- Olka . - tak nauczyła się mojego imienia bardziej po polsku . - co ty masz na ręce . ? - zapytała Maggie . Uśmiechnęłam się i posłałam triumfalne spojrzenie Zaynowi .
- Co , ale gdzie ? - zapytałam .
- No jak to gdzie , no tutaj - chwyciła moją prawą dłoń . Mimo , że w Wielkiej Brytanii nosimy na lewej , postanowiliśmy zostać przy mojej ojczystej kulturze .
- No więc , ten ... no .... jakby .... to .... powiedzieć - westchnęłam głośno . Mulat momentalnie znalazł się obok mnie i objął ramieniem .
- Oświadczyłem się Oli . - wyszczerzył się , a ja się zaśmiałam . W tym momencie 7 ciał przyciskało mnie do podłogi składając gratulacje i życząc szczęścia .
- Co się tutaj dzieje . ? - zapytał tata wchodząc z Victorią do salonu . Spojrzeliśmy na nich i wybuchnęliśmy śmiechem , leżało na nas siedem osób .
- No , bo ... - Am wstała i poprawiła rozwalone włosy . - ... ta oto dwój w tym pana córka . - wskazała na nas . - niedługo bierze ślub . - powiedziałam spokojnie , a ja bałam się reakcji mojego taty .
- Złazić . - krzyknęłam , ci grzecznie wstali , a ja podniosłam się z podłogi i stanęłam przed tatą . - I ... ?
- Co ? - zapytał .
- Co o tym sądzisz , żadnych pretensji , gratulacji , czy kłótni , nic ? - zapytałam .
- Nie .... - westchnął . - Moja mała córeczka już niedługo będzie miała męża jak ja to przeżyję . ? - przytulił mnie mocno , a ja odwzajemniłam gest . Szczerze , to tata przez ostatni czas przeżył metamorfozę , zmienił się o 180 stopni . Zayn stanął obok mnie . - A ty .. - wskazał na chłopaka . - .. masz być dla niej dobry i pamiętaj , że jak będzie przez ciebie płakać , będziesz miał ze mną do czynienia . - powiedział poważnym tonem , na co ja buchnęłam śmiechem .
- Tato / Mark . - powiedziałyśmy równo z Victorią .
- No już , już nic nie mówię , a tak na poważnie to gratuluję . - uścisnął Mulata . Nie wiem dlaczego , ale cieszył mnie ten widok .
- Eee ... kochany nie ma tak dobrze , mamy zakład i masz go wykonać . - powiedziałam .
- No wiem , ale ...
- Nie ma żadnego "ale" , masz to wykonać i tyle . - zaśmiałam się .
- No dobrze . - posmutniał i pocałował mnie w czoło .
- Która jest w ogóle godzina ? - zapytała Vic .
- Yyyy ... 11 a co ? - zapytałam .
- Nie nic , dobra czas się zbierać , zmęczona jestem .
- Dobrze , to do zobaczenia ... - powiedzieli i pożegnaliśmy się .
- Jutro przyjeżdża Danielle .. - powiedział Liam .
- Eleanor też przyjedzie . - uśmiechnął się Lou .
- No to dobrze , nie wiem jak wy ale ja idę się położyć zmęczona jestem , a rano muszę być na kolejnej próbie . - uśmiechnęłam się .
- Dobranoc . - powiedzieli chórem .
- Dobranoc . - odpowiedziałam i zniknęłam na schodach , poszłam do łazienki , wzięłam prysznic i ubrałam koszulkę Zayna . Na łóżku leżał mój narzeczony , uśmiechnęłam się na jego widok .
- Nie wracasz do hotelu ? - zapytałam .
- A co nie chcesz mnie . - zrobił smutną minkę , a ja się uśmiechnęłam , tak uroczo wyglądał .
- Jasne , że chcę . - na jego twarzy pojawił się wielki banan .
- To moja ? - wskazał na koszulkę , na co ja przytaknęłam . Na jego twarzy pojawił się uśmiech .
- Czemu się cieszysz . ? - uniosłam jedną brew go góry .
- Bo wyglądasz w niej tak seksownie . - strzeliłam facepalma , na co ten się zaśmiał .
- Idź ty lepiej pod prysznic . - powiedziałam .
- A będziesz na mnie czekać ?
- Możliwe , ale pośpiesz się bo spać mi się chce . - odparłam i wypchnęłam go w stronę łazienki . Zabrałam laptopa i weszłam na strony typu Facebook i Twitter . Odpisałam na kilka wiadomości fanów i zajrzałam na strony plotkarskie . Chciało mi się śmiać z tego co piszą na temat mój i chłopców , ale pozostawiłam to bez komentarza . Po chwili z łazienki wyszedł zadowolony Zayn .
- Czemu się cieszymy . ? - zapytał spoglądając na mnie .
- Czytam co piszą o nas na portalach plotkarskich . - uśmiechnęłam się . Zamknęłam laptopa i odłożyłam go na bok . Wtuliłam się w chłopaka i zamknęłam oczy , szybko odpłynęłam w krainę Morfeusza .
Obudziłam się o 9 , widziałam , że Zayn słodko spał , wyglądał naprawdę uroczo , był taki niewinny . Uśmiechnęłam się na ten widok i delikatnie , żeby go nie obudzić wyswobodziwszy się z jego objęć zabrałam ubrania i poszłam pod prysznic . Dzisiaj ostatnia próba i jutro już gala , powiem szczerze , że troszkę się obawiam tego czy wszystko wyjdzie tak jak zaplanowaliśmy . Ubrałam się , zrobiłam lekki makijaż , a włosy zostawiłam rozpuszczone . Pasowałoby mi iść jeszcze do fryzjera przed galą . - pomyślałam i wyszłam z łazienki , zobaczyłam , że Zayn nadal śpi , więc po cichu zeszłam do kuchni , zjadłam małe śniadanie i usłyszałam dźwięk mojego telefonu .
- Hallo . ?
- Mała , za ile będziesz ? - był to Jacob .
- No za jakieś 30 minut , a czemu pytasz ?
- A tak , żeby wiedzieć . - coś czuję , że się teraz szczerzy .
- Serio . ? Tylko po to do mnie dzwonisz ?
- Tak .
- Kretyn . - zaśmiałam się .
- Dziękuję , narka .
- Paa . - uśmiechnęłam się i ruszyłam zobaczyć , czy Malik już wstał . Niestety , wciąż spał , więc napisałam mu kartkę , że jestem na próbie i wyszłam z domu . Na miejscu byłam po 30 minutach , weszłam od razu za kulisy i poszłam do garderoby . Pogadałam chwilę z dziewczynami i zaczęłam szukać Jake'a . Wreszcie go dostrzegłam .
- Boże , buraku gdzie się chowasz . ?
- No już jesteś jak to dobrze . - uśmiechnął się . Żadnego odszczekania się , nic ? Serio ? Coś jest z nim nie tak .
- I tyle , a nie ma jakiejś ciętej riposty , nic ? - zapytałam z niedowierzaniem .
- No nic a co by miało być . ?
- OMG ! Zakochałeś się , tak ? - wiedziałam , że coś jest na rzeczy , bo zachowywał się znacznie inaczej .
- Niee ... - zaczął się wykręcać , ale niestety słabo mu to idzie .
- Wiem , że kłamiesz , powiedz ładna jest . ?
- Tak , nawet bardzo .
- To dobrze , okey później mi wszystko opowiesz idę na próbę . - zaśmiałam się i weszłam na scenę . Zaśpiewałam to co miałam zaśpiewać , powtórzyłam to jeszcze 4 razy i to był koniec na dzisiaj . Zeszłam ze sceny i udałam się w kierunku mojego menadżera .
- No i ...
- Co ? - zapytał .
- Opowiadaj , jak jest , gdzie się poznaliście itp .
- Chodź na kawę i wszystko ci opowiem . - uśmiechnął się , poszłam po torebkę i razem wyszliśmy w kierunku kawiarni . Weszliśmy do najbliższej i zajęliśmy miejsca . Podeszła do nas młoda kelnerka .
- W czym mogę pomóc . ? - zapytała .
- Ja poproszę Karmel Latte Macchiato i kawałek jakiegoś ciasta . - powiedziałam .
- Jakieś konkretne . ?
- Najlepsze jakie tu podajecie . - uśmiechnęłam się , a dziewczyna odwzajemniła gest .
- A dla pana . ? - pytanie skierowała do mojego towarzysza .
- Dla mnie to samo . - posłał jej uśmiech , dziewczyna zniknęła z naszego pola widzenia .
- Więc nawijaj , bo jestem ciekawa . - uśmiechnęłam się .
Opowiedział mi wszystko , jak się poznali , jak było na pierwszej randce , jak zgodziła się zostać jego dziewczyną , kim jest z zawodu , ile ma lat i tego typu rzeczy . Generalnie dowiedziałam się wszystkiego o niej . W między czasie jego opowiadania otrzymaliśmy nasze zamówienie .
- To dobrze , że wreszcie któraś cię usidliła . - zaśmiałam się .
- Dobra, dobra , a jak tam między tobą i Zaynem ? - uśmiechnęłam się i wyciągnęłam dłoń w jego kierunku . - Czy to to o czym ja myślę . ? - zapytał .
- Owszem , oświadczył mi się kilka dni temu .
- A to gratuluję . - wstał i mocno mnie przytulił .
- Dziękuję .
- Pamiętaj jak będziecie mieć dzieci ja chcę być chrzestnym .
- Dlaczego . ?- uniosłam jedną brew do góry .
- Będzie mogło się uczyć od najlepszych . - dumnie wypiął pierś do przodu a ja się zaśmiałam .
- Kochany od tego to jest Malik . - uśmiechnęłam się .
- Cicho , daj się cieszyć . - powiedział , a ja znów się śmiałam . W tym momencie zadzwonił mój telefon.
- Hallo . ?
- Za ile będziesz , musimy iść na zakupy przed galą . - powiedziała Amy .
- Za niedługo , Danielle i Eleanor już są. ?
- Tak , czekamy tylko na ciebie .
- Okey , będę za pół godziny .
- Dobra , paa .
- Paa . - pożegnałam się i rozłączyłam . - Przepraszam cię , ale muszę już się zbierać , idę z dziewczynami na zakupy . To do jutro . - uśmiechnęłam się . Wzięłam torebkę i zaczęłam szukać portfela .
- Daj spokój ja zapraszałem więc ja płacę . Baw się dobrze . - powiedział widząc moje poszukiwania .
- Okey , na razie . - pomachałam mu i skierowałam się ku drzwiom . Szybkim krokiem podążyłam do samochodu i już po chwili byłam w drodze do domu . Włączyłam radio i słuchałam piosenki chłopaków . Zaczęłam śpiewać wraz z nimi . Podjechałam pod dom i zatrąbiłam dwa razy . Przed drzwi wyszła Mag .
- Idziecie ? - zapytałam .
- Tak . - powiedziała i zniknęła z powrotem w środku . Po chwili wyszły 4 dziewczyny w świetnych humorach .
- Hejka laski . - skierowałam się do Danielle i Eleanor .
