Otworzyłam oczy i spojrzałam na miejsce obok . Mimowolnie się uśmiechnęłam , chłopak trzymał mnie w swoich objęciach i spał z uśmiechem na ustach . Pocałowałam go lekko w usta , już chciałam się odsunąć , lecz Zayn przybliżył mnie do siebie i wpił się w moje usta . Po chwili oderwaliśmy się od siebie .
- Cześć kochanie , jak się spało ? - zapytałam z uśmiechem na ustach .
- Wiesz , takie powitania to ja mogę mieć codziennie . - powiedział i pocałował mnie w czoło . Zaśmiałam się . W tym momencie zadzwonił telefon chłopaka . Niechętnie go odebrał .
- Hallo ? .. No ... Ta spokojnie , nic mi nie jest . .... Ja byłem...- spojrzał na mnie a ja przecząco pokręciłam głową . - No ja byłem na długim spacerze , musiałem wszytko przemyśleć , a później byłem w barze . Teraz jestem w hotelu . ..... Chyba cię pojebało .... - krzyknął a ja się zaczęłam śmiać . - dobra , daj spokój , będę za niedługo ... - powiedział i rozłączył się .
- Czy pomyśleli , że jesteś z jakąś laską w hotelu ? - zapytałam rozbawiona , a chłopak lekko się uśmiechnął .
- Martwili się . - powiedział i pocałował mnie w skroń . Spojrzałam na zegarek , była 6.40 .
- Muszę wstawać , idę do szkoły . - powiedziałam i niechętnie próbowałam wstać z łóżka , lecz Mulat złapał mnie w pasie i znów położył obok siebie . Zaczął mnie całować po szyi , nie powiem , że źle nie było , bo było dobrze, ale musiałam wstawać . Próbowałam go odepchnąć , lecz ten przyczepił się jak jakaś pijawka .
- Malik , puszczaj mnie , do jasnej cholery . - krzyknęłam i pstryknęłam go w nos . - No ręce przy sobie . - powiedziałam i stanęłam przed szafą . Poszłam do łazienki , umyłam się , ubrałam i zrobiłam lekki makijaż . Wyszłam z łazienki i zobaczyłam rozwalonego Zayna na moim łóżku , który uśmiechał się do mnie .
- No i czemu się tak szczerzysz jak głupi do sera . ? - zapytałam unosząc jedną brew do góry .
- Bo oglądam gwiazdę z nieba . - powiedział , a ja pokręciłam głową z dezaprobatą .
- Boże widzisz , a nie grzmisz . - powiedziałam , na co chłopak parsknął śmiechem . Machnęłam ręką i skierowałam się w stronę kuchni . Oczywiście byli tam tata z Victorią . Weszłam do niej w wyśmienitym humorze i spotkałam się ze zdziwieniem ze strony domowników .
- Cześć . - powiedziałam radośnie . - Czemu mi się tak przyglądacie . ?- zapytałam i spojrzałam na nich .
- Cześć , tak po prostu .. Jesteś jakaś taka szczęśl... - Vici nie dokończyła bo w kuchni pojawił się uradowany Malik . Popatrzyła to na mnie , to na chłopaka i spojrzała na nas podejrzanie . Zaczęłam się śmiać z jej miny . Chłopak mi zawtórował . Wzięłam składniki potrzebne do przygotowania naleśników . Zaczęłam je robić , a chłopak z bananem na ryju i patrzył na mnie .
- Co tak szczerzysz ten ryj ? - zapytałam . - No nie licz , że ci zrobię masz mi pomóc . - powiedziałam i pogroziłam mu łopatką . Ten zaczął się śmiać i do mnie podszedł . Chciał mnie pocałować , lecz ja mu się wyrwałam . - Jak skończymy to dostaniesz , inaczej nie ma . - powiedziałam i kontynuowałam przyrządzanie śniadania . Po około 30 minutach wszystko było gotowe a ja siedziałam i zajadałam się .
- Czemu znów tak się na mnie paczysz ? - zapytałam , a ten się tylko uśmiechnął . - Zaczynam się ciebie bać . - kontynuowałam a ten zaczął się śmiać . - Psychiczny . - dodałam i włożyłam talerzyk do zmywarki . Udałam się na górę i wzięłam torbę , spakowałam książki , telefon , klucze do mieszkania i zeszłam na dół , Zayn stał i czekał na mnie w korytarzu .
- Idziemy ? - zapytałam a ja przytaknęłam . Pod domem stał już Edward i czekał aż wsiądę .
- Podrzucimy go jeszcze do domu okey ? - zapytałam .
- Okey , okey . - powiedział i wywrócił oczami . Wsiedliśmy i kierowaliśmy się w stronę willi chłopaków . Po 15 minutach byliśmy na miejscu .
- Paa , pamiętaj masz im nic nie mówić . - powiedziałam i pocałowałam chłopaka . Uśmiechnął się .
- Oczywiście , do zobaczenia . - powiedział i pocałował mnie w czoło . Wysiadł a ja mu pomachałam . Ruszyłam w kierunku szkoły .
- To twój chłopak . ? - zapytał po chwili kierowca . Uśmiechnęłam się .
- Chyba chłopak . - powiedziałam , a ten popatrzył na mnie zdziwiony .
- Chyba ? - zapytał , a ja zaczęłam się śmiać .
- Nie no żartowałam , tak to mój chłopak . - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
## Oczami Zayna ##
Wysiadłem z samochodu i pomachałem dziewczynie na pożegnanie . O tak , ona mi wybaczyła . - mówiłem w myślach i zacząłem tańczyć taniec szczęścia . W dobrym humorze wszedłem do domu . Od razu koło mnie znalazł się Liam .
- Gdzieś ty był całą noc , martwiliśmy się , nie odbierałeś . - powiedział ze zmartwioną miną . Westchnąłem ciężko i zdjąłem kurtę wieszając ją na wieszak . Wszedłem do salonu gdzie siedzieli wszyscy i popatrzyli na mnie jakby ducha zobaczyli . Usiadłem na kanapie i ponownie westchnąłem , ale tym razem z uśmiechem na ustach .
- Coś się stało . - stwierdził Louis z cwanym uśmieszkiem .
- No właśnie czemu taki szczęśliwy jesteś . ? - zapytał Hazza , a ja zacząłem się śmiać .
- A no tak jakoś jestem , z życia Harry , z życia . - powiedziałem i spotkałem się z dziwnym wzrokiem przyjaciół .
- Pogodziłeś się z Olą ?- zapytał podekscytowany Niall , a ja zacząłem się śmiać . Nagle wszyscy wybuchnęli okrzykiem radości , a ja popatrzyłem na nich jak na idiotów i zacząłem się śmiać .
- Nareszcie - powiedział Li i objął mnie przyjacielskim ramieniem .
## Oczami Oli ##
Siedzę na lekcji i nie mogę pozbyć się pytań od Mag i Ricka , dlaczego jestem szczęśliwa .
- No powiedz czemu . ? - miauczała mi do ucha przyjaciółka .
- No tak po prostu , daj sobie spokój . - powiedziałam znudzona i słuchałam jeszcze nudniejszej lekcji .
- Dobra jak będę spała z Niallem to ci nie powiem . - powiedziała a ja zrobiłam wielkie oczy .
- Co ? - krzyknęłam a wszyscy na mnie spojrzeli .
- Panno Wasley . - powiedział Smith , a ja wiedziałam , że nam iść do dyrektora .
- Ta , już idę . - powiedziałam , zabrała swoje rzeczy i zadowolona wyszłam z klasy . Udałam się w wyznaczone miejsce , zapukałam i jak miałam w zwyczaju nie czekałam na pozwolenie weszłam do środka . - Bry . -powiedziałam i spojrzałam na mężczyznę .
- O jak miło cię widzieć , dawno cię tu nie było . - powiedział i uśmiechnął się .
- Ta mi też miło pana widzieć , jak się pan czuje ? -zapytałam i usiadłam na fotelu naprzeciwko niego .
- a dobrze , a ty ? - zapytał przyjaźnie .
- Już o wiele lepiej , dzięki . - powiedziałam i wyciągnęłam telefon . - Mogę zadzwonić . ? - zapytałam a mężczyzna kiwną głową . Postanowiłam zadzwonić do Simona . Odebrał po 3 sygnałach .
- Hallo ?
- Cześć , tutaj Ola Wasley ... - powiedziałam .
- O miło cię słyszeć , podejrzewam , że dzwonisz w sprawie spotkania .
- Tak , właśnie o to chodzi , to kiedy i o której ?
- Może tak o 14 u mnie w biurze ?
- Okey , mi pasuje .
- Dobra , to do zobaczenia .
- Paa . - powiedziałam i rozłączyłam się . Spojrzałam na zegarek była 11 .
- Prze pana , może mnie pan zwolnić o 13 ? - zapytałam a ten na mnie spojrzał .
- W sprawie ? - zapytał .
- Mam ważne spotkanie w Syco Music . - powiedziałam dumnie a ten tylko kiwnął głową . - Mogę już iść . ? - zapytałam .
- Jasne , jakby co to masz moje pozwolenie .
- Dzięki , widzenia . - powiedziałam i wyszłam z pomieszczenia .
O 14 byłam już w biurze Syco Music . Wjechałam na 10 piętro i podeszłam do kobiety , która siedziała za biurkiem .
- Dobry . - powiedziałam , a ta spojrzała na mnie krytycznie .
- Dzień dobry , w czym mogę pomóc . ? - zapytała z udawaną uprzejmością .
- Byłam umówiona z Simonem . - powiedziałam obojętnie , a ta spojrzała na mnie rozbawiona .
- Dla ciebie to panem , a po drugie to nie ma żadnego umówionego spotkania .
- Jaka ty kobieto jesteś tępa , mniejsza o to . - rzuciłam i skierowałam się do wielkich drzwi . Weszłam do środka , mężczyzna siedział i rozmawiał z kimś przez telefon , uśmiechnął się na mój widok .
- Proszę stąd wyjść . - powiedziała kobieta stając obok mnie .
- Ta jasne . Zmuś mnie . - powiedziałam i usiadłam naprzeciwko mężczyzny .
- Sara , daj spokój , była umówiona . - powiedział poważnym tonem . Uśmiechnęłam się . Kobieta wyszła .
- Miło cię widzieć . - zwrócił się do mnie .
- Nawzajem . - powiedziałam i uśmiechnęłam się . Rozmawialiśmy jakieś 40 minut . Cieszyłam się , ponieważ od następnego tygodnia miałabym zacząć pracę . Dostanę menadżera . Tak , tak faceta . Będzie fajnie , podobno jakiś młody i pełen pomysłów , czasem bezczelny . Super , współpraca będzie udana .
- Super , to do zobaczenia . - powiedziałam wstając , mężczyzna podążył w moje ślady .
- Do zobaczenia . - powiedział i podał mi dłoń . Uścisnęłam ją i odwróciłam się . Krzyknęłam jeszcze "Paa" i wyszłam , przechodząc koło Sary posłałam jej chytry uśmieszek i zjechałam windą na dół .
Po jakiś 30 minutach byłam w domu . Co dziwne była też Victoria .
- Cześć . - powiedziałam i usiadłam obok kobiety w salonie .
- Cześć , co tam ? - zapytała zerkając na mnie .
- Dobrze , od przyszłego tygodnia zaczynam pracę . - powiedziałam obojętnie .
- Aha ... Czekaj co ? Jaką pracę . ? - zadawała pytania a ja się śmiałam .
- Współpraca z Syco Music .- powiedziałam a ta odetchnęła z ulgą .
- A już myślałam ... z resztą nie ważne . - w tym momencie zadzwonił mój telefon . Odebrałam .
- Hallo ?
- Cześć mała , masz 20 minut na ogarnięcie się i zabieram cię .
- 20 . ? Nic jeszcze nie jadłam . - narzekałam .
- Trudno , zjesz coś później ,tylko ładnie się ubierz . Kocham cię .
- I love you too . - powiedziałam i rozłączyłam się . Wstałam i udałam się na górę . Wzięłam prysznic i ubrałam się , związałam włosy , zrobiłam lekki makijaż , w tym momencie ktoś zadzwonił do drzwi . Zobaczyłam wyszczerzonego Malika , dobrze wyglądał .
- Cześć . - powiedziałam i pocałowałam go w policzek .
- Witaj , WOW ślicznie wyglądasz . - powiedział a ja się uśmiechnęłam .
- gdzie jedziemy ? - zapytałam .
- Niespodzianka . - szepnął i do ucha i wyszliśmy z domu . Wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy .
- No kotku , powiedz mi gdzie jedziemy . - prosiłam go chyba od 10 minutach a ten nic .
- Niespodzianka . - wciąż to powtarzał a ja już błam zła .
- Grrr....
- Co teraz w pieska się bawisz . ?- zapytał rozbawiony , za co dostał ode mnie w tył głowy .- Nie no wiesz co normalnie foch . - powiedział i odwrócił się do mnie bokiem , na tyle ile mu pozwalało kierowanie . Jechaliśmy w milczeniu jeszcze jakieś 30 minut . Wreszcie zatrzymał się przed tą samą kawiarenką , w której byliśmy tutaj po raz pierwszy . Uśmiechnęłam się .
- Podoba się ?- zapytał , a ja jeszcze bardziej się uśmiechnęłam .
- Cieszę się ,że tu jesteśmy . - powiedziałam i chwyciłam chłopaka za rękę . Weszliśmy do środka . Znów poczułam ten cudowny zapach i tą zniewalającą atmosferę . Usiedliśmy przy tym samym stoliku .
- Dobra mów , co się stało , albo co wymyśliłeś . ?- zapytałam podejrzliwie . Chłopak uśmiechnął się .
- Skąd wiesz ?
- Znam cię . - powiedziałam i uśmiechnęłam się delikatnie .
- To prawda ... - zaśmiał się . - ... a więc chciałbym cię zabrać na taki mały wypad . - powiedział , a ja mu się przyjrzałam .
- Gdzie ? - zapytałam .
- Niespodzianka . - szepnął , a ja zaczęłam się śmiać .
- Poważnie , ciekawe jak chcesz to zrobić , żebym nie usłyszała komunikatu na lotnisku . ? - zapytałam , a teraz on się zaśmiał .
- Mam swoje sposoby . - powiedział i cmoknął mnie w nos . Uśmiechnęłam się . W tym momencie podeszła do nas ta sama kobieta , co ostatnio .
- A więc jednak razem . - powiedziała radośnie a my zaśmialiśmy się .
- Tak , jednak razem . - powiedziałam z uśmiechem .
- Już idę ... - powiedziała i po chwili wróciła z ciastem i kakałkiem . Zaśmiałam się .
- Co ? - zapytał i zrobił dziwną minę . Zaczęłam się jeszcze bardziej śmiać .
- Po pierwsze to fajna mina , a po drugie , to kakałkoo . - powiedziałam podekscytowana i zaczęłam się śmiać a chłopak mi wtórował . Zabraliśmy się za konsumpcję .
- Jak ta kobieta kiedyś umrze , oczywiście życzę jej długiego życia , to ja zamawiam przepisy na ciasta . - powiedziałam głośniej , a ta się zaśmiała .
- Oczywiście ,dla ciebie specjalnie zrobię jeden przepis i dostaniesz go . -powiedział a ja się ucieszyłam jak mała dziewczynka z lalki .
- Dziękuję . - powiedziałam i posłałam jej ciepły uśmiech , który ona odwzajemniła .
Po około 2 godzinach , śmiechu , rozmowy i wygłupów .
- Chodź musimy iść . - powiedział
- Gdzie ? - zapytałam .
- Ciąg dalszy . - uśmiechnął się , a ja odwzajemniłam gest . Wyszliśmy z kawiarni i obiecałam , że niedługo tutaj zajrzę . Zaczęliśmy iść przez jakieś zarośla , aż dotarliśmy nas nasz strumyk . Uśmiechnęłam się .
- Mówiłem , że tu kiedyś wrócimy . - szepnął do mnie czule i przytulił .
- Dziękuję , jesteś najlepszy . - odwróciłam się i pocałowałam go .
- Dla ciebie wszystko . - powiedział i znów mnie pocałował . Uśmiechnęłam się . Dopiero teraz spostrzegłam , że stoi tutaj koszyk , który leży na kocyku . Z pomocą chłopaka usiadłam na nim . Ten wyciągnął wino i dwa kieliszki oraz jakieś inne przekąski . Zaśmiałam się .
- Wiesz , nie ładnie prowadzić po spożyciu alkoholu . - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
- Spokojnie , nie zabiję cię . - powiedział i zaśmiał się .
- Wiem . - nachyliłam się i złożyłam krótki pocałunek na jego ustach . Podał mi dwa kieliszki i otworzył wino . Nalał je , jeden wziął sobie .
- Za ciebie .
- Za nas . - powiedziałam i wznieśliśmy toast . Rozmawialiśmy , śmialiśmy się i karmiliśmy truskawkami w czekoladzie .
- Wiesz , że od przyszłego tygodnia rozpoczynam pracę . - powiedziałam uśmiechnięta .
- Jaką . ? - zapytał .
- Nad płytą głupku . - powiedziałam i przewróciłam go na plecy , tak , że teraz na nim leżałam . Uśmiechnęłam się . - Kocham cię .
- Ja ciebie też . - powiedział i pocałowałam go . Po jakiś 10 minutach oderwaliśmy się od siebie . Położyłam się obok i wtuliłam w jego tors . Teraz przysłuchiwałam się jego miarowemu oddechowi . Leżeliśmy i oglądaliśmy gwiazdy , tak właśnie zapadł zmrok , a my nie przejmując się niczym leżeliśmy , nic nie mówiąc i patrząc na nocne niebo .
- Kiedyś też tak będziemy robić . - powiedziałam .
- Jak ?
- Leżeć na kocyku , obok siebie i razem oglądać gwiazdy . - szepnęłam i wtuliłam w Zayna .
- Zawsze . ?
- Zawsze i na zawsze . - szepnęłam i podparłam się na łokciach aby go pocałować .
- Musimy wracać . - powiedział a ja zrobiłam krzywą minę na co chłopak się zaśmiał .
- A możemy tu jeszcze chwilkę zostać ? - zapytałam jak dziecko ,a ten pocałował mnie w czoło .
- Oczywiście .
Leżeliśmy tak jeszcze jakąś godzinę , po tym czasie postanowiliśmy się zbierać . Zabraliśmy koc i koszyk . Skierowaliśmy się w stronę samochodu . Szliśmy wciąż wtuleni w siebie .
- Malik , przykręć klimę bo mi zimno . - marudziłam , zaczęło mi być bardzo zimno .
- Już , już . - powiedział i po chwili w samochodzie panowało przyjemne ciepełko . Po jakiś 40 minutach byliśmy pod moim domem .
- Dziękuję za wspaniały wieczór . -powiedziałam i pocałowałam go .
- Dziękuję , że jesteś . - powiedział a ja się zaśmiałam .
- Do zobaczenia , jutro .
- Do zobaczenia . - powiedział i znów mnie pocałował . Odwrócił się i skierował w stronę samochodu . Otworzyłam drzwi i weszłam do środka . Nikogo nie było . Dziwne , pewnie poszli na kolację . - pomyślałam i ruszyłam na górę . Weszłam do pokoju i zobaczyłam ....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest kolejny rozdział , jak myślicie kogo Ola zobaczyła w środku ?
poniedziałek, 9 września 2013
sobota, 7 września 2013
Rozdział 27 .
To co zobaczyłam sprawiło , że w moich oczach momentalnie pojawiły się łzy , mianowicie zobaczyłam jak Zayn całuje się z jakąś dziewczyną . Poczułam straszny ból w sobie . Odwróciłam się i chciałam jak najszybciej wyjść stamtąd , wiedziałam , że nie może być dobrze , zawsze musi się coś spierdolić . Szłam w stronę wyjścia z głową spuszczoną w dół . Zatrzymała mnie Mag .
- Ola , dlaczego ty płaczesz . ? - zapytała , a ja już nie miałam na nic siły powstrzymywałam łzy , które z każdą kolejną sekundą przybywało . Jednym skinieniem pokazałam dziewczynie miejsce , w którym stał Malik z dziewczyną i najwidoczniej świetnie się bawił . Dziewczyna mocno mnie przytuliła , byłam wdzięczna za taką przyjaciółkę .
- Ola . ! - krzyknął ktoś , zorientowałam się , że była to Amy z Danielle i Eleanor .
- Co się stało . ? - zapytała El , patrząc na mnie , nie miałam siły na nic odpowiadać chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu .
## Oczami Mag ##
Jak ja go tylko dorwę to mu jaja obetnę , nie żartuję . Gość stanowczo przegiął , jak on mógł skrzywdzić dziewczynę którą rzekomo kocha . Teraz już wiem , że te wszystkie zasrane "Gwiazdki " nie sanują uczuć innych .
- Co się stało ? - zapytała El , widziałam , że Ola ma już dość , wskazałam jej w stronę Malika i cmoknęłam w powietrzu . Elka popatrzyła w tamtą stronę , a za nią pozostałe dziewczyny się odwróciły . W tym czasie wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam po taksówkę .
- Ja mu jaja obetnę . - krzyknęła Amy , widocznie nieźle się wkurzyła . Widziałam w oczach wszystkich dziewczyn zdziwienie , złość i współczucie . Zabrałam dziewczynę szybko na zewnątrz bo pewnie taksówka już jest . Wyszłyśmy a w nasze ślady poszły Dan , El i Olly , który zjawił się koło nas . Amy poszła w stronę Mulata i wymierzył mu siarczystego policzka . Chłopak był zdezorientowany , w tym czasie dziewczyna na niego wrzeszczała . Wyszłyśmy i zaczekałyśmy na . Wiedziałam , że zapowiada się długa noc .
## Oczami Amy ##
- Co ty sobie wyobrażasz , że jak jesteś tą zasraną gwiazdeczką to możesz tak bawić się uczuciami innych , wiesz uświadomię cię , nie możesz . ! - wrzasnęłam i wymierzyłam mu niezłego policzka .
- Ola . - szepnął i chciał ruszyć w stronę wyjścia .
- Nawet nie próbuj , bo cię zabiję . - powiedziałam wrogo , chłopak stanął . Widziałam , że jego oczy się zaszkliły . Żeby więcej się nie denerwować wyszłam szybko za dziewczynami . To co tam było , nieźle mnie zdziwiło .
## Oczami Oli ##
Wychodziłyśmy właśnie z bankietu , kiedy usłyszałam ten ciepły i znajomy głos .
- Nic jej nie zrobisz . ! - krzyknął David .
- Oj żebyś się nie zdziwił , żeby ta twoja kochana księżniczka nie skończyła na cmentarzu . - powiedział z drwiną jakiś mężczyzna i widząc nas ruszył w tę stronę .
- Ola uciekaj . - krzyknął chłopak , nie wiedziałam co się dzieje . W tym momencie mężczyzna wycelował bronią w moją stronę , stałam jak wryta w podłoże . Nie mogłam się poruszyć , strach paraliżował moje ciało . Broń odpaliła , lecz na jej drodze stanął David . Przyjął cios , który zmierzał na mnie . Chłopak spadł na ziemię , mężczyzna ruszył biegiem w jakąś ciemną uliczkę . Podbiegłam szybko do mojego przyjaciela .
- David ! - krzyczałam . - Proszę cię nie zostawiaj mnie , błagam , zaraz będzie pomoc , proszę tylko nie zamykaj oczu . - krzyczałam .
