęłam narzekać . 
- Ty tak narzekasz , a chcesz się stać gwiazdą . - powiedział menażer . 
- Ty jesteś straszny , mam już dość , od 5 godzin śpiewam jedno i to samo w kółko , a już dawno właściwie zaśpiewałam . 
- Tak , wiem ale musiałem cię czymś zając , żebyś zobaczyła ile masz wejść na YouTube . - powiedział , a ja mało co się na niego nie rzuciłam . 
- Dobra , pokaż . - powiedziałam i usiadłam przed laptopem . Nie wierzyłam na własne oczy miałam 400 tysięcy wejść w niecałe 4 godziny . - OMG ! Ekstra . - powiedziałam i uśmiechnęłam się . 
- Mówiłem . ! - wyszczerzył się chłopak i dostał ode mnie w ramię . 
- Ola , mam dobrą wiadomość . - powiedział Steven wchodząc do studia . 
- Hmm ? - mruknęłam i spojrzawszy na niego . 
- Jutro zaczynamy pracę nad teledyskiem do tej piosenki . - powiedział i wyszczerzył się . 
- Okey , ale pod jednym warunkiem . - spojrzałam na niego . 
- Mów . 
- Moje przyjaciółki mają w nim zagrać  i będzie wszystko kręciło się wokół nas . - powiedziałam a ten przytaknął . - Zgadzacie się . ? - skierowałam pytanie do przyjaciółek . 
- Jasne . - krzyknęły i mnie przytuliły . 
- Super , a teraz idziemy , chodźcie na plażę . - powiedziałam i wyszłyśmy z budynku , wsiałyśmy do samochodu i ruszyłyśmy . W między czasie zadzwonił telefon Maggie . Dała na głośnik  .
- Hallo ? 
- Cześć , skarbie , to ja Niall . - usłyszałam głos blondyna i jakoś mi się tak milo zrobiło . 
- Cześć kochanie , coś się stało ? 
- Nie tylko tęsknię , nawet nie wiesz jaka ta trasa jest nudna ,bo ciebie nie ma koło mnie . - powiedział , a ja gwałtownie zatrzymałam samochód . 
- Ałła . -  wrzasnęła Amy . 
- Co się stało ? - zapytał Horan . 
- Nic , tylko Amy walnęła się w głowę . 
- Aha , wiesz ,że za 2 tygodnie będziemy w LA , to masz do mnie przyjechać , wiem już , że będziemy tam około 1,5 tygodnia .- gdy to usłyszałam myślałam , że zemdleję . 
- Cieszę się postaram się przyjechać , przepraszam cię ale muszę już kończyć , do zobaczenia . 
- Kocham cię . 
- Ja ciebie też . - powiedziała i rozłączyła się . 
- Zamierzałyście mi powiedzieć . ? - zapytałam cicho , poczułam jak w moich oczach pojawiają się łzy . 
- Przepraszam , ale nie wiedziałam jak na to zareagujesz . - powiedziała Am i spuściła głowę . 
- Chcesz się z nimi zobaczyć . ? - zapytała brunetka , ale ja nie wiedziałam . Chciałam i to bardzo , ale bałam się . 
- Nie wiem , zobaczymy , na razie muszę się skupić na pracy . - powiedziałam i znów ruszyłam . Całą drogę pokonałyśmy w milczeniu . Po około 15 minutach byłyśmy na plaży . Wysiadłam z samochodu i udałam się w najdalszy zakątek . Usiadłam na piasku i zastanawiałam się co teraz zrobić . 
Wyciągnęłam telefon i chciałam wybrać numer któregoś z chłopaków , ale nie wiedziałam czyj  . Wybrałam numer Louis , nie wiem dlaczego ale tylko przy nim potrafiłam nacisnąć zieloną słuchawkę . Odebrał po 3 sygnałach . 
- Hallo ? 
- Cześć Louis , to ja Ola . - powiedziałam niepewnie . 
- O na Marchewki . Jak się cieszę , że dzwonisz . - powiedział , a ja się zaśmiałam  .
- Na marchewki ? 
- Oczywiście . Jak się czujesz ? Co tam u ciebie ? Gdzie jesteś ? 
- Spokojnie , po pierwsze dobrze , nawet bardzo , po drugie super , lepiej niż kiedykolwiek , może z wyjątkiem , że tęsknię za wami strasznie . A po trzecie , to nie jest ważne . 
- Czemu nie chcesz mi powiedzieć . ? - usłyszałam , że jego głos był zmartwiony .
- Żeby było lepiej , słyszałam , że jesteście w trasie . 
- Tak , to prawda , w Ameryce . 
- Genialnie,  gracie w LA . ? 
- Tak , a dlaczego pytasz ?  
- Tak z ciekawości . - powiedziałam obojętnie . 
- Słyszałaś tę nową  piosenkarkę , nazywa się Alex jej wokal jej genialny .
- Tak słyszałam o niej , podobno bije rekordy . 
- Ciekawe jaka ona jest , mam nadzieję , że ładna i wolna . - zaczęłam się śmiać . 
- Ty Tomlinson nie zapominaj , że masz dziewczynę . 
- No przecież pamiętam ... - urwał , a ja usłyszałam głos Liama . 
- Z kim rozmawiasz ? 
- Yyy ...
- Powiedz . - poparłam go . 
- Z Olą . 
- Że co . ? Kłamiesz . - powiedział , a ja zaczęłam się śmiać . 
- Nie kłamię , mówię ci prawdę . 
- Ale ja ci i tak nie wierzę . 
- Ale... 
- Hejoo , ja tu jestem . Daj mi go , albo daj na głośnik . 
- Okey ... już . 
- Cześć Liam . 
- O Matko Przenajświętsza , Ola to na prawdę ty . 
- Ta nie wzywaj Matki , tak to ja . Ciesze się , że cię słyszę . 
- Ja też i to bardzo . Mów co tam u ciebie . 
- Dobrze , niedługo się zobaczymy . 
- Cieszę się , nawet nie wiesz jak Zayn się będzie cieszył . Ciągle gada , że chce się z tobą spotkać chodź na chwilę . 
- Proszę cię , nie mówcie mu na razie , chcę mu zrobić niespodziankę i reszcie też . 
- Okey . - powiedzieli równo . 
- Dobra muszę kończyć , do zobaczenia . 
- Do zobaczenia . - powiedzieli a ja się rozłączyłam , może to dobry pomysł . 
Wstałam i poszłam poszukać przyjaciółek , spotkałam je przy barze . 
- Dziewczyny , jedziemy ? - zapytałam i dopiero teraz zauważyłam w jakim one są stanie , były całkowicie pijane . Spojrzałam na barmana , któremu najwidoczniej pokrzyżowałam plany . 
- Nie proszę , jeszcze chwilę . - powiedziała Mag chichocząc . 
- Nie , jedziemy już . - powiedziałam stanowczo . - Chodźcie . 
- Jeżeli nie chcą nie zmuszaj ich . - powiedział wściekle barman . 
- Stul twarz , bo możesz ją stracić . - syknęłam . 
- Coś mi mówi , że będziesz miała kłopoty . - powiedział z chytrym uśmieszkiem . 
- Ta , jasne . - powiedziałam i wzięłam telefon do ręki , wykręciłam numer do Mike'a . 
- Hallo ? 
- Make , gdzie jesteś . ? 
- W domu , z chłopakami , co chcesz ? 
- Trzeźwi ? 
- Tak . 
- Za 5 minut widzę was na plaży . - powiedziałam i opisałam mu miejsce gdzie jestem .
- Okey , już jedziemy . - powiedział i rozłączył się , usiadłam koło przyjaciółek i patrzyłam jak te śmieją się . 
Po 10 minutach zjawili się chłopcy . 
- Miło , że wreszcie jesteście . - powiedziałam . 
- Ciebie też miło widzieć , jakiś problem . ? - zapytał i spojrzał na barmana . 
- Tak , ten oto człowiek nie chce wypuścić dziewczyn stąd i przy okazji je upił . - powiedziałam i wściekle spojrzałam na chłopaka . 
- Okey , Mag chodź idziemy . - powiedział łagodnie Tom . 
- Nie , ja chcę jeszcze zostać . 
- Proszę cię , chodźmy już , mam coś dla ciebie . - powiedział delikatnie . 
- No dobrze . - próbowała wstać , ale zachwiała się . Na szczęście chłopak szybko ją złapał . 
- Chodź Amy , idziemy . Dostaniesz flaszkę w domu . - powiedziałam , a dziewczyna poderwała się z miejsca , na co ja się zaśmiałam . 
Po około 30 minutach byliśmy już na miejscu i musiałam przebrać dziewczyny , zrobiłam to i poszłam do swojego pokoju . Wzięłam prysznic , przebrałam się w piżamę i poszłam spać . To był męczący dzień .
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No jest następny rozdział , są także nowi bohaterowie w zakładce . Zapraszam do czytania i komentowania . 

środa, 11 września 2013

Rozdział 29 .

Weszłam do pokoju i zobaczyłam Ricka , który cały uśmiechnięty siedział na moim łóżku .
- Matko Boska , co ty tutaj robisz ? - zapytałam przestraszona . - Przecież drzwi są zamknięte .
- Ale okno otwarte . - wyszczerzył się .
- Okey , nie wnikam w twoje talenty . - powiedziałam i usiadłam na łóżku obok niego . - O co chodzi  ?
- Skąd wiesz , że coś chcę ? - zapytał , a ja popatrzyłam na niego z miną w stylu WTF ! - Okey , więc David zostawił list , który miałem tobie przekazać . - powiedział spokojnie i delikatnie dobierając słowa .
- Nie wiedziałam , dlaczego wcześniej mi o tym nie powiedziałeś . ? - zapytałam z lekkim wyrzutem .
- Nie chciałem ci przysważać  więcej cierpienia . Ale wiem , że od pewnego czasy ( czyt. 2 dni) jest lepiej . - uśmiechnął się  .Ta niby lepiej , szkoda , że nie wiedzą co się dzieje ze mną od środka .
- Aha . - powiedziałam tylko tyle , chłopak podał mi kopertę , pocałował w czoło i wyszedł . Bałam się ją otworzyć , nie wiedziałam co jest w środku . Nie chce wiedzieć . Po prostu nie chcę . Chcę zakończyć ten rozdział w moim życiu . Cisnęłam kopertą w jakiś kąt . Po moim policzkach zaczęły płynąć łzy . Czułam ukucie w sercu , bolało jak cholera . W tym momencie nie panowałam nad swoimi emocjami , byłam wściekła , dlaczego to wszystko musi spotykać właśnie mnie ? Po moich policzkach płynęły łzy , teraz leciały już strumieniami . Stłukłam kilka figurek i ramkę ze zdjęciem naszej paczki oraz moje z Zaynem . Oparłam się o drzwi do łazienki i powoli się po nich osunęłam . Płakałam , pytanie dlaczego ? Pewnie dlatego , że miałam już wszystkiego dość , to było dla mnie za dużo , nie radziłam sobie .
Pojęłam decyzję chcę odpocząć , od wszystkiego i wszystkich . Jedyną osobą , przy której mogę zapomnieć jest mama , pojadę tam , nic nie będzie mi się źle kojarzyć  . Wzięłam telefon i wybrałam numer . Odebrała po 4 sygnałach .
- Hallo ?
- Cześć mamo , to ja .
- Ola ? Kochanie jak się ciesze , że dzwonisz . Stało się coś  ?
- Nie ... Tak ... Już sama nie wiem , mam prośbę mogę do ciebie przyjechać . ?
- Teraz  ... Oczywiście skarbie .
- Dziękuję , zamówisz mi bilet ?
- Dobrze , zaraz ci napisze o której masz lot . Porozmawiaj z tata powiedz mu o tym .
- Powiem , obiecuję . Do zobaczenia  .
- Do zobaczenia , skarbie .