- Cześć . - odpowiedziały zgodnie i dały mi buziaka na przywitanie .
- Wsiadajcie i jedziemy na zakupy . - powiedziałam na co wszystkie jednogłośnie się zgodziły . Pojechałyśmy w kierunku jednego z centrum handlowych .
- Dobra , to czas na zakupowy szał . - zaśmiała się Dan i pognałyśmy do przeróżnych sklepów . Zaczęłyśmy od butiku , przez sklep z sukienkami , biżuterią .
- Idziemy na kawę. ? - zapytała Elka .
- Pewnie . -zgodziłyśmy się i kierowałyśmy w stronę kawiarni .
- Przepraszam , mogę autograf . ? - zapytała jakaś mała dziewczynka , na co ja się uśmiechnęłam .
- Oczywiście . Powiedz mi jak masz malutka na imię . ?
- Sam . - odpowiedziała , jaka ona jest rozkoszna , ja też chcę takie dziecko .
- Dobrze , a ile masz latek ? - zapytałam .
- 5 . - uśmiechnęła się uroczo .
- Dobrze , a gdzie twoja mamusia . ?
- Tam stoi . - wskazała na jakaś młodą kobietę , która rozmawiała prawdopodobnie ze swoją przyjaciółką .
- Dobrze , proszę a to dla ciebie . - uśmiechnęłam się .
- Będziesz jutro na KCA . ?
- Tak , a ty .?
- Ja niestety nie , ale będę oglądać . - uśmiechnęła się . Pogrzebałam trochę w torebce i dałam jej dwie wejściówki na imprezę i za kulisy .
- Proszę , przyjdź jutro z mamusią .- powiedziałam .
- Dziękuję . - powiedziała i mocno mnie przytuliła . Nie wiem czemu ale na widok tego dziecka uśmiech sam wskakuje na moją twarz .
- Do zobaczenia jutro . - uśmiechnęłam się , a dziewczynka odeszła z powrotem do mamy . Pokazała jej wejściówki i krzyczała prawie na całe centrum handlowe , jak ona się cieszy . Aż miło było patrzeć na twarz tej dziewczynki . Z uśmiechem na ustach udałam się do kawiarni gdzie miejsce zajęły moje przyjaciółki .
- A ty co taka radosna . ? - zapytała Maggie .
- To dziecko jest przesłodkie . - uśmiechnęłam się . - Też chcę takie.
- To sobie zrób , w czym problem . ? - zapytała El .
- No może w tym , że teraz nie mam czasu na dzieci , po za tym dopiero co się wszystko zaczęło , z resztą sama sobie nie zrobię . - powiedziałam .
- Narzekasz jak jakaś wdowa po zmarłym mężu , dziewczyno , jesteś młoda piękna , szczęśliwa , niedługo wychodzisz za mąż , tylko jeszcze potomstwa ci brakuje . - rzekła Dan .
- Kiedyś tak , ale teraz jeszcze nie jestem chyba ja sama gotowa . - stwierdziłam .
- Nie ważne , twoja sprawa . - powiedziała Amy .
- No właśnie , kiedy Olly przyjeżdża . ? - zapytałam blondynki .
- Jutro rano ma być , to znaczy będzie gdzieś w nocy , ale rano się dopiero spotykamy . - uśmiechnęła się .
- Czemu nie powiedziałam , że wychodzisz za mąż . ? - zapytała z wyrzutem Danielle . Spojrzałam na dwie zarazy , które to zapewne wygadały . Te zaczęły błądzić wzrokiem po kawiarni .
- No a co miałam powiedzieć , to się stało kilka dni temu i nie była za bardzo kiedy . - uśmiechnęłam się przepraszająco .
- Dobra , wieczorem zbiórka u ciebie w pokoju i wszystkie pogadamy . - powiedziała Mag .
- Okey . -zgodziłyśmy się . Porozmawiałyśmy jeszcze trochę i postanowiłyśmy się zbierać do domu . Zawiozłam Danielle i Eleanor do hotelu i umówiłyśmy się na jutro na 10 do fryzjera . Wróciłyśmy do domu i zaniosłyśmy torby do pokoi . W salonie zastałyśmy całą piątkę i Stevena , którzy zachowywali się jak dzieci , wszyscy bez jakiegokolwiek wyjątku .
- Cześć . - powiedziałam wchodząc do pomieszczenia .
- Siemka . - odpowiedzieli zgodnie , podeszłam do Zayna i dałam mu buziaka na przywitanie .
- hej kochanie . - uśmiechnął się do mnie , a ja usiadłam ja jego kolanach . - Jak było na próbie i zakupach .?
- A całkiem fajnie , kupiłam sobie sukienkę na jutrzejszą galę .
- To dobrze , jedziemy jutro wszyscy razem . ?
- Tak , a zmieścimy się . ?
- Na pewno .
- Jedzie z nami jeszcze Olly . Będzie jutro rano , a dokładnie to dzisiaj w nocy . - uśmiechnęłam się .
- Genialnie , pojedziemy rodzinką . - zaśmiał się a ja mu wtórowałam .
- Kocham cię .
- Ja ciebie też . - złożył na moich ustach delikatny pocałunek .
Resztę dnia spędziliśmy w swoim towarzystwie , powiem szczerze , że chyba z każdym rokiem chłopcy są jeszcze gorsi niż wcześniej . Chodź prawdę mówiąc zawsze można na nich liczyć nie zważając na sytuację , ani na porę dnia . Czy w tym momencie jestem szczęśliwa . ? Nawet bardzo , jeszcze nigdy w moim życiu nie było tak dobrze jak jest teraz . Mimo wszystko nie pozbędę się tych przykrych doświadczeń , nie potrafię zapomnieć tego co było wcześniej . Wybaczyłam , ale nie do końca , nie da się tak po prostu co niektórych rzeczy wymazać z pamięci .
"Uprzejme spojrzenie i uśmiech znaczą często więcej, niż udana rozmowa. " , "Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia." , pamiętam jakby to było dziś gdy babcia powtarzała te słowa . Była mądrą kobietą , zawsze kochaną i bezinteresowną . Niedługo mija kolejny rok jak już jej nie ma , muszę polecieć do Polski , do Warszawy , do jej domu , w którym się wychowałam i który jest mój . Tak właśnie , dom po babci jest w całości mój , przepisała mi go już w dniu moich narodzin . Nie mogę się doczekać wizyty w moim rodzinnym kraju i mieście ....
-----------------------------------------------------------------
Jest kolejny rozdział , trochę lipnie teraz jest , ale obiecuję , że po gali zacznie się dużo dziać w życiu głównej bohaterki . Pozdrawiam .. Alex ; DD
sobota, 19 października 2013
wtorek, 15 października 2013
Rozdział 35 .
Weszłam do studia i stanęłam jak wryta , mianowicie przed
moimi oczami ukazał się tata , Victoria i Rick .
- Aaaaa .. – krzyknęłam i rzuciłam im się na szyję . – Tak
się cieszę , że was widzę , tęskniłam .
- No proszę moja mała córeczka w ciągu kilku miesięcy stała
się wielką gwiazdą .
- Nie przesadzaj , nadal jestem twoją małą córeczką i zawsze
nią będę .
- No więc nie przyjechałem tu na darmo , bo mam dla ciebie
wiadomość .
- A już myślałam , że się stęskniłeś . – zaśmiałam się .
- Oczywiście , że się stęskniliśmy , ale mamy też wspaniałą
wiadomość . – powiedziała Vici .
- A więc słucham …
- No więc , chciałbym ci powiedzieć , że …. Oświadczyłem się
Victorii . – widziałam , że się bał mojej reakcji , tak jakby to on mówił swoim
rodzicom o ślubie .
- Tak się cieszę , będę miała mamę ….
- Ola .. – upomniał mnie Steven .
- No co mówię prawdę , sam wiesz jak jest i nie zaprzeczaj
mi .
- Ja też się cieszę . Ale to nie koniec wiadomości . –
popatrzyłam na nich lekko zdziwiona .
- Będziesz miała rodzeństwo . – powiedziała moja „mama” .
Trochę się zdziwiłam , tata stary ale może , zaśmiałam się na tę moją myśl .
- Czemu się śmiejesz . ?
-tata zmarszczył brwi .
- A bo tak sobie coś uświadomiłam , ale oczywiście się
cieszę . Ale chwila dziewczynka czy chłopczyk ?
- Chłopczyk .
- Ahh … trzeba będzie go nauczyć szacunku do kobiet . –
powiedziałam stanowczo . Na co całe zgromadzenie się zaśmiało . Podeszłam do
przyjaciela i mocno go przytuliłam . – Tęskniłam .
- Ja też mała , ja też . – szepnął mi do ucha odwzajemniając
uścisk . Kątem oka zobaczyłam , że Zayn coś obgaduje z tatą i Victorią .
Zastawiałam się o co chodzi . Rozmawialiśmy bardzo długo , nawet nie
zauważyłam jak wybiła godzina 11.30 PM ( tak czasu angielskiego ) .
- Muszę cię porwać , w jedno bardzo ważne miejsce . –
szepnął mi do ucha mój mężczyzna .
- Dobrze … Słuchajcie to my się będziemy zbierać , do
zobaczenia , pewnie jutro lub w najbliższym czasie bo mam masę prób ,
oczywiście możecie na nie przyjść , to my się zmywamy , Paa . – powiedziałam i
pocałowałam każdego po kolei w policzek . Wyszliśmy z budynku , tym razem
prowadził Zayn , ciekawe gdzie chce mnie wywieść .
- Zayn , gdzie jedziemy ? – zapytałam gdy ruszyliśmy .
- Niespodzianka , kochanie . – uśmiechnął się i prowadził
dalej .
Po 20 minutach byliśmy na miejscu . Chłopak obszedł samochód
i otworzył przede mną drzwi . Wysiadłam i podałam mu dłoń , chwycił ją i
prowadził mnie gdzieś … Widziałam , że jesteśmy na wybrzeży , słyszałam szum
morza i czułam delikatną bryzę . Mulat zasłonił mi oczy i prowadził dalej ,
poczułam , że idziemy po piasku , po chwili się zatrzymaliśmy . Zayn odsłonił
mi oczy a przede mną ukazał się kocyk , a dookoła niego były poustawiane
świeczki . Księżyc świecił i pięknie odbijał się w tafli wody .
- Kochanie , jak tu pięknie . – w moich oczach pojawiły się
łzy .
- To wszystko dla ciebie . – pocałował mnie w szyję
.
- Ale kiedy …
- Uwierz mi jeśli kogoś kochasz wszystko możesz . – szepnął
mi do ucha , na co się uśmiechnęłam . – Chodź usiądźmy . – pociągnął mnie za
rękę i razem usiedliśmy na kocu . Chłopak wyciągnął dwa kieliszki i wino .
Nalał do oby i wznieśliśmy toast .
- Za nas .
- Za nas . – i upiliśmy mały łyk z kieliszka .
- Ola , chcę ci coś powiedzieć . – spojrzał w moje oczy . –
Jesteś najlepszą osobą jaką kiedykolwiek spotkałem , kocham cię jak nikogo
innego na świecie , jesteś dla mnie jak słońce w deszczowe i ponure dni .