- Ola ... - szepnął jego głos stawał się coraz cichszy , coraz słabszy .
- Proszę nic nie mów , będzie dobrze zobaczysz . - powiedziałam i przytuliłam go do siebie .
- Ola ... ja .. ja ... cię kocham . - powiedział prawie niesłyszalnie . Widziałam jak w jego oczach pomału nastaje pustka , nie mogłam go stracić , był jedną z najważniejszych osób , był zaraz za Malikiem . A nie wiem czy nie równo z nim .
- Ja też cię kocham , słyszysz Kocham . Nie odchodź proszę . - mówiłam płacząc , byłam załamana , właśnie tracę kogoś kogo kocham . Chłopak uśmiechnął się .
- Zawsze będę przy tobie , obiecałem . - powiedział .
- Błagam nie . - mówiłam wciąż płacząc .
- Pocałuj mnie . - szepnął , ja bez namysłu zrobiłam to . W ten pocałunek włożyłam wszystkie emocje jakie odczuwałam do niego . Oderwałam sie od jego ust , a chłopak z uśmiechem na ustach szepnął :
- Nie pozwolę żeby coś ci się stało , kocham cię i będę czuwał nad tobą . - w tym momencie jego oczy zamknęły się , a ja poczułam jak coś rozrywa mnie od środka .
- David , nieee ... ! - krzyczałam i przytuliłam go ostatni raz , z moich oczu płynęły łzy . W tym momencie przyjechało pogotowie oraz policja .
- Proszę się odsunąć . - powiedział sanitariusz .
- Jego już nie ma . Nie ma rozumiecie . - krzyknęłam i pozwoliłam , żeby rozpacz ogarnęła całe moje ciało , teraz nie kontrolowałam się płakałam i nic do mnie nie docierało . Podbiegł do mnie Olly i najmocniej jak potrafisz , oczywiście nie robiąc mi krzywdy przytulił mnie do siebie . Teraz płakałam na jego ramieniu . Dlaczego zawsze coś takiego spotka moich przyjaciół i moich bliskich . Chłopak pomógł mi wstać .
- Chodź musimy iść . - szepnął czule do mnie , a jego słowa dźwięczały w mojej głowie , tak jakby nie dochodziły do nie .
- Jego już nie ma . - szepnęłam .
- On tu jest , kochanie . O tutaj . - powiedział i wskazał ręką na moje serce . Coraz bardziej mam wrażenie , że już go nie mam , właśnie odjechało razem z moimi uczuciami do Davida , Zayna , Austina i wszystkich tych , którzy zadbali o to żebym chodź przez chwilę była szczęśliwa . Wsiedliśmy do jakiegoś pojazdu i ruszyliśmy .
- Ola , dlaczego ty płaczesz . ? - zapytała , a ja już nie miałam na nic siły powstrzymywałam łzy , które z każdą kolejną sekundą przybywało . Jednym skinieniem pokazałam dziewczynie miejsce , w którym stał Malik z dziewczyną i najwidoczniej świetnie się bawił . Dziewczyna mocno mnie przytuliła , byłam wdzięczna za taką przyjaciółkę .
- Ola . ! - krzyknął ktoś , zorientowałam się , że była to Amy z Danielle i Eleanor .
- Co się stało . ? - zapytała El , patrząc na mnie , nie miałam siły na nic odpowiadać chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu .
## Oczami Mag ##
Jak ja go tylko dorwę to mu jaja obetnę , nie żartuję . Gość stanowczo przegiął , jak on mógł skrzywdzić dziewczynę którą rzekomo kocha . Teraz już wiem , że te wszystkie zasrane "Gwiazdki " nie sanują uczuć innych .
- Co się stało ? - zapytała El , widziałam , że Ola ma już dość , wskazałam jej w stronę Malika i cmoknęłam w powietrzu . Elka popatrzyła w tamtą stronę , a za nią pozostałe dziewczyny się odwróciły . W tym czasie wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam po taksówkę .
- Ja mu jaja obetnę . - krzyknęła Amy , widocznie nieźle się wkurzyła . Widziałam w oczach wszystkich dziewczyn zdziwienie , złość i współczucie . Zabrałam dziewczynę szybko na zewnątrz bo pewnie taksówka już jest . Wyszłyśmy a w nasze ślady poszły Dan , El i Olly , który zjawił się koło nas . Amy poszła w stronę Mulata i wymierzył mu siarczystego policzka . Chłopak był zdezorientowany , w tym czasie dziewczyna na niego wrzeszczała . Wyszłyśmy i zaczekałyśmy na . Wiedziałam , że zapowiada się długa noc .
## Oczami Amy ##
- Co ty sobie wyobrażasz , że jak jesteś tą zasraną gwiazdeczką to możesz tak bawić się uczuciami innych , wiesz uświadomię cię , nie możesz . ! - wrzasnęłam i wymierzyłam mu niezłego policzka .
- Ola . - szepnął i chciał ruszyć w stronę wyjścia .
- Nawet nie próbuj , bo cię zabiję . - powiedziałam wrogo , chłopak stanął . Widziałam , że jego oczy się zaszkliły . Żeby więcej się nie denerwować wyszłam szybko za dziewczynami . To co tam było , nieźle mnie zdziwiło .
## Oczami Oli ##
Wychodziłyśmy właśnie z bankietu , kiedy usłyszałam ten ciepły i znajomy głos .
- Nic jej nie zrobisz . ! - krzyknął David .
- Oj żebyś się nie zdziwił , żeby ta twoja kochana księżniczka nie skończyła na cmentarzu . - powiedział z drwiną jakiś mężczyzna i widząc nas ruszył w tę stronę .
- Ola uciekaj . - krzyknął chłopak , nie wiedziałam co się dzieje . W tym momencie mężczyzna wycelował bronią w moją stronę , stałam jak wryta w podłoże . Nie mogłam się poruszyć , strach paraliżował moje ciało . Broń odpaliła , lecz na jej drodze stanął David . Przyjął cios , który zmierzał na mnie . Chłopak spadł na ziemię , mężczyzna ruszył biegiem w jakąś ciemną uliczkę . Podbiegłam szybko do mojego przyjaciela .
- David ! - krzyczałam . - Proszę cię nie zostawiaj mnie , błagam , zaraz będzie pomoc , proszę tylko nie zamykaj oczu . - krzyczałam .
- Ola ... - szepnął jego głos stawał się coraz cichszy , coraz słabszy .
- Proszę nic nie mów , będzie dobrze zobaczysz . - powiedziałam i przytuliłam go do siebie .
- Ola ... ja .. ja ... cię kocham . - powiedział prawie niesłyszalnie . Widziałam jak w jego oczach pomału nastaje pustka , nie mogłam go stracić , był jedną z najważniejszych osób , był zaraz za Malikiem . A nie wiem czy nie równo z nim .
- Ja też cię kocham , słyszysz Kocham . Nie odchodź proszę . - mówiłam płacząc , byłam załamana , właśnie tracę kogoś kogo kocham . Chłopak uśmiechnął się .
- Zawsze będę przy tobie , obiecałem . - powiedział .
- Błagam nie . - mówiłam wciąż płacząc .
- Pocałuj mnie . - szepnął , ja bez namysłu zrobiłam to . W ten pocałunek włożyłam wszystkie emocje jakie odczuwałam do niego . Oderwałam sie od jego ust , a chłopak z uśmiechem na ustach szepnął :
- Nie pozwolę żeby coś ci się stało , kocham cię i będę czuwał nad tobą . - w tym momencie jego oczy zamknęły się , a ja poczułam jak coś rozrywa mnie od środka .
- David , nieee ... ! - krzyczałam i przytuliłam go ostatni raz , z moich oczu płynęły łzy . W tym momencie przyjechało pogotowie oraz policja .
- Proszę się odsunąć . - powiedział sanitariusz .
- Jego już nie ma . Nie ma rozumiecie . - krzyknęłam i pozwoliłam , żeby rozpacz ogarnęła całe moje ciało , teraz nie kontrolowałam się płakałam i nic do mnie nie docierało . Podbiegł do mnie Olly i najmocniej jak potrafisz , oczywiście nie robiąc mi krzywdy przytulił mnie do siebie . Teraz płakałam na jego ramieniu . Dlaczego zawsze coś takiego spotka moich przyjaciół i moich bliskich . Chłopak pomógł mi wstać .
- Chodź musimy iść . - szepnął czule do mnie , a jego słowa dźwięczały w mojej głowie , tak jakby nie dochodziły do nie .
- Jego już nie ma . - szepnęłam .
- On tu jest , kochanie . O tutaj . - powiedział i wskazał ręką na moje serce . Coraz bardziej mam wrażenie , że już go nie mam , właśnie odjechało razem z moimi uczuciami do Davida , Zayna , Austina i wszystkich tych , którzy zadbali o to żebym chodź przez chwilę była szczęśliwa . Wsiedliśmy do jakiegoś pojazdu i ruszyliśmy .
~*~
Tydzień później
Właśnie stoję w kaplicy i co ? No właśnie , nic . Czuję nicość , mam wrażenie , że jestem sama ale jest ktoś kto utrzymuje mnie przy życiu , za każdym razem kiedy próbuje skończyć tę męczarnie , ktoś mnie powstrzymuje . Ostatni raz widzę chłopaka , za którym szalały dziewczyny , kochałam go i nadal kocham , lecz wciąż nie wiem kim byłby dla mnie w tym momencie .
Do szkoły od tego czasu nie chodzę , siedzę sama w pokoju albo gram na pianinie , tak radziłam sobie po stracie najważniejszych osób . Często przychodzi do mnie Mag , Rick , Danielle , Eleanor , Olly , Amy , byli też chłopcy z 1d . Siedzieli i starali się mi pomóc , Zayn nie przyszedł ani razu , mimo wszystko chciałabym go mieć przy sobie .
Rozpoczyna się ceremonia pogrzebowa . Stoję najbliżej wraz z jego rodzicami i bratem . Nie mogę uwierzyć , że jego już nie ma . Czuję jakbyśmy się pokłócili a on nie chce odebrać ode mnie telefonu . Wiem też , że już nigdy go nie odbierze . Po około 3 godzinach ceremonia zakończyła się . Pani Miller pozwoliła mi dosypać garść ziemi , na ogól robi to rodzina . Rzuciłam ziemią i szepnęłam " Kocham Cię " . Odeszłam . Właśnie podchodzę do jego rodziny . Zaczęłam składać kondolencje , jego mama mocno mnie przytuliła , tata też , a brat pocałował w czoło . Leciutko uśmiechnęłam się do chłopaka .
~*~
Siedzę w domu i próbuję normalnie funkcjonować , nie jest to łatwe . Zaczęłam chodzić do szkoły , wciąż chodzę w ciemnych ubraniach . Co do mojej współpracy z wytwórnią , porozmawiałam z Simonem i zgodził się , ponieważ mówił , że wie jak to jest stracić ważną dla siebie osobę .
Weszłam do szkoły i jak przez ostatni czas wszystkie oczy są sierowanie w moją stronę . Ubrana byłam raczej normalnie . Już nie jeżdżę autobusem , nie chcę . Tata załatwił mi kierowcę , który zawozi i odbiera mnie ze szkoły .
- Cześć , Ola . - powiedziała Mag podchodząc do mnie . - Jak się czujesz . ?
- Wiesz , już dobrze . - powiedziałam , lecz nie kłamałam czułam na prawdę dobrze .
- To dobrze , mam dla ciebie newsa . - powiedziała uradowana , uśmiechnęłam się .
- A więc słucham . - oznajmiłam i czekałam co chce mi przekazać .
- A więc ... jestem z Niallem . - pisnęła a ja zaczęłam się śmiać , po raz pierwszy od jakiegoś czasy zaśmiałam się prawdziwie .
- Gratuluje , ale wiesz nie zemdlałaś mu tam ? - zapytałam , na co brunetka zaczęła się śmiać .
- Nie , ale było blisko ... Co powiesz , żeby pójść dzisiaj ze mną i Amy na zakupy ? - zapytała z nadzieją w głosie . Pomyślałam , że to dobry pomysł bo przynajmniej jest ktoś , kto stara się mi pomóc i nie jestem sama .
- Oczywiście . - powiedziałam i mocno przytuliłam dziewczynę .
- Za co to . ? - zapytała .
- Za wszystko , dziękuję . - powiedziałam i cmoknęłam ją w policzek , na co dziewczyna zaczęła się śmiać .
- No widzisz , co byś zrobiła beze mnie . - powiedziała dumnie , teraz to ja się śmiałam .
- Jak zwykle skromna . - powiedziałam sarkastycznie .
- Uczę się od najlepszych . - rzuciła i popatrzyła na mnie . - Serio lepiej już wyglądasz . - powiedziała i zaczęła się szczerzyć jak głupi do sera .
- Oj idiotko ty moja , idiotko . Ale i tak cię kocham . - powiedziałam i obie zaczęłyśmy się śmiać .
Udałyśmy się na lekcje , dzień zleciał bardzo dobrze , już zaczęłam chodzić bardziej uśmiechnięta i częściej się śmiałam . Cały dzień szkolny spędziłam z Mag i Rickiem .
- Mag , chodź bo Edward już jest . - mówiłam po zakończeniu lekcji ciągnąć dziewczynę za rękę .
- Uuuu ... jaki Edward . ? - zapytała z radością w głosie . Zaczęłam się śmiać .
- Hahaha , wiesz bardzo śmieszne . Edward to mój kierowca i ma koło 45 lat . - powiedziałam i zobaczyłam , że jej mina zrzedła . Wybuchnęłam śmiechem .
- Ej , ej , ej ... No o nie wiedziałam , że aż tak stary . - powiedziała i zrobiła obrażoną minę .
- Dobrze , dobrze , baby . - powiedziałam i ucałowałam jej policzek . - Wsiadamy . - powiedziałam gdy Edward trzymał drzwi przed nami otwarte . Wsiadłyśmy i ruszyliśmy .
- Edwardzie jak możesz zawieź nas do centrum handlowego . - powiedziałam błagalnym tonem , mężczyzna był na prawdę fajny , wczoraj opowiadał mi kawały na które śmiałam się jak opętana .
- Z przyjemnością , panno Wasley . - mówił to specjalnie bo wiedział , że tego nie lubię . Ciągle się z nim droczyłam , to znaczy przez ostatnie 2 dni , bo wtedy było mi już troszkę lepiej .
- Dziękuję . - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
- Lepiej wyglądasz . - stwierdził i popatrzył na mnie w lusterku .
- I czuję się lepiej , ale to dzięki moim przyjaciołom . - powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam .
- To dobrze , ładne dziewczyny nie powinny się smucić . - rzekł , na co my zaśmiałyśmy się .
- Dobrze wiem , że się o mnie troszczysz inaczej pomyślałbym , że ci wpadłam w oko . - powiedziałam i zaczęłam się śmiać . Mężczyzna razem z nami .
- Tak , jasne . - powiedział przez śmiech . - Jesteśmy na miejscu . - powiedział po jakiś 10 minutach .
- Super , dzięki .
- Nie ma sprawy , przyjechać po ciebie . ? - zapytał i odwrócił się do tyłu .
- Nie trzeba , przejdziemy się , do zobaczenia . - powiedziałam i wysiadłam z samochodu . Gdy wysiadłyśmy Amy właśnie dotarła .
- Cześć . - powiedziałam i mocno ją przytuliłam .
- Cześć , miło , że żyjesz . - powiedziała i zaśmiała się .
- Taa ....
- Idziemy . ? - zapytała Maggie , obie przytaknęłyśmy i udałyśmy się do środka .
Chodziłyśmy po sklepach chyba ze 4 godziny , ale nie powiem opłacało się , całe obładowane torbami udałyśmy się do kawiarni . Usiadłyśmy przy jednym ze stolików i złożyłyśmy zamówienie .
- Ola ? - zapytała niepewnie Amy .
- Hmm . ? - mruknęłam spoglądając na dziewczynę .
- Mogę ci zadać pytanie . ?
- Yhymm . ..
- Jak jest po między tobą a Zaynem . - zapytała a ja drgnęłam na imię chłopaka .
- Trudno powiedzieć , na pewno nie jesteśmy już razem . - powiedziałam obojętnym tonem , mimo , że w środku bardzo cierpiałam .
- Nie chcesz tego naprawić . ?- zapytała Mag , a ja zmarszczyłam brwi .
- Ciężko stwierdzić , bo mnie skrzywdził , później dużo się wydarzyło , nie wiem , może ... - powiedziałam wciąż obojętnym tonem .
- Proszę cię nie rozmawiaj tak z nami , tym obojętnym tonem . - powiedziała Amy .
- A co mam mówić jak bardzo go kocham i boję się mu wybaczyć , bo się boję jak cholera kolejnego zranienia , kolejnej kłótni , przez którą mogę nie wytrzymać . Nie rozumiesz tego , że przez nich tam w górze nie mogę ze sobą skończyć , nie pozwalają mi na to . ! - krzyczałam lecz ostatnią część zdania powiedziałam już ściszonym głosem , czując jak łzy spływają po moich policzkach . Wszyscy w kawiarni na nas popatrzyli . Miałam to w tym momencie daleko , niech patrzą niech się śmieją , to nie moja sprawa .
- Przepraszam , tylko nie mogę patrzeć jak moi przyjaciele tak cierpią , wolałam jak byłaś wesołą pełną życia dziewczyną ,a nie jej wrakiem . - powiedziała Mag troszkę podnosząc głos .
- Super , ale nie zmusisz ludzi do miłości . - rzuciłam oschle .
- Jakie zmusisz .? Przecież ty go kochasz , a on ciebie . - powiedziała tym razem Am .
- Co do tego nie byłabym pewna . - burknęłam .
- Weź się w garść dziewczyno , życie idzie dalej , nie możesz się tak zachowywać . - powiedziała z wyrzutem Maggie .
- A myślisz , że to takie łatwe , jak w jednej chwili tracisz dwie najważniejsze osoby w swoim życiu , jak przez nie całe masz przesrane . Pieniądze nie są ważne , wiesz zazdroszczę wam , bo przynajmniej macie Matkę , a ja nie . Moja ma mnie daleko w dupie i siedzi sobie w tym zasranym LA . ... Mam dość . - powiedziałam i wyszłam z kawiarni , wyciągnęłam telefon i chciałam wybrać numer osoby która mi najbardziej pomaga , chciałam zadzwonić do Olly'ego , ale coś kazało mi wybrać inny numer , nacisnęłam zieloną słuchawkę . Po 3 sygnałach usłyszałam ten głos , przez który przeszły mnie ciarki po całym ciele .
- Hallo ? - zapytał , ale jego głos nie był już tak ciepły , był pozbawiony jakichkolwiek uczuć . - Hallo ? - powtórzył , a ja wciąż nie mogłam niczego powiedzieć .
- Przepraszam , przepraszam za wszystko . Jestem najgorszym człowiekiem na świecie , nie chciałam cię skrzywdzić , wybacz . - powiedziałam szeptem i rozłączyłam się . Po moich policzkach poleciały łzy . Szybko zadzwoniłam do Edwarda , żeby po mnie przyjechał .
## Oczami Zayna ##
Zadzwonił mój telefon , odebrałem go od niechcenia .
- Hallo ? - zapytałem , nie miałem ochoty z nikim rozmawiać . Jednak nikt nie odpowiadał . - Hallo . ? - ponowiłem pytanie , chciałem już się rozłączyć lecz usłyszałem ten głos , przez który nie mogę spać .
- Przepraszam , przepraszam za wszystko . Jestem najgorszym człowiekiem na świecie , nie chciałam cię skrzywdzić , wybacz . - powiedziała i nim zdążyłem cokolwiek powiedzieć rozłączyła się , w moich oczach momentalnie pojawiły się łzy , mówią , że faceci nie płaczą . Owszem płaczą , płaczą gdy mogą stacić najważniejszą osobę w ich życiu . Szybko wstałem z łózka i przebrałem się i szybko zszedłem na dół .
- Gdzie idziesz . ? - zapytał mnie Liam w korytarzu . Popatrzyłem tylko na niego i bez słowa udałem się w kierunku wyjścia . Wsiadłem szybko do samochodu i udałem się w kierunku jej domu . Jestem pewien , że muszę jej wszystko wyjaśnić . Dojechałem pod jej dom i od razu udałem się do drzwi . Zadzwoniłem dzwonkiem i czekałem aż otworzy mi drzwi . Po chwili znalazła się w nich dziewczyn , przez którą miękną mi kolana .
## Oczami Oli ##
Właśnie siedziałam przy pianinie i przegrywałam , chciałam napisać jakąś piosenkę . Usłyszałam dzwonek do drzwi , wstałam niechętnie i poszłam otworzyć , przede mną ukazał się Zayn we własnej osobie . Poczułam ukucie w sercu i chciałam jak najszybciej przytulić się do niego i nigdy nie wypuścić z ramion .
- Zayn . - szepnęłam , a do moich oczy napłynęły łzy .
- Ola . - powiedział i nie wiedział co zrobić . Gestem ręki zaprosiłam go do środka , chłopak usiadł na kanapie a ja koło pianina , sortując kartki , nie chciałam na niego patrzeć , bałam się tego . Bałam się znów zobaczyć te piękne czekoladowe tęczówki . Siedzieliśmy w ciszy .
- Chciałem cię przeprosić . - zaczął , wiedziałem , że jest mu trudno . - Za wszystko , za to co zrobiłem ,za to , że mnie nie było przy tobie . Za wszystko wiem , że słowami nic nie wyrażę , ale ... - zawiesił się . - .. chcę wszystko naprawić , wiem , że powinienem być przy tobie ale bałem się , że mnie odtrącisz . - powiedział i po jego policzku spłynęła łza . Odeszłam do niego i usiadłam na przeciwko . Wzięłam jego twarz w dłonie i puszkiem kciuka wytarłam jego łzę .
- Myślisz ,że było mi łatwo . W jednym momencie straciłam dwie najważniejsze dla mnie osoby . Było bardzo trudno , bez ciebie , jest jeszcze gorzej . Nawet nie wiesz jak bardzo chciałam z tym skończyć , ale ktoś tam ... - wskazałam palcem na niebo . - ... nie chce , żebym to zrobiła , ale wiem , że życie ze świadomością byłoby gorsze gdybym wiedziała , że jesteś gdzieś indziej z jakaś inną osobą , niż , że już cię nie ma i nie będzie . Chodź wtedy chciałabym być razem z tobą , ponieważ kocham cię najbardziej na świecie . Jesteś częścią mnie , razem tworzymy całość , beż ciebie nie ma mnie . - wyszeptałam i poczułam jak po moich i jego policzkach płyną łzy .
- Kocham cię . - szepnął wprost w moje usta , uśmiechnęłam się .
- Ja ciebie też . - powiedziałam i złożyłam delikatny pocałunek na jego wargach . Chłopak szybko odwzajemnił mój pocałunek . Tak bardzo mi go brakowało . Po kilku minutach oderwaliśmy się od siebie . Poszliśmy na górę i razem położyliśmy się na łóżku . Po chwili odpłynęłam w krainie Morfeusza .....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dobra jest kolejny rozdział , wiem , że dużo się w nim dzieje , może za dużo ale mniej więcej o to chodziło .