Nie wiem dlaczego , ale potrzebowałam jej teraz , chciałam nauczyć się takiego beztroskiego życia jak ma ona , może tam wszystko sobie poukładam i będzie dobrze . Wyciągnęłam walizkę i zaczęłam się pakować , wzięłam tylko kilka zestawów i 3 pary butów , zabrałam kosmetyczkę i zamknęłam ją . W tym momencie dostałam SMS-a od mamy .
" Lot masz o 10 rano , do zobaczenia . Będę na lotniku . " 
Szybko wzięłam prysznic i postanowiłam napisać list do Mag , Zayna i chłopaków . Po napisaniu ich poszłam spać .  
Obudziłam się o 8 rano miałam jeszcze godzinę do wyjazdu na lotnisko . Ubrałam się , zrobiłam lekki makijaż i niedbałego koka . Zeszłam na dół , w kuchni była tylko Victoria . 
- Cześć . - powiedziałam cicho i zabrałam się za śniadanie . 
- Co się stało  ?- zapytała zmartwiona . 
- Nic , gdzie tata ? - zapytałam . 
- Musiał dzisiaj wcześniej wyjść , o co chodzi ? 
- Nie ważne . - powiedziałam i z jabłkiem w ręce poszłam na górę po walizkę . Po 3 minutach zeszłam na dół i zaczęłam się ubierać . 
- Gdzie jedziesz ?  - zapytała Vic , a ja nie miałam ochoty z nią rozmawiać . 
- tata ci wytłumaczy . - rzuciłam wychodząc z domu , zadzwoniłam po taksówkę , która zjawiła się po 5 minutach , wsiadłam i podałam adres biura mojego ojca . Po 10 minutach błam już na miejscu , powiedziałam kierowcy żeby zaczekał , wyszłam i od razu udałam się do biura taty . W recepcji spotkałam Emily , która posłała mi szeroki uśmiech , ja za to uśmiechnęłam się lekko , wsiadłam do windy i po 3 minutach byłam już na właściwym piętrze . Od razu udałam się we właściwe drzwi , ale to co tam zobaczyłam zaskoczyło mnie . Mianowicie w gabinecie było całe One Direction i Paul . Nie obchodziło mnie to . 
- Cześć . - przywitali się radośnie . 
- Cześć . - rzuciłam oschle i widząc ten piękny uśmiech Zayna do moich oczu podeszły łzy . - Mogę z tobą porozmawiać . Teraz , mam mało czasu . - powiedziałam i wyszłam usłyszałam jak tata ich przeprasza i wyszedł za mną . 
- Skarbie co się stało ? - zapytał widząc moją minę . 
- Nic , posłuchaj wyjeżdżam .... - jego mina mówiła , że był zaskoczony .- ... nie na długo , na jakiś czas , może 2 tygodnie może miesiąc  . Przepraszam ale muszę odpocząć nie radze sobie . Nie chcę zwariować , jeśli już tego nie zrobiłam . - powiedziałam cicho a ten mnie przytulił . 
- Jesteś tego pewna ? - zapytał przejęty . 
- Tak , pojadę do mamy , muszę sobie wszystko ułożyć  .Proszę cię przekaż to chłopkom , a to Zaynowi i ten Mag . Nie chcę się z nimi widzieć bo oni tego nie zrozumieją , kocham cię . Do zobaczenia . - powiedziałam i wtuliłam się w tatę jak mała dziewczynka . 
- Ja ciebie też , kochanie . Uważaj na siebie . - powiedział i pocałował mnie w czoło  . Uśmiechnęłam się lekko i udałam się w kierunku wyjścia . 
Po godzinie siedziałam już w samolocie , wyłączyłam telefon i wsłuchałam się w muzykę  , lecącą w moich słuchawkach . Po chwili odpłynęłam w krainę Morfeusza . 
## Oczami Zayna ##
Ola wyglądała okropnie , nie wiem co się stało , ale wiem jedno . Jest źle , jest gorzej niż było kiedykolwiek . Kocham ją i z bólem serca patrzę na jej stan  . Po chwili do gabinetu wszedł jej tata , może on coś będzie wiedział . 
- Przepraszam was  , ale to było ważne. - widziałem , że był przygnębiony , coś jest na rzeczy  .
- Coś się stało ? - zapytał Liam . 
- Tak i nie zarazem , ale ona wam to wyjaśniła , proszę . - powiedział i podał chłopakowi jeden z listów . - A ten jest dla ciebie . - zwrócił się do mnie i podał  drugą kopertę  z moim imieniem , postanowiliśmy jej teraz nie otwierać tylko w domu . 
Po 2 godzinach byliśmy już w domu , od razu udałem się do swojego pokoju i otworzyłem kopertę od mojej ukochanej , ręce mi się trzęsły , nie wiedziałem czego się spodziewać . 
" Kochanie przepraszam , że nie mówię ci o tym osobiście , ale muszę sobie wszystko ułożyć . Wiem , że takim zachowaniem ranię nie tylko ciebie , ale i siebie , lecz nie potrafię inaczej . Powiesz szczerze , że jest ze mną gorzej niż kiedykolwiek . Przykro mi , że nie mówię ci gdzie jadę , ale nie chcę , żebyś mnie szukał , daj mi czas , o to cię proszę . Pamiętaj , że kocham cię najbardziej na świecie i boli mnie to , że tak cię ranie . Wiem , jestem suką , podłą szmatą , która zachowuje się podle i samolubnie , ale zrozum za dużo przeszłam , jestem taka a nie inna , nie potrafię stawić czoła kłopotom . Uciekam od nich . Może uda mi się wszystko poskładać do kupy , nie wiem , ale obiecuję , że nigdy cię nie zapomnę i jak dam radę odezwę się . Błagam nie czekaj na mój telefon jak na zbawienie , ponieważ ja nie wiem kiedy go wykonam . Błagam może lepiej będzie jak znajdziesz kogoś , kto będzie z tobą na dobre i na złe , a nie ucieknie od problemów ? Proszę jeżeli nie dam rady , zapomnij o mnie i znajdź kogoś kto pokocha cię mimo trudności dnia codziennego . \
Zawsze kochająca , Ola :*
W moich oczach pojawiły się łzy , byłem zły , ale nie na nią na siebie , mogłem wtedy za nią pobiec i zatrzymać , dlaczego tego nie zrobiłem . Płakałem ? Tak , płakałem , ponieważ straciłem miłość mojego życia , nie mam pewności , że kiedyś jeszcze ją zobaczę . Wziąłem telefon do ręki i wybrałem jej numer . Od razu włączyła się poczta , zły cisnąłem telefonem o ścianę , a ten rozleciał się na małe kawałeczki . Mam dość . 
## Oczami Harrego ##
Weszliśmy do domu , a Zayn od razu poleciał na górę , zastanawiałem się co takiego znajduje się w tej kopercie . Ściągnąłem kurtkę i razem resztą udaliśmy się do salonu . 
- Otwieramy ? - zapytał Louis , który dzisiaj nadzwyczajnie był poważny . 
- Ja chyba nie chcę wiedzieć co jest w środku . - powiedziałem nie pewnie . 
- My też się bo... - przerwał Niall , ponieważ usłyszeliśmy hałas dobiegający z góry , pomyślałem , że zapewne Zayn coś rozwalił . 
- Otwieramy . - powiedział zmartwiony Liam i otworzył zaklejoną kopertę . 
Kochani , cichłabym was przeprosić , że nie pożegnałam się osobiście , ale wyjeżdżam na jakiś czas , po prostu nie radzę sobie z tym wszystkim co dzieje się dookoła mnie . Jestem bardzo słaba psychicznie , muszę wszystko sobie poukładać i opanować swoje emocje . Za dużo rzeczy wydarzyło się w moim życiu . Mam nadzieję , że nie macie mi tego za złe , chodź nie zdziwię się , jeżeli mnie znienawidzicie , bo po raz kolejny ranię Zayna , którego kocham całą sobą . Proszę dbajcie o niego , niech poszuka kogoś kto będzie dla niego odpowiedni . Proszę , pomóżcie mu , bo tylko wy jesteście w stanie . Nie pozwólcie mu użalać się nad sobą , zabierajcie go wszędzie , niech tylko nie myśli o mnie , bo im bardziej on cierpi , ja razem z nim . Będę śledziła wasze poczynania . Liam , zapewne teraz ty czytasz to im wszystkim , chciałam ci podziękować za każdą dobrą radę , za to jak opiekowałeś się mną , jesteś dla mnie jak starszy brat , którego bardzo kocham i zawsze mogę liczyć . Harry proszę cie , znajdź kogoś dla siebie , mam nadzieję , że będzie to jakaś dziewczyna w twoim wieku , chodź pamiętaj , że zawsze masz moje pełne poparcie . Louis , wiedz , że będzie mi brakowało twojego poczucia humoru i tej miny gdy byłam na ciebie zła , pamiętaj dbaj o Eleanor i nie skrzywdź jej , bo będziesz miał mnie na głowie . Niall , nadal trzymam cię za słowo , że zabierzesz mnie do Irlandii , kiedyś gdy wrócę , wiem to na pewno . Masz mnie także nauczyć tańca irlandzkiego , wiedz , że nie odpuszczę , mam także nadzieję , że zadbasz o Mag , jest dla mnie jak siostra . Proszę przekażcie Ollyemu powodzenia ode mnie i żeby udało mu się z Amy , to jest cudowna dziewczyna . Wiem , że o dużo proszę ale powiedzcie jej (Amy) , żeby tyle nie imprezowała i  , że na urodziny mam dla niej coś specjalnego . Dobra , tak czy siak , przepraszam was za wszystko . Kocham was , na prawdę ciesze się , że was poznałam , jesteście wspaniali . Nie załamujcie się tym , że mnie nie ma blisko , zawsze przy was będę , obiecuję , że wrócę , nie wiem może za 2 tygodnie , może za miesiąc czy rok , niestety nie mogę wam powiedzieć gdzie jestem , chcę być sama  . Nie czekajcie na telefon jak na zbawienie , zadzwonię ale jeszcze nie teraz . Jeszcze raz dbajcie o siebie i życzę szczęścia . 
Kocham , Ola <3"
ps. w miejscach gdzie jet rozmazany tusz , spadły moje łzy , lecz były one ze szczęścia gdy przypominałam sobie każdą chwilę z wami spędzoną . Nie zmieniajcie się , kocham . 
Popatrzyłem na chłopaków i w oczach każdego z nich widziałem łzy , tęsknię za nią jak cholera . Tak samo jak każdy z nas . Mam nadzieję , że odezwie się do nas niedługo . 

~Kilka tygodni później ~ 
## Oczami Oli ##
Właśnie siedzę w domu i gram na pianinie , no tak moja mama związała się z jakimś producentem muzycznym i on także gra na rożnych instrumentach  . Właśnie siedziałam i grałam moją nową piosenkę "Jar od Hearts" , po skończeniu niej zobaczyłam , że za mną stoi Steven . 
- WOW ! Masz genialny głos , dlaczego się ukrywasz ? - zapytał . Uśmiechnęłam się lekko . 
- Nie ukrywam się , w Londynie miałam robić karierę , jednak nic z tego nie wyszło , kocham śpiewać , grać i nie urywam już tego . - powiedziałam , na co mężczyzna się uśmiechnął . 
- Co powiesz na współpracę ze mną  ? - zapytał , a mi szczęka opadła . 
- No nie jestem pewna ... wiesz chyba mogę spróbować , ale pod warunkiem , ze sama piszę tekst i muzykę do moich piosenek . - powiedziałam a Steven przytaknął . 
- Okey , to zaczynamy od jutro , dobra ? 
- Spoko , teraz idę spać jest już późno do jutra . - powiedziałam i udałam się na piętro . Wzięłam prysznic i od razu zasnęłam . 