Kocham cię i chcę , żebyś była ze mną zawsze , żebyśmy razem mieszkali , razem
się zestarzeli i mieli gromadkę dzieci i wnuków .Chcę się budzić obok ciebie i
mieć pewność , że nigdzie nie odejdziesz , że zawsze będziesz moja . Moje życie będzie tylko wtedy szczęśliwe
jeśli ty w nim będziesz . Ostatnie tygodnie były dla mnie koszmarne , nie
potrafiłem normalnie funkcjonować , czułem , że brakowało mi tlenu do życia ,
byłem wrakiem człowieka , za każdym razem gdy tylko o tobie mówili w moich
oczach pojawiały się łzy . Teraz już nigdy nie chcę cię stracić , więc kochanie
.. – wyciągnął małe pudełeczko z kieszeni . - .. czy uczynisz mi ten zaszczyt i
zostaniesz moją żoną . ?
Nie wiedziałam co powiedzieć , łzy spływały po moich
policzkach strumieniami , byłam szczęśliwa
.
- Zayn , ja nie wiem co mam powiedzieć …. – szepnęłam .
- Zgódź się i uczyń mnie najszczęśliwszym facetem na świecie
, mimo , że jeszcze nie raz pewnie okażę się skończonym dupkiem , kocham cię i
chcę z tobą być .
- Ja ciebie też kocham , nawet nie wiesz jak bardzo ,
brakowało mi ciebie , ale nie chcę cię nigdy stracić . – pocałowałam go długo i
namiętnie .
- Czyli się zgadzasz . ?
- Oczywiście , że tak głuptasie . – powiedziałam po czym
włożył mi na palec pierścionek i mocno przytulił . Zaczął mną kręcić dookoła
własnej osi . Śmiałam się , byłam szczęśliwa jak jeszcze nigdy w życiu , miałam
kochającego faceta obok siebie i cieszę się , że jest zawsze obok mnie .
- Kocham cię .
- Ja ciebie też . – mocno wpiłam się w jego usta .
Siedzieliśmy jeszcze mocno wtuleni do siebie i cieszyliśmy się chwilą , chwilą tylko
dla nas , w której nikt nam nie przeszkodzi , żadni dziennikarze , papazzaci
ani żadni inni , byliśmy tylko ja i on . Po między nami była cisza , ale nikomu
ona nie przeszkadzałam , rozumieliśmy się bez słów , spojrzałam w te piękne
czekoladowe oczy , w których się zakochałam , kochałam każdy jeden element jego
osoby , to jak wyglądał kiedy był zaspany , jak pociągająco wyglądał z
kilkudniowym zarostem .
- Wiesz co , tak sobie myślę jakby wyglądało nasze życie
gdybyśmy się nie spotkali .
- Nie wiem , być może teraz grałabym jakieś koncerty , albo
żyła w Londynie jako zwykła dziewczyna z wieloma marzeniami i pragnieniami . –
powiedziałam szeptem .
- Cieszę się , że wtedy to właśnie do mnie zadzwoniłam w
sprawie tych biletów …
- Pamiętam jakby to było wczoraj …
- Cześć , Zayn . ? - zapytałam , w sumie to nie wiem po co skoro , wiedziałam , że to on . Chłopak spojrzał na mnie , chyba na początku nie był pewny że to ze mną był umówiony .
- Ola ? - zapytał . Uśmiechnęłam się . Mulat również się uśmiechnął .
- Tak , to ja . - powiedziałam . - Dziękuję ci , że się zgodziłeś mi pomóc , chodź jeszcze nie wiesz o co chodzi . - uśmiechnęłam się chytrze .
- Mam się bać . ? - zapytał , ja tylko przewróciłam teatralnie oczami , na co on się zaśmiał .
- Nie sądzę chodź w sumie ... - powiedziałam , bo widziałam jak chłopak na mnie patrzy . - spokojnie nie mam zamiaru cię zgwałcić , ani porwać . - zaśmiałam się , a Zayn posmutniał .
- A już miałem nadzieję . - powiedział na co ja wybuchłam śmiechem .
- Oj za dużo byś chciał . - powiedziałam . - dobra , więc do rzeczy . - dodałam próbując wyglądać jak na poważną , na co Mulat się zaśmiał , a ja spiorunowałam go wzrokiem .
- Więc zamieniam się w słuch . - powiedział .
- To dobrze ... - uśmiechnęłam się . - ... więc chodzi o to , że moja przyjaciółka ma niedługo urodziny , no i są one dzień po waszym koncercie , a jest waszą fanką , może za dużo powiedziane , ale lubi was . O to jest dobre słowo . No i chodzi o to , że chciałabym cię prosić , czy nie załatwiłbyś mi biletów na wasz koncert . ? Oczywiście jak trzeba by było to ja za nie zapłacę . - powiedziałam , chłopak przyjrzał mi się tymi swoimi czekoladowymi tęczówkami . Były tak piękne , a zarazem tak hipnotyzujące . Skubaniec wiedział , że to działa na kobiety .
- Hmm ... wiesz to ciekawe , że mogłabyś za nie zapłacić , ale pieniądze nie są mi potrzebne . - przerwał i popatrzył na mnie z chytrym uśmieszkiem . - No ale skoro chcesz zapłacić , to ja jednak wolę inną formę wynagrodzenia . - przybliżył się do mnie , złapał w talii i przyciągnął do siebie .
- Jeśli myślisz , że prześpię się z tobą dla biletów , to już wolę dać jej jakiś inny prezent . - powiedziałam i wyrwałam się chłopakowi . Zdenerwował mnie , co on sobie myśli , że ja to jakaś dziwka , czy jak .
- Nie , nie o to chodziło . - powiedział szybko . - po prostu chodziło mi , że w zamian za to dasz się zaprosić na jakiś spacer . ? - zapytał , robiąc słodkie oczka . Poczułam jak serce mi zadrżało i przyśpieszyło tępa .
- Hmm ... - udałam zamyśloną . - wiesz to całkiem ciekawa propozycja , ale dorzucasz do tego wejściówki za kulisy i umowa stoi . - powiedziałam podając mu dłoń .
- Dobra z ciebie negocjatorka , zgoda , ale pod warunkiem , że jak z chłopakami pójdziemy na negocjacje z menadżerem to nam pomożesz . - chłopak uśmiechnął się i chwycił mą dłoń , zrobił to tak delikatnie jakby bał się , że mi zrobi krzywdę .
- Okey nie ma sprawy . - uśmiechnęłam się . - To kiedy mogę oczekiwać tych biletów i wejściówek ? - zapytałam . Chłopak udawał , że się zastanawia . Słodko wyglądał .
- No myślę , że jeszcze w tym tygodniu bym ci je podrzucił . - powiedział wyciągając telefon z kieszeni i podając mi go . - ale jeszcze zapisz mi numer do ciebie , żebym mógł ci dać znać kiedy ci je dam . - powiedział i uśmiechnął się czarująco .
- Spoko . - rzuciłam , wzięłam telefon i wpisałam chłopakowi mój numer . - Ja muszę już lecieć , do zobaczenia Zayn . - uśmiechnęłam się i odwróciłam aby pójść .
- Ola ? - zapytał . Uśmiechnęłam się . Mulat również się uśmiechnął .
- Tak , to ja . - powiedziałam . - Dziękuję ci , że się zgodziłeś mi pomóc , chodź jeszcze nie wiesz o co chodzi . - uśmiechnęłam się chytrze .
- Mam się bać . ? - zapytał , ja tylko przewróciłam teatralnie oczami , na co on się zaśmiał .
- Nie sądzę chodź w sumie ... - powiedziałam , bo widziałam jak chłopak na mnie patrzy . - spokojnie nie mam zamiaru cię zgwałcić , ani porwać . - zaśmiałam się , a Zayn posmutniał .
- A już miałem nadzieję . - powiedział na co ja wybuchłam śmiechem .
- Oj za dużo byś chciał . - powiedziałam . - dobra , więc do rzeczy . - dodałam próbując wyglądać jak na poważną , na co Mulat się zaśmiał , a ja spiorunowałam go wzrokiem .
- Więc zamieniam się w słuch . - powiedział .
- To dobrze ... - uśmiechnęłam się . - ... więc chodzi o to , że moja przyjaciółka ma niedługo urodziny , no i są one dzień po waszym koncercie , a jest waszą fanką , może za dużo powiedziane , ale lubi was . O to jest dobre słowo . No i chodzi o to , że chciałabym cię prosić , czy nie załatwiłbyś mi biletów na wasz koncert . ? Oczywiście jak trzeba by było to ja za nie zapłacę . - powiedziałam , chłopak przyjrzał mi się tymi swoimi czekoladowymi tęczówkami . Były tak piękne , a zarazem tak hipnotyzujące . Skubaniec wiedział , że to działa na kobiety .
- Hmm ... wiesz to ciekawe , że mogłabyś za nie zapłacić , ale pieniądze nie są mi potrzebne . - przerwał i popatrzył na mnie z chytrym uśmieszkiem . - No ale skoro chcesz zapłacić , to ja jednak wolę inną formę wynagrodzenia . - przybliżył się do mnie , złapał w talii i przyciągnął do siebie .
- Jeśli myślisz , że prześpię się z tobą dla biletów , to już wolę dać jej jakiś inny prezent . - powiedziałam i wyrwałam się chłopakowi . Zdenerwował mnie , co on sobie myśli , że ja to jakaś dziwka , czy jak .
- Nie , nie o to chodziło . - powiedział szybko . - po prostu chodziło mi , że w zamian za to dasz się zaprosić na jakiś spacer . ? - zapytał , robiąc słodkie oczka . Poczułam jak serce mi zadrżało i przyśpieszyło tępa .
- Hmm ... - udałam zamyśloną . - wiesz to całkiem ciekawa propozycja , ale dorzucasz do tego wejściówki za kulisy i umowa stoi . - powiedziałam podając mu dłoń .
- Dobra z ciebie negocjatorka , zgoda , ale pod warunkiem , że jak z chłopakami pójdziemy na negocjacje z menadżerem to nam pomożesz . - chłopak uśmiechnął się i chwycił mą dłoń , zrobił to tak delikatnie jakby bał się , że mi zrobi krzywdę .
- Okey nie ma sprawy . - uśmiechnęłam się . - To kiedy mogę oczekiwać tych biletów i wejściówek ? - zapytałam . Chłopak udawał , że się zastanawia . Słodko wyglądał .
- No myślę , że jeszcze w tym tygodniu bym ci je podrzucił . - powiedział wyciągając telefon z kieszeni i podając mi go . - ale jeszcze zapisz mi numer do ciebie , żebym mógł ci dać znać kiedy ci je dam . - powiedział i uśmiechnął się czarująco .
- Spoko . - rzuciłam , wzięłam telefon i wpisałam chłopakowi mój numer . - Ja muszę już lecieć , do zobaczenia Zayn . - uśmiechnęłam się i odwróciłam aby pójść .
- Kiedy powiemy o zaręczynach naszym bliskim . ? – zapytał .