Dziękuję za odwiedziny . <33
Weszłam do szkoły i jak przez ostatni czas wszystkie oczy są sierowanie w moją stronę . Ubrana byłam raczej normalnie . Już nie jeżdżę autobusem , nie chcę . Tata załatwił mi kierowcę , który zawozi i odbiera mnie ze szkoły .
- Cześć , Ola . - powiedziała Mag podchodząc do mnie . - Jak się czujesz . ?
- Wiesz , już dobrze . - powiedziałam , lecz nie kłamałam czułam na prawdę dobrze .
- To dobrze , mam dla ciebie newsa . - powiedziała uradowana , uśmiechnęłam się .
- A więc słucham . - oznajmiłam i czekałam co chce mi przekazać .
- A więc ... jestem z Niallem . - pisnęła a ja zaczęłam się śmiać , po raz pierwszy od jakiegoś czasy zaśmiałam się prawdziwie .
- Gratuluje , ale wiesz nie zemdlałaś mu tam ? - zapytałam , na co brunetka zaczęła się śmiać .
- Nie , ale było blisko ... Co powiesz , żeby pójść dzisiaj ze mną i Amy na zakupy ? - zapytała z nadzieją w głosie . Pomyślałam , że to dobry pomysł bo przynajmniej jest ktoś , kto stara się mi pomóc i nie jestem sama .
- Oczywiście . - powiedziałam i mocno przytuliłam dziewczynę .
- Za co to . ? - zapytała .
- Za wszystko , dziękuję . - powiedziałam i cmoknęłam ją w policzek , na co dziewczyna zaczęła się śmiać .
- No widzisz , co byś zrobiła beze mnie . - powiedziała dumnie , teraz to ja się śmiałam .
- Jak zwykle skromna . - powiedziałam sarkastycznie .
- Uczę się od najlepszych . - rzuciła i popatrzyła na mnie . - Serio lepiej już wyglądasz . - powiedziała i zaczęła się szczerzyć jak głupi do sera .
- Oj idiotko ty moja , idiotko . Ale i tak cię kocham . - powiedziałam i obie zaczęłyśmy się śmiać .
Udałyśmy się na lekcje , dzień zleciał bardzo dobrze , już zaczęłam chodzić bardziej uśmiechnięta i częściej się śmiałam . Cały dzień szkolny spędziłam z Mag i Rickiem .
- Mag , chodź bo Edward już jest . - mówiłam po zakończeniu lekcji ciągnąć dziewczynę za rękę .
- Uuuu ... jaki Edward . ? - zapytała z radością w głosie . Zaczęłam się śmiać .
- Hahaha , wiesz bardzo śmieszne . Edward to mój kierowca i ma koło 45 lat . - powiedziałam i zobaczyłam , że jej mina zrzedła . Wybuchnęłam śmiechem .
- Ej , ej , ej ... No o nie wiedziałam , że aż tak stary . - powiedziała i zrobiła obrażoną minę .
- Dobrze , dobrze , baby . - powiedziałam i ucałowałam jej policzek . - Wsiadamy . - powiedziałam gdy Edward trzymał drzwi przed nami otwarte . Wsiadłyśmy i ruszyliśmy .
- Edwardzie jak możesz zawieź nas do centrum handlowego . - powiedziałam błagalnym tonem , mężczyzna był na prawdę fajny , wczoraj opowiadał mi kawały na które śmiałam się jak opętana .
- Z przyjemnością , panno Wasley . - mówił to specjalnie bo wiedział , że tego nie lubię . Ciągle się z nim droczyłam , to znaczy przez ostatnie 2 dni , bo wtedy było mi już troszkę lepiej .
- Dziękuję . - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
- Lepiej wyglądasz . - stwierdził i popatrzył na mnie w lusterku .
- I czuję się lepiej , ale to dzięki moim przyjaciołom . - powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam .
- To dobrze , ładne dziewczyny nie powinny się smucić . - rzekł , na co my zaśmiałyśmy się .
- Dobrze wiem , że się o mnie troszczysz inaczej pomyślałbym , że ci wpadłam w oko . - powiedziałam i zaczęłam się śmiać . Mężczyzna razem z nami .
- Tak , jasne . - powiedział przez śmiech . - Jesteśmy na miejscu . - powiedział po jakiś 10 minutach .
- Super , dzięki .
- Nie ma sprawy , przyjechać po ciebie . ? - zapytał i odwrócił się do tyłu .
- Nie trzeba , przejdziemy się , do zobaczenia . - powiedziałam i wysiadłam z samochodu . Gdy wysiadłyśmy Amy właśnie dotarła .
- Cześć . - powiedziałam i mocno ją przytuliłam .
- Cześć , miło , że żyjesz . - powiedziała i zaśmiała się .
- Taa ....
- Idziemy . ? - zapytała Maggie , obie przytaknęłyśmy i udałyśmy się do środka .
Chodziłyśmy po sklepach chyba ze 4 godziny , ale nie powiem opłacało się , całe obładowane torbami udałyśmy się do kawiarni . Usiadłyśmy przy jednym ze stolików i złożyłyśmy zamówienie .
- Ola ? - zapytała niepewnie Amy .
- Hmm . ? - mruknęłam spoglądając na dziewczynę .
- Mogę ci zadać pytanie . ?
- Yhymm . ..
- Jak jest po między tobą a Zaynem . - zapytała a ja drgnęłam na imię chłopaka .
- Trudno powiedzieć , na pewno nie jesteśmy już razem . - powiedziałam obojętnym tonem , mimo , że w środku bardzo cierpiałam .
- Nie chcesz tego naprawić . ?- zapytała Mag , a ja zmarszczyłam brwi .
- Ciężko stwierdzić , bo mnie skrzywdził , później dużo się wydarzyło , nie wiem , może ... - powiedziałam wciąż obojętnym tonem .
- Proszę cię nie rozmawiaj tak z nami , tym obojętnym tonem . - powiedziała Amy .
- A co mam mówić jak bardzo go kocham i boję się mu wybaczyć , bo się boję jak cholera kolejnego zranienia , kolejnej kłótni , przez którą mogę nie wytrzymać . Nie rozumiesz tego , że przez nich tam w górze nie mogę ze sobą skończyć , nie pozwalają mi na to . ! - krzyczałam lecz ostatnią część zdania powiedziałam już ściszonym głosem , czując jak łzy spływają po moich policzkach . Wszyscy w kawiarni na nas popatrzyli . Miałam to w tym momencie daleko , niech patrzą niech się śmieją , to nie moja sprawa .
- Przepraszam , tylko nie mogę patrzeć jak moi przyjaciele tak cierpią , wolałam jak byłaś wesołą pełną życia dziewczyną ,a nie jej wrakiem . - powiedziała Mag troszkę podnosząc głos .
- Super , ale nie zmusisz ludzi do miłości . - rzuciłam oschle .
- Jakie zmusisz .? Przecież ty go kochasz , a on ciebie . - powiedziała tym razem Am .
- Co do tego nie byłabym pewna . - burknęłam .
- Weź się w garść dziewczyno , życie idzie dalej , nie możesz się tak zachowywać . - powiedziała z wyrzutem Maggie .
- A myślisz , że to takie łatwe , jak w jednej chwili tracisz dwie najważniejsze osoby w swoim życiu , jak przez nie całe masz przesrane . Pieniądze nie są ważne , wiesz zazdroszczę wam , bo przynajmniej macie Matkę , a ja nie . Moja ma mnie daleko w dupie i siedzi sobie w tym zasranym LA . ... Mam dość . - powiedziałam i wyszłam z kawiarni , wyciągnęłam telefon i chciałam wybrać numer osoby która mi najbardziej pomaga , chciałam zadzwonić do Olly'ego , ale coś kazało mi wybrać inny numer , nacisnęłam zieloną słuchawkę . Po 3 sygnałach usłyszałam ten głos , przez który przeszły mnie ciarki po całym ciele .
- Hallo ? - zapytał , ale jego głos nie był już tak ciepły , był pozbawiony jakichkolwiek uczuć . - Hallo ? - powtórzył , a ja wciąż nie mogłam niczego powiedzieć .
- Przepraszam , przepraszam za wszystko . Jestem najgorszym człowiekiem na świecie , nie chciałam cię skrzywdzić , wybacz . - powiedziałam szeptem i rozłączyłam się . Po moich policzkach poleciały łzy . Szybko zadzwoniłam do Edwarda , żeby po mnie przyjechał .
## Oczami Zayna ##
Zadzwonił mój telefon , odebrałem go od niechcenia .
- Hallo ? - zapytałem , nie miałem ochoty z nikim rozmawiać . Jednak nikt nie odpowiadał . - Hallo . ? - ponowiłem pytanie , chciałem już się rozłączyć lecz usłyszałem ten głos , przez który nie mogę spać .
- Przepraszam , przepraszam za wszystko . Jestem najgorszym człowiekiem na świecie , nie chciałam cię skrzywdzić , wybacz . - powiedziała i nim zdążyłem cokolwiek powiedzieć rozłączyła się , w moich oczach momentalnie pojawiły się łzy , mówią , że faceci nie płaczą . Owszem płaczą , płaczą gdy mogą stacić najważniejszą osobę w ich życiu . Szybko wstałem z łózka i przebrałem się i szybko zszedłem na dół .
- Gdzie idziesz . ? - zapytał mnie Liam w korytarzu . Popatrzyłem tylko na niego i bez słowa udałem się w kierunku wyjścia . Wsiadłem szybko do samochodu i udałem się w kierunku jej domu . Jestem pewien , że muszę jej wszystko wyjaśnić . Dojechałem pod jej dom i od razu udałem się do drzwi . Zadzwoniłem dzwonkiem i czekałem aż otworzy mi drzwi . Po chwili znalazła się w nich dziewczyn , przez którą miękną mi kolana .
## Oczami Oli ##
Właśnie siedziałam przy pianinie i przegrywałam , chciałam napisać jakąś piosenkę . Usłyszałam dzwonek do drzwi , wstałam niechętnie i poszłam otworzyć , przede mną ukazał się Zayn we własnej osobie . Poczułam ukucie w sercu i chciałam jak najszybciej przytulić się do niego i nigdy nie wypuścić z ramion .
- Zayn . - szepnęłam , a do moich oczy napłynęły łzy .
- Ola . - powiedział i nie wiedział co zrobić . Gestem ręki zaprosiłam go do środka , chłopak usiadł na kanapie a ja koło pianina , sortując kartki , nie chciałam na niego patrzeć , bałam się tego . Bałam się znów zobaczyć te piękne czekoladowe tęczówki . Siedzieliśmy w ciszy .
- Chciałem cię przeprosić . - zaczął , wiedziałem , że jest mu trudno . - Za wszystko , za to co zrobiłem ,za to , że mnie nie było przy tobie . Za wszystko wiem , że słowami nic nie wyrażę , ale ... - zawiesił się . - .. chcę wszystko naprawić , wiem , że powinienem być przy tobie ale bałem się , że mnie odtrącisz . - powiedział i po jego policzku spłynęła łza . Odeszłam do niego i usiadłam na przeciwko . Wzięłam jego twarz w dłonie i puszkiem kciuka wytarłam jego łzę .
- Myślisz ,że było mi łatwo . W jednym momencie straciłam dwie najważniejsze dla mnie osoby . Było bardzo trudno , bez ciebie , jest jeszcze gorzej . Nawet nie wiesz jak bardzo chciałam z tym skończyć , ale ktoś tam ... - wskazałam palcem na niebo . - ... nie chce , żebym to zrobiła , ale wiem , że życie ze świadomością byłoby gorsze gdybym wiedziała , że jesteś gdzieś indziej z jakaś inną osobą , niż , że już cię nie ma i nie będzie . Chodź wtedy chciałabym być razem z tobą , ponieważ kocham cię najbardziej na świecie . Jesteś częścią mnie , razem tworzymy całość , beż ciebie nie ma mnie . - wyszeptałam i poczułam jak po moich i jego policzkach płyną łzy .
- Kocham cię . - szepnął wprost w moje usta , uśmiechnęłam się .
- Ja ciebie też . - powiedziałam i złożyłam delikatny pocałunek na jego wargach . Chłopak szybko odwzajemnił mój pocałunek . Tak bardzo mi go brakowało . Po kilku minutach oderwaliśmy się od siebie . Poszliśmy na górę i razem położyliśmy się na łóżku . Po chwili odpłynęłam w krainie Morfeusza .....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dobra jest kolejny rozdział , wiem , że dużo się w nim dzieje , może za dużo ale mniej więcej o to chodziło .
Dziękuję za odwiedziny . <33
czwartek, 5 września 2013
Rozdział 26 .
Rozdział Dedykowany mojej kochanej wariatce Natalce . Kocham cię . <33
- Ola , co się stało ? - zapytała dziewczyna w progu łazienki .
- Nic , tylko musiałam trochę ochłonąć . - powiedziałam i uśmiechnęłam się sztucznie .
- I tak ci nie wierzę , więc o co chodzi ? - zapytała . Była to osoba , której mogłabym wszystko opowiedzieć , tak jak Mag .
- Mam ci opowiedzieć całą historię mojego życia . ? - zapytałam i lekko się zaśmiałam .
- Nie , chodzi mi o ten moment , ale czekaj , czemu mówisz o całej historii życia . ? - zapytała troszkę zszokowana .
- Po postu , w moim życiu bardzo dużo się wydarzyło . Ale to nie jest teraz ważne , jeżeli chodzi o ten moment to straciłam jedną z najważniejszych osób w moim życiu . - powiedziałam i znów moje oczy się zaszkliły .
- O kim ty mówisz . ? - zapytała , ciągnąc mnie za rękę abym usiadła na łóżku .
- O Davidzie . - nim dziewczyna zdążyła cokolwiek dodać , mówiłam dalej : - Ostatnio dziwnie się zachowywał , unikał mnie . Tak jakbym mu zrobiła coś strasznego , co oczywiście nie miało miejsca . Na początku się tym nie przejmowałam , ale wczoraj jak przygotowywaliśmy się do Talent Show , to zadzwoniłam do niego . Miał go z nami urządzać , więc chciałam żeby przyszedł , ale on mi tylko powiedział , że jego to nie obchodzi i żebyśmy sobie radzili sami . Wiesz nie jestem osobą , która lubi wypominać coś ludziom , ale on zachował się naprawdę nie fair w stosunku co do mnie bo to przez niego musimy to gówno urządzać . No więc wracając do sprawy , to on chciał się dzisiaj ze mną spotkać . Powiedział mi , że nie możemy się już spotykać , bo on nie chce żeby mi się coś stało . Szczerze mówiąc zabolało mnie to . - po moich policzkach popłynęły łzy .
- Zależy ci na nim . - stwierdziła Danielle .
- Tak , ale tylko jak na przyjacielu , jest dla mnie jak brat . Mówił do mnie tak bez jakichkolwiek uczuć . Powiedział , że popełnił błąd dlatego teraz nie może się ze mną spotykać bo może mi się coś stać . Powiedział , że mnie kocha , pocałował w czoło i odszedł . - powiedziałam i znów się rozpłakałam .
- Proszę cię , skarbie nie płacz , pamiętaj , że on to robi dla twojego dobra . - powiedziała przytulając mnie mocno i głodząc po włosach . - Pamiętaj również , że na mnie możesz zawsze liczyć . - dodała . Uśmiechnęłam się lekko .
- Dziękuję . - powiedziałam szeptem i znów przytuliłam dziewczynę . - Masz może jakieś kosmetyki przy sobie . ? - zapytałam po chwili , na co dziewczyna się zaśmiała .
- Pewnie , zaraz ci przyniosę . - powiedziała wstając .
- Dziękuję . - powiedziałam i posłałam jej wdzięczny uśmiech . Poszłam do łazienki i to co zobaczyłam po prostu mnie przeraziło . Miałam całą czarną twarz i do tego czerwone i podpuchnięte oczy od płaczu . Zmyłam ten makijaż i poczułam się trochę lepiej . Po chwili do łazienki weszła Danielle i położyła mi kosmetyczkę na półeczce koło umywalki . Posłałam jej szeroki uśmiech , który dziewczyna odwzajemniła .
- Będę na dole . - powiedziała i tyle ją widziano . Wzięłam się za robienie ponownego makijażu . Po jakiś 10 minutach zeszłam na dół . Oddałam dziewczynie jej własność i usiadłam na kanapie po między Zaynem , a Lou .
- Wszystko , okey ? - zapytał mnie Mulat całując w głowę . Pokiwałam na znak , że wszystko jest okey i uśmiechnęłam się . Obróciłam głowę w stronę chłopaka i patrzyłam teraz w jego piękne czekoladowe oczy .
- Co o tym myślicie . ? - zapytał Niall . W jednej chwili oprzytomniałam i spojrzałam na przyjaciela .
- Co . ? - zapytałam i kilka razy mrugnęłam oczami .
- Jak zwykle nikt mnie nie słucha . - zaczął narzekać , na co ja się zaśmiałam . Podeszłam i go przytuliłam .
- Przepraszam . - powiedziałam i pocałowałam go w policzek . Chłopak od razu się uśmiechnął .
- Jeżeli tak , to ja się już zawsze będę obrażać . - powiedział , na co ja zaczęłam się śmiać . Wróciłam na swoje miejsce i spojrzałam na Malika , który był strasznie zły .
- Jesteś zły . ? - szepnęłam mu do ucha , delikatnie przegryzając jego płatek . Chłopak odwrócił głowę , tak , że teraz doskonale widziałam jego oczy . Patrzyliśmy tak na siebie , na co ja pocałowałam chłopaka w nos . Zayn zaczął się śmiać , a ja razem z nim .
- Dobra gołąbeczki , film oglądamy . - powiedział Lou i włączył jakąś płytę . Zaśmiałam się i już po chwili oglądaliśmy jakiś nudny horror .
~~~~ 2 tygodnie później ~~~~~~
Przez ten czas nic się nie zmieniło , tylko miałam więcej pracy nad Talent Show . David nie odezwał się do tej pory oraz zmienił szkołę . Po między mną a Zaynem jest coraz lepiej , czuję się przy nim świetnie . Dziś dzień na Talent Show . Na szczęście Eleanor zgodziła się , ze mną go poprowadzić . Dyrektor był szczęśliwy z powodu tej gwiazdorskiej obsady .
Właśnie stoję za kulisami i czekam na rozpoczęcie . Widownia pomału się zapełnia . Są na niej , ludzie z wytwórni płytowych , ze szkół tańca i tego typu ludzie . Nawet mój tata z Victorią są tam .
Wdech i wydech . Po raz kolejny to robię , ale wciąż się denerwuję , nie samym faktem , że to ja prowadzę całe przedstawienie , ale tym , że mam na nim wystąpić . Zaśpiewam wraz z Ollym jego piosenkę . Stoję z Eleanor i czekam na wejście , mam na sobie czerwoną sukienkę , a dziewczyna fioletową . Okey ostatnie 2 minuty i wchodzimy .
- Już czas . - powiedział Liam i pocałował dziewczynę w policzek . - powodzenia . - szepnął mi do ucha i przytulił .
- Idziemy . - powiedziałam i uśmiechnęłam się do dziewczyny nerwowo na co ta parsknęła śmiechem . Trochę mnie to rozluźniło . Weszłyśmy na środek sceny .
- Witamy bardzo serdecznie na już 6 odsłonie Talent Show . - powiedziałam a widownia zaczęła klaskać .
- Nazywam się Eleanor Calder . - powiedziała moja towarzyszka .
- A ja Aleksandra Wasley .
- I zapraszamy na Show . - powiedziałyśmy razem i uśmiechnęłyśmy się .
- Jako pierwszy wystąpi duet . - zaczęłam .
- Chrisa i Scoota , którzy zaskoczą nas swoim niesamowitym talentem tanecznym . - dodała El .
- Powiem szczerze , że chłopcy świetnie sobie radzą i maja wielki talent , aż mnie zatkało jak zobaczył ich próbę . - powiedziałam .
- Dobra , wiem , że cię to ucieszyło . - śmiech - ale teraz ich czas . A więc powitajmy duet ...
- Chrisa i Scoota . - powiedziałyśmy i zeszłyśmy na bok .
Wszystko szło po naszej myśli , publiczność świetnie się bawiła a my razem z nimi .
Po około 2,5 godzinie nadszedł czas mój i Olly'ego . Na scenę weszła sama Elka .
- A więc to już ostatni występ tego wieczoru , w tym momencie nasze jury naradzi się i zastanowi nad wyborem zwycięzcy . A w między czasie zapraszamy na występ specjalny . - mówiła a ja czułam jak nogi robią mi się jak z waty . Poczułam czyjąś dłoń w talli , odwróciłam się i zobaczyłam uśmiechniętego Malika .
- Dasz radę , wierzę w ciebie . - szepnął mi do ucha , a ja się odrobinkę wyluzowałam . - Kocham cię .
- Ja ciebie też . - powiedziałam i delikatnie musnęłam wargi chłopaka .
- A więc , żeby już nie przeciągać zapraszam na scenę Olly ' ego Mursa i Aleksandrę Wasley . - powiedziała a ja razem z chłopakiem wyszłam na scenę .
- Powiem szczerze , że nie spodziewałem się , że w tej szkole jest aż tyle talentów . - powiedział chłopak , a ja się uśmiechnęłam
- Przecież ci mówiłam , że u nas są naprawdę wspaniałe osoby . - powiedziałam i usłyszałam śmiech ze strony widowni .
- Dziękuję . - powiedział i zaśmiał się .
- Wiesz , że lubię się z tobą przedrzeźniać . - powiedziałam i objęłam chłopaka ramieniem .
- A no wiem . - powiedział a ja się zaśmiałam .
- Dobra już nie gadaj , tylko śpiewaj bo to ci lepiej wychodzi . - powiedziałam , ze strony publiczności i przyjaciół było słychać jedno wielkie "uuuu" . Rozbrzmiała muzyka do piosenki Dear Darlin . Zaczął chłopak dwie pierwsze zwrotki , ja śpiewałam dwie kolejne później dwie razem , następnie dwie ja i resztę razem . Powiem szczerze , że gdy tylko zaczęłam od razu lepiej się poczułam .
Piosenka się skończyła a my dostaliśmy owacje na stojąco . W tej chwili na moje twarzy był olbrzymi uśmiech . Przytuliłam chłopaka a kurtyna się zaczęła zasłaniać. Podbiegłam szybko do przyjaciół i ich uściskałam . Zayna pocałowałam w usta i cieszyłam się dalej . Przyszli do nas Victoria i mój tata .
- WOW . Ale masz głos . - powiedziała kobieta a ja ją mocno uściskałam .
- Dziękuję . - powiedziałam z wielkim bananem na twarzy .
- To było naprawdę wspaniałe . - powiedział tata i pocałował mnie w czoło przytulając do siebie . W tym momencie przyszła do nas babka , która była w jury , od 6 edycji było to samo . Podała mi kopertę i pogratulowała występu .
- Okey , jeszcze wyniki . - powiedziałam i podeszłam do Eleanor .
- Idziemy ? - zapytała mnie , a ja jej odpowiedziałam wielkim bananem . Kurtyna się odsłoniła , a my weszłyśmy na scenę .
- Okey , teraz już czas na ogłoszenie wyników . - powiedziałam , a na widowni było słychać wiwaty .
- A więc 6 odsłonę talent Show , wygrywa ... - powiedziałyśmy równo i otworzyłyśmy kopertę . To co ja tam przeczytałam było po prostu mega .
- Nie ja nie mogę . - powiedziałam i odsunęłam się od dziewczyny . Ta się zaśmiała .