Następnego dnia obudziłam się w dość dobrym humorze . Pewnie zapytacie jak wygląda moje życie teraz , powiem szczerze , że jest już dobrze , tutaj wszystko sobie ułożyłam . Z One Direction od dnia wyjazdu nie miałam kontaktu , czasem rozmawiam z Mag , ale to nie to samo . Ona mnie rozumie , lecz gdy mówi o stanie Zayna serce mi się kraja . Postanowiłam dzisiaj o tym nie myśleć , ponieważ nie chcę wywoływać kolejną falę bólu . Poszłam pod prysznic , ubrałam się , zrobiłam lekki makijaż i włosy pozostawiłam rozpuszczone . Zeszłam na dół , w kuchni był jedynie Stev , który chyba na mnie czekał . 
- Jedziemy ? - zapytał , a ja przytaknęłam , wzięłam jabłko , torbę i wyszłam z domu . Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w stronę studia nagraniowego  . Po 15 minutach byliśmy na miejscu , całe pomieszczenie prezentowało się bardzo dobrze . Uśmiechnęłam się . 
- To tylko jedno z wielu . - powiedział mężczyzna . - Każde jest przystosowane do innego muzyka . 
- WOW ! To jest dla mnie idealne . - powiedziałam i zaśmiałam się . 
- Okey , przedstawię ci ekipę .  - powiedział , a po  30 minutach siedziałam w pomieszczeniu do nagrywania czystego wokalu xD i śpiewałam swoją piosenkę , powiem szczerze , że wychodzi całkiem nieźle . Po około 4 godzinach miałam już wypalone demo , a piosenka znalazła się w sieci . Przyjęłam pseudonim "Alex" wiem , że to nic takiego , ale nikt nie będzie znał mojego nazwiska , a po za tym zawsze przedstawiam się jako Ola . Posiedziałam jeszcze z chłopakami i wróciłam do domu . Usiadłam z łóżku z laptopem na kolanach i połączyłam się z Mag na Skypie . 
- Hejka . - powiedziałam . 
- Cześć . - uradowała się brunetka . - Co tam u ciebie  ?
- Dobrze , nawet bardzo , jest lepiej a co tam u was .  ?
- No umie dobrze , ale strasznie tęsknię , z Niallem układa mi się dobrze , chłopcy też , Zayn wciąż brak chęci do życia , a Amy , a Amy powie ci sama .. 
- No cześć . - w tym momencie pojawiła się uradowana twarz blondynki . 
- Witam . - uśmiechnęłam się . 
- A u mnie w porządku , jest fajnie  . 
- mam coś dla was , tylko bądźcie krytyczne , okey ? 
- Jasne . - powiedziały równo , a ja wysłałam im linka do mojej piosenki . 
- OMG ! Jesteś genialna , a widziałam ile to wejść .? - zapytała Am . 
- Nie czekaj , sprawdzę .... OMG ! 500 tysięcy wejść w ciągu niecałych 24 h . 
- Jesteś najlepsza . 
- Dziękuję , ale żałuję  , że was tutaj nie ma . - powiedziałam smutna .
- Ja też strasznie tęsknię . - powiedziały równo . 
- Może do mnie przylecicie ? 
- Serio ? 
- Jasne , zarezerwuję wam bilety na jutro i widzimy się , chłopakom coś nawymyślajcie , proszę . 
- Okey , to ja lecę się pakować . - powiedziała Amy . 
- Paa . Dobra Mag ty też idź się pakować do jutra . Kocham . 
- Ja ciebie też . Paa . - powiedziała i rozłączyła się , kupiłam im bilet i napisałam , że wylot o 8 rano . Cieszę się , że je spotkam . Poczytałam także trochę o 1d i zobaczyłam  , że chłopcom dobrze się układa , wyłączyłam komputer , poszłam pod prysznic i zasnęłam . 
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A się dzieje , jak myślicie kiedy Ola otworzy ten list od Davida . 
Pamiętajcie Czytasz = Zostaw Komentarz :D

poniedziałek, 9 września 2013

Rozdział 28 .

Otworzyłam oczy i spojrzałam na miejsce obok . Mimowolnie się uśmiechnęłam , chłopak trzymał mnie w swoich objęciach i spał z uśmiechem na ustach . Pocałowałam go lekko w usta , już chciałam się odsunąć , lecz Zayn przybliżył mnie do siebie  i wpił się w moje usta . Po chwili oderwaliśmy się od siebie .
- Cześć kochanie , jak się spało ? - zapytałam z uśmiechem na ustach .
- Wiesz , takie powitania to ja mogę mieć codziennie . - powiedział i pocałował mnie w czoło  . Zaśmiałam się . W tym momencie zadzwonił telefon chłopaka . Niechętnie go odebrał .
- Hallo ? .. No ... Ta spokojnie , nic mi nie jest . .... Ja byłem...- spojrzał na mnie a ja przecząco pokręciłam głową . - No ja byłem na długim spacerze , musiałem wszytko przemyśleć , a później byłem w barze . Teraz jestem w hotelu . ..... Chyba cię pojebało .... - krzyknął a ja się zaczęłam śmiać . - dobra , daj spokój , będę za niedługo ... - powiedział i rozłączył się .
- Czy pomyśleli , że jesteś  z jakąś laską w hotelu ? - zapytałam rozbawiona , a chłopak lekko się uśmiechnął .
- Martwili się . - powiedział i pocałował mnie w skroń . Spojrzałam na zegarek , była 6.40 .
- Muszę wstawać , idę do szkoły . - powiedziałam i niechętnie próbowałam wstać z łóżka , lecz Mulat złapał mnie w pasie i znów położył obok siebie . Zaczął mnie całować po szyi , nie powiem , że źle nie było , bo było dobrze, ale musiałam wstawać . Próbowałam go odepchnąć , lecz ten przyczepił się jak jakaś pijawka .
- Malik , puszczaj mnie , do jasnej cholery . - krzyknęłam i pstryknęłam go w nos . - No ręce przy sobie . - powiedziałam i stanęłam przed szafą . Poszłam do łazienki , umyłam się , ubrałam i zrobiłam lekki makijaż . Wyszłam z łazienki i zobaczyłam rozwalonego Zayna na moim łóżku , który uśmiechał się do mnie .
- No i czemu się tak szczerzysz jak głupi do sera . ? - zapytałam unosząc jedną brew do góry .
- Bo oglądam gwiazdę z nieba . - powiedział , a ja pokręciłam głową z dezaprobatą .
- Boże widzisz , a nie grzmisz . - powiedziałam , na co chłopak parsknął śmiechem . Machnęłam ręką i skierowałam się w stronę kuchni . Oczywiście byli tam tata z Victorią . Weszłam do niej w wyśmienitym humorze i spotkałam się ze zdziwieniem ze strony domowników .
- Cześć . - powiedziałam radośnie . - Czemu mi się tak przyglądacie .  ?- zapytałam i spojrzałam na nich .
- Cześć , tak po prostu .. Jesteś jakaś taka szczęśl... - Vici nie dokończyła bo w kuchni pojawił się uradowany Malik . Popatrzyła to na mnie , to na chłopaka i spojrzała na nas podejrzanie . Zaczęłam się śmiać z jej miny . Chłopak mi zawtórował . Wzięłam składniki potrzebne do przygotowania naleśników . Zaczęłam je robić , a chłopak z bananem na ryju i patrzył na mnie .
- Co tak szczerzysz ten ryj ? - zapytałam . - No nie licz , że ci zrobię masz mi pomóc . - powiedziałam i pogroziłam mu łopatką . Ten zaczął się śmiać i do mnie podszedł . Chciał mnie pocałować , lecz ja mu się wyrwałam . - Jak skończymy to dostaniesz , inaczej nie ma . - powiedziałam i kontynuowałam przyrządzanie śniadania . Po około 30 minutach wszystko było gotowe a ja siedziałam i zajadałam się .
- Czemu znów tak się na mnie paczysz ?  - zapytałam , a ten się tylko uśmiechnął . - Zaczynam się ciebie bać . - kontynuowałam a ten zaczął się śmiać . - Psychiczny . - dodałam i włożyłam talerzyk do zmywarki . Udałam się na górę i wzięłam torbę , spakowałam książki , telefon , klucze do mieszkania i zeszłam na dół , Zayn stał i czekał na mnie w korytarzu .
- Idziemy ?  - zapytałam a ja przytaknęłam . Pod domem stał już Edward i czekał aż wsiądę .
- Podrzucimy go jeszcze do domu okey ? - zapytałam .
- Okey , okey . - powiedział i wywrócił oczami . Wsiedliśmy i kierowaliśmy się w stronę willi chłopaków . Po 15 minutach byliśmy na miejscu .
- Paa , pamiętaj masz im nic nie mówić . - powiedziałam i pocałowałam chłopaka . Uśmiechnął się .
- Oczywiście , do zobaczenia . - powiedział i pocałował mnie w czoło . Wysiadł a ja mu pomachałam . Ruszyłam w kierunku szkoły .
- To twój chłopak . ? - zapytał po chwili kierowca . Uśmiechnęłam się .
- Chyba chłopak . - powiedziałam , a ten popatrzył na mnie zdziwiony .
- Chyba ? - zapytał , a ja zaczęłam się śmiać  .
- Nie no żartowałam , tak to mój chłopak . - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
## Oczami Zayna ##
Wysiadłem z samochodu i pomachałem dziewczynie na pożegnanie . O tak , ona mi wybaczyła . - mówiłem w myślach  i zacząłem tańczyć taniec szczęścia . W dobrym humorze wszedłem do domu . Od razu koło mnie znalazł się Liam .
- Gdzieś ty był całą noc , martwiliśmy się , nie odbierałeś .  - powiedział ze zmartwioną miną . Westchnąłem ciężko i zdjąłem kurtę wieszając ją na wieszak . Wszedłem do salonu gdzie siedzieli wszyscy i popatrzyli na mnie jakby ducha zobaczyli . Usiadłem na kanapie i ponownie westchnąłem , ale tym razem z  uśmiechem na ustach .
- Coś się stało . - stwierdził Louis z cwanym uśmieszkiem .
- No właśnie czemu taki szczęśliwy jesteś . ? - zapytał Hazza , a ja zacząłem się śmiać .
- A no tak jakoś jestem , z życia Harry , z życia . - powiedziałem i spotkałem się z dziwnym wzrokiem przyjaciół .
- Pogodziłeś się z Olą  ?- zapytał podekscytowany Niall , a ja zacząłem się śmiać  . Nagle wszyscy wybuchnęli okrzykiem radości  , a ja popatrzyłem na nich jak na idiotów i zacząłem się śmiać .
- Nareszcie - powiedział Li i objął mnie przyjacielskim ramieniem .
## Oczami Oli ##
Siedzę na lekcji i nie mogę pozbyć się pytań od Mag i Ricka , dlaczego jestem szczęśliwa .
- No powiedz czemu . ? - miauczała mi do ucha przyjaciółka .
- No tak po prostu , daj sobie spokój . - powiedziałam znudzona i słuchałam jeszcze nudniejszej lekcji .
- Dobra jak będę spała z Niallem to ci nie powiem . - powiedziała a ja zrobiłam wielkie oczy .
- Co ? - krzyknęłam a wszyscy na mnie spojrzeli .
- Panno Wasley . - powiedział Smith , a ja wiedziałam , że nam iść do dyrektora  .
- Ta , już idę . - powiedziałam , zabrała swoje rzeczy i zadowolona wyszłam z klasy . Udałam się w  wyznaczone miejsce , zapukałam i jak miałam w zwyczaju nie czekałam na pozwolenie weszłam do środka . - Bry .  -powiedziałam i spojrzałam na mężczyznę .
- O jak miło  cię widzieć , dawno cię tu nie było . - powiedział i uśmiechnął się .
- Ta mi też miło pana widzieć  , jak się pan czuje  ? -zapytałam i usiadłam na fotelu naprzeciwko niego .
- a dobrze , a ty ? - zapytał przyjaźnie .
- Już o wiele lepiej , dzięki . - powiedziałam i wyciągnęłam telefon . - Mogę zadzwonić . ? - zapytałam a mężczyzna kiwną głową  . Postanowiłam zadzwonić do Simona . Odebrał po 3 sygnałach .