- Nie wiem , najpierw powiemy mojemu tacie , Victorii ,
Stevenowi , twoim rodzicom , a reszta . ? Zobaczymy kiedy się zorientują . Chodź
ja stawiam , że pierwsze na to wpadną dziewczyny . – powiedziałam pewnie .
- Jasne , ja ci mówię , że pierwszy wpadnie na to Rick , Mike
albo Liam …
- To co zakładzik . ? – zapytałam .
- Jasne , o co . ?
- Przegrany musi na gali KCA musi wejść na scenę przebrany
za królika z marchewką w ręce , podejść do mikrofonu i zagadać coś w stylu
„Cześć , co tam u was słychać , bo wiecie ja tam jem sobie marchewkę” , czy coś
takiego , okey ? – wystawiłam dłoń .
- Zgoda , to szykuj się na przegraną .
- Zapomnij , ale pamiętaj gramy fair i nic nie możemy
powiedzieć , zakład się liczy tylko w naszej obecności , musimy być razem . –
uśmiechnęłam się .
- Okey . – pocałował mnie . Popatrzyłam na niego z takim
wyrazem twarzy o.O .
- A to za co ?
- Na potwierdzenie naszego zakładu . – wyszczerzył się .
- Jasne , po prostu chciałeś mnie pocałować i tyle . –
zaśmiałam się .
- Tak to prawda . – zawtórował mi . – To co wracamy ?
- Tak , już późno , jest … - spojrzałam na telefon . - … 3
nad ranem , a ja rano mam być w studiu będę chodzić jak zombie .
- Oj nie narzekaj mogło być gorzej .
- Czekaj , która to była godzina gdy mi się oświadczyłeś . ?
- Północ , a czemu pytasz . ?
- Czyli 17.06 odbyły się nasze zaręczyny . – uśmiechnęłam
się .
- Dokładnie , chodźmy
. – pomógł mi wstać i ruszyliśmy w
kierunku mojego samochodu . Zayn wsiadł za kierownicę , a ja wygodnie oparłam
się o siedzenie , nawet nie wiem kiedy zasnęłam , to był wspaniały dzień , a
jeszcze lepsza noc ….
##Następnego dnia ##
Obudziłam się w sypialni , czekaj czyjej , bo na pewno nie
mojej , rozejrzałam się dookoła i rozpoznałam to miejsce . Byłam w domu , na
plaży , tym samym co noc temu . Malika nie było obok mnie , ale poczułam
przyjemny zapach dobiegający z dołu .
Wstałam z łóżka , założyłam Malikową koszulkę i zeszłam na dół , oparłam
się o futrynę i patrzyłam jak radzi sobie mój przyszły mąż . Jak to pięknie
brzmi .
- Jak się spało kochanie . ? – zapytał gdy mnie zauważył .
- Bardzo dobrze, bo z tobą . – przytuliłam się do niego od
tyłu .
- Siadaj , zaraz podam śniadanie .
- Tak jest , kapitanie . – zaśmiałam się i usiadłam przy
stole .
- Smacznego . – postawił przede mną talerz naleśników .
- Dziękuję i wzajemnie . – uśmiechnęłam się . Jedliśmy śniadanie oczywiście wygłupiając się i śmiejąc oraz nawzajem karmiąc . Posprzątaliśmy po śniadaniu i poszłam się ubrać . Zrobiłam lekki makijaż i związałam włosy w roztrzepanego koka . Zeszłam do salonu , w którym siedział chłopak . Pocałowałam go w policzek i usiadłam obok niego . Zayn coś szukał w telefonie .
- Co robisz ? - zapytałam .
- Piszę do Liama , bo się martwi . - uśmiechnął się .
- Uważaj , bo ci jeszcze krzywdę zrobię , albo nie lepiej bo cię w schowku zamknę i będę przetrzymywać . - zaśmiałam się .
- Źle bym nie miał . - stwierdził .
- Czemu . ?
- Bo byś mnie odwiedzała . - zaśmiał się , a ja mu wtórowałam .
- O której masz próbę . ?
- O 14 a co ?
- Nie nic , ale jest już 13.30 . - powiedział , a ja się poderwałam z miejsca .
- Muszę się już zbierać , jedziesz ze mną ? - zapytałam .
- Mogę cię odwieźć , a później pojadę po Amy , okey ?
- To dobrze , ja miałam ją odebrać , ale nie dam rady , dziękuję . - złożyłam na jego ustach delikatny pocałunek . - Jedziemy ?
- Jasne . - uśmiechnął się .
- Pamiętaj bez oszukiwania . - zaśmiałam się .
- Oczywiście . - pocałował mnie w czoło i wyszliśmy z domku . Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w kierunku areny gdzie ma się odbyć gala . Na miejscu byliśmy po 20 minutach , łamiąc kilka praw , no ale czego się nie robi , żeby się nie spóźnić .
- To do zobaczenia . - pocałowałam go .
- Kocham cię .
- Ja ciebie też . Paa . - wysiadłam z samochodu i poszłam w kierunku wejścia , jakiś miły ochroniarz od razu otworzył mi drzwi za co posłałam mu uśmiech . Weszłam do środka i lekko się przeraziłam , bo ta hala była wielka . Poszłam za kulisy i szukałam Jacoba . Wreszcie go znalazłam .
- O tu jesteś . - uśmiechnęłam się .
- No nareszcie jesteś ileż można na ciebie czekać ,co zgubiłam drogę . ?
- Ta weź na mnie nie wrzeszcz , byłam tu przed czasem , tylko nie moja wina , że nie mogłam znaleźć tej twojej krzywej mordy . - odpowiedziałam , popatrzył na mnie wrogo .
- Boże widzisz a nie grzmisz .
- Ty weź się lepiej przestań modlić , bo jak widać to ci nic nie daje . Lepiej weź się do pracy .
- No to zapierdalaj do garderoby , a nie mi tu dupę trujesz .
- Weź się pierdol . - krzyknęłam po polsku , a wszyscy spojrzeli na mnie jak na ufoludka , no co kocham mój ojczysty język , Jake tylko pokręcił głową z dezaprobatą , na co ja się uśmiechnęłam . Udałam się do garderoby , poznałam dziewczyny które będą zajmowały się moim wyglądem na gali , pogadałyśmy chwilę , lecz nie trwało to długo , ponieważ do pomieszczenia wparował mój menadżer .
- No chodź wreszcie . - powiedział do mnie .
- Już idę , idę , nie wiesz , że złość piękności szkodzi ? - zapytałam , na co dziewczyny parsknęły śmiechem . - Spokojnie mi to nie grozi . - uśmiechnął się .
- To prawda . - stwierdziłam i po chwili wszyscy się śmialiśmy .
- Dobra młoda na scenę .
- Dużo młodsza od ciebie nie jestem .
- Wiem . - uśmiechnął się . Weszłam na scenę , najpierw krótka próba dźwięku , później piosenka . Postawiłam na najnowszą , będzie to jej premiera . Zaśpiewałam ją , teraz jeszcze kilkanaście razy z tancerzami , dobrze , że przynajmniej umiem tańczyć . Układ ćwiczyłyśmy kilka godzin , a ja mam już serdecznie dość , nie tyle , że śpiewałam jedno i to samo w kółko od kilku godzin , to bardziej fakt , że tańcze jedno i to samo od kilku godzin .
- Dobra , na dzisiaj to koniec . - krzyknął Jacob . Czasem mam ochotę go wyściskać , a kiedy indziej przywalić patelnią w twarz .
- No nareszcie , nie mam już siły . - uśmiechnęłam się .
- Zawsze mogło być gorzej . - stwierdził , a ja popatrzyłam na niego ze świetlikami w oczach . Mogło być gorzej ?! No chyba cię pojebało , jakby nie to , że jestem uzależniona od organizatorów to inaczej byłoby tak jak ja chcę . Już chciałam mu coś powiedzieć , ale zrezygnowałam .
- Nie będę sobie na ciebie języka strzępić ... - powiedziałam i poszłam do garderoby , gdy zobaczyłam swoje odbicie w lustrze przeraziłam się . Wyglądałam jakby mnie mopem trzaśnięto po twarzy . Masakra , chodzący zombie . Poprawiłam to i owo i wyszłam z hali , postanowiłam zrobić sobie spacer , ponieważ do domu daleko nie było . Włożyłam okulary przeciwsłoneczne i słuchawki do uszu . Szłam wsłuchując się w słowa piosenek , czując przyjemny klimat Los Angeles . Nagle zaczepiły mnie jakieś dziewczyny .
- Możemy autograf . ? - zapytała jedna z nich . Były mniej więcej w moim wieku .
- Jasne . - uśmiechnęłam się . - Jak masz na imię . ?
- Julia . - odwzajemniła gest .
- Ładne imię , proszę to dla ciebie . - podpisałam jeszcze drugi . - Na razie dziewczyny , do zobaczenia .
- Paa . - odpowiedziały zgodnie , a ja ruszyłam dalej .
W domu byłam po 30 minutach , wyciągnęłam klucze i otworzyłam drzwi . Weszłam do środka i udałam się w kierunku salonu , z którego dochodziły śmiechy . Weszłam do środka i nie witając się z nikim padłam na kanapę .
- A jakieś cześć , albo pocałuj się , to gdzie . ? - zapytała Amy .
- Pocałuj się . - powiedziałam i walnęłam głową o poduszkę .
- Co zmęczona .? - zapytał Harry .
- Harry , ile biegasz na 60 ? - zapytałam .
- Nie wiem , wiesz kiedy ostatnio tyle biegałem ...
- Idź przed dom i sprawdź . - warknęłam a jego już nie było .
- Kochanie już wróciłaś , trzeba było pisać przyjechałbym po ciebie . - powiedział Zayn , gdy wszedł do salonu .
- Mam dość , człowieku ledwo się ruszam , nie moja wina , że Jake jest takim idiotą . - mruknęłam .
- O moje ty biedactwo . - podszedł i przytulił mnie .
- Kocham cię , przynajmniej ty jeden się nade mną nie znęcasz . - uśmiechnęłam się i pocałowałam go w policzek . Uśmiechnął się .
Kolejne kilka godzin spędziliśmy na próbie pokazanie ale nie do końca przyjaciołom pierścionka . Nie powiem śmiechu była co nie miara . Zayn podszedł do Liama i zaczął z nim "rozmawiać " . No i mówili jak to by było jakby się oświadczyli swoim damom serca , za co został przeze mnie skarcony wzrokiem . Ja nie pozostawałam mu dłużna i zaczęłam rozmawiać z Amy o tym , że super byłoby wziąć ślub , ale muszę jeszcze czekać . I tak cały czas . W między czasie wrócił Harry , a właściwie to wpadł do domu . Wszyscy spojrzeli na niego jak na wariata lub idiotę .
- Harry , gdzie ty byłeś przez ostatnie 2 godziny . ? - zapytałam .
- Jak to kurwa gdzie kazałaś mi iść sprawdzić ile mam na 60 i sprawdziłem . - powiedział , a ja zaczęłam śmiać się panicznie .