- Wygrywa Aleksandra Wesley . - krzyknęła a cała widownia wzniosła okrzyki i oklaski . Było to dla mnie bardzo dziwne a zwłaszcza dlatego , że ja nie brałam udziału w tym wszystkim . Na scenę weszli wszyscy uczestnicy oraz moi przyjaciele , wszystkich ich uściskałam .
- To moja sprawka . - powiedział Hazza przytulając mnie . Popatrzyłam dziwnie na niego . - To ja cię wpisałem jako ostatnią na listę i razem z resztą zadbałem o to żebyś się nie dowiedziała . - powiedział i ukazał swoje piękne dołeczki . Pocałowałam chłopaka w policzek i mocno do siebie przytuliłam . Po jakiejś godzinie , sala zaczęła pustoszeć . Podszedł do mnie Simon Cowell .
- Cześć , jestem Samon . - powiedział i podał mi rękę .
- Ola Wasley . - powiedział i uścisnęłam jego dłoń .
- Powiedz mi co byś powiedziała na współprace z naszą wytwórnią . ? - zapytał , a ja byłam w szoku , popatrzyłam na niego i nie wiedziałam co mam powiedzieć .
- Nooo .... yyyy ..... ja .... - zaczęłam , ale nie mogłam nic powiedzieć , w końcu Zayn mnie pocałował , a ja powiedziałam . - Tak , zgadzam się . - krzyknęłam i zaczęłam się cieszyć .
- Dobra , przyjdź jutro do mojego biura i wszystko obgadamy . - powiedział .
- Yyyy .. nie mogę - powiedziałam - jutro mam ważny bankiet . - dodałam i poczułam wzrok wszystkich na sobie . Sorry ale ja nie będę się do niego dostosowywać .
- Nie ma sprawy , wpadnij w poniedziałek , kieruj się od razu do mojego biura . - puścił mi oczko i poszedł .
- WOW , gościowi musi nieźle zależeć . - powiedział Niall .
- To prawda , nigdy nie przełożył spotkania bo ktoś tak chciał . - dodał Liam , a ja się uśmiechnęłam .
- Dobra , na dzisiaj mam dość wrażeń , nogi mnie bolą i chcę do domu . - powiedziałam na co wszyscy się zaśmiali .
- Odwiozę cię . - powiedział Malik i pocałował mnie w policzek . Ach no tak nie wspomniałam , że od jaki 3 dni prasa wie o naszym związku .
- Nie wolę spacerek . - powiedziałam i uśmiechnęłam się słodko .
- Więc , chodźmy . - powiedział chwytając moją dłoń .
- Zaczekaj . - powiedziałam i podbiegłam do Mag . - Tylko dzieci nie naróbcie . - szepnęłam jej do ucha i pocałowałam w policzek . Szybko uciekłam i schowałam się za Malika , wszyscy zaczęli się śmiać . - Też cię kocham Mag . - powiedziałam i wysłałam jej buziaczka .
Wyszliśmy ze szkoły , podążaliśmy uparcie przed siebie . W pewniej chwili już nie miałam po prostu siły na nic , szepnęłam chłopakowi na ucha . - Skarbie , weźmiesz mnie na barana . ? - zapytałam , na co chłopak pokręcił głową z dezaprobatą i pozwolił mi wskoczyć na jego plecy .
Szliśmy ciągle się wygłupiając , śmiejąc i całując . Wreszcie doszliśmy na miejsce . Chłopak postawił mnie na ziemi , chwycił w talii i przysunął do siebie .
- Kocham cię . - wyszeptał mi w usta . Uśmiechnęłam się .
- Ja ciebie też . - powiedziałam i złożyłam na jego ustach delikatny a zarazem czuły pocałunek . - Muszę już iść , do zobaczenia . - powiedziałam i znów wpiłam się w usta chłopaka , ale tym razem mocniej i bardziej zachłannie . Mulat odwzajemnił pocałunek . Po kilku minutach oderwaliśmy się od siebie . - Do zobaczenia . - powiedziałam i cmoknęłam go w nos . Weszłam do domu , usłyszałam jeszcze tylko ciche "do zobaczenia " . Poszłam na górę wzięłam prysznic i położyłam się . Zadowolona z takiego obrotu spraw zasnęłam .
Obudziłam się w wspaniałym humorze , wstałam z łóżka i udałam się do łazienki . Wzięłam prysznic , ubrałam się , zrobiłam lekki makijaż i związałam włosy . Zeszłam na dół w kuchni był mój tata i Vici .
- Czesioo ... - powiedziałam wchodząc do kuchni przytulając i całując ludzi .
- A ty co taka szczęśliwa . ? - zapytała kobieta .
- A tak jakoś ,z czego mam być smutna , w końcu jest dobrze , nawet bardzo . - powiedziałam z bananem na twarzy .
- Cieszę się , że jesteś szczęśliwa . - powiedziała Victoria . - Zjesz z nami ?
- A co . ?
- Naleśniki . - powiedziała i uśmiechnęła się .
- Pewnie . - krzyknęłam i zaczęłam się śmiać .
- Pamiętaj , że o 12 idziemy do fryzjera , później kosmetyczka . - przypomniała mi kobita .
- Ta , przecież wiem , ale od razu mówię nie zrobisz ze mnie pustaka , nie pozwolę na to . - powiedziałam , na co ona się zaśmiała . - Zadzwonię po Mag . - powiedziałam i wyciągnęłam telefon po czym wybrałam numer przyjaciółki .
- Hallo ? - usłyszałam jej radosny głos .
- Witaj , masz być u mnie o 12 i ani minuty spóźnienia , bo pojedziemy bez ciebie . - powiedziałam i rozłączyłam się , nie czekając na odpowiedź . Odłożyłam telefon i chciałam wrócić do konsumpcji śniadania , lecz znów mi przerwał telefon .
- Hallo . ? - odebrałam nie patrząc kto dzwoni .
- Cześć skarbie , o której mam po ciebie z chłopakami przyjechać . ?
- Co ? Czekaj ? Nie wiem ... yyyy .... o ... - zasłoniłam ręką telefon . - O której Zayn ma po mnie przyjechać . ?
- PO wiedz mu żeby był na 16 . - powiedziała Vici i się uśmiechnęła .
- No więc Malik masz być o 16 i ani minuty spóźnienia , bo będziesz miał problem . - powiedziałam całkiem poważnie .
- Dobrze skarbie , będę szybciej , wolę jeszcze trochę pożyć . - powiedział i rozłączył się , westchnęłam głośno i sprawdziłam godzinę była 11.30 czyli mamy jeszcze 30 minut . Odłożyłam talerz do zmywarki i udałam się na górę , po 20 minutach usłyszałam dźwięk dzwonka do drzwi , zabrałam telefon i zeszłam na dół .
- Hejka Mag . - rzuciłam i obrałam buty .
- Cześć , idziemy ? - zapytała całując mnie w policzek .
- Victoria , idziemy . ! - wrzasnęłam , a kobieta wpadła do przedpokoju . - Idziemy ? - powiedziałam normalnie , ta zaś pokręciła głową z dezaprobatą i wyszłyśmy z domu . Wsiadłyśmy do jej auta i pojechałyśmy do fryzjerki . Najpierw na fotel usiadła Vici , później Mag , a na końcu ja . Fryzury były na prawdę ekstra . Moja fryzura bardzo mi się podobała , Mag także była prosta ale elegancka , za to Victorii podkreślała wspaniale jej rysy twarzy . Zadowolone poszłyśmy do kosmetyczki . W domu byłyśmy o 14 , na szczęście Mag dzień wcześniej przyniosła sobie ciuchy do mnie . Szybko poszłam pod prysznic . Ubrałam się i czekałam na przyjaciółkę . Wyglądała ślicznie .
- Wow , wyglądasz świetnie . - powiedziałyśmy równo i wybuchnęłyśmy śmiechem . Zeszłyśmy na dół gdzie była już Vici i mój tata . Na prawdę dobrze ze sobą wyglądali . Uśmiechnęłam się . Dopiero teraz zauważyłam Nialla i Zayna z otwartymi buziami . Obydwie zaśmiałyśmy się . Podeszłyśmy do nich i dałyśmy buziaka w policzek .
- Ślicznie wyglądasz . - szepnął mi do ucha Malik . Zaśmiałam się .
- Dziękuję . - powiedziałam i cmoknęłam go w nos . Wyszliśmy przed dom , gdzie czekała na nas limuzyna i to taka strasznie długaśnaa . Wsiedliśmy do środka , byli tam Liam z Danielle , której sukienka podkreślała opaleniznę , Harry , oraz Louis z Eleanor . Wszyscy wyglądali naprawdę olśniewająco . Uśmiechnęłam się . - Cześć . -powiedziałam i usiadłam obok Dan . Pocałowała mnie w policzek .
- Ślicznie wyglądasz . - powiedziała El , na co się uśmiechnęłam .
- Wszyscy świetnie wyglądamy . - powiedziałam .
- No ale ja oczywiście najlepiej . - powiedział Hazza , a wszyscy się zaśmiali . - No co jako , że idę sam muszę dobrze wyglądać .
- Ta jasne . - powiedziałam i wtuliłam się w Mulata . Widziałam jak Mag ciągle się śmieje z Niallem , Dan rozmawiała z Liamem , całując się co jakiś czas . Harrego , który kłócił się o coś z Lou i Elenor , która zrobiła głośnego palm face , na co ja się zaśmiałam . Nie mogę uwierzyć , że mam tak kochanych i oddanych przyjaciół . PO jakiś 30 minutach byliśmy na miejscu .
Pierwsi wysiadali Danielle z Liamem , następie Loczek , później Lou i Elka . Następni w kolejce byli Horan i Maggie . Wyszli . Trochę byłam zdenerwowana .
- Spokojnie , będzie dobrze . - szepnął mi do ucha Malik i mocno do siebie przytulił . Teraz my . Najpierw wyszedł Zayn , podał mi dłoń i wysiadłam , szliśmy razem uśmiechając się do siebie . Teraz robili nam zdjęcia , najśmiejsze było to na którym Zayn całuje mnie w nos . Było kilka grupowych i weszliśmy do środka . Sala była przepiękna . Od razu jak weszliśmy rozglądnęłam się kto tu taki jest i toco zauważyłam zdziwiło mnie .
Mianowicie zobaczyłam Olly'ego z Amy . Uśmiechnęłam się , pasują do siebie , oboje to zwariowane dzieciaki . Podeszłam do nich .
- Amy . - krzyknęłam i przytuliłam blondynkę .
- Ola , miło cię widzieć powiedziała i odwzajemniła uścisk . - Czemu nie dzwoniłaś . ?
- Wiesz była trochę zajęta , ale ty też mogłaś zadzwonić . - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
- Dobra nie ważne . - powiedziała na co obie się zaśmiałyśmy .
- Siema przystojniaku . - powiedziałam kierując słowa w stronę przyjaciela , chłopak strzelił buraka . Zaśmiałyśmy się z dziewczyną .
- Cześć mała . -powiedział i pocałował mnie w policzek . - Ślicznie wyglądasz . - powiedział przyglądając mi się .
- Ty też niczego sobie . - powiedziałam i razem zaśmialiśmy się .
Cały bankiet przebiegał naprawdę wspaniale , było na nim mnóstwo osób i gwiazd . Świetnie się bawiłam tańczyłam z Zaynem , Niallem , Harrym , Liamem i Lou oraz z tatą , Ollym , Justinem Biebierem . Byłam już wykończona , masakra . Podszedł do mnie tata .
- Cześć córeczko , jak się bawisz ?- zapytał i objął mnie ramieniem .
- A całkiem dobrze , tylko nogi mnie już bolą . - marudziłam , na co mój rodzic się zaśmiał .
- A co powiesz na to żebyś wystąpiła . ? - zapytał , a ja wytrzeszczyłam oczy .
- Ja mam wystąpić przed tymi o ... tutaj ludźmi . ? - zapytał określając " ludzi " rękami .
- Tak , przecież cudownie śpiewasz , podpisujesz umowę z Syco Music , to jest na prawdę bardzo dużo , no proszę . - powiedział i zrobił słodkie oczy . Matko Święta , to nie jest mój tata .
- Okey , ale co mam zaśpiewać . ? - zapytałam , na co tata się ucieszył .
- Weź co tam sobie chcesz . - powiedział i pocałował mnie w czoło . Podszedł do Nicka ( prowadzący ) , a ja zastanawiałam się jaką piosenkę wybrać . Zdecydowałam się , że zaśpiewam moją piosenkę . Na szczęście mam w torebce podkład , nie pytajcie skąd on się tam wziął bo ja sama tego nie wiem . Poszłam do Scoota , który zapuszczał muzykę .
- Siemka . - powiedziałam .
- O hej młoda . - powiedział i mnie przytulił .
- Ej tylko nie młoda , jestem już prawie dorosła . - powiedziałam i uderzyłam go w ramię .
- Oj tam oj tam . - rzucił .
- Nie zabijaj jednorożców . - powiedziałam i po chwili już się śmialiśmy . - Dobra puścisz za chwilę ten podkład .
- Dobra , a teraz wystąpi przed wami wschodząca gwiazda . Piękną i utalentowaną ..- zaczął Nick i popatrzył w moją stronę . Uśmiechnęłam się . - Dobra , nic więcej nie mówię . - podniósł ręce w geście poddania , spojrzałam w tę samą stronę co on i zobaczyłam Malika , zachciało mi się śmiać .- Więc już nie ociągam i zapraszam na scenę Olę Wasley . - krzyknął a ja wyszłam na scenę , uśmiechnęłam się . Popatrzyłam na Scoota i kiwnęłam głową . Zabrzmiała muzyka , a ja zaczęłam śpiewać , po chwili zeszłam ze sceny i chodziłam po całej sali , wszyscy bawili się razem ze mną . Szczerze mówiąc było to nawet zabawne , na sam koniec weszłam z powrotem na scenę i zaśpiewałam ostatnie dwa wersy , muzyka i koniec . Otrzymałam ogromne oklaski , zaśmiałam się .
- Dziękuję . -powiedziałam i zeszłam ze sceny . Poszłam od razu do mojego kochanego chłopaka . Malik wziął mnie na ręce i zaczął okręcać dookoła , a ja zaczęłam się śmiać , wszyscy na nas patrzyli i bili brawa . PO chwili Zayn postawił mnie na ziemi i spojrzał w oczy . Usłyszeliśmy krzyki chłopaków .
- Gorzko , gorzko , gorzko . ... - zaczęli a do nich dołączyli się inni , obydwoje się zaśmialiśmy i pocałowaliśmy , czule , długo i pokazując całą miłość do siebie . Oderwaliśmy się od siebie i uśmiechnęliśmy się . Wszyscy krzyczeli i wiwatowali .
- Dobra , dobra co za dużo to nie zdrowo , ludzie bawimy się . - krzyknęłam i rozbrzmiała muzyka .
Tańczyłam później przez cały czas , około godziny 4 miałam już dość ijedyne o czym marzyłam to teraz łóżko i spać . Zaczęłam szukać Zayna , który mi się gdzieś zapodział . Wreszcie znalazłam go , ale nie była szczęśliwa z tego co zobaczyłam .....
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ludzie jest następna część , przepraszam , że nie dodawałam ale nie miałam kiedy . No wiecie , początek roku i robi się zamieszanie , ale postaram się pisać w każdej wolnej chwili .
Proszę kochanie ty moje , masz tutaj cały rozdział dla ciebie .
Co do dalszych losów bohaterów , powiem , że od następnego rozdziało zacznie się dziać . : DD
- Odwiozę cię . - powiedział Malik i pocałował mnie w policzek . Ach no tak nie wspomniałam , że od jaki 3 dni prasa wie o naszym związku .
- Nie wolę spacerek . - powiedziałam i uśmiechnęłam się słodko .
- Więc , chodźmy . - powiedział chwytając moją dłoń .
- Zaczekaj . - powiedziałam i podbiegłam do Mag . - Tylko dzieci nie naróbcie . - szepnęłam jej do ucha i pocałowałam w policzek . Szybko uciekłam i schowałam się za Malika , wszyscy zaczęli się śmiać . - Też cię kocham Mag . - powiedziałam i wysłałam jej buziaczka .
Wyszliśmy ze szkoły , podążaliśmy uparcie przed siebie . W pewniej chwili już nie miałam po prostu siły na nic , szepnęłam chłopakowi na ucha . - Skarbie , weźmiesz mnie na barana . ? - zapytałam , na co chłopak pokręcił głową z dezaprobatą i pozwolił mi wskoczyć na jego plecy .
Szliśmy ciągle się wygłupiając , śmiejąc i całując . Wreszcie doszliśmy na miejsce . Chłopak postawił mnie na ziemi , chwycił w talii i przysunął do siebie .
- Kocham cię . - wyszeptał mi w usta . Uśmiechnęłam się .
- Ja ciebie też . - powiedziałam i złożyłam na jego ustach delikatny a zarazem czuły pocałunek . - Muszę już iść , do zobaczenia . - powiedziałam i znów wpiłam się w usta chłopaka , ale tym razem mocniej i bardziej zachłannie . Mulat odwzajemnił pocałunek . Po kilku minutach oderwaliśmy się od siebie . - Do zobaczenia . - powiedziałam i cmoknęłam go w nos . Weszłam do domu , usłyszałam jeszcze tylko ciche "do zobaczenia " . Poszłam na górę wzięłam prysznic i położyłam się . Zadowolona z takiego obrotu spraw zasnęłam .
Obudziłam się w wspaniałym humorze , wstałam z łóżka i udałam się do łazienki . Wzięłam prysznic , ubrałam się , zrobiłam lekki makijaż i związałam włosy . Zeszłam na dół w kuchni był mój tata i Vici .
- Czesioo ... - powiedziałam wchodząc do kuchni przytulając i całując ludzi .
- A ty co taka szczęśliwa . ? - zapytała kobieta .
- A tak jakoś ,z czego mam być smutna , w końcu jest dobrze , nawet bardzo . - powiedziałam z bananem na twarzy .
- Cieszę się , że jesteś szczęśliwa . - powiedziała Victoria . - Zjesz z nami ?
- A co . ?
- Naleśniki . - powiedziała i uśmiechnęła się .
- Pewnie . - krzyknęłam i zaczęłam się śmiać .
- Pamiętaj , że o 12 idziemy do fryzjera , później kosmetyczka . - przypomniała mi kobita .
- Ta , przecież wiem , ale od razu mówię nie zrobisz ze mnie pustaka , nie pozwolę na to . - powiedziałam , na co ona się zaśmiała . - Zadzwonię po Mag . - powiedziałam i wyciągnęłam telefon po czym wybrałam numer przyjaciółki .
- Hallo ? - usłyszałam jej radosny głos .
- Witaj , masz być u mnie o 12 i ani minuty spóźnienia , bo pojedziemy bez ciebie . - powiedziałam i rozłączyłam się , nie czekając na odpowiedź . Odłożyłam telefon i chciałam wrócić do konsumpcji śniadania , lecz znów mi przerwał telefon .
- Hallo . ? - odebrałam nie patrząc kto dzwoni .
- Cześć skarbie , o której mam po ciebie z chłopakami przyjechać . ?
- Co ? Czekaj ? Nie wiem ... yyyy .... o ... - zasłoniłam ręką telefon . - O której Zayn ma po mnie przyjechać . ?
- PO wiedz mu żeby był na 16 . - powiedziała Vici i się uśmiechnęła .
- No więc Malik masz być o 16 i ani minuty spóźnienia , bo będziesz miał problem . - powiedziałam całkiem poważnie .
- Dobrze skarbie , będę szybciej , wolę jeszcze trochę pożyć . - powiedział i rozłączył się , westchnęłam głośno i sprawdziłam godzinę była 11.30 czyli mamy jeszcze 30 minut . Odłożyłam talerz do zmywarki i udałam się na górę , po 20 minutach usłyszałam dźwięk dzwonka do drzwi , zabrałam telefon i zeszłam na dół .
- Hejka Mag . - rzuciłam i obrałam buty .
- Cześć , idziemy ? - zapytała całując mnie w policzek .
- Victoria , idziemy . ! - wrzasnęłam , a kobieta wpadła do przedpokoju . - Idziemy ? - powiedziałam normalnie , ta zaś pokręciła głową z dezaprobatą i wyszłyśmy z domu . Wsiadłyśmy do jej auta i pojechałyśmy do fryzjerki . Najpierw na fotel usiadła Vici , później Mag , a na końcu ja . Fryzury były na prawdę ekstra . Moja fryzura bardzo mi się podobała , Mag także była prosta ale elegancka , za to Victorii podkreślała wspaniale jej rysy twarzy . Zadowolone poszłyśmy do kosmetyczki . W domu byłyśmy o 14 , na szczęście Mag dzień wcześniej przyniosła sobie ciuchy do mnie . Szybko poszłam pod prysznic . Ubrałam się i czekałam na przyjaciółkę . Wyglądała ślicznie .
- Wow , wyglądasz świetnie . - powiedziałyśmy równo i wybuchnęłyśmy śmiechem . Zeszłyśmy na dół gdzie była już Vici i mój tata . Na prawdę dobrze ze sobą wyglądali . Uśmiechnęłam się . Dopiero teraz zauważyłam Nialla i Zayna z otwartymi buziami . Obydwie zaśmiałyśmy się . Podeszłyśmy do nich i dałyśmy buziaka w policzek .
- Ślicznie wyglądasz . - szepnął mi do ucha Malik . Zaśmiałam się .
- Dziękuję . - powiedziałam i cmoknęłam go w nos . Wyszliśmy przed dom , gdzie czekała na nas limuzyna i to taka strasznie długaśnaa . Wsiedliśmy do środka , byli tam Liam z Danielle , której sukienka podkreślała opaleniznę , Harry , oraz Louis z Eleanor . Wszyscy wyglądali naprawdę olśniewająco . Uśmiechnęłam się . - Cześć . -powiedziałam i usiadłam obok Dan . Pocałowała mnie w policzek .
- Ślicznie wyglądasz . - powiedziała El , na co się uśmiechnęłam .
- Wszyscy świetnie wyglądamy . - powiedziałam .
- No ale ja oczywiście najlepiej . - powiedział Hazza , a wszyscy się zaśmiali . - No co jako , że idę sam muszę dobrze wyglądać .
- Ta jasne . - powiedziałam i wtuliłam się w Mulata . Widziałam jak Mag ciągle się śmieje z Niallem , Dan rozmawiała z Liamem , całując się co jakiś czas . Harrego , który kłócił się o coś z Lou i Elenor , która zrobiła głośnego palm face , na co ja się zaśmiałam . Nie mogę uwierzyć , że mam tak kochanych i oddanych przyjaciół . PO jakiś 30 minutach byliśmy na miejscu .
Pierwsi wysiadali Danielle z Liamem , następie Loczek , później Lou i Elka . Następni w kolejce byli Horan i Maggie . Wyszli . Trochę byłam zdenerwowana .
- Spokojnie , będzie dobrze . - szepnął mi do ucha Malik i mocno do siebie przytulił . Teraz my . Najpierw wyszedł Zayn , podał mi dłoń i wysiadłam , szliśmy razem uśmiechając się do siebie . Teraz robili nam zdjęcia , najśmiejsze było to na którym Zayn całuje mnie w nos . Było kilka grupowych i weszliśmy do środka . Sala była przepiękna . Od razu jak weszliśmy rozglądnęłam się kto tu taki jest i toco zauważyłam zdziwiło mnie .