- Hallo ?
- Cześć , tutaj Ola Wasley ... - powiedziałam .
- O miło cię słyszeć , podejrzewam , że dzwonisz w sprawie spotkania .
- Tak , właśnie o to chodzi , to kiedy i o której ?
- Może tak o 14 u mnie w biurze ?
- Okey , mi pasuje .
- Dobra , to do zobaczenia .
- Paa . - powiedziałam i rozłączyłam się . Spojrzałam na zegarek była 11 .
- Prze pana , może mnie pan zwolnić o 13  ? - zapytałam a ten na mnie spojrzał .
- W sprawie  ? - zapytał .
- Mam ważne spotkanie w Syco Music . - powiedziałam dumnie a ten tylko kiwnął głową . - Mogę już iść . ? - zapytałam .
- Jasne , jakby co to masz moje pozwolenie .
- Dzięki , widzenia . - powiedziałam i wyszłam z pomieszczenia .
O 14 byłam już w biurze Syco Music . Wjechałam na 10 piętro i podeszłam do kobiety , która siedziała za biurkiem .
- Dobry . - powiedziałam , a ta spojrzała na mnie krytycznie  .
- Dzień dobry , w czym mogę pomóc . ? - zapytała z udawaną uprzejmością .
- Byłam umówiona z Simonem . - powiedziałam obojętnie , a ta spojrzała na mnie rozbawiona .
- Dla ciebie to panem , a po drugie to nie ma żadnego umówionego spotkania .
- Jaka ty kobieto jesteś tępa , mniejsza o to . - rzuciłam  i skierowałam się do wielkich drzwi .  Weszłam do środka , mężczyzna siedział i rozmawiał z kimś przez telefon , uśmiechnął się na mój widok .
- Proszę stąd wyjść .  - powiedziała kobieta stając obok mnie .
- Ta jasne . Zmuś mnie . - powiedziałam  i usiadłam naprzeciwko mężczyzny .
- Sara , daj spokój , była umówiona . - powiedział poważnym tonem . Uśmiechnęłam się . Kobieta wyszła .
- Miło cię widzieć  . - zwrócił się do mnie .
- Nawzajem . - powiedziałam i uśmiechnęłam się . Rozmawialiśmy jakieś 40 minut . Cieszyłam się , ponieważ od następnego tygodnia miałabym zacząć pracę . Dostanę menadżera . Tak , tak faceta . Będzie fajnie , podobno jakiś młody i pełen pomysłów , czasem bezczelny . Super , współpraca będzie udana .
- Super , to do zobaczenia .  - powiedziałam wstając , mężczyzna podążył w moje ślady  .
- Do zobaczenia . - powiedział i podał mi dłoń . Uścisnęłam ją i odwróciłam się . Krzyknęłam jeszcze "Paa" i wyszłam , przechodząc koło Sary posłałam jej chytry uśmieszek i zjechałam windą na dół .
Po jakiś 30 minutach byłam w domu . Co dziwne była też Victoria .
- Cześć . - powiedziałam i usiadłam obok kobiety w salonie .
- Cześć , co tam ?  - zapytała zerkając na mnie .
- Dobrze , od przyszłego tygodnia zaczynam pracę  . - powiedziałam obojętnie .
- Aha ... Czekaj co ? Jaką pracę . ? - zadawała pytania a ja się śmiałam .
- Współpraca z Syco Music  .- powiedziałam a ta odetchnęła z ulgą .
- A już myślałam ... z resztą nie ważne . - w tym momencie zadzwonił mój telefon . Odebrałam .
- Hallo ?
- Cześć mała , masz 20 minut na ogarnięcie się i zabieram cię .
- 20 . ? Nic jeszcze nie jadłam . - narzekałam .
- Trudno , zjesz coś później ,tylko ładnie się ubierz . Kocham cię .
- I love you too . - powiedziałam i rozłączyłam się . Wstałam i udałam się na górę  . Wzięłam prysznic i ubrałam się , związałam włosy , zrobiłam lekki makijaż , w tym momencie ktoś zadzwonił do drzwi  . Zobaczyłam wyszczerzonego Malika , dobrze wyglądał .
- Cześć . - powiedziałam i pocałowałam go w policzek .
- Witaj , WOW ślicznie wyglądasz . - powiedział a ja się uśmiechnęłam .
- gdzie jedziemy ? - zapytałam .
- Niespodzianka . - szepnął i do ucha i wyszliśmy z domu  . Wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy .
- No kotku , powiedz mi gdzie jedziemy . - prosiłam go chyba od 10 minutach a ten nic  .
- Niespodzianka . - wciąż to powtarzał a ja już błam zła .
- Grrr....
- Co teraz w pieska się bawisz . ?- zapytał rozbawiony , za co dostał ode mnie w tył głowy .- Nie no wiesz co normalnie foch . - powiedział i odwrócił się do mnie bokiem , na tyle ile mu pozwalało kierowanie . Jechaliśmy w milczeniu jeszcze jakieś 30 minut . Wreszcie zatrzymał się przed tą samą kawiarenką , w której byliśmy tutaj po raz pierwszy . Uśmiechnęłam się .
- Podoba się  ?- zapytał , a ja jeszcze bardziej się uśmiechnęłam  .
- Cieszę się  ,że tu jesteśmy . - powiedziałam i chwyciłam chłopaka za rękę . Weszliśmy do środka . Znów poczułam ten cudowny zapach i tą zniewalającą atmosferę . Usiedliśmy przy tym samym stoliku .
- Dobra mów , co się stało , albo co wymyśliłeś  . ?- zapytałam podejrzliwie . Chłopak uśmiechnął się .
- Skąd wiesz  ?
- Znam cię . - powiedziałam i uśmiechnęłam się delikatnie .
- To prawda ... - zaśmiał się . - ... a więc chciałbym cię zabrać na taki mały wypad . - powiedział , a ja mu się przyjrzałam .
- Gdzie ? - zapytałam .
- Niespodzianka . - szepnął , a ja zaczęłam się śmiać .
- Poważnie , ciekawe jak chcesz to zrobić , żebym nie usłyszała komunikatu na lotnisku . ? - zapytałam , a teraz on się zaśmiał .
- Mam swoje sposoby . - powiedział i cmoknął mnie w nos . Uśmiechnęłam się  . W tym momencie podeszła do nas ta sama kobieta , co ostatnio .
- A więc jednak razem . - powiedziała radośnie a my zaśmialiśmy się .
- Tak , jednak razem . - powiedziałam z uśmiechem  .
- Już idę ... - powiedziała i po chwili wróciła z ciastem i kakałkiem . Zaśmiałam się .
- Co ? - zapytał i zrobił dziwną minę . Zaczęłam się jeszcze bardziej śmiać .
- Po pierwsze to fajna mina , a po drugie , to kakałkoo . - powiedziałam podekscytowana i zaczęłam się śmiać a chłopak mi wtórował . Zabraliśmy się za konsumpcję .
- Jak ta kobieta kiedyś umrze , oczywiście życzę jej długiego życia , to ja zamawiam przepisy na ciasta . - powiedziałam głośniej , a ta się zaśmiała  .
- Oczywiście  ,dla ciebie specjalnie zrobię jeden przepis i dostaniesz go .  -powiedział a ja się ucieszyłam jak mała dziewczynka z lalki .
- Dziękuję . - powiedziałam i posłałam jej ciepły uśmiech , który ona odwzajemniła  .
Po około 2 godzinach , śmiechu , rozmowy i wygłupów .
- Chodź musimy iść .  - powiedział
- Gdzie ? - zapytałam .
- Ciąg dalszy . - uśmiechnął się , a ja odwzajemniłam gest . Wyszliśmy z kawiarni i obiecałam , że niedługo tutaj zajrzę . Zaczęliśmy iść przez jakieś zarośla , aż dotarliśmy nas nasz strumyk . Uśmiechnęłam się .
- Mówiłem , że tu kiedyś wrócimy . - szepnął do mnie czule i przytulił .
- Dziękuję , jesteś najlepszy . - odwróciłam się i pocałowałam go .
- Dla ciebie wszystko . - powiedział i znów mnie pocałował . Uśmiechnęłam się . Dopiero teraz spostrzegłam , że stoi tutaj koszyk , który leży na kocyku . Z pomocą chłopaka usiadłam na nim . Ten wyciągnął wino i dwa kieliszki oraz jakieś inne przekąski . Zaśmiałam się .
- Wiesz , nie ładnie prowadzić po spożyciu alkoholu . - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
- Spokojnie , nie zabiję cię . - powiedział i zaśmiał się .
- Wiem . - nachyliłam się i złożyłam krótki pocałunek na jego ustach . Podał mi dwa kieliszki i otworzył wino . Nalał je , jeden wziął sobie  .
- Za ciebie .
- Za nas . - powiedziałam i wznieśliśmy toast . Rozmawialiśmy , śmialiśmy się i karmiliśmy truskawkami w czekoladzie .
- Wiesz , że od przyszłego tygodnia rozpoczynam pracę . - powiedziałam uśmiechnięta .
- Jaką . ? - zapytał .
- Nad płytą głupku . - powiedziałam i przewróciłam go na plecy , tak , że teraz na nim leżałam . Uśmiechnęłam się . - Kocham cię .
- Ja ciebie też . - powiedział i pocałowałam go . Po jakiś 10 minutach oderwaliśmy się od siebie . Położyłam się obok i wtuliłam w jego tors . Teraz przysłuchiwałam się jego miarowemu oddechowi . Leżeliśmy i oglądaliśmy gwiazdy , tak właśnie zapadł zmrok , a my nie przejmując się niczym leżeliśmy , nic nie mówiąc i patrząc na nocne niebo .
- Kiedyś też tak będziemy robić . - powiedziałam .
- Jak ?
- Leżeć na kocyku , obok siebie i razem oglądać gwiazdy . - szepnęłam i wtuliłam w Zayna .
- Zawsze . ?
- Zawsze i na zawsze . - szepnęłam i podparłam się na łokciach aby go pocałować .
- Musimy wracać . - powiedział a ja zrobiłam krzywą minę na co chłopak się zaśmiał .
- A możemy tu jeszcze chwilkę zostać ? - zapytałam jak dziecko ,a ten pocałował mnie w czoło .
- Oczywiście .
Leżeliśmy tak jeszcze jakąś godzinę , po tym czasie postanowiliśmy się zbierać . Zabraliśmy koc i koszyk . Skierowaliśmy się w stronę samochodu . Szliśmy wciąż wtuleni w siebie .
- Malik , przykręć klimę bo mi zimno . - marudziłam , zaczęło mi być bardzo zimno .
- Już , już . - powiedział i po chwili w samochodzie panowało przyjemne ciepełko . Po jakiś 40 minutach byliśmy pod moim domem .
- Dziękuję za wspaniały wieczór .  -powiedziałam i pocałowałam go .
- Dziękuję , że jesteś .  - powiedział a ja się zaśmiałam .
- Do zobaczenia , jutro .
- Do zobaczenia . - powiedział i znów mnie pocałował  . Odwrócił się i skierował w stronę samochodu . Otworzyłam drzwi i weszłam do środka . Nikogo nie było . Dziwne , pewnie poszli na kolację . - pomyślałam i ruszyłam na górę . Weszłam do pokoju i zobaczyłam ....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest kolejny rozdział , jak myślicie kogo Ola zobaczyła w środku  ?

sobota, 7 września 2013

Rozdział 27 .

To co zobaczyłam sprawiło , że w moich oczach momentalnie pojawiły się łzy , mianowicie zobaczyłam jak Zayn całuje się z jakąś dziewczyną . Poczułam straszny ból w sobie . Odwróciłam się i chciałam jak najszybciej wyjść stamtąd , wiedziałam , że nie może być dobrze , zawsze musi się coś spierdolić . Szłam w stronę wyjścia z głową spuszczoną w dół . Zatrzymała mnie Mag .