- Co za kretyn . - stwierdziliśmy wszyscy jednogłośnie .
- A czemu aż tyle cię nie było . ? -zapytał Lou .
- Bo musiałem znaleźć najpierw kogoś kto mi zmierzy czas , a później odpowiednie miejsce . - zrobiłam facepalma .
- Dobra to co robimy ? - zapytał Niall .
- Nie wiem może pogramy w butelkę . ? - zaproponowała Mag .
- Okey . - odpowiedzieliśmy chórem . Usiedliśmy w kółku , Zayn poszedł po butelkę , przy okazji przynosząc mi coś do picia .
Pograliśmy z 2 godzinki , aż przyszedł Steven .
- Cześć , dzieciaki . - powiedział na wejściu .
- Cześć . - odpowiedzieliśmy chórem .
- Jak w pracy ? - zapytałam .
- Nudno , jak na próbie . ?
- Nudno . - obydwoje się zaśmialiśmy .
- Nie wiesz kiedy będzie mama ? - zapytał mnie .
- Ty mnie pytasz . ? Wiesz kiedy ją ostatnio widziałam , bo ja nie mam pojęcia .
- Oj nie przesadzaj .
- Dobra gramy dalej , teraz kręci Amy . - podałam butelkę blondynce a ta zakręciła , wypadło na mnie .
- Okey , czyli wyzwanie . - powiedziałam , nim ta zdążyła się odezwać .
- OKey , pocałuj .... - zgromiłam ją wzrokiem - .... Horanka . - uśmiechnęła się .
- Horanku , ty mój kochany chodź tu do mnie . - powiedziałam i rozłożyłam ramiona . Ten z radością do mnie podszedł . Chwyciłam go ręką za policzek i pocałowałam w drugi .
- Ej miało być w usta . - krzyknął Harry .
- Przykro mi ale nie moja wina , że Amy się nie sprecyzowała . - zaśmiałam się .
- Olka . - tak nauczyła się mojego imienia bardziej po polsku . - co ty masz na ręce . ? - zapytała Maggie .
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest też kolejny rozdział i mam nadzieję , że się podoba .
Czytasz = Komentujesz . : DD
- Dobra , na dzisiaj to koniec . - krzyknął Jacob . Czasem mam ochotę go wyściskać , a kiedy indziej przywalić patelnią w twarz .
- No nareszcie , nie mam już siły . - uśmiechnęłam się .
- Zawsze mogło być gorzej . - stwierdził , a ja popatrzyłam na niego ze świetlikami w oczach . Mogło być gorzej ?! No chyba cię pojebało , jakby nie to , że jestem uzależniona od organizatorów to inaczej byłoby tak jak ja chcę . Już chciałam mu coś powiedzieć , ale zrezygnowałam .
- Nie będę sobie na ciebie języka strzępić ... - powiedziałam i poszłam do garderoby , gdy zobaczyłam swoje odbicie w lustrze przeraziłam się . Wyglądałam jakby mnie mopem trzaśnięto po twarzy . Masakra , chodzący zombie . Poprawiłam to i owo i wyszłam z hali , postanowiłam zrobić sobie spacer , ponieważ do domu daleko nie było . Włożyłam okulary przeciwsłoneczne i słuchawki do uszu . Szłam wsłuchując się w słowa piosenek , czując przyjemny klimat Los Angeles . Nagle zaczepiły mnie jakieś dziewczyny .
- Możemy autograf . ? - zapytała jedna z nich . Były mniej więcej w moim wieku .
- Jasne . - uśmiechnęłam się . - Jak masz na imię . ?
- Julia . - odwzajemniła gest .
- Ładne imię , proszę to dla ciebie . - podpisałam jeszcze drugi . - Na razie dziewczyny , do zobaczenia .
- Paa . - odpowiedziały zgodnie , a ja ruszyłam dalej .
W domu byłam po 30 minutach , wyciągnęłam klucze i otworzyłam drzwi . Weszłam do środka i udałam się w kierunku salonu , z którego dochodziły śmiechy . Weszłam do środka i nie witając się z nikim padłam na kanapę .
- A jakieś cześć , albo pocałuj się , to gdzie . ? - zapytała Amy .
- Pocałuj się . - powiedziałam i walnęłam głową o poduszkę .
- Co zmęczona .? - zapytał Harry .
- Harry , ile biegasz na 60 ? - zapytałam .
- Nie wiem , wiesz kiedy ostatnio tyle biegałem ...
- Idź przed dom i sprawdź . - warknęłam a jego już nie było .
- Kochanie już wróciłaś , trzeba było pisać przyjechałbym po ciebie . - powiedział Zayn , gdy wszedł do salonu .
- Mam dość , człowieku ledwo się ruszam , nie moja wina , że Jake jest takim idiotą . - mruknęłam .
- O moje ty biedactwo . - podszedł i przytulił mnie .
- Kocham cię , przynajmniej ty jeden się nade mną nie znęcasz . - uśmiechnęłam się i pocałowałam go w policzek . Uśmiechnął się .
Kolejne kilka godzin spędziliśmy na próbie pokazanie ale nie do końca przyjaciołom pierścionka . Nie powiem śmiechu była co nie miara . Zayn podszedł do Liama i zaczął z nim "rozmawiać " . No i mówili jak to by było jakby się oświadczyli swoim damom serca , za co został przeze mnie skarcony wzrokiem . Ja nie pozostawałam mu dłużna i zaczęłam rozmawiać z Amy o tym , że super byłoby wziąć ślub , ale muszę jeszcze czekać . I tak cały czas . W między czasie wrócił Harry , a właściwie to wpadł do domu . Wszyscy spojrzeli na niego jak na wariata lub idiotę .
- Harry , gdzie ty byłeś przez ostatnie 2 godziny . ? - zapytałam .
- Jak to kurwa gdzie kazałaś mi iść sprawdzić ile mam na 60 i sprawdziłem . - powiedział , a ja zaczęłam śmiać się panicznie .
- Co za kretyn . - stwierdziliśmy wszyscy jednogłośnie .
- A czemu aż tyle cię nie było . ? -zapytał Lou .
- Bo musiałem znaleźć najpierw kogoś kto mi zmierzy czas , a później odpowiednie miejsce . - zrobiłam facepalma .
- Dobra to co robimy ? - zapytał Niall .
- Nie wiem może pogramy w butelkę . ? - zaproponowała Mag .
- Okey . - odpowiedzieliśmy chórem . Usiedliśmy w kółku , Zayn poszedł po butelkę , przy okazji przynosząc mi coś do picia .
Pograliśmy z 2 godzinki , aż przyszedł Steven .
- Cześć , dzieciaki . - powiedział na wejściu .
- Cześć . - odpowiedzieliśmy chórem .
- Jak w pracy ? - zapytałam .
- Nudno , jak na próbie . ?
- Nudno . - obydwoje się zaśmialiśmy .
- Nie wiesz kiedy będzie mama ? - zapytał mnie .
- Ty mnie pytasz . ? Wiesz kiedy ją ostatnio widziałam , bo ja nie mam pojęcia .
- Oj nie przesadzaj .
- Dobra gramy dalej , teraz kręci Amy . - podałam butelkę blondynce a ta zakręciła , wypadło na mnie .
- Okey , czyli wyzwanie . - powiedziałam , nim ta zdążyła się odezwać .
- OKey , pocałuj .... - zgromiłam ją wzrokiem - .... Horanka . - uśmiechnęła się .
- Horanku , ty mój kochany chodź tu do mnie . - powiedziałam i rozłożyłam ramiona . Ten z radością do mnie podszedł . Chwyciłam go ręką za policzek i pocałowałam w drugi .
- Ej miało być w usta . - krzyknął Harry .
- Przykro mi ale nie moja wina , że Amy się nie sprecyzowała . - zaśmiałam się .
- Olka . - tak nauczyła się mojego imienia bardziej po polsku . - co ty masz na ręce . ? - zapytała Maggie .
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest też kolejny rozdział i mam nadzieję , że się podoba .
Czytasz = Komentujesz . : DD
sobota, 12 października 2013
Rozdział 34 .
Obudziłam się rano , a koło mnie leżał młody bóg , hah , mój bóg . Uśmiechnęłam się i pocałowałam go lekko .
- Wiesz takie pobudki to ja mogę mieć codziennie . - powiedział zaspany przecierając oczy . Zaśmiałam się . - Taki wieczór i noc mogę mieć codziennie . - powiedziałam i pocałowałam chłopaka w policzek .
- Wiesz ja zawsze jestem chętny . - powiedział i poruszał śmiesznie brwiami , na co ja parsknęłam śmiechem . - Możesz pomarzyć zboczuchu . - powiedziałam i dźgnęłam go w żebra .
- Ej, ej , ej , tak się nie bawimy . - no i zaczął mnie łaskotać , a ja śmiałam się na cały dom i chyba okolicę .
- Kocham cię . - powiedział , kiedy już skończył mnie łaskotać .
- A ja ciebie nie . - udałam obrażoną .
- Dlaczego ? - podwinął dolną wargę .
- Bo mnie bolą żebra i muszę się tobą dzielić . - powiedziałam smutna .
- Oj przepraszam za te żebra , daj pomasuję ci .. - powiedział i zaczął mnie "masować " , a ja śmiałam się .
- OJ kochanie na masażystę to ty się nie nadajesz . - powiedziałam i pocałowałam go w nos .
- Nie dziw się , za bardzo mnie pociągasz pod samą kołdrą .
- Zboczeniec . - powiedziałam i pałam mu sójkę w bok .
- A ten drugi powód ? - zapytał i popatrzył w moje oczy .
- To to , że muszę się dzielić tobą z tymi wszystkimi fankami , które cię rozbierają wzrokiem . - powiedziałam "obrażona" .
- Aż kochanie jest tylko jedna kobieta , która może mnie rozbierać .
- Serio ? Jaka ?
- A jak myślisz ? - droczył się ze mną .
- No nie wiem , może twoja mama , albo jakaś seksowna pielęgniarka . - powiedziałam .
- Pielęgniarka ? - zapytał rozbawiony .
- No , nie wiedziałeś , że pielęgniarki , zwłaszcza młode , zawsze są seksowne ?
- Nie , nie wiedziałem , dobrze , że mi powiedziałaś . Muszę mieć wypadek , wtedy taka mną się zajmie .
- O ja ci pokażę , seksowną pielęgniarkę . - powiedziałam i zaczęłam go okładać poduszką , a przy tym się śmiejąc . Złapał mnie i przyciągnął do siebie .
- Kocham cię .
- Ja ciebie też . - powiedziałam i namiętnie go pocałowałam . - Dobra nie ma za dobrze , czas wstawać .
- Nie proszę jeszcze chwilkę . - powiedział i zrobił oczy kotka ze Shreka .
- Jak chcesz to leż ja idę pod prysznic , a później jadę do Amy . - powiedziałam i udałam się w kierunku łazienki .
- Mogę z tobą wziąć prysznic ? - zapytał zagryzając dolną wargę .
- Chodź . - powiedziałam , a ten szybko zeskoczył z łóżka i znalazł się kolo mnie . Zaczęłam się śmiać .