Mianowicie zobaczyłam Olly'ego z Amy . Uśmiechnęłam się , pasują do siebie , oboje to zwariowane dzieciaki . Podeszłam do nich .
- Amy . - krzyknęłam i przytuliłam blondynkę .
- Ola , miło cię widzieć powiedziała i odwzajemniła uścisk . - Czemu nie dzwoniłaś . ?
- Wiesz była trochę zajęta , ale ty też mogłaś zadzwonić . - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
- Dobra nie ważne . - powiedziała na co obie się zaśmiałyśmy .
- Siema przystojniaku . - powiedziałam kierując słowa w stronę przyjaciela , chłopak strzelił buraka . Zaśmiałyśmy się z dziewczyną .
- Cześć mała . -powiedział i pocałował mnie w policzek . - Ślicznie wyglądasz . - powiedział przyglądając mi się .
- Ty też niczego sobie . - powiedziałam i razem zaśmialiśmy się .
Cały bankiet przebiegał naprawdę wspaniale , było na nim mnóstwo osób i gwiazd . Świetnie się bawiłam tańczyłam z Zaynem , Niallem , Harrym , Liamem i Lou oraz z tatą , Ollym , Justinem Biebierem . Byłam już wykończona , masakra . Podszedł do mnie tata .
- Cześć córeczko , jak się bawisz ?- zapytał i objął mnie ramieniem .
- A całkiem dobrze , tylko nogi mnie już bolą . - marudziłam , na co mój rodzic się zaśmiał .
- A co powiesz na to żebyś wystąpiła . ? - zapytał , a ja wytrzeszczyłam oczy .
- Ja mam wystąpić przed tymi o ... tutaj ludźmi . ? - zapytał określając " ludzi " rękami .
- Tak , przecież cudownie śpiewasz , podpisujesz umowę z Syco Music , to jest na prawdę bardzo dużo , no proszę . - powiedział i zrobił słodkie oczy . Matko Święta , to nie jest mój tata .
- Okey , ale co mam zaśpiewać . ? - zapytałam , na co tata się ucieszył .
- Weź co tam sobie chcesz . - powiedział i pocałował mnie w czoło . Podszedł do Nicka ( prowadzący ) , a ja zastanawiałam się jaką piosenkę wybrać . Zdecydowałam się , że zaśpiewam moją piosenkę . Na szczęście mam w torebce podkład , nie pytajcie skąd on się tam wziął bo ja sama tego nie wiem . Poszłam do Scoota , który zapuszczał muzykę .
- Siemka . - powiedziałam .
- O hej młoda . - powiedział i mnie przytulił .
- Ej tylko nie młoda , jestem już prawie dorosła . - powiedziałam i uderzyłam go w ramię .
- Oj tam oj tam . - rzucił .
- Nie zabijaj jednorożców . - powiedziałam i po chwili już się śmialiśmy . - Dobra puścisz za chwilę ten podkład .
- Dobra , a teraz wystąpi przed wami wschodząca gwiazda . Piękną i utalentowaną ..- zaczął Nick i popatrzył w moją stronę . Uśmiechnęłam się . - Dobra , nic więcej nie mówię . - podniósł ręce w geście poddania , spojrzałam w tę samą stronę co on i zobaczyłam Malika , zachciało mi się śmiać .- Więc już nie ociągam i zapraszam na scenę Olę Wasley . - krzyknął a ja wyszłam na scenę , uśmiechnęłam się . Popatrzyłam na Scoota i kiwnęłam głową . Zabrzmiała muzyka , a ja zaczęłam śpiewać , po chwili zeszłam ze sceny i chodziłam po całej sali , wszyscy bawili się razem ze mną . Szczerze mówiąc było to nawet zabawne , na sam koniec weszłam z powrotem na scenę i zaśpiewałam ostatnie dwa wersy , muzyka i koniec . Otrzymałam ogromne oklaski , zaśmiałam się .
- Dziękuję . -powiedziałam i zeszłam ze sceny . Poszłam od razu do mojego kochanego chłopaka . Malik wziął mnie na ręce i zaczął okręcać dookoła , a ja zaczęłam się śmiać , wszyscy na nas patrzyli i bili brawa . PO chwili Zayn postawił mnie na ziemi i spojrzał w oczy . Usłyszeliśmy krzyki chłopaków .
- Gorzko , gorzko , gorzko . ... - zaczęli a do nich dołączyli się inni , obydwoje się zaśmialiśmy i pocałowaliśmy , czule , długo i pokazując całą miłość do siebie . Oderwaliśmy się od siebie i uśmiechnęliśmy się . Wszyscy krzyczeli i wiwatowali .
- Dobra , dobra co za dużo to nie zdrowo , ludzie bawimy się . - krzyknęłam i rozbrzmiała muzyka .
Tańczyłam później przez cały czas , około godziny 4 miałam już dość ijedyne o czym marzyłam to teraz łóżko i spać . Zaczęłam szukać Zayna , który mi się gdzieś zapodział . Wreszcie znalazłam go , ale nie była szczęśliwa z tego co zobaczyłam .....
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ludzie jest następna część , przepraszam , że nie dodawałam ale nie miałam kiedy . No wiecie , początek roku i robi się zamieszanie , ale postaram się pisać w każdej wolnej chwili .
Proszę kochanie ty moje , masz tutaj cały rozdział dla ciebie .
Co do dalszych losów bohaterów , powiem , że od następnego rozdziało zacznie się dziać . : DD
piątek, 30 sierpnia 2013
Rozdział 25 .
Obudziłam się w dobrym humorze . Zeszłam z łóżka i udałam się do łazienki . Wzięłam prysznic , ubrałam się , zrobiłam lekki makijaż i włosy związałam w niedbałego koka . Zeszłam na dół , w kuchni jak zwykle zastałam tatę i Victorię .
- Cześć . - powiedziałam na wejściu i pocałowałam kobietę w policzek .
- Cześć . - powiedzieli równo , a ja się zaśmiałam .
- Tato kiedy jest ten bankiet ? - zapytałam , wyciągając składniki na naleśniki .
- W przyszły piątek . - powiedział , a ja zdębiałam .
- Serio . ? Ja w czwartek mam Talent Show . - narzekałam .
- A co nie zdążysz . ? - zapytała Vici .
- Nie wiem , może ale muszę iść w piątek i wszystkiego dopilnować . - powiedziałam .
- Weź ze sobą przyjaciół , n bankiecie i tak będą chłopcy z 1D i Olly . Możesz wziąć ze sobą Maggie i tego chłopaka no jak mu tam ...
- Rick .
- No Ricka , jak tylko chcesz . - powiedział .
- Dobra powiem im , a tak w ogóle to Victoria kiedy się wprowadzasz . ? - zapytałam a kobieta zaksztusiła się kawą , zaczęłam się śmiać , a mój tato razem ze mną. - No co i tak tu sporo czasu przebywasz , więc przynajmniej nie musiałabyś płacić za mieszkanie , a ja miała do kogo będę za dnia otworzyć .- dodałam po czym uśmiechnęłam się .
- To nie jest wcale głupi pomysł . - powiedział tata .
- A czy ja miałam kiedykolwiek głupie pomysły . ? - zapytałam , na co obydwoje zaśmiali się . - Dzięki .
- No ja sama nie wiem . - powiedziała. .
- No proszę cię , jak nie dla taty , to dla mnie , proszę . - powiedziałam i zrobiłam oczy kota ze Shreka .
- Dobrze . - powiedziała a ja ją mocno przytuliłam . - A wiesz czemu ZNOWU o tobie gadali w telewizji . ?
- A bo im się nudzi i wpieprzają się w cudze życie . - powiedziałam i wzruszyłam ramionami . W tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi . Poszłam je otworzyć . Przed nimi stał Zayn , uśmiechnęłam się .
- Hej skarbie . - powiedział i pocałował mnie w policzek .
- Hejka , co tu robisz ? - zapytałam .
- A co nie mogę odwiedzić mojej dziewczyny . ? - zapytał , a ja się zaśmiałam .
- No w sumie , chodź robię sobie śniadanie . - powiedziałam i wpuściłam go do środka . - Mój tato jest , więc się zachowuj . - powiedziałam i pogroziłam mu palcem , na co chłopak się zaśmiał .
- Dzień dobry . - powiedział jak weszliśmy do kuchni .
- Dobry . - powiedział mój tata i uścisnął mu rękę .
- To jest Victoria . - powiedziałam i wskazałam na kobietę .
- Zayn Malik . - powiedział i pocałował ją w rękę . O jaki dżentelmen . Zaczęłam się śmiać i wróciłam do robienia naleśników .
- Ej Malik pomóż mi . - powiedziałam i uśmiechnęłam się słodko .
- Muszę . ? - zapytał z lekkim uśmieszkiem .
- Tak . - powiedziałam stanowczo .
- A co z tego będę miał . ? - podszedł do mnie i objął w pasie .
- Satysfakcję . - powiedziałam i odwróciłam się do niego .
- To jakoś mało , nie wydaje ci się . ? - powiedział a ja pocałowałam go w usta .
- Może być . ? - zapytałam , a chłopak przyciągnął mnie bliżej siebie i wpił się w moje usta .
- Teraz może być . - powiedział kiedy oderwaliśmy się od siebie . - Chyba coś ci się pali . - powiedział i wskazał na naleśnika , który był już cały czarny . Szybko wyrzuciłam go do kosza i otworzyłam okno .
- To twoja wina . - powiedziałam tonem obwiniającym .
- Ta , jasne , teraz to będziesz mnie wiecznie obwiniała . ? - zapytał z miną pobitego psiaka .
- Tak . - powiedziałam i delikatnie musnęłam jego wargi .
- Może to zniosę . - powiedziałam i pocałował mnie .
- Dobra co za dużo to nie zdrowo . - powiedziałam i wróciłam do smażenia naleśników . PO 10 minutach naleśniki były gotowe . Chciałam wziąć jeszcze mój ulubiony sok bananowy , ale go nie było .
- Kto mi wypił mój sok . ? - wrzasnęłam na cały dom . Po chwili w kuchni zjawili się tata z Victorią .
- Kto mi wypił sok . ? - powtórzyłam po raz drugi .
- Jego od wczoraj nie ma , bodajże był to Rick ? - powiedział tata i spojrzał na kobietę , która potwierdziła kiwając głową .
- Zamorduję go . - zwróciłam się do Zayna . - Kochanie skoczysz mi do sklepu po sok . ? - zapytałam i zrobiłam maślane oczka .
- Dobrze . - powiedział i pocałował mnie w czoło . Wyszedł z domu .
- To wy jesteście razem . ? - zapytał ojciec .
- Tak Tato , jesteśmy razem , a czy to ci w czymś przeszkadza . ? - zapytałam .
- Nie skądże , ale muszę zadzwonić do Paula . Wygrałem zakład . - krzyknął i zaczął biegać po domu jak popierdolony .
- Ej , ej , ej jaki zakład . ? - zapytałam .
- No dobra powiem ci ale nie gniewaj się na mnie . - uśmiechnął się . - No bo założyłem się z Paulem , kiedy będziecie razem , no i ja mówiłem , że to będzie w ciągu najbliższych 2 tygodni , a on się upierał , że jesteś za twarda i będzie to kiedyś ale na pewno jeszcze nie teraz . - powiedział i uśmiechnął się do mnie.
- Matko Boska dzieci . - powiedziałam po polsku , kiwając głową z dezaprobatą . Słyszałam tylko śmiech Victorii .
- Co powiesz na zakupy przed bankietem . ? - zapytała chodząc za mną do kuchni .
- Wiesz , bardzo chętnie ale jak coś to w środę i Mag pójdzie jeszcze z nami , okey ?
- Nie ma sprawy , o której rozpoczyna się ten twój Talent Show . ? - zapytała .
- No o 18 a co ? - zapytałam spoglądając na kobietę .
- Nic po prostu chcę na niego pójść , chyba nie masz nic przeciwko . ?
- Oczywiście , że nie , bardzo się cieszę . - powiedziałam i pocałowałam ją w policzek . W tym momencie do domu wszedł Zayn .
- Zapukałbyś . - powiedziałam biorąc od niego sok .
- Nie , bo jakbym zapukał to ty byś się czepiała po co pukam . - powiedział i wystrzeżył się .
- Tak to prawda . - powiedziałam obojętnie . - Dobra ja zjem i idziemy mamy dużo do roboty .
Zjadłam śniadanie i poszłam na górę . Wzięłam telefon , klucze i wsadziłam je do torebki . Zauważyłam , że jest godzina 9.40 a o 10 miałam się spotkać z Davidem . Zeszłam szybko na dół i razem z Mulatem poszliśmy w stronę parku .
- Zayn posłuchaj daj mi chwilę muszę iść pogadać z Davidem . - powiedziałam i pocałowałam chłopaka w policzek .
- Dobrze , jakby coś to ja pójdę po kawę . Też chcesz ? - zapytał .
- Tak , weź mi jakąś dobrą . - powiedziałam i ruszyłam w stronę fontanny .
David stał koło niej , wyglądał dość dziwnie , jakby to nie był on .
- Cześć . - powiedziałam .
- Cześć . - usłyszałam jego cichy głos .
- Co się stało . ? - zapytałam zmartwiona .
- Nic po protu muszę cię o coś poprosić . - uśmiechnął się lekko . To nie był ten sam chłopak , co przed kilkoma dniami , nie był uśmiechnięty pełen życia . Tylko taki przybity , jakby życie dało mu nieźle w kość . - Słucham ? - powiedziałam siadając na brzegu fontanny .
- Posłuchaj musisz bardzo , ale to bardzo uważać na siebie . To wszystko nie jest ważne takie łatwe jak się zdaje , ja ...ja ... ja już nie mogę się z tobą spotykać . - powiedział a w moich oczach pojawiły się łzy .
- Dla...dla...dlaczego ? - powiedziałam przez łzy .
- Po prostu popełniłem wielki błąd , a nie chcę żeby tobie stała się krzywda . Kocham cię . - powiedział i pocałował mnie w czoło . - Zawsze będę się o ciebie troszczył mimo , że nie będzie mnie blisko . Żegnaj . - powiedział i odszedł zostawiając mnie z mętlikiem w głowie i całą zalaną łzami , nie to nie jest możliwe , przecież on jest moim przyjacielem , nie mogę go stracić. Po chwili przyszedł Zayn , od razu rzuciłam mu się w na szyję . Zaczęłam płakać jak małe dziecko . Chłopak tylko przytulił mnie mocniej i gładził mnie po włosach .
- Ciii ... kochanie ... już dobrze . - mówił kojącym głosem , po jakimś czasie przestałam płakać .
- Przepraszam . - powiedziałam cichutkim głosikiem .
- Nie masz za co , co się stało ? - zapytał .
- Nie chcę o tym rozmawiać . - odpowiedziałam i wtulona w chłopaka poszliśmy do jego domu .
W domu chłopców byliśmy po jakiś 30 minutach . Weszliśmy do środka , od progu powitał nas Liam .
- Cze... co się stało . ? - zapytał widząc moja zapłakaną twarz .
- Nie chcę o tym gadać . - powiedziałam i poszłam na górę do łazienki , żeby się ogarnąć .
## Oczami Liama ##
Ola była strasznie zapłakana , nie wiedziałem o co chodzi .
- Zayn , co się stało ? - zapytałem chłopaka , który był najwyraźniej zmartwiony .
- Sam nie wiem , wiem tylko tyle, że ma to związek z Davidem . - powiedział , a ja zacząłem się zastanawiać o co chodzi .
- Danielle . ? - zawołałem dziewczynę . Może ona z nią porozmawia i czegoś się dowie .
- Tak . ? - zapytała z uśmiechem na twarzy .
- Porozmawiasz z Olą . ? - zapytałem z nadzieja w glosie .
- A coś się stało . ? -zapytała mnie z zmartwieniem w głosie .
- No chyba tak , może będzie chciała z kimś pogadać . - powiedziałem .
- Dobrze , pójdę do niej . - powiedziała i zniknęła na górze .
## Oczami Oli ##
Właśnie stałam w łazience i łzy znów płynęły po mich policzkach . Usłyszałam , że ktoś wchodzi do pokoju , postanowiłam się ogarnąć , zmyłam makijaż i zaczęłam szukać tuszy do rzęs . W drzwiach łazienki stanęła Danielle . ...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No więc jest i kolejny rozdział .
Ostatnio słucham fajnej piosenki :
Dawid Kwiatkowski - Biegnijmy
No i taki tam sobie macie obrazek , a dokładniej zdjęcie Londynu :
- Cześć . - powiedziałam na wejściu i pocałowałam kobietę w policzek .
- Cześć . - powiedzieli równo , a ja się zaśmiałam .
- Tato kiedy jest ten bankiet ? - zapytałam , wyciągając składniki na naleśniki .
- W przyszły piątek . - powiedział , a ja zdębiałam .
- Serio . ? Ja w czwartek mam Talent Show . - narzekałam .
- A co nie zdążysz . ? - zapytała Vici .
- Nie wiem , może ale muszę iść w piątek i wszystkiego dopilnować . - powiedziałam .
- Weź ze sobą przyjaciół , n bankiecie i tak będą chłopcy z 1D i Olly . Możesz wziąć ze sobą Maggie i tego chłopaka no jak mu tam ...
- Rick .
- No Ricka , jak tylko chcesz . - powiedział .
- Dobra powiem im , a tak w ogóle to Victoria kiedy się wprowadzasz . ? - zapytałam a kobieta zaksztusiła się kawą , zaczęłam się śmiać , a mój tato razem ze mną. - No co i tak tu sporo czasu przebywasz , więc przynajmniej nie musiałabyś płacić za mieszkanie , a ja miała do kogo będę za dnia otworzyć .- dodałam po czym uśmiechnęłam się .
- To nie jest wcale głupi pomysł . - powiedział tata .
- A czy ja miałam kiedykolwiek głupie pomysły . ? - zapytałam , na co obydwoje zaśmiali się . - Dzięki .
- No ja sama nie wiem . - powiedziała. .
- No proszę cię , jak nie dla taty , to dla mnie , proszę . - powiedziałam i zrobiłam oczy kota ze Shreka .
- Dobrze . - powiedziała a ja ją mocno przytuliłam . - A wiesz czemu ZNOWU o tobie gadali w telewizji . ?
- A bo im się nudzi i wpieprzają się w cudze życie . - powiedziałam i wzruszyłam ramionami . W tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi . Poszłam je otworzyć . Przed nimi stał Zayn , uśmiechnęłam się .
- Hej skarbie . - powiedział i pocałował mnie w policzek .
- Hejka , co tu robisz ? - zapytałam .
- A co nie mogę odwiedzić mojej dziewczyny . ? - zapytał , a ja się zaśmiałam .
- No w sumie , chodź robię sobie śniadanie . - powiedziałam i wpuściłam go do środka . - Mój tato jest , więc się zachowuj . - powiedziałam i pogroziłam mu palcem , na co chłopak się zaśmiał .
- Dzień dobry . - powiedział jak weszliśmy do kuchni .
- Dobry . - powiedział mój tata i uścisnął mu rękę .
- To jest Victoria . - powiedziałam i wskazałam na kobietę .
- Zayn Malik . - powiedział i pocałował ją w rękę . O jaki dżentelmen . Zaczęłam się śmiać i wróciłam do robienia naleśników .
- Ej Malik pomóż mi . - powiedziałam i uśmiechnęłam się słodko .
- Muszę . ? - zapytał z lekkim uśmieszkiem .
- Tak . - powiedziałam stanowczo .
- A co z tego będę miał . ? - podszedł do mnie i objął w pasie .
- Satysfakcję . - powiedziałam i odwróciłam się do niego .
- To jakoś mało , nie wydaje ci się . ? - powiedział a ja pocałowałam go w usta .
- Może być . ? - zapytałam , a chłopak przyciągnął mnie bliżej siebie i wpił się w moje usta .
- Teraz może być . - powiedział kiedy oderwaliśmy się od siebie . - Chyba coś ci się pali . - powiedział i wskazał na naleśnika , który był już cały czarny . Szybko wyrzuciłam go do kosza i otworzyłam okno .
- To twoja wina . - powiedziałam tonem obwiniającym .
- Ta , jasne , teraz to będziesz mnie wiecznie obwiniała . ? - zapytał z miną pobitego psiaka .
- Tak . - powiedziałam i delikatnie musnęłam jego wargi .
- Może to zniosę . - powiedziałam i pocałował mnie .
- Dobra co za dużo to nie zdrowo . - powiedziałam i wróciłam do smażenia naleśników . PO 10 minutach naleśniki były gotowe . Chciałam wziąć jeszcze mój ulubiony sok bananowy , ale go nie było .
- Kto mi wypił mój sok . ? - wrzasnęłam na cały dom . Po chwili w kuchni zjawili się tata z Victorią .
- Kto mi wypił sok . ? - powtórzyłam po raz drugi .
- Jego od wczoraj nie ma , bodajże był to Rick ? - powiedział tata i spojrzał na kobietę , która potwierdziła kiwając głową .
- Zamorduję go . - zwróciłam się do Zayna . - Kochanie skoczysz mi do sklepu po sok . ? - zapytałam i zrobiłam maślane oczka .
- Dobrze . - powiedział i pocałował mnie w czoło . Wyszedł z domu .
- To wy jesteście razem . ? - zapytał ojciec .
- Tak Tato , jesteśmy razem , a czy to ci w czymś przeszkadza . ? - zapytałam .
- Nie skądże , ale muszę zadzwonić do Paula . Wygrałem zakład . - krzyknął i zaczął biegać po domu jak popierdolony .
- Ej , ej , ej jaki zakład . ? - zapytałam .
- No dobra powiem ci ale nie gniewaj się na mnie . - uśmiechnął się . - No bo założyłem się z Paulem , kiedy będziecie razem , no i ja mówiłem , że to będzie w ciągu najbliższych 2 tygodni , a on się upierał , że jesteś za twarda i będzie to kiedyś ale na pewno jeszcze nie teraz . - powiedział i uśmiechnął się do mnie.
- Matko Boska dzieci . - powiedziałam po polsku , kiwając głową z dezaprobatą . Słyszałam tylko śmiech Victorii .
- Co powiesz na zakupy przed bankietem . ? - zapytała chodząc za mną do kuchni .
- Wiesz , bardzo chętnie ale jak coś to w środę i Mag pójdzie jeszcze z nami , okey ?
- Nie ma sprawy , o której rozpoczyna się ten twój Talent Show . ? - zapytała .
- No o 18 a co ? - zapytałam spoglądając na kobietę .
- Nic po prostu chcę na niego pójść , chyba nie masz nic przeciwko . ?
- Oczywiście , że nie , bardzo się cieszę . - powiedziałam i pocałowałam ją w policzek . W tym momencie do domu wszedł Zayn .
- Zapukałbyś . - powiedziałam biorąc od niego sok .
- Nie , bo jakbym zapukał to ty byś się czepiała po co pukam . - powiedział i wystrzeżył się .
- Tak to prawda . - powiedziałam obojętnie . - Dobra ja zjem i idziemy mamy dużo do roboty .
Zjadłam śniadanie i poszłam na górę . Wzięłam telefon , klucze i wsadziłam je do torebki . Zauważyłam , że jest godzina 9.40 a o 10 miałam się spotkać z Davidem . Zeszłam szybko na dół i razem z Mulatem poszliśmy w stronę parku .