- Ola , dlaczego ty płaczesz . ? - zapytała , a ja już nie miałam na nic siły powstrzymywałam łzy , które z każdą kolejną sekundą przybywało . Jednym skinieniem pokazałam dziewczynie miejsce , w którym stał Malik z dziewczyną i najwidoczniej świetnie się bawił . Dziewczyna mocno mnie przytuliła , byłam wdzięczna za taką przyjaciółkę .
- Ola . ! - krzyknął ktoś , zorientowałam się , że była to Amy z Danielle i Eleanor .
- Co się stało . ? - zapytała El , patrząc na mnie , nie miałam siły na nic odpowiadać chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu .
## Oczami Mag ##
Jak ja go tylko dorwę to mu jaja obetnę , nie żartuję . Gość stanowczo przegiął , jak on mógł skrzywdzić dziewczynę którą rzekomo kocha . Teraz już wiem , że te wszystkie zasrane "Gwiazdki " nie sanują uczuć innych .
- Co się stało ? - zapytała El , widziałam , że Ola ma już dość , wskazałam jej w stronę Malika i cmoknęłam w powietrzu . Elka popatrzyła w tamtą stronę , a za nią pozostałe dziewczyny się odwróciły . W tym czasie wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam po taksówkę .
- Ja mu jaja obetnę . - krzyknęła Amy , widocznie nieźle się wkurzyła . Widziałam w oczach wszystkich dziewczyn zdziwienie , złość i współczucie . Zabrałam dziewczynę szybko na zewnątrz bo pewnie taksówka już jest . Wyszłyśmy a w nasze ślady poszły Dan , El i Olly , który zjawił się koło nas . Amy poszła w stronę Mulata i wymierzył mu siarczystego policzka . Chłopak był zdezorientowany , w tym czasie dziewczyna na niego wrzeszczała . Wyszłyśmy i zaczekałyśmy na . Wiedziałam  , że zapowiada się długa noc  .
## Oczami Amy ##
- Co ty sobie wyobrażasz , że jak jesteś tą zasraną gwiazdeczką to możesz tak bawić się uczuciami innych , wiesz uświadomię cię , nie możesz . ! - wrzasnęłam i wymierzyłam mu niezłego policzka .
- Ola . - szepnął i chciał ruszyć w stronę wyjścia .
- Nawet nie próbuj , bo cię zabiję . - powiedziałam wrogo , chłopak stanął . Widziałam , że jego oczy się zaszkliły . Żeby więcej się nie denerwować wyszłam szybko za dziewczynami . To co tam było , nieźle mnie zdziwiło .
## Oczami Oli ##
Wychodziłyśmy właśnie z bankietu , kiedy usłyszałam ten ciepły i znajomy głos .
- Nic jej nie zrobisz . ! - krzyknął David .
- Oj żebyś się nie zdziwił , żeby ta twoja kochana księżniczka nie skończyła na cmentarzu . - powiedział z drwiną jakiś mężczyzna i widząc nas ruszył w tę stronę .
- Ola uciekaj . - krzyknął chłopak , nie wiedziałam co się dzieje . W tym momencie mężczyzna wycelował bronią w moją stronę , stałam jak wryta w podłoże . Nie mogłam się poruszyć , strach paraliżował moje ciało . Broń odpaliła , lecz na jej drodze stanął David . Przyjął cios , który zmierzał na mnie . Chłopak spadł na ziemię , mężczyzna ruszył biegiem w jakąś ciemną uliczkę . Podbiegłam szybko do mojego przyjaciela .
- David ! - krzyczałam . - Proszę cię nie zostawiaj mnie , błagam , zaraz będzie pomoc , proszę tylko nie zamykaj oczu . - krzyczałam .
- Ola ... - szepnął jego głos stawał się coraz cichszy , coraz słabszy .
- Proszę nic nie mów , będzie  dobrze zobaczysz . - powiedziałam i przytuliłam go do siebie .
- Ola ... ja .. ja ... cię kocham . - powiedział prawie niesłyszalnie . Widziałam jak w jego oczach pomału nastaje pustka , nie mogłam go stracić , był jedną z najważniejszych osób , był zaraz za Malikiem . A nie wiem czy nie równo z nim .
- Ja też cię kocham , słyszysz Kocham . Nie odchodź proszę . - mówiłam płacząc , byłam załamana , właśnie tracę kogoś kogo kocham . Chłopak uśmiechnął się .
- Zawsze będę przy tobie , obiecałem . - powiedział .
- Błagam nie . - mówiłam wciąż płacząc .
- Pocałuj mnie . - szepnął , ja bez namysłu zrobiłam to . W ten pocałunek włożyłam wszystkie emocje jakie odczuwałam do  niego . Oderwałam sie od jego ust , a chłopak z uśmiechem  na ustach szepnął :
- Nie pozwolę żeby coś ci się stało , kocham cię i będę czuwał nad tobą . - w tym momencie jego oczy zamknęły się , a ja poczułam jak coś rozrywa mnie od środka .
- David , nieee ... ! - krzyczałam i przytuliłam go ostatni raz , z moich oczu płynęły łzy . W tym momencie przyjechało pogotowie oraz policja .
- Proszę się odsunąć . - powiedział sanitariusz .
- Jego już nie ma . Nie ma rozumiecie . - krzyknęłam i pozwoliłam , żeby rozpacz ogarnęła całe moje ciało , teraz nie kontrolowałam się płakałam i nic do mnie nie docierało . Podbiegł do mnie Olly i najmocniej jak potrafisz , oczywiście nie robiąc mi krzywdy przytulił mnie do siebie . Teraz płakałam na jego ramieniu . Dlaczego zawsze coś takiego spotka moich przyjaciół i moich bliskich . Chłopak pomógł mi wstać .
- Chodź musimy iść . - szepnął czule do mnie , a jego słowa dźwięczały w mojej głowie , tak jakby nie dochodziły do nie .
- Jego już nie ma . - szepnęłam .
- On tu jest , kochanie . O tutaj . - powiedział i wskazał ręką na moje serce . Coraz bardziej mam wrażenie , że już go nie mam , właśnie odjechało razem z moimi uczuciami do Davida , Zayna , Austina i wszystkich tych , którzy zadbali o to żebym chodź przez chwilę była szczęśliwa . Wsiedliśmy do jakiegoś pojazdu i ruszyliśmy .
~*~
Tydzień później 
Właśnie stoję w kaplicy i co ? No właśnie , nic . Czuję nicość , mam wrażenie , że jestem sama ale jest ktoś kto utrzymuje mnie przy życiu , za każdym razem kiedy próbuje skończyć tę męczarnie , ktoś mnie powstrzymuje . Ostatni raz widzę chłopaka , za którym szalały dziewczyny , kochałam go i nadal kocham , lecz wciąż nie wiem kim byłby dla mnie w tym momencie . 
Do szkoły od tego czasu nie chodzę , siedzę sama w pokoju albo gram na pianinie , tak radziłam sobie po stracie najważniejszych osób . Często przychodzi do mnie Mag , Rick , Danielle , Eleanor , Olly , Amy , byli też chłopcy z 1d . Siedzieli i starali się mi pomóc , Zayn nie przyszedł ani razu , mimo wszystko chciałabym go mieć przy sobie . 
Rozpoczyna się ceremonia pogrzebowa . Stoję najbliżej wraz z jego rodzicami i bratem . Nie mogę uwierzyć , że jego już nie ma . Czuję jakbyśmy się pokłócili a on nie chce odebrać ode mnie telefonu . Wiem też , że już nigdy go nie odbierze . Po około 3 godzinach ceremonia zakończyła się . Pani Miller pozwoliła mi dosypać garść ziemi , na ogól robi to rodzina . Rzuciłam ziemią i szepnęłam " Kocham Cię " . Odeszłam . Właśnie podchodzę do jego rodziny . Zaczęłam składać kondolencje , jego mama mocno mnie przytuliła , tata też , a brat pocałował w czoło . Leciutko uśmiechnęłam się do chłopaka . 
~*~ 
Siedzę w domu i próbuję normalnie funkcjonować , nie jest to łatwe . Zaczęłam chodzić do szkoły , wciąż chodzę w ciemnych ubraniach . Co do mojej współpracy z wytwórnią , porozmawiałam z Simonem i zgodził się , ponieważ mówił , że wie jak to jest stracić ważną dla siebie osobę .
Weszłam do szkoły i jak przez ostatni czas wszystkie oczy są sierowanie w moją stronę . Ubrana byłam raczej normalnie . Już nie jeżdżę autobusem , nie chcę . Tata załatwił mi kierowcę , który zawozi i odbiera mnie ze szkoły .
- Cześć , Ola . - powiedziała Mag podchodząc do mnie . - Jak się czujesz . ?
- Wiesz , już dobrze . - powiedziałam , lecz nie kłamałam czułam na prawdę dobrze .
- To dobrze , mam dla ciebie newsa . - powiedziała uradowana , uśmiechnęłam się .
- A więc słucham . - oznajmiłam i czekałam co chce mi przekazać .
- A więc ... jestem  z Niallem . - pisnęła a ja zaczęłam się śmiać , po raz pierwszy od jakiegoś czasy zaśmiałam się prawdziwie .
- Gratuluje , ale wiesz nie zemdlałaś mu tam ? - zapytałam , na co brunetka zaczęła się śmiać .
- Nie , ale było blisko ... Co powiesz , żeby pójść dzisiaj ze mną i Amy na zakupy ? - zapytała z nadzieją w głosie . Pomyślałam , że to dobry pomysł bo przynajmniej jest ktoś , kto stara się mi pomóc i nie jestem sama .
- Oczywiście . - powiedziałam i mocno przytuliłam dziewczynę .
- Za co to . ? - zapytała .
- Za wszystko , dziękuję . - powiedziałam i cmoknęłam ją w policzek , na co dziewczyna zaczęła się śmiać .
- No widzisz , co byś zrobiła beze mnie . - powiedziała dumnie , teraz to ja się śmiałam  .
- Jak zwykle skromna . - powiedziałam sarkastycznie .
- Uczę się od najlepszych . - rzuciła i popatrzyła na mnie . - Serio lepiej już wyglądasz . - powiedziała i zaczęła się szczerzyć jak głupi do sera  .
- Oj idiotko ty moja , idiotko . Ale i tak cię kocham . - powiedziałam i obie zaczęłyśmy się śmiać .
Udałyśmy się na lekcje , dzień zleciał bardzo dobrze , już zaczęłam chodzić bardziej uśmiechnięta i częściej się śmiałam . Cały dzień szkolny spędziłam z Mag i Rickiem .
- Mag , chodź bo Edward już jest . - mówiłam po zakończeniu lekcji ciągnąć dziewczynę za rękę .
- Uuuu ... jaki Edward . ? - zapytała z radością w głosie . Zaczęłam się śmiać .
- Hahaha , wiesz bardzo śmieszne . Edward to mój kierowca i ma koło 45 lat . - powiedziałam i zobaczyłam , że jej mina zrzedła . Wybuchnęłam śmiechem .
- Ej , ej , ej ... No o nie wiedziałam , że aż tak stary . - powiedziała i zrobiła obrażoną minę .
- Dobrze , dobrze , baby . - powiedziałam i ucałowałam jej policzek . - Wsiadamy . - powiedziałam gdy Edward trzymał drzwi przed nami otwarte . Wsiadłyśmy i ruszyliśmy .
- Edwardzie jak możesz zawieź nas do centrum handlowego . - powiedziałam błagalnym tonem , mężczyzna był na prawdę fajny , wczoraj opowiadał mi kawały na które śmiałam się jak opętana .
- Z przyjemnością , panno Wasley . - mówił to specjalnie bo wiedział , że tego nie lubię . Ciągle się z nim droczyłam , to znaczy przez ostatnie 2 dni , bo wtedy było mi już troszkę lepiej .
- Dziękuję . - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
- Lepiej wyglądasz . - stwierdził i popatrzył na mnie w lusterku .
- I czuję się lepiej , ale to dzięki moim przyjaciołom . - powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam .
- To dobrze , ładne dziewczyny nie powinny się smucić . - rzekł , na co my zaśmiałyśmy się .
- Dobrze wiem , że się o mnie troszczysz inaczej pomyślałbym , że ci wpadłam w oko . - powiedziałam i zaczęłam się śmiać . Mężczyzna razem z nami .
- Tak , jasne . - powiedział przez śmiech . - Jesteśmy na miejscu . - powiedział po jakiś 10 minutach .
- Super , dzięki .
- Nie ma sprawy , przyjechać po ciebie . ? - zapytał i odwrócił się do tyłu .
- Nie trzeba , przejdziemy się , do zobaczenia . - powiedziałam i wysiadłam z samochodu . Gdy wysiadłyśmy Amy właśnie dotarła .
- Cześć . - powiedziałam i mocno ją przytuliłam .
- Cześć , miło , że żyjesz . - powiedziała i zaśmiała się .
- Taa ....
- Idziemy . ? - zapytała Maggie , obie przytaknęłyśmy i udałyśmy się do środka .
Chodziłyśmy po sklepach chyba ze 4 godziny , ale nie powiem opłacało się , całe obładowane torbami udałyśmy się do kawiarni . Usiadłyśmy przy jednym ze stolików i złożyłyśmy zamówienie .
- Ola ? - zapytała niepewnie Amy .
- Hmm . ? - mruknęłam spoglądając na dziewczynę .
- Mogę ci zadać pytanie .  ?
- Yhymm . ..
- Jak jest po między tobą a Zaynem .  - zapytała a ja drgnęłam na imię chłopaka .
- Trudno powiedzieć , na pewno nie jesteśmy już razem . - powiedziałam obojętnym tonem , mimo , że w środku bardzo cierpiałam .
- Nie chcesz tego naprawić .  ?- zapytała Mag , a ja zmarszczyłam brwi .
- Ciężko stwierdzić , bo mnie skrzywdził , później dużo się wydarzyło , nie wiem , może ... - powiedziałam wciąż obojętnym tonem .
- Proszę cię nie rozmawiaj tak z nami , tym obojętnym tonem . - powiedziała Amy .
- A co mam mówić jak bardzo go kocham i boję się mu wybaczyć , bo się boję jak cholera kolejnego zranienia , kolejnej kłótni , przez którą mogę nie wytrzymać . Nie rozumiesz tego , że przez nich tam w górze nie mogę ze sobą skończyć , nie pozwalają mi na to . ! - krzyczałam lecz ostatnią część zdania powiedziałam już ściszonym głosem , czując jak łzy spływają po moich policzkach . Wszyscy w kawiarni na nas popatrzyli . Miałam to w tym momencie daleko , niech patrzą niech się śmieją , to nie moja sprawa .
- Przepraszam , tylko nie mogę patrzeć jak moi przyjaciele tak cierpią , wolałam jak byłaś wesołą pełną życia dziewczyną  ,a nie jej wrakiem . - powiedziała Mag troszkę podnosząc głos .
- Super , ale nie zmusisz ludzi do miłości . - rzuciłam oschle .
- Jakie zmusisz  .? Przecież ty go kochasz , a on ciebie . - powiedziała tym razem Am .
- Co do tego nie byłabym pewna . - burknęłam .
- Weź się w garść dziewczyno , życie idzie dalej , nie możesz się tak zachowywać . - powiedziała z wyrzutem Maggie  .
- A myślisz , że to takie łatwe , jak w jednej chwili tracisz dwie najważniejsze osoby w swoim życiu , jak przez nie całe masz przesrane . Pieniądze nie są ważne , wiesz zazdroszczę wam , bo przynajmniej macie Matkę , a ja nie . Moja ma mnie daleko w dupie i siedzi sobie w tym zasranym LA . ... Mam dość . - powiedziałam i wyszłam z kawiarni , wyciągnęłam telefon i chciałam wybrać numer osoby która mi najbardziej pomaga , chciałam zadzwonić do Olly'ego , ale coś kazało mi wybrać inny numer , nacisnęłam zieloną słuchawkę  . Po 3 sygnałach usłyszałam ten głos , przez który przeszły mnie ciarki po całym ciele .
- Hallo ?  - zapytał , ale jego głos nie był już tak ciepły , był pozbawiony jakichkolwiek uczuć . - Hallo ? - powtórzył , a ja wciąż nie mogłam niczego powiedzieć .
- Przepraszam , przepraszam za wszystko . Jestem najgorszym człowiekiem na świecie , nie chciałam cię skrzywdzić , wybacz . - powiedziałam szeptem i rozłączyłam się . Po moich policzkach poleciały łzy . Szybko zadzwoniłam do Edwarda , żeby po mnie przyjechał .
## Oczami Zayna ##
Zadzwonił mój telefon , odebrałem go od niechcenia .
- Hallo ? - zapytałem , nie miałem ochoty z nikim rozmawiać  . Jednak nikt nie odpowiadał . - Hallo . ? - ponowiłem pytanie , chciałem już się rozłączyć lecz usłyszałem ten głos , przez który nie mogę spać  .
 - Przepraszam , przepraszam za wszystko . Jestem najgorszym człowiekiem na świecie , nie chciałam cię skrzywdzić , wybacz . - powiedziała i nim zdążyłem cokolwiek powiedzieć rozłączyła się , w moich oczach momentalnie pojawiły się łzy  , mówią , że faceci nie płaczą . Owszem płaczą , płaczą gdy mogą stacić najważniejszą osobę w ich życiu . Szybko wstałem z łózka  i przebrałem się i szybko zszedłem na dół .
- Gdzie idziesz . ? - zapytał mnie Liam w korytarzu . Popatrzyłem tylko na niego i bez słowa udałem się w  kierunku wyjścia .  Wsiadłem szybko do samochodu i udałem się w kierunku jej domu . Jestem pewien , że muszę jej wszystko wyjaśnić . Dojechałem pod jej dom i od razu udałem się do drzwi . Zadzwoniłem dzwonkiem i czekałem aż otworzy mi drzwi  . Po chwili znalazła się w nich dziewczyn , przez którą miękną mi kolana .
## Oczami Oli ##
Właśnie siedziałam przy pianinie i przegrywałam , chciałam napisać jakąś piosenkę . Usłyszałam dzwonek do drzwi , wstałam niechętnie i poszłam otworzyć , przede mną ukazał się Zayn we własnej osobie . Poczułam ukucie w sercu i chciałam jak najszybciej przytulić się do niego i nigdy nie wypuścić z ramion .
- Zayn . - szepnęłam , a do moich oczy napłynęły łzy .
- Ola . - powiedział i nie wiedział co zrobić . Gestem ręki zaprosiłam go do środka , chłopak usiadł na kanapie a ja koło pianina , sortując kartki , nie chciałam na niego patrzeć , bałam się tego . Bałam się znów zobaczyć te piękne czekoladowe tęczówki . Siedzieliśmy w ciszy .
- Chciałem cię przeprosić . - zaczął , wiedziałem , że jest mu trudno . - Za wszystko , za to co zrobiłem  ,za to , że mnie nie było przy tobie . Za wszystko wiem , że słowami nic nie wyrażę , ale ... - zawiesił się . - .. chcę wszystko naprawić , wiem , że powinienem być przy tobie ale bałem się  , że mnie odtrącisz . - powiedział i po jego policzku spłynęła łza . Odeszłam do niego i usiadłam na przeciwko . Wzięłam jego twarz w dłonie i puszkiem kciuka wytarłam jego łzę .
- Myślisz  ,że było mi łatwo . W jednym momencie straciłam dwie najważniejsze dla mnie osoby . Było bardzo trudno , bez ciebie , jest jeszcze gorzej . Nawet nie wiesz jak bardzo chciałam z tym skończyć , ale ktoś tam ... - wskazałam palcem na niebo . - ... nie chce , żebym to zrobiła , ale wiem , że życie ze świadomością byłoby gorsze gdybym wiedziała , że jesteś gdzieś indziej z jakaś inną osobą , niż , że już cię nie ma i nie będzie . Chodź wtedy chciałabym być razem z tobą , ponieważ kocham cię najbardziej na świecie . Jesteś częścią mnie , razem tworzymy całość , beż ciebie nie ma mnie . - wyszeptałam i poczułam jak po moich i jego policzkach płyną łzy .
- Kocham cię . - szepnął wprost w moje usta , uśmiechnęłam się .
- Ja ciebie też . - powiedziałam i złożyłam delikatny pocałunek na jego wargach . Chłopak szybko odwzajemnił mój pocałunek . Tak bardzo mi go brakowało . Po kilku minutach oderwaliśmy się od siebie . Poszliśmy na górę i razem położyliśmy się na łóżku . Po chwili odpłynęłam w krainie Morfeusza .....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dobra jest kolejny rozdział , wiem , że dużo się w nim dzieje , może za dużo ale mniej więcej o to chodziło .
Dziękuję za odwiedziny . <33

czwartek, 5 września 2013

Rozdział 26 .

Rozdział Dedykowany mojej kochanej wariatce Natalce . Kocham cię . <33

- Ola , co się stało ? - zapytała dziewczyna w progu łazienki .
- Nic , tylko musiałam trochę ochłonąć . - powiedziałam i uśmiechnęłam się sztucznie .
- I tak ci nie wierzę , więc o co chodzi ? - zapytała . Była to osoba , której mogłabym wszystko opowiedzieć , tak jak Mag .
- Mam ci opowiedzieć całą historię mojego życia . ? - zapytałam i lekko się zaśmiałam .
- Nie , chodzi mi o ten moment , ale czekaj , czemu mówisz o całej historii życia . ? - zapytała troszkę zszokowana .
- Po postu , w moim życiu bardzo dużo się wydarzyło . Ale to nie jest teraz ważne , jeżeli chodzi o ten moment to straciłam jedną z najważniejszych osób w moim życiu . - powiedziałam i znów moje oczy się zaszkliły .
- O kim ty mówisz . ? - zapytała , ciągnąc mnie za rękę abym usiadła na łóżku .
- O Davidzie . - nim dziewczyna zdążyła cokolwiek dodać , mówiłam dalej : - Ostatnio dziwnie się zachowywał , unikał mnie . Tak jakbym mu zrobiła coś strasznego , co oczywiście nie miało miejsca . Na początku się tym nie przejmowałam , ale wczoraj jak przygotowywaliśmy się do Talent Show , to zadzwoniłam do niego . Miał go z nami urządzać , więc chciałam żeby przyszedł , ale on mi tylko powiedział , że jego to nie obchodzi i żebyśmy sobie radzili sami . Wiesz nie jestem osobą , która lubi wypominać coś ludziom , ale on zachował się naprawdę nie fair w stosunku co do mnie bo to przez niego musimy to gówno urządzać . No więc wracając do sprawy , to on chciał się dzisiaj ze mną spotkać . Powiedział mi , że nie możemy się już spotykać , bo on nie chce żeby mi się coś stało . Szczerze mówiąc zabolało mnie to . - po moich policzkach popłynęły łzy .
- Zależy ci na nim . - stwierdziła Danielle .
- Tak , ale tylko jak na przyjacielu , jest dla mnie jak brat . Mówił do mnie tak bez jakichkolwiek uczuć . Powiedział , że popełnił błąd dlatego teraz nie może się ze mną spotykać bo może  mi się coś stać . Powiedział , że mnie kocha , pocałował w czoło i odszedł . - powiedziałam i znów się rozpłakałam .
- Proszę cię , skarbie nie płacz , pamiętaj , że on to robi dla twojego dobra . - powiedziała przytulając mnie mocno i głodząc po włosach . - Pamiętaj również , że na mnie możesz zawsze liczyć . - dodała . Uśmiechnęłam się lekko .
- Dziękuję . - powiedziałam szeptem i znów przytuliłam dziewczynę .  - Masz może jakieś kosmetyki przy sobie . ? - zapytałam po chwili , na co dziewczyna się zaśmiała .
- Pewnie , zaraz ci przyniosę . - powiedziała wstając .