Po wspólnym prysznicu , pojechaliśmy do Am , do szpitala .
Od razu weszłam do niej na salę , gdzie byli wszyscy .
- O Cześć moja kochana , najdroższa i nie patrząca na ulicę siostro . - powiedziałam radośnie i pocałowałam blondynkę w policzek .
- A tobie co ? - zapytała śmiejąc się .
- A nic , co jest dziwne , ale czuję się doskonale . - powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- Mam wrażenie , że jest to związane z nim . - powiedział Hazza i wskazał na Zayna .
- Kto ci kochany takich głupot nagadał ? - zapytałam .
- On jest kochany , a ja nie , dobra zobaczymy jeszcze .
- No co , w kimś muszę mieć pocieszenie skoro tobą muszę się dzielić . - wystawiłam mu język .
- Jasne czyli on to twój kochanek ? - zaśmiał się .
- Jasne , a Niall to mąż . - powiedziałam .
- Ej czemu ja ? - zapytał Irlandczyk .
- Bo jesteś wolny i masz cudowny głos . - powiedział i uśmiechnęłam się .
- Ej , a ja ? - zapytał równo lokaty z Mulatem .
- No co wy chcecie moja żona nigdy nie kłamie . - powiedział blondyn i mnie przytulił .
- No w nocy to ona też nie kłamie .- mruknął Malik , a ja spiekłam buraka. Wszyscy ryknęli śmiechem .
- Ej czy my o czymś nie wiemy ? - zapytał Lou .
- Niee ... Zayn kochanie chodź ze mną do bufetu , muszę iść po kawę . - powiedziałam uśmiechając się przez zaciśnięte zęby . Wstałam i bez jego zgody pociągnęłam go za rękaw za drzwi .
- Czy ty myślisz ? - zapytałam retorycznie .
- Owszem kochanie , no nie gniewaj się . - powiedział i objął mnie w talii .
- Jasne , ale wolałabym nie oznajmiać wszystkim co robię z tobą w łóżku w nocy . - krzyknęłam a ludzie popatrzyli na mnie i uśmiechnęli się .
- Teraz sama to zrobiłaś . - szepnął mi do ucha i uśmiechnął się .
- Dzięki , na ciebie zawsze można liczyć . - powiedziałam sarkastycznie i weszłam do sali . Zobaczyłam cale uradowane towarzystwo , które na mój widok jeszcze bardziej zaczęli się śmiać .
- Wiesz może inni nie , ale ja chcę wiedzieć co robisz z nim w łóżku w nocy . - powiedział rozbawiony Harry .
- Powiedz jeszcze słowo , a nie będziesz miał czym się chwalić przed nowymi pannami . - warknęłam . Styles natychmiast przestał się śmiać , na co reszta jeszcze bardziej ryknęła śmiechem .
- Dobra , dobra was też mogę dzieci pozbawić , jeśli zaraz nie przestaniecie się z nas brechtać . - powiedziałam do nich a ci się zamknęli , razem z przyjaciółkami ryknęłam śmiechem .
- Ej , mała kiedy stąd wychodzisz ? - zapytałam blondynki .
- Nie wiem jeszcze . Dzisiaj ma mi lekarz powiedzieć . - uśmiechnęła się a ja odwzajemniłam gest . W tej chwili zadzwonił mój telefon .
- Hallo ?
- Cześć mała , tu Jacob .
- Czego ode mnie chcesz ?
- Jak zawsze miła , chciałbym ci powiedzieć , że w piątek idziesz na galę KCA i masz tam wystąpić .
- Serio ? Powiadasz ?
- Jasne , jutro się spotkamy i obgadamy wszystko , a więc do zobaczenia .
- Narka .- powiedziałam i rozłączyłam się .
- Kto to ? - zapytał Lou .
- Mama nie mówiła , że ciekawość to pierwszy stopień do piekła ? - zapytałam retorycznie .
- Nie ... a więc kto to ? - zapytał i wpatrywał się we mnie jak idiota .
- Tobie nie powiem , pfff , chyba śnisz . - rzuciłam , już chciał coś powiedzieć , ale do sali wszedł lekarz .
- Dzień dobry Amy .
- Dobry .
- Widzę , że masz gości ale ja tylko na chwilę , no więc tak , z twoim zdrowiem jest już bardzo dobrze , no i będziesz mogła jutro rano stąd wyjść . - powiedział i uśmiechnął się .
- Cool . - opowiedziała przyjaciółka .
- Do widzenia . Aha , jeszcze jedną sprawę mam do pani . - wskazał na mnie .
- Że ja ? O co chodzi ?
- No więc mam nastoletnią córkę , która ostatnio ma fioła na pani punkcie i mogę dla niej autograf ? - zapytał , a ja się uśmiechnęłam .
- Jasne , tylko nie mam żadnej kartki .
- Ja mam -powiedziała Am i wyciągnęła kartkę z jakiegoś notesu .
- Okey . No , więc jak córce na imię ?
- Nikola .
- Ładne i popularne w Polsce , kto by się spodziewał .
- Jej mama jest Polka .
- Super , nie ma to jak autograf , dla rodaka .
- Ale , ona .. - zaczął Liam .
- Wiem , siedź już cicho . - powiedziałam i dałam ten autograf . - Proszę ...
- Dziękuję .
- Nach pan pozdrowi córkę i żonę . - krzyknęłam gdy wychodził z sali .
- Oczywiście .
Znów zadzwonił mój telefon .
- Czego znowu ? - zapytałam odbierając .
- Miło jesteś córeczko .
- Tata ... Myślałam , że to Jake . Co tam ?
- A dobrze , wiesz mam dla ciebie małą niespodziankę .
- Jaką ? Mam się bać twoich pomysłów . ?
- Nie , przyjedź o 20 na studia .
- Yyyy ... nie wiem , co kombinujesz ale zaczynam się bać , no ale dobra będę .
- Do zobaczenia
- Do zobaczenia . - powiedziałam i rozłączyłam się . - Okey , dzisiaj wszyscy mnie przerażają .
Spojrzałam na zegarek była już 19 , więc mam jeszcze godzinę do studia . Porozmawiałam z przyjaciółmi i zaczynałam się zbierać .
- Dobra , ja muszę lecieć , muszę jechać do studia .
- Po co . ? - Zapytał Zayn .
- Nie wiem , mój tata dzwonił żebym przyszła więc idę .
- Pójść z tobą . ?
- Jeśli chcesz . - uśmiechnęłam się .
- Ja zawsze chcę . - zaśmiał się .
- Boże widzisz a nie grzmisz . - powiedziałam .
- Oj tam , oj tam .
- Nie zabijaj jednorożców . - dźgnęłam go w żebra .
- Przepraszam . - pocałował mnie w czoło .
- Dobra to idziemy , paa . Mała daj znać o której po ciebie przyjechać .
- Okey . - krzyknęła . Wyszliśmy ze szpitala i udaliśmy się do mojego auta . Wsiadłam za kierownicę i ruszyliśmy w kierunku studia . Na miejscu byliśmy po 20 minutach , weszliśmy do budynku . Byliśmy punktualnie , weszłam do mojego studia i stanęłam jak wryta .....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wreszcie dodałam kolejną część , mam nadzieję , że się podoba .
Przepraszam za tak długą nieobecność ale miałam dużo nauki i problemy z kompem . Chciałabym was powiadomić , że zbliżamy się powoli do końca , będzie mi trudno rozstać się z tym blogiem , ale trudno się mówi .
- Wiesz takie pobudki to ja mogę mieć codziennie . - powiedział zaspany przecierając oczy . Zaśmiałam się . - Taki wieczór i noc mogę mieć codziennie . - powiedziałam i pocałowałam chłopaka w policzek .
- Wiesz ja zawsze jestem chętny . - powiedział i poruszał śmiesznie brwiami , na co ja parsknęłam śmiechem . - Możesz pomarzyć zboczuchu . - powiedziałam i dźgnęłam go w żebra .
- Ej, ej , ej , tak się nie bawimy . - no i zaczął mnie łaskotać , a ja śmiałam się na cały dom i chyba okolicę .
- Kocham cię . - powiedział , kiedy już skończył mnie łaskotać .
- A ja ciebie nie . - udałam obrażoną .
- Dlaczego ? - podwinął dolną wargę .
- Bo mnie bolą żebra i muszę się tobą dzielić . - powiedziałam smutna .
- Oj przepraszam za te żebra , daj pomasuję ci .. - powiedział i zaczął mnie "masować " , a ja śmiałam się .
- OJ kochanie na masażystę to ty się nie nadajesz . - powiedziałam i pocałowałam go w nos .
- Nie dziw się , za bardzo mnie pociągasz pod samą kołdrą .
- Zboczeniec . - powiedziałam i pałam mu sójkę w bok .
- A ten drugi powód ? - zapytał i popatrzył w moje oczy .
- To to , że muszę się dzielić tobą z tymi wszystkimi fankami , które cię rozbierają wzrokiem . - powiedziałam "obrażona" .
- Aż kochanie jest tylko jedna kobieta , która może mnie rozbierać .
- Serio ? Jaka ?
- A jak myślisz ? - droczył się ze mną .
- No nie wiem , może twoja mama , albo jakaś seksowna pielęgniarka . - powiedziałam .
- Pielęgniarka ? - zapytał rozbawiony .
- No , nie wiedziałeś , że pielęgniarki , zwłaszcza młode , zawsze są seksowne ?
- Nie , nie wiedziałem , dobrze , że mi powiedziałaś . Muszę mieć wypadek , wtedy taka mną się zajmie .
- O ja ci pokażę , seksowną pielęgniarkę . - powiedziałam i zaczęłam go okładać poduszką , a przy tym się śmiejąc . Złapał mnie i przyciągnął do siebie .
- Kocham cię .
- Ja ciebie też . - powiedziałam i namiętnie go pocałowałam . - Dobra nie ma za dobrze , czas wstawać .
- Nie proszę jeszcze chwilkę . - powiedział i zrobił oczy kotka ze Shreka .
- Jak chcesz to leż ja idę pod prysznic , a później jadę do Amy . - powiedziałam i udałam się w kierunku łazienki .
- Mogę z tobą wziąć prysznic ? - zapytał zagryzając dolną wargę .
- Chodź . - powiedziałam , a ten szybko zeskoczył z łóżka i znalazł się kolo mnie . Zaczęłam się śmiać .
Po wspólnym prysznicu , pojechaliśmy do Am , do szpitala .
Od razu weszłam do niej na salę , gdzie byli wszyscy .
- O Cześć moja kochana , najdroższa i nie patrząca na ulicę siostro . - powiedziałam radośnie i pocałowałam blondynkę w policzek .
- A tobie co ? - zapytała śmiejąc się .
- A nic , co jest dziwne , ale czuję się doskonale . - powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- Mam wrażenie , że jest to związane z nim . - powiedział Hazza i wskazał na Zayna .
- Kto ci kochany takich głupot nagadał ? - zapytałam .
- On jest kochany , a ja nie , dobra zobaczymy jeszcze .
- No co , w kimś muszę mieć pocieszenie skoro tobą muszę się dzielić . - wystawiłam mu język .