- Zayn posłuchaj daj mi chwilę muszę iść pogadać z Davidem . - powiedziałam i pocałowałam chłopaka w policzek .
- Dobrze , jakby coś to ja pójdę po kawę . Też chcesz ? - zapytał .
- Tak , weź mi jakąś dobrą . - powiedziałam i ruszyłam w stronę fontanny .
David stał koło niej , wyglądał dość dziwnie , jakby to nie był on .
- Cześć . - powiedziałam .
- Cześć . - usłyszałam jego cichy głos .
- Co się stało . ? - zapytałam zmartwiona .
- Nic po protu muszę cię o coś poprosić . - uśmiechnął się lekko . To nie był ten sam chłopak , co przed kilkoma dniami , nie był uśmiechnięty pełen życia . Tylko taki przybity , jakby życie dało mu nieźle w kość . - Słucham ? - powiedziałam siadając na brzegu fontanny .
- Posłuchaj musisz bardzo , ale to bardzo uważać na siebie . To wszystko nie jest ważne takie łatwe jak się zdaje , ja ...ja ... ja już nie mogę się z tobą spotykać . - powiedział a w moich oczach pojawiły się łzy .
- Dla...dla...dlaczego ? - powiedziałam przez łzy .
- Po prostu popełniłem wielki błąd , a nie chcę żeby tobie stała się krzywda . Kocham cię . - powiedział i pocałował mnie w czoło . - Zawsze będę się o ciebie troszczył mimo , że nie będzie mnie blisko . Żegnaj . - powiedział i odszedł zostawiając mnie z mętlikiem w głowie i całą zalaną łzami , nie to nie jest możliwe , przecież on jest moim przyjacielem , nie mogę go stracić. Po chwili przyszedł Zayn , od razu rzuciłam mu się w na szyję . Zaczęłam płakać jak małe dziecko . Chłopak tylko przytulił mnie mocniej i gładził mnie po włosach .
- Ciii ... kochanie ... już dobrze . - mówił kojącym głosem , po jakimś czasie przestałam płakać .
- Przepraszam . - powiedziałam cichutkim głosikiem .
- Nie masz za co , co się stało ? - zapytał .
- Nie chcę o tym rozmawiać . - odpowiedziałam i wtulona w chłopaka poszliśmy do jego domu .
W domu chłopców byliśmy po jakiś 30 minutach . Weszliśmy do środka , od progu powitał nas Liam .
- Cze... co się stało . ? - zapytał widząc moja zapłakaną twarz .
- Nie chcę o tym gadać . - powiedziałam i poszłam na górę do łazienki , żeby się ogarnąć .
## Oczami Liama ##
Ola była strasznie zapłakana , nie wiedziałem o co chodzi .
- Zayn , co się stało ? - zapytałem chłopaka , który był najwyraźniej zmartwiony .
- Sam nie wiem , wiem tylko tyle, że ma to związek z Davidem . - powiedział , a ja zacząłem się zastanawiać o co chodzi .
- Danielle . ? - zawołałem dziewczynę . Może ona z nią porozmawia i czegoś się dowie .
- Tak . ? - zapytała z uśmiechem na twarzy .
- Porozmawiasz z Olą . ? - zapytałem z nadzieja w glosie .
- A coś się stało . ? -zapytała mnie z zmartwieniem w głosie .
- No chyba tak , może będzie chciała z kimś pogadać . - powiedziałem .
- Dobrze , pójdę do niej . - powiedziała i zniknęła na górze .
## Oczami Oli ##
Właśnie stałam w łazience i łzy znów płynęły po mich policzkach . Usłyszałam , że ktoś wchodzi do pokoju , postanowiłam się ogarnąć , zmyłam makijaż i zaczęłam szukać tuszy do rzęs . W drzwiach łazienki stanęła Danielle . ...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No więc jest i kolejny rozdział .
Ostatnio słucham fajnej piosenki :
Dawid Kwiatkowski - Biegnijmy
No i taki tam sobie macie obrazek , a dokładniej zdjęcie Londynu :
czwartek, 29 sierpnia 2013
Rozdział 24 .
Po 20 minutach byliśmy w domu chłopaków . Weszłam pierwsza i tradycyjnie schyliłam się i Lou , który szedł zaraz za mną oberwał czymś co wyglądało jak bokserki , ale takie , co przeszło przez nie tornado . Weszłam do salonu i zobaczyłam istny bałagan . Zayn ganiał Hazzę przez całe pomieszczenie .Niall latał w jedną i drugą stronę jakby szczęścia szukał , muzyka była włączona strasznie głośno i leciały piosenki Justina Biebera . Wzięłam pilota od wieży i wyłączyłam muzykę nagle wszyscy stanęli i popatrzyli na mnie .
- 5 minut . ! - wrzasnęłam i poszłam po coś do picia . Wyszłam do kuchni , który jakimś cudem była czysta . Wzięłam szklankę i wyciągnęłam sok marchewkowy z lodówki . Nalałam go i wzięłam kilkanaście głębokich oddechów . Poszłam do salonu sprawdzić jak radzą sobie chłopcy . Minęło może ze 3 lub 4 minuty a pokój prawie lśnił . Po chwili był już kompletny porządek , usiadłam na kanapie i włączyłam sobie telewizor . Wszyscy patrzyli na mnie .
- Czego się tak na mnie gapicie . ? - zapytałam upijając łyk soku .
- Gdzieś ty była całą wczorajszą noc i cały dzisiejszy dzień . - krzyknął Zayn . Popatrzyłam na niego z uniesioną brwią do góry .
- A co cię to interesuje . ? - zapytałam spokojnie , nawet zbyt spokojnie . Chłopak tylko zacisnął pięść i szczękę . Zamknął oczy i chyba zaczął się uspokajać . - Boisz się , że cię zdradzam czy jak . ? - zapytałam z lekkim uśmieszkiem na twarzy , którego chłopak nie zauważył .
- A jeżeli tak to co ? - zapytał tym razem on podnosząc jedną brew do góry .
- Miło . - powiedziałam i wróciłam do poprzedniej czynności .
- Czy tylko ja tutaj nic nie rozumiem . ? - zapytał Harry .
- Ja też nic nie kumam . - powiedział Lou .
- Ja też , czy wy jesteście razem ? - zaptał Niall . Spojrzałam na Malika i obydwoje wybuchliśmy śmiechem . - Tak . - powiedzieliśmy równo i znów zaczęliśmy się śmiać .
- Ale tak na serio ? - zapytał Hazza .
- A co mam ci udowodnić. ?- zapytałam .
- Tak . - powiedział podekscytowany .
- Taa , zapomnij . - rzuciłam i zaczęłam czegoś szukać w telewizji , w końcu przełączyłam na jakiś kanał muzyczny .
Reporterka : " Dzisiaj widzieliśmy Olę Wasley , która najwidoczniej dobrze się bawiła w towarzystwie Olly ' ego Mursa . Nie zapominajmy , że dziewczyna była kilka dni wcześniej widziana z Zaynem Malikiem z Boys Bandu One Direction . Co łączy dziewczynę z chłopakami , miłość czy może krótkie romanse . ? O tym już niedługo . " . Gdy to usłyszałam to myślałam , że padnę . Zaczęłam się z tego śmiać .
- O ja pierdole , jak zajebiście . - powiedziałam po polsku i zaczęłam się śmiać .Olly poszedł w moje ślady , bo w NY często powtarzałam to zdanie i on już znał jego znaczenie . - Fajnie powoduję skandale . - powiedziałam i zaczęłam się cieszyć .
- Wiesz , że to nie jest zbyt dobrze . ? - zapytał Liam , a ja się zaśmiałam .
- Właśnie , że dobrze teraz robi się o was wszystkich bardzo głośno , a mi wisi to co mówią wasze fanki , to znaczy to jak mnie wyzywają . - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
- Taa .. - powiedział trochę zdenerwowany Mulat .
- No co , zły jesteś . ? -skierowałam pytanie do chłopaka .
- Nie skądże , jestem szczęśliwy . - powiedział trochę sarkastycznie i uśmiechnął się sztucznie .
- Matko Boska co za zazdrosne dziecko . - powiedziałam znów po polsku i wzniosłam oczy ku niebu . - Ta wiesz ja rozumiem , że jeżeli chłopak jest zazdrosny to mu zależy , no ale bez przesady . - dodałam i wyszłam na taras . Usiadłam sobie na leżaku . Zdałam sobie sprawę , że mam koło siebie najważniejszą osobę , a wciąż ją ranię , mam ludzi ważnych i ich też ranie . Nagle ktoś usiadł koło mnie . Nie spojrzałam tam , nie wiem czemu ale może po prostu nie chciałam . Poczułam , że silne ręce , w których zawsze czuję się bezpiecznie oplatają mnie . Wtuliłam się w niego jeszcze mocniej , poczułam te perfumy , przez które tracę grunt pod nogami , czuję ciepło bijące od jego ciała , które sprawia , że moje serce bije szybciej . Ten dotyk , który powoduje miliardy motylków w moim brzuchu .
- Kocham cię . - usłyszałam ten melodyjny głos , który powoduje uśmiech na mojej twarzy . Spojrzałam chłopakowi w oczy . Były to te same , które sprawiają , że nawet najgorszy dzień jest ciekawy , są jak światełko w tunelu , lecz ja nie chcę do niego wejść może się boję ? Nie , chcę je podziwiać jak najdłużej .
- Ja ciebie też . - wyszeptałam , Mulat pocałował mnie delikatnie w usta , poczułam motyle w brzuchu i przyjemnie dreszcze , które rozchodziły się po całym moim ciele . Oderwałam się od chłopaka i mocniej w niego wtuliłam . - Przepraszam . - szepnęłam , poczułam , że po mich policzkach płyną łzy .
- Nie Kochanie , to ja cię przepraszam . - Podniósł mój podbródek , tak żebym spojrzałam w jego czy . - Proszę cię nie płacz .
- Jak mam nie płakać skoro ranię najważniejsze osoby moim życiu . - powiedziałam podciągając nosem .
- To prawda jest nam wszystkim ciężko , wiem jak bardzo jest tobie . Po prostu boisz się pokazać uczucia i to jaka jesteś naprawdę . A wiedz , że jesteś słodką , cudowną , kochaną , inteligentną , piękną i bardzo delikatną dziewczyną . A wiesz .... - spojrzał mi w oczy . - ... to w tobie kocham najbardziej . - powiedział i złożył na moich ustać gorący pocałunek . - Chodźmy do środka . - powiedział i wstał chwytając mnie w talii i przyciągając do siebie . Weszliśmy do środka , nawet nie wiem kiedy przyszła Maggie i Rick . Zauważyłam , że brakuję Davida .
- Co się dzieje z Davidem . ? - zapytałam .
- Ja nie wiem . - powiedziała Mag , a brunet tylko popatrzył na mnie i siedział cicho .
- Rick ? - powiedziałam , a zarazem zapytałam chłopaka .
- Mimo wszystko , że jesteś moją siostrą i cię kocham , nie mogę ci powiedzieć . - podeszłam do niego i mocno przytuliłam . W tym momencie zadzwonił mój telefon . Zobaczyłam nieznany numer . Postanowiłam odebrać .
- Tak słucham ?
- Ola ? To ty ?
- Tak , kto mówi ?
- To ja mama . - powiedziała a mnie zamurowało .
- Coś się stało . ?
- Nie chciałam z tobą porozmawiać .
- Jeśli chodzi o wyjazd do LA, to ... - nie dane mi było dokończyć .
- Nie , nie chodzi o to , to znaczy w pewnym sensie , bo chciałam żebyś przyjechała o mnie na jakiś czas .
- Nie wiem , czy to jest dobry pomysł .
- Dobrze nie będę naciskać , jak się jednak zdecydujesz daj mi znać , dobrze ?
- Okey . Coś jeszcze chcesz . ?
- Nie to tyle , mam nadzieję ze się jeszcze zdzwonimy .
- Paa . - powiedziałam i rozłączyłam się . Dobra ten telefon był mega dziwny .
- O jaki wyjazd chodzi ? - zapytał Zayn .
- Moja matka chciała , żebym zamieszkała z nią w Los Angeles . Nie zgodziłam się , bo nie chciałam was zostawiać . - powiedziałam i uśmiechnęłam się szeroko .
- A już chcieliśmy cię błagać na kolanach żebyś została . - powiedział Niall i zaczął się śmiać .
- Ej dobra , to co robimy . ? -zapytałam .
- Nie wiem , coś masz na myśli . ? - zapytała Mag .
- No wiecie , my to znaczy ja jeszcze nie zaczęłam przygotowywać tego Talent Show a przypominam , że został nam tydzień . - powiedziałam i zrobiłam smutną minę .
- Dobra burza mózgów . - powiedział Liam . Usiedliśmy wszyscy w kółeczku , ja miałam notes i długopis , żeby wszystko zapisywać .
- Okey , kto będzie prowadzącym ? - zapytałam .
- No nie wiem , może ty . ? - zapytał Loczek .
- Ja ? - zapytałam z niedowierzaniem .
- No tak , czemu nie . - powiedział Zayn .
- Okey , mamy pierwszy punkt . Dalej , gwiazda wieczoru . - powiedziałam i zaczęłam się zastanawiać kto to może być .Nagle spojrzałam na Olly'ego z bananem na twarzy .
- Serio ? - zapytał a ja przytaknęłam . - Dobrze , niech ci będzie , ale pod jednym warunkiem .
- Spoko , wszystko . - powiedziałam i po chwili pożałowałam tych słów .
- Ty zaśpiewasz ze mną . - powiedział i teraz on miał banana na twarzy .
- Ta jasne , a później będziemy latać po łące i ganiać jednorożce . - powiedziałam sarkastycznie .
- Ej , ja myślałem , że ze mną będziesz ganiać jednorożce . - powiedział " oburzony " Zayn . Wszyscy zaczęli się z niego śmiać .
- Oczywiście kochanie , że będziemy . - powiedziałam i pocałowałam go w policzek .
- Czyli , że wy to już tak na serio razem . ? - chciał się upewnić Larry .
- Tak . - powiedzieliśmy równo i zaczęliśmy się śmiać .
- Dobra , Rick , masz te dzieciaki do pomocy . ? -zapytałam .
- Taa , mam kilku komputerowców i dostaliśmy jakiś tam trzech " niegrzecznych " . - powiedział .
- Okey , pomoc mamy , muzyka w przerwach , kto miał ją zapuszczać . ? -zapytałam .
- David . - powiedzieli zgodnie Mag i Rick .
- Kurde tak nie będzie , muszę do niego zadzwonić . -powiedziałam i wyszłam , żeby zadzwonić do przyjaciela .
- Halo . ? - odebrał po 6 sygnałach .
- A ja już myślałam , że w wannie się utopiłeś. Gdzie jesteś . ?
- W domu , a co chcesz ? - zapytał bez uczuciowo .
- O co ci chodzi ? Chcę , żebyś przyszedł bo planujemy Talent Show . - powiedziałam .
- Wiesz , w dupie mam to wszystko , radźcie sobie sami . Nara . - rzucił i rozłączył się .
Wróciłam do przyjaciół , wciąż trwając w szoku .
- Jemu się w główce poprzestawiało . - powiedziałam i westchnęłam głęboko .
- Co powiedział . ? - dopytywała przyjaciółka .
- Powiedział , że ma to w dupie i , że mamy sobie samu radzić .
- To trochę dziwne , on się tak nie zachowuje . - powiedział LIam .
- No właśnie , Rick , ty coś wiesz , prawda ? - zapytałam .
- Tak , ale jak on będzie chciał to ci to sam wyjaśni . - powiedział .
- Okey , mniejsza o niego . Dobra . To kto zajmie się muzyką w przerwach , chodzi mi o jakiegoś DJa . - powiedziałam .
- Zayn może ty ? - zapytał Niall .
- Co ja ? - zapytał , jakby był przygłupi .
- No DJ Malik , nie ? - powiedział , a ja zaczęłam się śmiać . Chłopak zarumienił się .
- Dobra DJa też już mamy . Dekoracje . Może zrobimy tak , Harry , Niall , Lou i Mag zajmiecie się dekoracjami . Ja z Liamem wezmę się za zapraszanie gości , a Rick i Zayn , wy zróbcie zapisy . - powiedziałam wszyscy się zgodzili . - Okey od jutra zaczynamy . - powiedziałam , wszyscy walnęliśmy się na kanapę i włączyliśmy jaki tam sobie film .
- Olly , moje ciastko . - wrzasnęłam .
- Jutro ci je dam ,dobrze . ? - powiedział .
- Dobra , ale chcę dwie paczki więcej . - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
- Okey .
Dalej oglądaliśmy , oczywiście wygłupiając się , śmiejąc . Do domu wróciłam o 23.56 . Wzięłam piżamę i poszłam pod prysznic . Położyłam się na łóżku i już miałam zasypiać , gdy dostałam dwa SMS . Pierwszy :
- 5 minut . ! - wrzasnęłam i poszłam po coś do picia . Wyszłam do kuchni , który jakimś cudem była czysta . Wzięłam szklankę i wyciągnęłam sok marchewkowy z lodówki . Nalałam go i wzięłam kilkanaście głębokich oddechów . Poszłam do salonu sprawdzić jak radzą sobie chłopcy . Minęło może ze 3 lub 4 minuty a pokój prawie lśnił . Po chwili był już kompletny porządek , usiadłam na kanapie i włączyłam sobie telewizor . Wszyscy patrzyli na mnie .
- Czego się tak na mnie gapicie . ? - zapytałam upijając łyk soku .
- Gdzieś ty była całą wczorajszą noc i cały dzisiejszy dzień . - krzyknął Zayn . Popatrzyłam na niego z uniesioną brwią do góry .
- A co cię to interesuje . ? - zapytałam spokojnie , nawet zbyt spokojnie . Chłopak tylko zacisnął pięść i szczękę . Zamknął oczy i chyba zaczął się uspokajać . - Boisz się , że cię zdradzam czy jak . ? - zapytałam z lekkim uśmieszkiem na twarzy , którego chłopak nie zauważył .
- A jeżeli tak to co ? - zapytał tym razem on podnosząc jedną brew do góry .
- Miło . - powiedziałam i wróciłam do poprzedniej czynności .
- Czy tylko ja tutaj nic nie rozumiem . ? - zapytał Harry .
- Ja też nic nie kumam . - powiedział Lou .
- Ja też , czy wy jesteście razem ? - zaptał Niall . Spojrzałam na Malika i obydwoje wybuchliśmy śmiechem . - Tak . - powiedzieliśmy równo i znów zaczęliśmy się śmiać .
- Ale tak na serio ? - zapytał Hazza .
- A co mam ci udowodnić. ?- zapytałam .
- Tak . - powiedział podekscytowany .
- Taa , zapomnij . - rzuciłam i zaczęłam czegoś szukać w telewizji , w końcu przełączyłam na jakiś kanał muzyczny .
Reporterka : " Dzisiaj widzieliśmy Olę Wasley , która najwidoczniej dobrze się bawiła w towarzystwie Olly ' ego Mursa . Nie zapominajmy , że dziewczyna była kilka dni wcześniej widziana z Zaynem Malikiem z Boys Bandu One Direction . Co łączy dziewczynę z chłopakami , miłość czy może krótkie romanse . ? O tym już niedługo . " . Gdy to usłyszałam to myślałam , że padnę . Zaczęłam się z tego śmiać .
- O ja pierdole , jak zajebiście . - powiedziałam po polsku i zaczęłam się śmiać .Olly poszedł w moje ślady , bo w NY często powtarzałam to zdanie i on już znał jego znaczenie . - Fajnie powoduję skandale . - powiedziałam i zaczęłam się cieszyć .
- Wiesz , że to nie jest zbyt dobrze . ? - zapytał Liam , a ja się zaśmiałam .
- Właśnie , że dobrze teraz robi się o was wszystkich bardzo głośno , a mi wisi to co mówią wasze fanki , to znaczy to jak mnie wyzywają . - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
- Taa .. - powiedział trochę zdenerwowany Mulat .
- No co , zły jesteś . ? -skierowałam pytanie do chłopaka .
- Nie skądże , jestem szczęśliwy . - powiedział trochę sarkastycznie i uśmiechnął się sztucznie .
- Matko Boska co za zazdrosne dziecko . - powiedziałam znów po polsku i wzniosłam oczy ku niebu . - Ta wiesz ja rozumiem , że jeżeli chłopak jest zazdrosny to mu zależy , no ale bez przesady . - dodałam i wyszłam na taras . Usiadłam sobie na leżaku . Zdałam sobie sprawę , że mam koło siebie najważniejszą osobę , a wciąż ją ranię , mam ludzi ważnych i ich też ranie . Nagle ktoś usiadł koło mnie . Nie spojrzałam tam , nie wiem czemu ale może po prostu nie chciałam . Poczułam , że silne ręce , w których zawsze czuję się bezpiecznie oplatają mnie . Wtuliłam się w niego jeszcze mocniej , poczułam te perfumy , przez które tracę grunt pod nogami , czuję ciepło bijące od jego ciała , które sprawia , że moje serce bije szybciej . Ten dotyk , który powoduje miliardy motylków w moim brzuchu .
- Kocham cię . - usłyszałam ten melodyjny głos , który powoduje uśmiech na mojej twarzy . Spojrzałam chłopakowi w oczy . Były to te same , które sprawiają , że nawet najgorszy dzień jest ciekawy , są jak światełko w tunelu , lecz ja nie chcę do niego wejść może się boję ? Nie , chcę je podziwiać jak najdłużej .
- Ja ciebie też . - wyszeptałam , Mulat pocałował mnie delikatnie w usta , poczułam motyle w brzuchu i przyjemnie dreszcze , które rozchodziły się po całym moim ciele . Oderwałam się od chłopaka i mocniej w niego wtuliłam . - Przepraszam . - szepnęłam , poczułam , że po mich policzkach płyną łzy .
- Nie Kochanie , to ja cię przepraszam . - Podniósł mój podbródek , tak żebym spojrzałam w jego czy . - Proszę cię nie płacz .
- Jak mam nie płakać skoro ranię najważniejsze osoby moim życiu . - powiedziałam podciągając nosem .
- To prawda jest nam wszystkim ciężko , wiem jak bardzo jest tobie . Po prostu boisz się pokazać uczucia i to jaka jesteś naprawdę . A wiedz , że jesteś słodką , cudowną , kochaną , inteligentną , piękną i bardzo delikatną dziewczyną . A wiesz .... - spojrzał mi w oczy . - ... to w tobie kocham najbardziej . - powiedział i złożył na moich ustać gorący pocałunek . - Chodźmy do środka . - powiedział i wstał chwytając mnie w talii i przyciągając do siebie . Weszliśmy do środka , nawet nie wiem kiedy przyszła Maggie i Rick . Zauważyłam , że brakuję Davida .
- Co się dzieje z Davidem . ? - zapytałam .
- Ja nie wiem . - powiedziała Mag , a brunet tylko popatrzył na mnie i siedział cicho .
- Rick ? - powiedziałam , a zarazem zapytałam chłopaka .
- Mimo wszystko , że jesteś moją siostrą i cię kocham , nie mogę ci powiedzieć . - podeszłam do niego i mocno przytuliłam . W tym momencie zadzwonił mój telefon . Zobaczyłam nieznany numer . Postanowiłam odebrać .