- Dziękuję . - powiedziałam i posłałam jej wdzięczny uśmiech . Poszłam do łazienki i to co zobaczyłam po prostu mnie przeraziło . Miałam całą czarną twarz i do tego czerwone i podpuchnięte oczy od płaczu . Zmyłam ten makijaż i poczułam się trochę lepiej . Po chwili do łazienki weszła Danielle i położyła mi kosmetyczkę na półeczce koło umywalki . Posłałam jej szeroki uśmiech , który dziewczyna odwzajemniła .
- Będę na dole . - powiedziała i tyle ją widziano . Wzięłam się za robienie ponownego makijażu . Po jakiś 10 minutach zeszłam na dół . Oddałam dziewczynie jej własność i usiadłam na kanapie po między Zaynem , a Lou .
- Wszystko , okey ? - zapytał mnie Mulat całując w głowę . Pokiwałam na znak , że wszystko jest okey i uśmiechnęłam się . Obróciłam głowę w stronę chłopaka i patrzyłam teraz w jego piękne czekoladowe oczy .
- Co o tym myślicie . ? - zapytał Niall . W jednej chwili oprzytomniałam i spojrzałam na przyjaciela .
- Co . ? - zapytałam i kilka razy mrugnęłam oczami .
- Jak zwykle nikt mnie nie słucha . - zaczął narzekać , na co ja się zaśmiałam . Podeszłam i go przytuliłam .
- Przepraszam . - powiedziałam i pocałowałam go w policzek . Chłopak od razu się uśmiechnął .
- Jeżeli tak , to ja się już zawsze będę obrażać . - powiedział , na co ja zaczęłam się śmiać . Wróciłam na swoje miejsce i  spojrzałam na Malika , który był strasznie zły .
- Jesteś zły . ? - szepnęłam mu do ucha , delikatnie przegryzając jego płatek . Chłopak odwrócił głowę , tak , że teraz doskonale widziałam jego oczy . Patrzyliśmy tak na siebie , na co ja pocałowałam chłopaka w nos . Zayn zaczął się śmiać , a ja razem z nim .
- Dobra gołąbeczki , film oglądamy . - powiedział Lou i włączył jakąś płytę . Zaśmiałam się i już po chwili oglądaliśmy jakiś nudny horror .
~~~~ 2 tygodnie później ~~~~~~
Przez ten czas nic się nie zmieniło , tylko miałam więcej pracy nad Talent Show . David nie odezwał się do tej pory oraz zmienił szkołę . Po między mną a Zaynem jest coraz lepiej , czuję  się przy nim świetnie . Dziś dzień na Talent Show . Na szczęście Eleanor zgodziła się , ze mną go poprowadzić . Dyrektor był szczęśliwy z powodu tej gwiazdorskiej obsady .
Właśnie stoję za kulisami i czekam na rozpoczęcie . Widownia pomału się zapełnia . Są na niej , ludzie z wytwórni płytowych , ze szkół tańca i tego typu ludzie . Nawet mój tata z Victorią są tam . 
Wdech i wydech . Po raz kolejny to robię , ale wciąż się denerwuję , nie samym faktem , że to ja prowadzę całe przedstawienie , ale tym , że mam na nim wystąpić . Zaśpiewam wraz z Ollym jego piosenkę . Stoję z Eleanor i czekam na wejście , mam na sobie czerwoną sukienkę , a dziewczyna fioletową . Okey ostatnie 2 minuty i wchodzimy . 
- Już czas . - powiedział Liam i pocałował dziewczynę w policzek . - powodzenia . - szepnął mi do ucha i przytulił . 
- Idziemy . - powiedziałam i uśmiechnęłam się do dziewczyny nerwowo na co ta parsknęła śmiechem . Trochę mnie to rozluźniło . Weszłyśmy na środek sceny . 
- Witamy bardzo serdecznie na już 6 odsłonie Talent Show . - powiedziałam a widownia zaczęła klaskać . 
- Nazywam się Eleanor Calder . - powiedziała moja towarzyszka . 
- A ja Aleksandra Wasley . 
- I zapraszamy na Show . - powiedziałyśmy razem i uśmiechnęłyśmy się . 
- Jako pierwszy wystąpi duet . - zaczęłam . 
- Chrisa i Scoota , którzy zaskoczą nas swoim niesamowitym talentem tanecznym . - dodała El . 
- Powiem szczerze , że chłopcy świetnie sobie radzą i maja wielki talent , aż mnie zatkało jak zobaczył ich próbę . - powiedziałam . 
- Dobra , wiem , że cię to ucieszyło . - śmiech - ale teraz ich czas . A więc powitajmy duet ...
- Chrisa i Scoota . - powiedziałyśmy i zeszłyśmy na bok . 
Wszystko szło po naszej myśli , publiczność świetnie się bawiła a my razem z nimi . 
Po około 2,5 godzinie nadszedł czas mój i Olly'ego . Na scenę weszła sama Elka . 
- A więc to już ostatni występ tego wieczoru , w tym momencie nasze jury naradzi się i zastanowi nad wyborem zwycięzcy . A w między czasie zapraszamy na występ specjalny . - mówiła a ja czułam jak nogi robią mi się jak z waty . Poczułam czyjąś dłoń w talli , odwróciłam się i zobaczyłam uśmiechniętego Malika . 
- Dasz radę , wierzę w ciebie . - szepnął mi do ucha , a ja się odrobinkę wyluzowałam . - Kocham cię . 
- Ja ciebie też . - powiedziałam i delikatnie musnęłam wargi chłopaka . 
- A więc , żeby już nie przeciągać zapraszam na scenę Olly ' ego Mursa i Aleksandrę Wasley . - powiedziała a ja razem z chłopakiem wyszłam na scenę . 
- Powiem szczerze , że nie spodziewałem się  , że w tej szkole jest aż tyle talentów . - powiedział chłopak , a ja się uśmiechnęłam  
- Przecież ci mówiłam , że u nas są naprawdę wspaniałe osoby . - powiedziałam i usłyszałam śmiech ze strony widowni . 
- Dziękuję . - powiedział i zaśmiał się . 
- Wiesz , że lubię się z tobą przedrzeźniać . - powiedziałam i objęłam chłopaka ramieniem . 
- A no wiem . - powiedział a ja się zaśmiałam . 
- Dobra już nie gadaj , tylko śpiewaj bo to ci  lepiej wychodzi . - powiedziałam , ze strony publiczności i przyjaciół było słychać jedno wielkie "uuuu" . Rozbrzmiała muzyka do piosenki Dear Darlin . Zaczął chłopak dwie pierwsze zwrotki , ja śpiewałam dwie kolejne później dwie razem , następnie dwie ja i resztę razem . Powiem szczerze , że gdy tylko zaczęłam od razu lepiej się poczułam . 
Piosenka się skończyła a my dostaliśmy owacje na stojąco . W tej chwili na moje twarzy był olbrzymi uśmiech . Przytuliłam chłopaka a kurtyna się zaczęła zasłaniać. Podbiegłam szybko do przyjaciół i ich uściskałam . Zayna pocałowałam w usta i cieszyłam się dalej . Przyszli do nas Victoria i mój tata . 
- WOW . Ale masz głos . - powiedziała kobieta a ja ją mocno uściskałam . 
- Dziękuję . - powiedziałam z wielkim bananem na twarzy . 
- To było naprawdę wspaniałe . - powiedział tata i pocałował mnie w czoło przytulając do siebie . W tym momencie przyszła do nas babka , która była w jury , od 6 edycji było to samo . Podała mi kopertę i pogratulowała występu . 
- Okey , jeszcze wyniki . - powiedziałam i podeszłam do Eleanor . 
- Idziemy ? - zapytała mnie , a ja jej odpowiedziałam wielkim bananem . Kurtyna się odsłoniła , a my weszłyśmy na scenę . 
- Okey , teraz już czas na ogłoszenie wyników . - powiedziałam , a na widowni było słychać wiwaty . 
- A więc 6 odsłonę talent Show , wygrywa ... - powiedziałyśmy równo i otworzyłyśmy kopertę . To co ja tam przeczytałam było po prostu mega . 
- Nie ja nie mogę . - powiedziałam i odsunęłam się od dziewczyny . Ta się zaśmiała . 
- Wygrywa Aleksandra Wesley . - krzyknęła a cała widownia wzniosła okrzyki i oklaski . Było to dla mnie bardzo dziwne a zwłaszcza dlatego , że ja nie brałam udziału w tym wszystkim . Na scenę weszli wszyscy uczestnicy oraz moi przyjaciele , wszystkich ich uściskałam . 
- To moja sprawka . - powiedział Hazza przytulając mnie . Popatrzyłam dziwnie na niego . - To ja cię wpisałem jako ostatnią na listę i razem z resztą zadbałem o to żebyś się nie dowiedziała . - powiedział i ukazał swoje piękne dołeczki . Pocałowałam chłopaka w policzek i mocno do siebie przytuliłam . Po jakiejś godzinie , sala zaczęła pustoszeć . Podszedł do mnie Simon Cowell . 
- Cześć , jestem Samon . - powiedział i podał mi rękę . 
- Ola Wasley . - powiedział i uścisnęłam jego dłoń . 
- Powiedz mi co byś powiedziała na współprace z naszą wytwórnią . ? - zapytał , a ja byłam w szoku , popatrzyłam na niego i nie wiedziałam co mam powiedzieć . 
- Nooo .... yyyy ..... ja .... - zaczęłam , ale nie mogłam nic powiedzieć , w końcu Zayn mnie pocałował , a ja powiedziałam . - Tak , zgadzam się . - krzyknęłam i zaczęłam się cieszyć . 
- Dobra , przyjdź jutro do mojego biura i wszystko obgadamy . - powiedział . 
- Yyyy .. nie mogę - powiedziałam - jutro mam ważny bankiet . - dodałam i poczułam wzrok wszystkich na sobie . Sorry ale ja nie będę się do niego dostosowywać . 
- Nie ma sprawy , wpadnij w poniedziałek , kieruj się od razu do mojego biura . - puścił mi oczko i poszedł . 
- WOW , gościowi musi nieźle zależeć . - powiedział Niall . 
- To prawda , nigdy nie przełożył spotkania bo ktoś tak chciał . - dodał Liam , a ja się uśmiechnęłam . 
- Dobra , na dzisiaj mam dość wrażeń , nogi mnie bolą i chcę do domu . - powiedziałam na co wszyscy się zaśmiali .
- Odwiozę cię . - powiedział Malik i pocałował mnie w policzek . Ach no tak nie wspomniałam , że od jaki 3 dni prasa wie o naszym związku .
- Nie wolę spacerek . - powiedziałam i uśmiechnęłam się słodko .
- Więc , chodźmy . - powiedział chwytając moją dłoń .
- Zaczekaj . - powiedziałam i podbiegłam do Mag . - Tylko dzieci nie naróbcie . - szepnęłam jej do ucha i  pocałowałam w policzek . Szybko uciekłam i schowałam się za Malika , wszyscy zaczęli się śmiać . - Też cię kocham Mag . - powiedziałam i wysłałam jej buziaczka .
Wyszliśmy ze szkoły , podążaliśmy uparcie przed siebie . W pewniej chwili już nie miałam po prostu siły na nic , szepnęłam chłopakowi na ucha . - Skarbie , weźmiesz mnie na barana . ? - zapytałam , na co chłopak pokręcił głową z dezaprobatą i pozwolił mi wskoczyć na jego plecy .
Szliśmy ciągle się wygłupiając , śmiejąc i całując . Wreszcie doszliśmy na miejsce . Chłopak postawił mnie na ziemi , chwycił w talii i przysunął do siebie .
- Kocham cię . - wyszeptał mi w usta . Uśmiechnęłam się .