- Jasne czyli on to twój kochanek ? - zaśmiał się .
- Jasne , a Niall to mąż . - powiedziałam .
- Ej czemu ja ? - zapytał Irlandczyk .
- Bo jesteś wolny i masz cudowny głos . - powiedział i uśmiechnęłam się .
- Ej , a ja ? - zapytał równo lokaty z Mulatem .
- No co wy chcecie moja żona nigdy nie kłamie . - powiedział blondyn i mnie przytulił .
- No w nocy to ona też nie kłamie .- mruknął Malik , a ja spiekłam buraka. Wszyscy ryknęli śmiechem .
- Ej czy my o czymś nie wiemy ? - zapytał Lou .
- Niee ... Zayn kochanie chodź ze mną do bufetu , muszę iść po kawę . - powiedziałam uśmiechając się przez zaciśnięte zęby . Wstałam i bez jego zgody pociągnęłam go za rękaw za drzwi .
- Czy ty myślisz ? - zapytałam retorycznie .
- Owszem kochanie , no nie gniewaj się . - powiedział i objął mnie w talii .
- Jasne , ale wolałabym nie oznajmiać wszystkim co robię z tobą w łóżku w nocy . - krzyknęłam a ludzie popatrzyli na mnie i uśmiechnęli się .
- Teraz sama to zrobiłaś . - szepnął mi do ucha i uśmiechnął się .
- Dzięki , na ciebie zawsze można liczyć . - powiedziałam sarkastycznie i weszłam do sali . Zobaczyłam cale uradowane towarzystwo , które na mój widok jeszcze bardziej zaczęli się śmiać .
- Wiesz może inni nie , ale ja chcę wiedzieć co robisz z nim w łóżku w nocy . - powiedział rozbawiony Harry .
- Powiedz jeszcze słowo , a nie będziesz miał czym się chwalić przed nowymi pannami . - warknęłam . Styles natychmiast przestał się śmiać , na co reszta jeszcze bardziej ryknęła śmiechem .
- Dobra , dobra was też mogę dzieci pozbawić , jeśli zaraz nie przestaniecie się z nas brechtać . - powiedziałam do nich a ci się zamknęli , razem z przyjaciółkami ryknęłam śmiechem .
- Ej , mała kiedy stąd wychodzisz ? - zapytałam blondynki .
- Nie wiem jeszcze . Dzisiaj ma mi lekarz powiedzieć . - uśmiechnęła się a ja odwzajemniłam gest . W tej chwili zadzwonił mój telefon .
- Hallo ?
- Cześć mała , tu Jacob .
- Czego ode mnie chcesz ?
- Jak zawsze miła , chciałbym ci powiedzieć , że w piątek idziesz na galę KCA i masz tam wystąpić .
- Serio ? Powiadasz ?
- Jasne , jutro się spotkamy i obgadamy wszystko , a więc do zobaczenia .
- Narka .- powiedziałam i rozłączyłam się .
- Kto to ? - zapytał Lou .
- Mama nie mówiła , że ciekawość to pierwszy stopień do piekła ? - zapytałam retorycznie .
- Nie ... a więc kto to ? - zapytał i wpatrywał się we mnie jak idiota .
- Tobie nie powiem , pfff , chyba śnisz . - rzuciłam , już chciał coś powiedzieć , ale do sali wszedł lekarz .
- Dzień dobry Amy .
- Dobry .
- Widzę , że masz gości ale ja tylko na chwilę , no więc tak , z twoim zdrowiem jest już bardzo dobrze , no i będziesz mogła jutro rano stąd wyjść . - powiedział i uśmiechnął się .
- Cool . - opowiedziała przyjaciółka .
- Do widzenia . Aha , jeszcze jedną sprawę mam do pani . - wskazał na mnie .
- Że ja ? O co chodzi ?
- No więc mam nastoletnią córkę , która ostatnio ma fioła na pani punkcie i mogę dla niej autograf ? - zapytał , a ja się uśmiechnęłam .
- Jasne , tylko nie mam żadnej kartki .
- Ja mam -powiedziała Am i wyciągnęła kartkę z jakiegoś notesu .
- Okey . No , więc jak córce na imię ?
- Nikola .
- Ładne i popularne w Polsce , kto by się spodziewał .
- Jej mama jest Polka .
- Super , nie ma to jak autograf , dla rodaka .
- Ale , ona .. - zaczął Liam .
- Wiem , siedź już cicho . - powiedziałam i dałam ten autograf . - Proszę ...
- Dziękuję .
- Nach pan pozdrowi córkę i żonę . - krzyknęłam gdy wychodził z sali .
- Oczywiście .
Znów zadzwonił mój telefon .
- Czego znowu ? - zapytałam odbierając .
- Miło jesteś córeczko .
- Tata ... Myślałam , że to Jake . Co tam ?
- A dobrze , wiesz mam dla ciebie małą niespodziankę .
- Jaką ? Mam się bać twoich pomysłów . ?
- Nie , przyjedź o 20 na studia .
- Yyyy ... nie wiem , co kombinujesz ale zaczynam się bać , no ale dobra będę .
- Do zobaczenia
- Do zobaczenia . - powiedziałam i rozłączyłam się . - Okey , dzisiaj wszyscy mnie przerażają .
Spojrzałam na zegarek była już 19 , więc mam jeszcze godzinę do studia . Porozmawiałam z przyjaciółmi i zaczynałam się zbierać .
- Dobra , ja muszę lecieć , muszę jechać do studia .
- Po co . ? - Zapytał Zayn .
- Nie wiem , mój tata dzwonił żebym przyszła więc idę .
- Pójść z tobą . ?
- Jeśli chcesz . - uśmiechnęłam się .
- Ja zawsze chcę . - zaśmiał się .
- Boże widzisz a nie grzmisz . - powiedziałam .
- Oj tam , oj tam .
- Nie zabijaj jednorożców . - dźgnęłam go w żebra .
- Przepraszam . - pocałował mnie w czoło .
- Dobra to idziemy , paa . Mała daj znać o której po ciebie przyjechać .
- Okey . - krzyknęła . Wyszliśmy ze szpitala i udaliśmy się do mojego auta . Wsiadłam za kierownicę i ruszyliśmy w kierunku studia . Na miejscu byliśmy po 20 minutach , weszliśmy do budynku . Byliśmy punktualnie , weszłam do mojego studia i stanęłam jak wryta .....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wreszcie dodałam kolejną część , mam nadzieję , że się podoba .
Przepraszam za tak długą nieobecność ale miałam dużo nauki i problemy z kompem . Chciałabym was powiadomić , że zbliżamy się powoli do końca , będzie mi trudno rozstać się z tym blogiem , ale trudno się mówi .
poniedziałek, 23 września 2013
Informacja .
No więc na razie muszę się trochę wstrzymać z pisaniem , ponieważ mój komputer coś odmawia posłuszeństwa i mam strasznie dużo pracy . :/ Szkoła . Wiecie u nas jest taka zasada , że każdy uczeń musi wykonać projekt edukacyjny i przedstawić go . Wie wiem czemu ale prace dotyczące pisania są na mojej głowie :) Więc muszę napisać scenariusz całej pracy i tym podobne . Po prostu masakra . Ale też nie chcę niszczyć to co jest teraz , szczerze mówiąc miało wyjść inaczej , ale ja jak zaczynam pisać to nie mogę przestać i to co myślę mam na ekranie .
Wiem , że jestem złym człowiekiem , ale mam nadzieję , że mi wybaczycie i może pomożecie w pisaniu ? Powiedzcie co byście chciały , żeby się dalej działo ? Słucham propozycji i mówię poważnie , że to mi się bardzo przyda .
Do zobaczenia kochane : **
Wiem , że jestem złym człowiekiem , ale mam nadzieję , że mi wybaczycie i może pomożecie w pisaniu ? Powiedzcie co byście chciały , żeby się dalej działo ? Słucham propozycji i mówię poważnie , że to mi się bardzo przyda .
Do zobaczenia kochane : **
wtorek, 17 września 2013
Rozdział 33 .
Oderwaliśmy się od siebie a ja się uśmiechnęłam .
- Przepraszam , ale pani siostra chce się z panią zobaczyć . - powiedziała pielęgniarką , która nie wiadomo skąd znalazła się koło nas .
- Dobrze , dziękuję . - uśmiechnęłam się . - Idę do mojej siostrzyczki .
- Dlaczego mi uciekasz ? - zapytał smutny .
- Nie uciekam , nigdy nie ucieknę już , przysięgam . - zaśmiałam się , a ten uśmiechnął się do mnie szeroko .
- Trzymam cię za słowo . - powiedziałam i pocałował w czoło . Udałam się w kierunku wejścia do sali Amy . Dziewczyna leżała na łóżku podpięta do przeróżnych kabelków. Usiadłam na krzesełku obok jej łózka .
- Mówiłam , że nigdzie się nie wybieram . - powiedziała i uśmiechnęła się leciutko .
- Przepraszam , zachowywałam się jak gówniarz, to przeze mnie miałaś ten wypadek . - powiedziałam smutnym głosem .
- Hej mała , nic mi nie jest do wesela się zagoi , najważniejsze , że wreszcie jesteś taka jak wcześniej . - powiedział , na co ja się uśmiechnęłam , w tym momencie do sali wszedł lekarz .
- Jak coś jestem twoją siostrą . - szepnęłam , na co dziewczyna się uśmiechnęła .
- Dzień dobry , jak się czujesz ? - zapytał blondynkę .
- Dobrze powiem nawet bardzo . Dzięki temu wypadkowi moja siostra przejrzała na oczy . - powiedziała i uśmiechnęła się do mnie , odwzajemniłam gest .
- Cieszę się , przepraszam panno Wasley ale jakiś mężczyzna panią prosi .
- Yyy .. oczywiście , dziękuję panu za wszystko .
- Nie ma sprawy , a ty leżeć i się nie ruszać .- nakazał mojej przyjaciółce , a ja wyszłam z sali .
- Który mnie tu wołał . ? - zapytałam .
- Musimy jechać . - powiedział Jake .
- Gdzie ?
- Dzisiaj musi odbyć się ten wywiad , bo inaczej nici z tego ..
- Okey , powiem Amy i możemy jechać . - powiedziałam i wróciłam na salę .
- Ej , blondyneczko słuchaj ja muszę lecieć , postaram się tu zjawić jak najszybciej .
- Spokojnie , jest już dobrze , po wywiadzie idź do domu i wyśpij się .
- Skąd wiesz , że wywiad ?
- Ja wiem wszystko . - powiedziała z z bananem na twarzy .
- Jasne , jasne . Kocham cię , paa . - powiedziałam i wyszłam . - Dobra jedziemy .
- Okey , chodźmy .
- Jedziesz ze mną . ? - zapytałam Zayna stając na przeciwko mnie .
- Wiesz , że chętnie , teraz ja sobie popatrzę jak starannie dobierasz słowa i starasz się nie obrazić nikogo . - powiedział , na co ja się zaśmiałam .
- Jasne , jasne . Dobra chodź bo mi Jacob łeb urwie . Mike idziesz ?