- Tak słucham ?
- Ola ? To ty ?
- Tak , kto mówi ?
- To ja mama . - powiedziała a mnie zamurowało .
- Coś się stało . ?
- Nie chciałam z tobą porozmawiać .
- Jeśli chodzi o wyjazd do LA, to ... - nie dane mi było dokończyć .
- Nie , nie chodzi o to , to znaczy w pewnym sensie , bo chciałam żebyś przyjechała o mnie na jakiś czas .
- Nie wiem , czy to jest dobry pomysł .
- Dobrze nie będę naciskać , jak się jednak zdecydujesz daj mi znać , dobrze ?
- Okey . Coś jeszcze chcesz . ?
- Nie to tyle , mam nadzieję ze się jeszcze zdzwonimy .
- Paa . - powiedziałam i rozłączyłam się . Dobra ten telefon był mega dziwny .
- O jaki wyjazd chodzi ? - zapytał Zayn .
- Moja matka chciała , żebym zamieszkała z nią w Los Angeles . Nie zgodziłam się , bo nie chciałam was zostawiać . - powiedziałam i uśmiechnęłam się szeroko .
- A już chcieliśmy cię błagać na kolanach żebyś została . - powiedział Niall i zaczął się śmiać .
- Ej dobra , to co robimy . ? -zapytałam .
- Nie wiem , coś masz na myśli . ? - zapytała Mag .
- No wiecie , my to znaczy ja jeszcze nie zaczęłam przygotowywać tego Talent Show a przypominam , że został nam tydzień . - powiedziałam i zrobiłam smutną minę .
- Dobra burza mózgów . - powiedział Liam . Usiedliśmy wszyscy w kółeczku , ja miałam notes i długopis , żeby wszystko zapisywać .
- Okey , kto będzie prowadzącym ? - zapytałam .
- No nie wiem , może ty . ? - zapytał Loczek .
- Ja ? - zapytałam z niedowierzaniem .
- No tak , czemu nie . - powiedział Zayn .
- Okey , mamy pierwszy punkt . Dalej , gwiazda wieczoru . - powiedziałam i zaczęłam się zastanawiać kto to może być .Nagle spojrzałam na Olly'ego z bananem na twarzy .
- Serio ? - zapytał a ja przytaknęłam . - Dobrze , niech ci będzie , ale pod jednym warunkiem .
- Spoko , wszystko . - powiedziałam i po chwili pożałowałam tych słów .
- Ty zaśpiewasz ze mną . - powiedział i teraz on miał banana na twarzy .
- Ta jasne , a później będziemy latać po łące i ganiać jednorożce . - powiedziałam sarkastycznie .
- Ej , ja myślałem , że ze mną będziesz ganiać jednorożce . - powiedział " oburzony " Zayn . Wszyscy zaczęli się z niego śmiać .
- Oczywiście kochanie , że będziemy . - powiedziałam i pocałowałam go w policzek .
- Czyli , że wy to już tak na serio razem . ? - chciał się upewnić Larry .
- Tak . - powiedzieliśmy równo i zaczęliśmy się śmiać .
- Dobra , Rick , masz te dzieciaki do pomocy . ? -zapytałam .
- Taa , mam kilku komputerowców i dostaliśmy jakiś tam trzech " niegrzecznych " . - powiedział .
- Okey , pomoc mamy , muzyka w przerwach , kto miał ją zapuszczać . ? -zapytałam .
- David . - powiedzieli zgodnie Mag i Rick .
- Kurde tak nie będzie , muszę do niego zadzwonić . -powiedziałam i wyszłam , żeby zadzwonić do przyjaciela .
- Halo . ? - odebrał po 6 sygnałach .
- A ja już myślałam , że w wannie się utopiłeś. Gdzie jesteś . ?
- W domu , a co chcesz ? - zapytał bez uczuciowo .
- O co ci chodzi ? Chcę , żebyś przyszedł bo planujemy Talent Show . - powiedziałam .
- Wiesz , w dupie mam to wszystko , radźcie sobie sami . Nara . - rzucił i rozłączył się .
Wróciłam do przyjaciół , wciąż trwając w szoku .
- Jemu się w główce poprzestawiało . - powiedziałam i westchnęłam głęboko .
- Co powiedział . ? - dopytywała przyjaciółka .
- Powiedział , że ma to w dupie i , że mamy sobie samu radzić .
- To trochę dziwne , on się tak nie zachowuje . - powiedział LIam .
- No właśnie , Rick , ty coś wiesz , prawda ? - zapytałam .
- Tak , ale jak on będzie chciał to ci to sam wyjaśni . - powiedział .
- Okey , mniejsza o niego . Dobra . To kto zajmie się muzyką w przerwach , chodzi mi o jakiegoś DJa . - powiedziałam .
- Zayn może ty ? - zapytał Niall .
- Co ja ? - zapytał , jakby był przygłupi .
- No DJ Malik , nie ? - powiedział , a ja zaczęłam się śmiać . Chłopak zarumienił się .
- Dobra DJa też już mamy . Dekoracje . Może zrobimy tak , Harry , Niall , Lou i Mag zajmiecie się dekoracjami . Ja z Liamem wezmę się za zapraszanie gości , a Rick i Zayn , wy zróbcie zapisy . - powiedziałam wszyscy się zgodzili . - Okey od jutra zaczynamy . - powiedziałam , wszyscy walnęliśmy się na kanapę i włączyliśmy jaki tam sobie film .
- Olly , moje ciastko . - wrzasnęłam .
- Jutro ci je dam ,dobrze . ? - powiedział .
- Dobra , ale chcę dwie paczki więcej . - powiedziałam i uśmiechnęłam się .
- Okey .
Dalej oglądaliśmy , oczywiście wygłupiając się , śmiejąc . Do domu wróciłam o 23.56 . Wzięłam piżamę i poszłam pod prysznic . Położyłam się na łóżku i już miałam zasypiać , gdy dostałam dwa SMS . Pierwszy :
" Miłych snów Kochanie , widzimy się jutro . Kocham cię . Zayn xx "
Uśmiechnęłam się i od razu odpisałam . :
" Miłych snów , Ja ciebie też . xx "
Drugi był od Davida . :
" Przepraszam za moje zachowanie , po prostu ostatnio dużo się zmieniło , możemy porozmawiać . ? Bądź jutro o 10 koło fontanny w parku . David xx "
Już nie odpisywałam na tego SMS-a tylko położyłam się i zasnęłam .
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem , że dawno nie dodawałam ale jakoś nie miałam weny , teraz postaram się dodawać częściej :DD
środa, 28 sierpnia 2013
Rozdział 23 .
Weszliśmy do klubu . Zaczęłam się rozglądać za przyjaciółmi . Wreszcie zobaczyłam Mag jak tańczy z Niallem . Oooo ... jak słodko razem wyglądają . - pomyślałam i zachichotałam . Pociągnęłam Malika za rękę i poszliśmy zatańczyć . Akurat zaczął się wolny kawałek więc wtuliłam się w chłopaka , delikatnie kołysząc się w rytm muzyki .
- Wiesz mam wrażenie , że śnię . - usłyszałam głos Zayna . Popatrzyłam na niego z pytającym wyrazem twarzy . - No nie mogę uwierzyć w to , co się przed chwilą stało . - powiedział a ja zaśmiałam się .
- A teraz wierzysz ? - zapytałam i pocałowałam go . Popatrzył na mnie i zmrużył jedno oko , na co ja się zaśmiałam .
- Wiesz , musisz jeszcze raz mnie przekonać bo jakoś dalej nie wierzę . - powiedział i uśmiechnął się łobuzersko .
- Ta jasne pomarzyć możesz . - odpowiedziałam i przewróciłam teatralnie oczami . Chłopak zaśmiał się , a ja razem z nim . - Chodźmy się czegoś napić . - powiedziałam gdy piosenka się skończyła . Mulat kiwnął głową i poszliśmy w kierunku baru . Oczywiście przez 15 minut kłóciłam się z Malikiem , że mogę napić się , bo za niedługo mam urodziny i po za tym dzieckiem nie jestem . A ten za to twierdził , że jestem jeszcze za młoda i takie to nie zabić .
- Dobra , skoro tak to kogoś innego poproszę . - powiedziałam i odwróciłam się . Ruszyłam w kierunku parkietu żeby znaleźć któregoś z chłopaków , żeby mi kupili . No bo co jak co , ale ja to nie wyglądam na swój wiek i mi by gość nie sprzedał . W końcu znalazłam Hazzę tak flirtował z jakąś blondynką . Postanowiłam go trochę podręczyć .
- Hazza , kotku , gdzie ty byłeś . ? zapytałam i pocałowałam chłopaka w policzek . Dziewczyna spojrzała na mnie z przerażeniem w oczach . Blondynka wstała i poszła w kierunku wyjścia .
- Co ty odpierdalasz . ? - wrzasnął na mnie Loczek .
- Po pierwsze to nie drzyj na mnie japy , a po drugie to mam do ciebie romans . - pierwszą część wrzasnęłam , a drugą powiedziałam uroczym głosem .
- Co chcesz ? - syknął , widziałam , że jest wściekły . Zaczęłam się z niego śmiać .
- Kup mi drinka . - powiedziałam , na co chłopak się zaśmiał . - Co znowu ?
- Czemu sobie sama nie kupisz . ? - zapytał rozbawiony .
- Jakbyś nie zauważył to nie wyglądam na 18 lat , a dowodu jeszcze nie mam . Zrobisz to dla mnie ? - zapytałam .
- Wiesz , nieletni nie powinni pić alkoholu . - powiedział i zaczął się śmiać .
- Czy was wszystkich pojebało , dobra sama sobie dam radę . - warknęłam i poszłam do Mag , skoro jej urodziny to mi postawi drinka . Tak jak ją znajdziesz , będziesz po prostu cudowna - pomyślałam . Po około 10 minutach zobaczyłam , że dziewczyna tańczy z Horankiem . Nie obchodziło mnie , to . Już i tak Zayn i Harry nie wkurzyli , więc muszę się czegoś napić i to już .
- Mag ! - wrzasnęłam przyjaciółce do ucha a ta odskoczyła jak oparzona , zaczęłam się z niej śmiać .
- Powaliło cię , czy co . ? - wrzasnęła na mnie , po chwili zaczęłam się śmiać .
- Kochanie kup mi drinka . - powiedziałam słodko , widziałam rozbawienie w oczach dziewczyny . - No kurwa jak zaraz mi go ktoś nie kupi to stąd wyjdę i nie nie będę się do was odzywać . - powiedziałam i założyłam ręce na piersi .
- Przykre słonko ale ja ci nie kupię , trzeba mieć 18 lat . - powiedziała i zaczęła się śmiać .Spiorunowałam ja wzrokiem .
- Niallku , proszę może chodź ty . - powiedziałam słodkim głosikiem . Widziałam , że Mag kiwa przecząco głową , za co dostała ode mnie wrogie spojrzenie .
- Przykro mi . - powiedział tylko tyle , wkurzyłam się i poszłam przed klub . Pomyślałam o Ricku i Davidzie . Wybrałam numer pierwszego z nim . Odebrał po 3 sygnałach .
- Hallo . ?
- Cześć Rick , co robisz ?
- Czego potrzebujesz ? - skąd on wiedział , że coś chcę . ?
- No bo mm problem .
- Jaki ? - zainteresował się .
- Jestem w klubie Ministry of Sound , no i nie chcą mi nic sprzedać , a debile , z którymi tu jestem nie chcą mi kupić , pomożesz ? - zapytałam słodko .
- Nie możesz jakiegoś frajera naciągnąć . ?
- Nie , bo nie mam zamiaru zachowywać się jak dziwka . - powiedziałam stanowczo .
- Dobra będę za 20 minut . - powiedział i się rozłączył . Zaczęłam się cieszyć jak jakaś popieprzona .
Po 20 minutach pod klubem zjawił się Rick , a co dziwniejsze nie było z nim Davida .
- Hej . - powiedziałam i pocałowałam chłopaka w policzek . - Gdzie David . ?
- Pokłóciliśmy się . - powiedział , a ja popatrzyłam na niego z niedowierzaniem .
- O co . ?
- O.... - zawahał się , ale westchnął i uśmiechnął się lekko. - .. Ciebie . - powiedział wreszcie a mnie zamurowało .
- Że co proszę , dlaczego o mnie ? - zapytałam .
- Dobra to jest nie ważne , idziemy . ? - zapytał , wiedziałam , że i tak muszę się dowiedzieć o co chodziło .
- Pewnie . - powiedziałam i weszliśmy do klubu . Od razu poszliśmy do baru a Rick zamówił 2 drinki . Po chwili otrzymaliśmy kolorowe napije . Ucieszyłam się . - Kocham cię . - powiedziałam i przytuliłam przyjaciela .
- Tak , tak ja ciebie też , kruszynko . - powiedział i zaśmiał się .
- Kruszynko . ? - zapytałam unosząc jedną brew do góry .
- No co , mi nie pozwolisz . ? - zapytał robiąc słodkie oczka .
- Dobra , masz przywileje . - powiedziałam i uśmiechnęłam się szeroko .
- Zatańczysz ? - zapytał po chwili .
- Z Tobą . ? Zawsze . - powiedziałam i udaliśmy się na parkiet . Przetańczyliśmy kilka piosenek i poszliśmy się napić .
PO około 3 godzinach byłam już trochę wstawiona , a nawet bardzo .
- Wiesz co , może już lepiej wracajmy . - powiedziałam do chłopaka i uśmiechnęłam się .
- Dobra , możemy iść . - odpowiedział Rick , był troszkę bardziej pijany ode mnie . Wyszliśmy z klubu i wsiedliśmy do pierwszej lepszej taksówki . Podałam kierowcy mój adres i pojechaliśmy . P chwili byliśmy na miejscu . Podziękowałam , zapłaciłam i wyszliśmy z samochodu . Weszliśmy do środka .
- Gdzie idziemy ? - zapytał przyjaciel .
- Spać pijaku . - powiedziałam i zaprowadziłam go do sypialni gościnnej . Pomogłam mu ściągnąć , buty koszulę i spodnie . Nie chcę nic mówić ale w aucie chyba ten alkohol uderzył mu do głowy , bo był jeszcze bardziej pijany . A co lepsze piliśmy równo . Zostawiłam chłopaka i udałam się do mojej sypialni . Ściągnęłam z siebie ciuchy i ubrałam pierwszy lepszy za duży T-shirt . Położyłam się do łóżka i zasnęłam .
Obudziłam się rano i poczułam ostry ból głowy . Otworzyłam oczy i spojrzałam na zegarek . Była 12.37 . Ociężale wstałam z łóżka i potknęłam się na czymś , wiedziałam , że mam bałagan ale do tej pory nie próbował on mnie zabić . Spojrzałam na czym o mało nie straciłam życia . Ale to co zobaczyłam zdziwiło mnie . A mianowicie na mojej podłodze leżał Rick . Ej dobra ale co on robił na podłodze w moim pokoju .
- Rick , wstawaj . - wrzasnęłam mu do ucha . Chłopak zerwał się , ale po chwili tego pożałował bo poczuł silny ból głowy .
- Czego ? - warknął .
- Co robisz w moim pokoju . ? -zapytałam unosząc jedną brew do góry .
- Yyy ... co ... a yyyy... nie wiem . - powiedział .
- Aha , dobra ja idę pod prysznic tobie też to radzę i później coś zjemy . - powiedziałam i ruszyłam w kierunku łazienki . Wzięłam długi prysznic , ubrałam się i zrobiłam lekki makijaż . Włosy spięłam w wysokiego kucyka . Zeszłam na dół , w kuchni był mój tata i Victoria .
- A tobie co się stało . ? - zapytała kobieta na wejściu .
- Cześć Victoria , ciebie też mi miło widzieć . - powiedziałam i wyjęłam płatki oraz mleko .
- Przepraszam , cześć . - pocałowała mnie w policzek . - Co ci się stało . ?
- Nic byłam wczoraj na urodzinach Mag , to znaczy początku , a później bawiłam się z Rickiem . - w tym momencie do kuchni wszedł chłopak , wyglądał gorzej ode mnie .
- Bry . - powiedział i usiadł koło mnie . - Olu , kochanie ty moje daj mi aspirynę , a najlepiej to całe opakowanie . - powiedział a ja zaczęłam się śmiać .
- Pewnie . - wstałam i zaczęłam szukać czegoś przeciwbólowego . - Tato , gzie mamy jakieś tabletki , jeszcze ostatnio tu były . - powiedziałam i spojrzałam na mężczyznę .
- Sprawdź w apteczce w łazience . - powiedziała Victoria . Nie co miały one tam robić ale poszłam , po chwili przynosiłam chłopakowi tabletki . Ale najpierw dostał ode mnie w tył głowy .
- To były moje płatki idioto . - wrzasnęłam mu do ucha .
- Dobra weź się tak nie drzyj bo mi bębenki popękają . - krzyknął i zaczęliśmy się śmiać . Tata z Vici popatrzyli na nas jak na idiotów . W tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi . Kobieta poszła otworzyć . Usłyszałam dobrze znany mi głos .
- Proszę wejdź . - powiedziała kobieta . - Jest w kuchni . - do pomieszczenia wszedł Olly Murs . Poznałam go jak jeszcze byłam z Austinem i przez jakiś czas mieszkałam w NY . Było to jakiś rok temu , nie widzieliśmy się jakoś 7 czy 8 miesięcy . Strasznie się za nim stęskniłam .
- Olly . - krzyknęłam i rzuciłam się chłopakowi na szyję .
- Cześć mała . - powiedział i odwzajemnił uścisk , zaczął się ze mną kręcić dookoła a ja się śmiałam jak opętana . W końcu postawił mnie na ziemi , podszedł do mojego taty i przywitał się z nim . Oni znali się nawet dość dobrze .
- Olly , to jest mój przyjaciel Rick . - powiedziałam , a chłopcy poznali się . - Masz kochanie tabletki . - powiedziałam i pocałowałam przyjaciela w policzek . - A ty ... - zwróciłam się do Mursa . - .. miałeś mnie odwiedzić i jakoś cię nie widziałam , powiedz mi , że przeprowadziłeś się do Londynu i będzie okey . - powiedziałam i zaczęłam się śmiać ,a chłopak razem ze mną .
- Przepraszam ale miałem trasę i tak jakby czas też mi uciekł , i tak przeprowadziłem się do Londynu . - powiedział a ja go przytuliłam , brakowało mi go .
- Dobra musisz mi wszystko opowiedzieć i wiedz , że ja muszę wiedzieć wszystko . - powiedziałam i pociągnęłam chłopaka w stronę salonu . - Rick idziesz . ?
- Tak , ale do domu , bo jak usłyszę to twoje gadanie , a właściwie ćwierkotanie to umrę . - powiedział i oberwał ode mnie nutem .
- Paa . - powiedziałam i pocałowałam przyjaciela w policzek . Z powrotem usiadłam na kanapie koło przyjaciela . Po chwili zjawili się rodzice , to znaczy tata i Victoria . - Chodźmy na górę . - powiedziałam i udaliśmy się do mojego pokoju .
- WOW .! Czadowy pokój . - powiedział i uśmiechnął się do mnie .
- Wiem , bo mój . - powiedziałam i usiadłam na łóżku .
- Jak zwykle skromna . - powiedział a ja się zaśmiałam .
- Dobra to opowiadaj , co tam u ciebie . ? - powiedziałam i usiadłam wygodnie . Chłopak zajął miejsce na przeciwko mnie .
- Wiesz w sumie to dobrze , nie dawno skończyłem trasę , teraz mam trochę wolnego . Muszę się z powrotem zadomowić w Londynie .
- A dziewczynę masz ? - zapytałam z chytrym uśmieszkiem
- Nie , jak na razie . - powiedział i uśmiechnął się do mnie . - A co u ciebie ?
- Nic , same nudy . - powiedziałam obojętnie .
- Nic , jest o tobie głośno na cały świat a ty mi mówisz , że nudy . ? - zapytał z niedowierzaniem .
- No bo to nic takiego . Po prostu byłam z Zaynem na spacerze i nic więcej . - powiedziałam , a na samą myśl o chłopaku moja mordka zaczęła się cieszyć .
- Taaa , a ja się wczoraj urodziłem i nie widzę jak ci się mordka cieszy . - powiedział sarkastycznie .
- To akurat widać , że się wczoraj nie urodziłeś . - powiedziałam i wybuchnęłam niepohamowanym śmiechem . W tym momencie zadzwonił mój telefon , na wyświetlaczy widniał numer Malika . Odrzuciłam połączenie , nie będę z nim rozmawiała za wczoraj .
- Czemu nie odbierzesz . ? - zapytał , gdy telefon zdzwonił po raz któryś . Wyłączyłam telefon .
- Bo nie mam ochoty z nim rozmawiać .Ale mam ochotę na żelki i lody . - powiedziałam wstając .
- Mam rozumieć , że innego wyjścia nie mam . ? - zapytał , a ja kiwnęłam głową potwierdzająco .
- Chodźmy - zeszliśmy na dół . - Wychodzę i nie wiem kiedy wrócę . - krzyknęłam i wyszliśmy z domu .
Szliśmy w stronę centrum cały czas się śmiejąc .
- Masz kontakt z Austinem . ? - zapytałam po jakimś czasie , chłopak spojrzał na mnie dziwnie .
- Tak , a czemu pytasz . ?
- Bo z nim utrzymujesz kontakt a ze mną nie . - powiedziałam i strzeliłam focha .
- Dobrze , przepraszam poprawię się , dostaniesz lody i żelki . - powiedziałam a ja uśmiechnięta odwróciłam się . - Ale wiesz , że i tak bym ci je kupił . ? - zapytał a ja kiwnęłam głową . Zaczęliśmy się śmiać . Poszliśmy na moje ulubione lody , kupiliśmy i zapłaciliśmy , to znaczy Olly zapłacił .
Szliśmy w stronę parku , postanowiłam włączyć telefon . Miałam 40 połączeń nieodebranych od Malika , 31 od Liama , 15 od Nialla i 5 od Harrego . Miałam też 27 wiadomości , głównie od Lou który pisał , bo śmiał się z tego , że oni się o mnie tak strasznie martwią . Zaczęłam się śmiać i czytać SMS na głos . Usiedliśmy na jednej z ławek i znów rozmawialiśmy .
- Jak się czujesz . ? - zapytał chłopak , ale nie zrozumiałam o co mu chodzi . Spojrzałam na niego pytająco . - Odkąd zerwałaś z Austinem . - dodał niepewnie .
- Aha o to ci chodzi . - kiwnął głową. - Jest dobrze . - powiedziałam i uśmiechnęłam się szczerze .
- Hmm ... to super . - powiedział a ja zaczęłam się śmiać .
- Dobra chodźmy do sklepu po żelki . - powiedziałam i ruszyliśmy do najbliższego supermarketu . Weszliśmy do sklepu i wzięliśmy wózek , nie pytajcie czemu skoro idziemy po paczkę żelek , ale my to normalni nie jesteśmy . PO wejściu do sklepu Olly wrzucił mnie dowózka i zaczął ze mną jeździć dookoła i brać jakieś słodycze . Cały czas się śmiałam a ludzie patrzyli na nas jak na idiotów .