- Ja ciebie też . - powiedziałam i złożyłam na jego ustach delikatny a zarazem czuły pocałunek . - Muszę już iść , do zobaczenia . - powiedziałam i znów wpiłam się w usta chłopaka , ale tym razem mocniej i bardziej zachłannie . Mulat odwzajemnił pocałunek .  Po kilku minutach oderwaliśmy się od siebie . - Do zobaczenia . - powiedziałam i cmoknęłam go w nos . Weszłam do domu , usłyszałam jeszcze tylko ciche "do zobaczenia " . Poszłam na górę wzięłam prysznic i położyłam się . Zadowolona z takiego obrotu spraw zasnęłam .

Obudziłam się w wspaniałym humorze , wstałam z łóżka i udałam się do łazienki . Wzięłam prysznic , ubrałam się , zrobiłam lekki makijaż i związałam włosy . Zeszłam na dół w kuchni był mój tata i Vici .
- Czesioo ... - powiedziałam wchodząc do kuchni przytulając i całując ludzi .
- A ty co taka szczęśliwa . ? - zapytała kobieta .
- A tak jakoś ,z czego mam być smutna , w końcu jest dobrze , nawet bardzo . - powiedziałam z bananem na twarzy .
- Cieszę się , że jesteś szczęśliwa . - powiedziała Victoria . - Zjesz z nami ?
- A co .  ?
- Naleśniki . - powiedziała i uśmiechnęła się .
- Pewnie . - krzyknęłam i zaczęłam się śmiać .
- Pamiętaj , że o 12 idziemy do fryzjera , później kosmetyczka . - przypomniała mi kobita .
- Ta , przecież wiem , ale od razu mówię nie zrobisz ze mnie pustaka , nie pozwolę na to . - powiedziałam , na co ona się zaśmiała . - Zadzwonię po Mag . - powiedziałam i wyciągnęłam telefon po czym wybrałam numer przyjaciółki .
- Hallo ? - usłyszałam jej radosny głos .
- Witaj , masz być u mnie o 12 i ani minuty spóźnienia , bo pojedziemy bez ciebie . - powiedziałam i rozłączyłam się , nie czekając na odpowiedź . Odłożyłam telefon i chciałam wrócić do konsumpcji śniadania , lecz znów mi przerwał telefon .
- Hallo . ? - odebrałam nie patrząc kto dzwoni .
- Cześć skarbie , o której mam po ciebie z chłopakami przyjechać . ?
- Co ? Czekaj ? Nie wiem ... yyyy .... o ... - zasłoniłam ręką telefon . - O której Zayn ma po mnie przyjechać . ?
- PO wiedz mu żeby był na 16 . - powiedziała Vici i się uśmiechnęła .
- No więc Malik masz być o 16 i ani minuty spóźnienia , bo będziesz miał problem . - powiedziałam całkiem poważnie .
- Dobrze skarbie , będę szybciej , wolę jeszcze trochę pożyć . - powiedział i rozłączył się , westchnęłam głośno i sprawdziłam godzinę była 11.30 czyli mamy jeszcze 30 minut . Odłożyłam talerz do zmywarki i udałam się na górę , po 20 minutach usłyszałam dźwięk dzwonka do drzwi , zabrałam telefon i zeszłam na dół .
- Hejka Mag . - rzuciłam i obrałam buty  .
- Cześć , idziemy ? - zapytała całując mnie w policzek .
- Victoria , idziemy . ! - wrzasnęłam , a kobieta wpadła do przedpokoju . - Idziemy ? - powiedziałam normalnie , ta zaś pokręciła głową z dezaprobatą i wyszłyśmy z domu . Wsiadłyśmy do jej auta i pojechałyśmy do fryzjerki . Najpierw na fotel usiadła Vici , później Mag , a na końcu ja . Fryzury były na prawdę ekstra . Moja fryzura bardzo mi się podobała , Mag także była prosta ale elegancka , za to Victorii podkreślała wspaniale jej rysy twarzy . Zadowolone poszłyśmy do kosmetyczki . W domu byłyśmy o 14 , na szczęście Mag dzień wcześniej przyniosła sobie ciuchy do mnie . Szybko poszłam pod prysznic . Ubrałam się i czekałam na przyjaciółkę . Wyglądała ślicznie .
- Wow , wyglądasz świetnie . - powiedziałyśmy równo i wybuchnęłyśmy śmiechem . Zeszłyśmy na dół gdzie była już Vici i mój tata . Na prawdę dobrze ze sobą wyglądali . Uśmiechnęłam się . Dopiero teraz zauważyłam Nialla i Zayna z otwartymi buziami  . Obydwie zaśmiałyśmy się . Podeszłyśmy do nich i dałyśmy buziaka w policzek .
- Ślicznie wyglądasz . - szepnął mi do ucha Malik . Zaśmiałam się .
- Dziękuję . - powiedziałam i cmoknęłam go w nos . Wyszliśmy przed dom , gdzie czekała na nas limuzyna i to taka strasznie długaśnaa . Wsiedliśmy do środka , byli tam Liam Danielle , której sukienka podkreślała opaleniznę , Harry  , oraz LouisEleanor  . Wszyscy wyglądali naprawdę olśniewająco . Uśmiechnęłam się . - Cześć  . -powiedziałam i usiadłam obok Dan . Pocałowała mnie w policzek .
- Ślicznie wyglądasz . - powiedziała El , na co się uśmiechnęłam .
- Wszyscy świetnie wyglądamy . - powiedziałam .
- No ale ja oczywiście najlepiej . - powiedział Hazza , a wszyscy się zaśmiali . - No co jako , że idę sam muszę dobrze wyglądać .
- Ta jasne . - powiedziałam i wtuliłam się w Mulata . Widziałam jak Mag ciągle się śmieje z Niallem , Dan rozmawiała z Liamem , całując się co jakiś czas . Harrego , który kłócił się o coś z Lou i Elenor , która zrobiła głośnego palm face , na co ja się zaśmiałam . Nie mogę uwierzyć , że  mam tak kochanych i oddanych przyjaciół . PO jakiś 30 minutach byliśmy na miejscu .
Pierwsi wysiadali Danielle z Liamem , następie Loczek , później Lou i Elka . Następni w kolejce byli Horan i Maggie . Wyszli . Trochę byłam zdenerwowana .
- Spokojnie , będzie dobrze . - szepnął mi do ucha Malik i mocno do siebie przytulił . Teraz my . Najpierw wyszedł Zayn , podał mi dłoń i wysiadłam , szliśmy razem uśmiechając się do siebie . Teraz robili nam zdjęcia , najśmiejsze było to na którym Zayn całuje mnie w nos . Było kilka grupowych i weszliśmy do środka . Sala była przepiękna . Od razu jak weszliśmy rozglądnęłam się kto tu taki jest i toco zauważyłam zdziwiło mnie .
Mianowicie zobaczyłam Olly'ego z Amy . Uśmiechnęłam się , pasują do siebie , oboje to zwariowane dzieciaki . Podeszłam do nich .
- Amy . - krzyknęłam i przytuliłam blondynkę .
- Ola , miło cię widzieć powiedziała i odwzajemniła uścisk . - Czemu nie dzwoniłaś .  ?
- Wiesz była trochę zajęta , ale ty też mogłaś zadzwonić . - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
- Dobra nie ważne . - powiedziała na co obie się zaśmiałyśmy .
- Siema przystojniaku . - powiedziałam kierując słowa w stronę przyjaciela , chłopak strzelił buraka . Zaśmiałyśmy się z dziewczyną .
- Cześć mała .  -powiedział i pocałował mnie w policzek . - Ślicznie wyglądasz . - powiedział przyglądając mi się .
- Ty też niczego sobie . - powiedziałam i razem zaśmialiśmy się .
Cały bankiet przebiegał naprawdę wspaniale , było na nim mnóstwo osób i gwiazd . Świetnie się bawiłam tańczyłam z Zaynem , Niallem , Harrym , Liamem i Lou oraz z tatą , Ollym , Justinem Biebierem . Byłam już wykończona , masakra . Podszedł do mnie tata .
- Cześć córeczko , jak się bawisz  ?- zapytał i objął mnie ramieniem .
- A całkiem dobrze , tylko nogi mnie już bolą . - marudziłam , na co mój rodzic się zaśmiał .
- A co powiesz na to żebyś wystąpiła . ? - zapytał , a ja wytrzeszczyłam oczy .
- Ja mam wystąpić przed tymi o ... tutaj ludźmi . ? - zapytał określając " ludzi " rękami .
- Tak , przecież  cudownie śpiewasz , podpisujesz umowę z Syco Music , to jest na prawdę bardzo dużo , no proszę . - powiedział i zrobił słodkie oczy . Matko Święta , to nie jest mój tata .
- Okey , ale co mam zaśpiewać . ? - zapytałam , na co tata się ucieszył .
- Weź co tam sobie chcesz . - powiedział i pocałował mnie w czoło . Podszedł do Nicka ( prowadzący ) , a ja zastanawiałam się jaką piosenkę wybrać . Zdecydowałam się , że zaśpiewam moją piosenkę . Na szczęście mam w torebce podkład , nie pytajcie skąd on się tam wziął bo ja sama tego nie wiem . Poszłam do Scoota , który zapuszczał muzykę .
- Siemka . - powiedziałam .
- O hej młoda . - powiedział i mnie przytulił .
- Ej tylko nie młoda , jestem już prawie dorosła . - powiedziałam i uderzyłam go w ramię .
- Oj tam  oj tam . - rzucił .
- Nie zabijaj jednorożców .  - powiedziałam i po chwili już się śmialiśmy  . - Dobra puścisz za chwilę ten podkład .
- Dobra , a teraz wystąpi przed wami wschodząca gwiazda . Piękną i utalentowaną ..- zaczął Nick i popatrzył w moją stronę . Uśmiechnęłam się . - Dobra , nic więcej nie mówię  . - podniósł ręce w geście poddania , spojrzałam w tę samą stronę co on i zobaczyłam Malika , zachciało mi się śmiać  .- Więc już nie ociągam i zapraszam na scenę Olę Wasley . - krzyknął a ja wyszłam na scenę , uśmiechnęłam się . Popatrzyłam na Scoota i kiwnęłam głową . Zabrzmiała muzyka , a ja zaczęłam śpiewać  , po chwili zeszłam ze sceny i chodziłam po całej sali , wszyscy bawili się razem  ze mną . Szczerze mówiąc było to nawet zabawne , na sam koniec weszłam z powrotem na scenę i zaśpiewałam ostatnie dwa wersy , muzyka i koniec . Otrzymałam ogromne oklaski , zaśmiałam się .
- Dziękuję .  -powiedziałam i zeszłam ze sceny  . Poszłam od razu do mojego kochanego chłopaka . Malik wziął mnie na ręce i zaczął okręcać dookoła , a ja zaczęłam się śmiać  , wszyscy na nas patrzyli i bili brawa . PO chwili Zayn postawił mnie na ziemi i spojrzał w oczy . Usłyszeliśmy krzyki chłopaków .
- Gorzko , gorzko , gorzko . ... - zaczęli a do nich dołączyli się inni , obydwoje się zaśmialiśmy i pocałowaliśmy , czule , długo i pokazując całą miłość do siebie . Oderwaliśmy się od siebie i uśmiechnęliśmy się . Wszyscy krzyczeli i wiwatowali .
- Dobra , dobra co za dużo to nie zdrowo , ludzie bawimy się . - krzyknęłam i rozbrzmiała muzyka .
Tańczyłam później przez cały czas , około godziny 4 miałam już dość  ijedyne o czym marzyłam to teraz łóżko i spać .  Zaczęłam szukać Zayna , który mi się gdzieś zapodział . Wreszcie znalazłam go , ale nie była szczęśliwa z tego co zobaczyłam .....
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ludzie jest następna część , przepraszam , że nie dodawałam ale nie miałam kiedy . No wiecie , początek roku i robi się zamieszanie , ale postaram się pisać w każdej wolnej chwili .
Proszę kochanie ty moje , masz tutaj cały rozdział dla ciebie .
Co do dalszych losów bohaterów , powiem , że od następnego rozdziało zacznie się dziać . : DD