- O młodzież i ta ich młoda miłość . - powiedziała jakaś starsza kobieta do swojego męża , spojrzeliśmy z przyjacielem na siebie i zaczęliśmy się śmiać . Po około 40 minutach wyszliśmy ze sklepu z 10 paczkami żelek , kilkunastoma batonikami i 2 opakowaniami lodów 2 litrowych , oczywiście zaopatrzyliśmy się jeszcze w łyżeczki . Zaczęliśmy chodzić po całym mieście i się wygłupiać . Byliśmy teraz w jakimś Centrum Handlowym . Nawet nie wiem jak się tam znaleźliśmy . Nagle podbiegła do nas grupka dziewczyn i prosiła o autografy od chłopaka . Ja stałam z boku i patrzyłam na niego cały czas się śmiejąc . Nagle usłyszałam , że ktoś mnie woła , odwróciłam się i zobaczyłam uśmiechniętego Louisa i Liama .
- Cześć mała . - krzyknął król Marchewek , a wszystkie dziewczyny popatrzyły na niego i pobiegły .
- Brawo baranie . - powiedziałam i przytuliłam .
- A gdzie ty się podziewasz przez cały dzień . ? - zapytał po chwili Li .
- I co może mam ci się tłumaczyć . ? - zapytałam i zaczęłam się śmiać .
- Tak masz się tłumaczyć , martwiłem się , bo nie odbierasz telefonu . - powiedział i spojrzał na mnie opiekuńczo .
- Liamku . posłuchaj mnie uważnie . Widzisz tego pajaca ... - wskazałam na Olly ' ego . - no więc on przyjechał wreszcie do Londynu i zechciał się ze mną spotkać . No i spędzam miło z nim czas . Satysfakcjonuje cię ta odpowiedź . ? -zapytałam i zaśmiałam się .
- Tak . - podszedł do nas Murs . - Cześć stary . - powiedział i przytulili się tak po " męsku " .
- Siemka , co tam u was . ?
- O Olly . - krzyknął Lou i zrobił miśka z chłopakiem . Zaczęłam się śmiać .
- Wpadniecie do nas ? - zapytał Liam . Blondyn spojrzał na mnie .
- Jak chcesz to idź , ja nie mam ochoty . - powiedziałam obojętnie .
- Czemu znowu . ? -zapytał Szelek a ja mu wysłałam mordercze spojrzenie .
- Bo nie mam ochoty oglądać mordy Malika , Stylesa i Horana . - powiedziałam i założyłam ręce na piersiach . - Ej no mała , proszę dla mnie . - powiedział Olly i zrobił takie mraśne oczka . Awwww .
- No nie wiem , nie wiem . - powiedziałam i udałam , że się zastanawiam .
- Dostaniesz twoje ulubione ciasteczka . - powiedział a na moje twarzy pojawił się wielki banan .
- Ale , że te takie z kawałkami czekolady ? - zapytałam a chłopak kiwnął głową . - Kłamiesz , co może je przywiozłeś ze sobą . - powiedziałam .
- Tak przywiozłem , a dokładniej to 10 wielkich pudeł ciastek . - Na moje twarzy pojawił się jeszcze większy banan . W woli ścisłości , te ciastka są mego . Są jak niebo w gębie .
- Gdzie mieszkasz . ? - zapytałam , na co chłopcy się zaśmiali .
- Dostaniesz później , jak wrócimy , okey ? - zapytał a ja kiwnęłam głową .
- Dobra to chodźmy , bo im szybciej przyjdziemy , tym szybciej wyjdziemy a ja dostanę moje ciasia . - powiedziałam podekscytowana . Ruszyliśmy w stronę domu chłopaków .
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i jest sobie jakiś tam kolejny rozdział :)
- Wiesz mam wrażenie , że śnię . - usłyszałam głos Zayna . Popatrzyłam na niego z pytającym wyrazem twarzy . - No nie mogę uwierzyć w to , co się przed chwilą stało . - powiedział a ja zaśmiałam się .
- A teraz wierzysz ? - zapytałam i pocałowałam go . Popatrzył na mnie i zmrużył jedno oko , na co ja się zaśmiałam .
- Wiesz , musisz jeszcze raz mnie przekonać bo jakoś dalej nie wierzę . - powiedział i uśmiechnął się łobuzersko .
- Ta jasne pomarzyć możesz . - odpowiedziałam i przewróciłam teatralnie oczami . Chłopak zaśmiał się , a ja razem z nim . - Chodźmy się czegoś napić . - powiedziałam gdy piosenka się skończyła . Mulat kiwnął głową i poszliśmy w kierunku baru . Oczywiście przez 15 minut kłóciłam się z Malikiem , że mogę napić się , bo za niedługo mam urodziny i po za tym dzieckiem nie jestem . A ten za to twierdził , że jestem jeszcze za młoda i takie to nie zabić .
- Dobra , skoro tak to kogoś innego poproszę . - powiedziałam i odwróciłam się . Ruszyłam w kierunku parkietu żeby znaleźć któregoś z chłopaków , żeby mi kupili . No bo co jak co , ale ja to nie wyglądam na swój wiek i mi by gość nie sprzedał . W końcu znalazłam Hazzę tak flirtował z jakąś blondynką . Postanowiłam go trochę podręczyć .
- Hazza , kotku , gdzie ty byłeś . ? zapytałam i pocałowałam chłopaka w policzek . Dziewczyna spojrzała na mnie z przerażeniem w oczach . Blondynka wstała i poszła w kierunku wyjścia .
- Co ty odpierdalasz . ? - wrzasnął na mnie Loczek .
- Po pierwsze to nie drzyj na mnie japy , a po drugie to mam do ciebie romans . - pierwszą część wrzasnęłam , a drugą powiedziałam uroczym głosem .
- Co chcesz ? - syknął , widziałam , że jest wściekły . Zaczęłam się z niego śmiać .
- Kup mi drinka . - powiedziałam , na co chłopak się zaśmiał . - Co znowu ?
- Czemu sobie sama nie kupisz . ? - zapytał rozbawiony .
- Jakbyś nie zauważył to nie wyglądam na 18 lat , a dowodu jeszcze nie mam . Zrobisz to dla mnie ? - zapytałam .
- Wiesz , nieletni nie powinni pić alkoholu . - powiedział i zaczął się śmiać .
- Czy was wszystkich pojebało , dobra sama sobie dam radę . - warknęłam i poszłam do Mag , skoro jej urodziny to mi postawi drinka . Tak jak ją znajdziesz , będziesz po prostu cudowna - pomyślałam . Po około 10 minutach zobaczyłam , że dziewczyna tańczy z Horankiem . Nie obchodziło mnie , to . Już i tak Zayn i Harry nie wkurzyli , więc muszę się czegoś napić i to już .
- Mag ! - wrzasnęłam przyjaciółce do ucha a ta odskoczyła jak oparzona , zaczęłam się z niej śmiać .
- Powaliło cię , czy co . ? - wrzasnęła na mnie , po chwili zaczęłam się śmiać .
- Kochanie kup mi drinka . - powiedziałam słodko , widziałam rozbawienie w oczach dziewczyny . - No kurwa jak zaraz mi go ktoś nie kupi to stąd wyjdę i nie nie będę się do was odzywać . - powiedziałam i założyłam ręce na piersi .
- Przykre słonko ale ja ci nie kupię , trzeba mieć 18 lat . - powiedziała i zaczęła się śmiać .Spiorunowałam ja wzrokiem .
- Niallku , proszę może chodź ty . - powiedziałam słodkim głosikiem . Widziałam , że Mag kiwa przecząco głową , za co dostała ode mnie wrogie spojrzenie .
- Przykro mi . - powiedział tylko tyle , wkurzyłam się i poszłam przed klub . Pomyślałam o Ricku i Davidzie . Wybrałam numer pierwszego z nim . Odebrał po 3 sygnałach .
- Hallo . ?
- Cześć Rick , co robisz ?
- Czego potrzebujesz ? - skąd on wiedział , że coś chcę . ?
- No bo mm problem .
- Jaki ? - zainteresował się .
- Jestem w klubie Ministry of Sound , no i nie chcą mi nic sprzedać , a debile , z którymi tu jestem nie chcą mi kupić , pomożesz ? - zapytałam słodko .
- Nie możesz jakiegoś frajera naciągnąć . ?
- Nie , bo nie mam zamiaru zachowywać się jak dziwka . - powiedziałam stanowczo .
- Dobra będę za 20 minut . - powiedział i się rozłączył . Zaczęłam się cieszyć jak jakaś popieprzona .
Po 20 minutach pod klubem zjawił się Rick , a co dziwniejsze nie było z nim Davida .
- Hej . - powiedziałam i pocałowałam chłopaka w policzek . - Gdzie David . ?
- Pokłóciliśmy się . - powiedział , a ja popatrzyłam na niego z niedowierzaniem .
- O co . ?
- O.... - zawahał się , ale westchnął i uśmiechnął się lekko. - .. Ciebie . - powiedział wreszcie a mnie zamurowało .
- Że co proszę , dlaczego o mnie ? - zapytałam .
- Dobra to jest nie ważne , idziemy . ? - zapytał , wiedziałam , że i tak muszę się dowiedzieć o co chodziło .
- Pewnie . - powiedziałam i weszliśmy do klubu . Od razu poszliśmy do baru a Rick zamówił 2 drinki . Po chwili otrzymaliśmy kolorowe napije . Ucieszyłam się . - Kocham cię . - powiedziałam i przytuliłam przyjaciela .
- Tak , tak ja ciebie też , kruszynko . - powiedział i zaśmiał się .
- Kruszynko . ? - zapytałam unosząc jedną brew do góry .
- No co , mi nie pozwolisz . ? - zapytał robiąc słodkie oczka .
- Dobra , masz przywileje . - powiedziałam i uśmiechnęłam się szeroko .
- Zatańczysz ? - zapytał po chwili .
- Z Tobą . ? Zawsze . - powiedziałam i udaliśmy się na parkiet . Przetańczyliśmy kilka piosenek i poszliśmy się napić .
PO około 3 godzinach byłam już trochę wstawiona , a nawet bardzo .
- Wiesz co , może już lepiej wracajmy . - powiedziałam do chłopaka i uśmiechnęłam się .
- Dobra , możemy iść . - odpowiedział Rick , był troszkę bardziej pijany ode mnie . Wyszliśmy z klubu i wsiedliśmy do pierwszej lepszej taksówki . Podałam kierowcy mój adres i pojechaliśmy . P chwili byliśmy na miejscu . Podziękowałam , zapłaciłam i wyszliśmy z samochodu . Weszliśmy do środka .
- Gdzie idziemy ? - zapytał przyjaciel .
- Spać pijaku . - powiedziałam i zaprowadziłam go do sypialni gościnnej . Pomogłam mu ściągnąć , buty koszulę i spodnie . Nie chcę nic mówić ale w aucie chyba ten alkohol uderzył mu do głowy , bo był jeszcze bardziej pijany . A co lepsze piliśmy równo . Zostawiłam chłopaka i udałam się do mojej sypialni . Ściągnęłam z siebie ciuchy i ubrałam pierwszy lepszy za duży T-shirt . Położyłam się do łóżka i zasnęłam .
Obudziłam się rano i poczułam ostry ból głowy . Otworzyłam oczy i spojrzałam na zegarek . Była 12.37 . Ociężale wstałam z łóżka i potknęłam się na czymś , wiedziałam , że mam bałagan ale do tej pory nie próbował on mnie zabić . Spojrzałam na czym o mało nie straciłam życia . Ale to co zobaczyłam zdziwiło mnie . A mianowicie na mojej podłodze leżał Rick . Ej dobra ale co on robił na podłodze w moim pokoju .
- Rick , wstawaj . - wrzasnęłam mu do ucha . Chłopak zerwał się , ale po chwili tego pożałował bo poczuł silny ból głowy .
- Czego ? - warknął .
- Co robisz w moim pokoju . ? -zapytałam unosząc jedną brew do góry .
- Yyy ... co ... a yyyy... nie wiem . - powiedział .
- Aha , dobra ja idę pod prysznic tobie też to radzę i później coś zjemy . - powiedziałam i ruszyłam w kierunku łazienki . Wzięłam długi prysznic , ubrałam się i zrobiłam lekki makijaż . Włosy spięłam w wysokiego kucyka . Zeszłam na dół , w kuchni był mój tata i Victoria .
- A tobie co się stało . ? - zapytała kobieta na wejściu .
- Cześć Victoria , ciebie też mi miło widzieć . - powiedziałam i wyjęłam płatki oraz mleko .
- Przepraszam , cześć . - pocałowała mnie w policzek . - Co ci się stało . ?
- Nic byłam wczoraj na urodzinach Mag , to znaczy początku , a później bawiłam się z Rickiem . - w tym momencie do kuchni wszedł chłopak , wyglądał gorzej ode mnie .
- Bry . - powiedział i usiadł koło mnie . - Olu , kochanie ty moje daj mi aspirynę , a najlepiej to całe opakowanie . - powiedział a ja zaczęłam się śmiać .
- Pewnie . - wstałam i zaczęłam szukać czegoś przeciwbólowego . - Tato , gzie mamy jakieś tabletki , jeszcze ostatnio tu były . - powiedziałam i spojrzałam na mężczyznę .
- Sprawdź w apteczce w łazience . - powiedziała Victoria . Nie co miały one tam robić ale poszłam , po chwili przynosiłam chłopakowi tabletki . Ale najpierw dostał ode mnie w tył głowy .
- To były moje płatki idioto . - wrzasnęłam mu do ucha .
- Dobra weź się tak nie drzyj bo mi bębenki popękają . - krzyknął i zaczęliśmy się śmiać . Tata z Vici popatrzyli na nas jak na idiotów . W tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi . Kobieta poszła otworzyć . Usłyszałam dobrze znany mi głos .
- Proszę wejdź . - powiedziała kobieta . - Jest w kuchni . - do pomieszczenia wszedł Olly Murs . Poznałam go jak jeszcze byłam z Austinem i przez jakiś czas mieszkałam w NY . Było to jakiś rok temu , nie widzieliśmy się jakoś 7 czy 8 miesięcy . Strasznie się za nim stęskniłam .
- Olly . - krzyknęłam i rzuciłam się chłopakowi na szyję .
- Cześć mała . - powiedział i odwzajemnił uścisk , zaczął się ze mną kręcić dookoła a ja się śmiałam jak opętana . W końcu postawił mnie na ziemi , podszedł do mojego taty i przywitał się z nim . Oni znali się nawet dość dobrze .
- Olly , to jest mój przyjaciel Rick . - powiedziałam , a chłopcy poznali się . - Masz kochanie tabletki . - powiedziałam i pocałowałam przyjaciela w policzek . - A ty ... - zwróciłam się do Mursa . - .. miałeś mnie odwiedzić i jakoś cię nie widziałam , powiedz mi , że przeprowadziłeś się do Londynu i będzie okey . - powiedziałam i zaczęłam się śmiać ,a chłopak razem ze mną .
- Przepraszam ale miałem trasę i tak jakby czas też mi uciekł , i tak przeprowadziłem się do Londynu . - powiedział a ja go przytuliłam , brakowało mi go .
- Dobra musisz mi wszystko opowiedzieć i wiedz , że ja muszę wiedzieć wszystko . - powiedziałam i pociągnęłam chłopaka w stronę salonu . - Rick idziesz . ?
- Tak , ale do domu , bo jak usłyszę to twoje gadanie , a właściwie ćwierkotanie to umrę . - powiedział i oberwał ode mnie nutem .
- Paa . - powiedziałam i pocałowałam przyjaciela w policzek . Z powrotem usiadłam na kanapie koło przyjaciela . Po chwili zjawili się rodzice , to znaczy tata i Victoria . - Chodźmy na górę . - powiedziałam i udaliśmy się do mojego pokoju .
- WOW .! Czadowy pokój . - powiedział i uśmiechnął się do mnie .
- Wiem , bo mój . - powiedziałam i usiadłam na łóżku .
- Jak zwykle skromna . - powiedział a ja się zaśmiałam .
- Dobra to opowiadaj , co tam u ciebie . ? - powiedziałam i usiadłam wygodnie . Chłopak zajął miejsce na przeciwko mnie .
- Wiesz w sumie to dobrze , nie dawno skończyłem trasę , teraz mam trochę wolnego . Muszę się z powrotem zadomowić w Londynie .
- A dziewczynę masz ? - zapytałam z chytrym uśmieszkiem
- Nie , jak na razie . - powiedział i uśmiechnął się do mnie . - A co u ciebie ?
- Nic , same nudy . - powiedziałam obojętnie .
- Nic , jest o tobie głośno na cały świat a ty mi mówisz , że nudy . ? - zapytał z niedowierzaniem .
- No bo to nic takiego . Po prostu byłam z Zaynem na spacerze i nic więcej . - powiedziałam , a na samą myśl o chłopaku moja mordka zaczęła się cieszyć .
- Taaa , a ja się wczoraj urodziłem i nie widzę jak ci się mordka cieszy . - powiedział sarkastycznie .
- To akurat widać , że się wczoraj nie urodziłeś . - powiedziałam i wybuchnęłam niepohamowanym śmiechem . W tym momencie zadzwonił mój telefon , na wyświetlaczy widniał numer Malika . Odrzuciłam połączenie , nie będę z nim rozmawiała za wczoraj .
- Czemu nie odbierzesz . ? - zapytał , gdy telefon zdzwonił po raz któryś . Wyłączyłam telefon .
- Bo nie mam ochoty z nim rozmawiać .Ale mam ochotę na żelki i lody . - powiedziałam wstając .
- Mam rozumieć , że innego wyjścia nie mam . ? - zapytał , a ja kiwnęłam głową potwierdzająco .
- Chodźmy - zeszliśmy na dół . - Wychodzę i nie wiem kiedy wrócę . - krzyknęłam i wyszliśmy z domu .
Szliśmy w stronę centrum cały czas się śmiejąc .
- Masz kontakt z Austinem . ? - zapytałam po jakimś czasie , chłopak spojrzał na mnie dziwnie .
- Tak , a czemu pytasz . ?
- Bo z nim utrzymujesz kontakt a ze mną nie . - powiedziałam i strzeliłam focha .
- Dobrze , przepraszam poprawię się , dostaniesz lody i żelki . - powiedziałam a ja uśmiechnięta odwróciłam się . - Ale wiesz , że i tak bym ci je kupił . ? - zapytał a ja kiwnęłam głową . Zaczęliśmy się śmiać . Poszliśmy na moje ulubione lody , kupiliśmy i zapłaciliśmy , to znaczy Olly zapłacił .
Szliśmy w stronę parku , postanowiłam włączyć telefon . Miałam 40 połączeń nieodebranych od Malika , 31 od Liama , 15 od Nialla i 5 od Harrego . Miałam też 27 wiadomości , głównie od Lou który pisał , bo śmiał się z tego , że oni się o mnie tak strasznie martwią . Zaczęłam się śmiać i czytać SMS na głos . Usiedliśmy na jednej z ławek i znów rozmawialiśmy .
- Jak się czujesz . ? - zapytał chłopak , ale nie zrozumiałam o co mu chodzi . Spojrzałam na niego pytająco . - Odkąd zerwałaś z Austinem . - dodał niepewnie .
- Aha o to ci chodzi . - kiwnął głową. - Jest dobrze . - powiedziałam i uśmiechnęłam się szczerze .
- Hmm ... to super . - powiedział a ja zaczęłam się śmiać .
- Dobra chodźmy do sklepu po żelki . - powiedziałam i ruszyliśmy do najbliższego supermarketu . Weszliśmy do sklepu i wzięliśmy wózek , nie pytajcie czemu skoro idziemy po paczkę żelek , ale my to normalni nie jesteśmy . PO wejściu do sklepu Olly wrzucił mnie dowózka i zaczął ze mną jeździć dookoła i brać jakieś słodycze . Cały czas się śmiałam a ludzie patrzyli na nas jak na idiotów .
- O młodzież i ta ich młoda miłość . - powiedziała jakaś starsza kobieta do swojego męża , spojrzeliśmy z przyjacielem na siebie i zaczęliśmy się śmiać . Po około 40 minutach wyszliśmy ze sklepu z 10 paczkami żelek , kilkunastoma batonikami i 2 opakowaniami lodów 2 litrowych , oczywiście zaopatrzyliśmy się jeszcze w łyżeczki . Zaczęliśmy chodzić po całym mieście i się wygłupiać . Byliśmy teraz w jakimś Centrum Handlowym . Nawet nie wiem jak się tam znaleźliśmy . Nagle podbiegła do nas grupka dziewczyn i prosiła o autografy od chłopaka . Ja stałam z boku i patrzyłam na niego cały czas się śmiejąc . Nagle usłyszałam , że ktoś mnie woła , odwróciłam się i zobaczyłam uśmiechniętego Louisa i Liama .
- Cześć mała . - krzyknął król Marchewek , a wszystkie dziewczyny popatrzyły na niego i pobiegły .
- Brawo baranie . - powiedziałam i przytuliłam .
- A gdzie ty się podziewasz przez cały dzień . ? - zapytał po chwili Li .
- I co może mam ci się tłumaczyć . ? - zapytałam i zaczęłam się śmiać .
- Tak masz się tłumaczyć , martwiłem się , bo nie odbierasz telefonu . - powiedział i spojrzał na mnie opiekuńczo .
- Liamku . posłuchaj mnie uważnie . Widzisz tego pajaca ... - wskazałam na Olly ' ego . - no więc on przyjechał wreszcie do Londynu i zechciał się ze mną spotkać . No i spędzam miło z nim czas . Satysfakcjonuje cię ta odpowiedź . ? -zapytałam i zaśmiałam się .
- Tak . - podszedł do nas Murs . - Cześć stary . - powiedział i przytulili się tak po " męsku " .
- Siemka , co tam u was . ?
- O Olly . - krzyknął Lou i zrobił miśka z chłopakiem . Zaczęłam się śmiać .
- Wpadniecie do nas ? - zapytał Liam . Blondyn spojrzał na mnie .
- Jak chcesz to idź , ja nie mam ochoty . - powiedziałam obojętnie .
- Czemu znowu . ? -zapytał Szelek a ja mu wysłałam mordercze spojrzenie .
- Bo nie mam ochoty oglądać mordy Malika , Stylesa i Horana . - powiedziałam i założyłam ręce na piersiach . - Ej no mała , proszę dla mnie . - powiedział Olly i zrobił takie mraśne oczka . Awwww .
- No nie wiem , nie wiem . - powiedziałam i udałam , że się zastanawiam .
- Dostaniesz twoje ulubione ciasteczka . - powiedział a na moje twarzy pojawił się wielki banan .
- Ale , że te takie z kawałkami czekolady ? - zapytałam a chłopak kiwnął głową . - Kłamiesz , co może je przywiozłeś ze sobą . - powiedziałam .
- Tak przywiozłem , a dokładniej to 10 wielkich pudeł ciastek . - Na moje twarzy pojawił się jeszcze większy banan . W woli ścisłości , te ciastka są mego . Są jak niebo w gębie .
- Gdzie mieszkasz . ? - zapytałam , na co chłopcy się zaśmiali .
- Dostaniesz później , jak wrócimy , okey ? - zapytał a ja kiwnęłam głową .
- Dobra to chodźmy , bo im szybciej przyjdziemy , tym szybciej wyjdziemy a ja dostanę moje ciasia . - powiedziałam podekscytowana . Ruszyliśmy w stronę domu chłopaków .
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i jest sobie jakiś tam kolejny rozdział :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