- Ja ?
- Nie Matka Teresa z Kalkuty . - powiedziałam sarkastycznie . - No dawaj obiecałeś , że pójdziesz ze mną na pierwszy wywiad , czekam na dotrzymanie obietnicy .
- No dobra już idę , siostrzyczko . - powiedział przechodząc koło mnie i całując mnie w czoło . Zaśmiałam się .
- Idziemy , paa wam . - krzyknęłam do przyjaciół , którzy odpowiedzieli tylko " Pa" .
Po 30 minutach byliśmy na miejscu , miałam mieć wywiad , powiem szczerze , że się stresuję .
- Nie denerwuj się będzie dobrze . - powiedział Zayn .
- Wiem , wiem . - uśmiechnęłam się . Weszliśmy do wielkiego budynku , miałam wystąpić w jakimś programie dla MTV . Na szczęście udało się go przesunąć .
- Cześć , jestem Sara , będę przeprowadzała z tobą wywiad .
- Cześć , Alex . - powiedziałam i podałam jej rękę . Odwzajemniła uścisk .
- Okey ,to idź się przygotować , a ja musze cię zapowiedzieć . - powiedziała i odeszła .
Po 20 minutach byłam gotowa . Teraz czekałam na to aż Sara mnie poprosi .
- Dobra ,a teraz pierwszy wywiad ze wschodzącą gwiazdą , znacie ją z jej przebojów , a zwłaszcza ostatniego , który pobił rekord światowy . Bez przeciągania zapraszam na scenę Alex . - powiedziała dziewczyna a ja z uśmiechem weszłam na salę .
- Dziękuję za przyjście . - powiedziała gdy przywitałyśmy się buziakiem .
- Dzięki za zaproszenie . - powiedziałam z uśmiechem i usiadłam na fotelu .
- Dobra , a więc przejdźmy do rzeczy . Wiesz wiele osób chciałoby wiedzieć czy twoje życie się zmieniło . ?
- Hmm ... zależy z jakiego punktu widzenia patrzeć . Teraz jest troszkę inaczej , już nie ma tak , że ię ulicą i nikt nie wie kim jestem , teraz jedni patrzą na ciebie źle , inni proszą o autografy . Chociaż nie przeszkadza mi to , kocham to co robię , a to , że mam już tylu fanów oznacza , że komuś podoba się to co robię i właśnie takie zachowanie dodaje mi poweru .
- A powiedz mi jak radzisz sobie z anty-fanami ?
- Powiem szczerze , że tacy ludzi dodają mi jeszcze większego poweru , nie przejmuję się nimi , ponieważ nie robię tego dla nich tylko dla siebie i moich fanów .
- Okey , mamy t oficjalne pytania . - uśmiechnęła się . - Jesteś z kimś teraz w związku . ?
- Niestety tu muszę zasmucić męską cześć moich fanów , ponieważ chłopaka mam i bardzo go kocham . - powiedziałam i posłałam Zaynowi szeroki uśmiech .
- Proszę odpowiedz mi na pytanie z którym z tych chłopaków jesteś , ponieważ często właśnie z nimi cię widziano . - Powiedziała , a na tablicy pojawił się moje zdjęcie z Mikem , Jacobem , Stevenem i Carlosem . Zaśmiałam się .
- Jeżeli mam być szczera to żaden z nich nie jest moich chłopakiem , to są moi przyjaciele . A dokładniej , na pierwszym zdjęciu jest mój przyjaciel Mike , którego kocham jak brata , na drugim jest mój menadżer , którego czasem chcę zabić . Dobra to trzecie to mnie powaliło , ponieważ Steven to narzeczony mojej mamy i mój producent muzyczny . Na czwartym jest Carlos , z im się tylko przyjaźnię , poznałam się z chłopakami w studiu i bardzo ich polubiłam .- Uśmiechnęłam się .
- W takim razie , wiemy o twoich niedawnym związku z Zaynem Malikiem z boysbandu One Direction , powiedz czy to on jest wybrankiem twojego serca ?
- Ładne zdjęcie , wiesz , chyba było jeszcze z przed mojego wyjazdu z Londynu . - uśmiechnęłam się . - A co do twojego pytania to tak Zayn jest moich wybrankiem i mam nadzieję , że tak już zostanie .
- Przez ten związek miałaś wiele hejtów zwłaszcza ze strony fanek chłopaków , powiedz to sprawiło , że mieliście przerwę .
- Nie , to nie miało żadnego związku z naszą przerwą .
- Dobrze , dzisiaj przełożyliśmy ten wywiad , miał się odbyć wcześniej , dlaczego ?
- Moja najlepsza przyjaciółka miała wypadek , potrącił ją samochód , ale na szczęście jest już dobrze , właśnie wracam ze szpitala i stwierdzam , że ta małą blondyneczka jest walnięta .
- Dlaczego ?
- Nie żebym się czepiała , no ale mało która osoba , którą wszystko boli cieszy się z wypadku .
- Przekaż jej moje życzenia szybkiego powrotu do zdrowia , proszę odpowiedz mi na pytanie . Kiedy ma się ukazać twój pierwszy album. .
- Ciekawe pytanie , ponieważ prace nad nim idą błyskawicznie , w ciągu jednego dnia piszemy tekst , drugiego muzykę , a trzeciego jesteśmy w studiu i nagrywamy , więc tak to wygląda . Myślę , że długo praca ta nie potrwa .
- Ja też i czekam już z niecierpliwością na twój album . Dziękuję , miło było cię poznać .
- Wzajemnie .
- Okey , a teraz zapraszam na piosenkę Alex pod tytułem True Friends . - powiedziała i rozbrzmiał dzwonek oznaczający przerwę .
- Dzięki za wywiad . - powiedziała i mnie przytuliła .
- Nie ma sprawy , do zobaczenia . - udałam się w kierunku przyjaciół . - Haha i co mówiłam , że to nie jest wcale takie trudne . - powiedziałam w stronę Malika , który szczerzył się jak głupi do sera .
- Śmiać mi się chciało z twojej miny na widok tych zdjęć . - powiedział i musnął moje wargi .
- Uwierz mi bardziej . - zaśmiałam się , a chłopak mi wtórował . - Wracamy ? - zapytałam .
- Oni i owszem , ale my nie . - powiedział i objął mnie w pasie .
- A my ?
- Niespodzianka . - powiedział i pocałował mnie w policzek .
- Okey . - powiedziałam i wyszliśmy z budynku .
-Musze sobie kupić samochód . - powiedziałam , gdy jechaliśmy w jakimś nieznanym mi kierunku .
- Najpierw to trzeba mieć prawo jazdy . - no tak , on nie wie , że ja już je mam .
- Ależ ja je mam , nie zapominaj , że tutaj jest inne prawo . - uśmiechnęłam się.
- To kiedy idziemy kupować . ?
- Nie wiem jeszcze , ale chcę szybkie i sportowe auto . - powiedziałam podekscytowana .
- Każda dziewczyna woli modne i wygodne .
- Ja wolę szybkie i sportowe , a z resztą po co mi wygodne , nie mam zamiaru się pieprzyć w samochodzie . - Szkoda . - powiedział , za co odostał ode mnie w tył głowy , obydwoje się zaśmialiśmy .
Po 2 godzinach byliśmy na miejscu i bardzo dobrze , musiałam rozprostować kości .
- Jezy wreszcie , nogi mnie już bolą . - chłopak zaśmiał się .
- Oj no przepraszam kochanie . - powiedział i pocałował mnie w czoło . - Chodź .
- Dokąd ? - zapytałam gdy ciągnął mnie za rękę .
- Oj nie marudź , tylko zamknij oczy ..
- Że co ?
- Proszę , zamknij oczy . - powiedział kojącym głosem do mojego ucha , a ja zrobiłam tak jak on chciał . Po chwili poczułam , że wziął mnie na ręce i niósł w bliżej mi nie określonym kierunku .
Po chwili postawił mnie na ziemi , poczułam , że to piasek .
- Czy my jesteśmy na plaży ? - zapytałam .
- Tak jakby ... - szepnął i ściągnął mi przepaskę z oczu . Otworzyłam oczy i ujrzałam przepiękny domek na plaży , a dookoła tylko roślinność , ocean i piękne widoki . W moich oczach pojawiły się łzy .
- Podoba ci się ? - szepnął mi chłopak do ucha .
- Tak i to bardzo , dziękuję . - powiedziałam i wpiłam się w jego usta .
- Kocham cię .
- Ja ciebie też . - szepnęłam i przytuliłam się do chłopaka . Ten wziął mnie na ręce . - Wariacie , co ty robisz ? - zapytałam cały czas się śmiejąc .
- Jak to co przenoszę cię przez próg .
- Ale to dopiero po ślubie . - powiedziaalm wtulając się w niego .
- Czyli mamy mały trening . - powiedział i pocałował mnie w nos . Zaśmiaąłm się .
- I co uważasz , że za ciebie wyjdę ? - zapytałam gdy postawił mnie . Byliśmy na tarasie .
- Tak . - powiedział i pocałował mnie .
- Maybe ... - w tym momencie zobaczyłam pięknie przystrojony stół . Uśmiechnęłam się . - Kiedy to zrobiłeś ?
- Dzisiaj .. - pocałowałam go w usta .
- Dziękuję , za wszystko , a najbardziej za to , że jesteś . - szepnęłam i przytuliłam się do chłopaka . Pociągnął mnie za rękę . Odsunął krzesło , a ja usiadłam .
Zjedliśmy wspaniałą kolację , muszę przyznać , że Zayn się postarał . Oby był taki całe życie . Podobało mi się to , że w tle leciała muzyka , była cicha spokojna i taka romantyczna . Mulat wstał od stołu i podszedł do mnie .
- Zatańczysz ? - zapytał , na co ja się zaśmiałam i podałam mu dłoń . Po chwili staliśmy wtuleni w siebie , delikatnie się kołysząc na boki .
- Nie wierzę , że to robisz . - powiedziałam spoglądając na chłopaka .
- Co robię . ?
- Starasz się , mimo , że wiesz , że nie ucieknę . - uśmiechnął się .
- Kobietę łatwo zdobyć , trudniej utrzymać przy sobie . - powiedział , a ja się zaśmiałam .
- A ty co lekcje i Li brałeś ?
- Uwierz , w tym czasie kiedy ciebie nie było , on wciąż tę regułkę powtarzał , można było oszaleć . - powiedział , a ja zaczęłam się śmiać . - Wiesz , że to nie ładnie tak się śmiać ?
- Wiem ,ale za to mnie kochasz . - powiedziałam i pocałowałam go w usta , ten przyciągnął mnie bliżej siebie sprawiając , że nasze ciała równo do siebie przyległy . Chłopak podniósł mnie a ja oplotłam go nogami w pasie . Rękami objęłam go za szyję wciąż go całując . Ten zaś pomału zmierzał do środka , wchodziliśmy po schodach na górę , gdy oderwałam się od niego by spojrzeć na jego twarz . Uśmiechnęłam się . Zayn odwzajemnił gest , zaczął ponownie mnie całować , obijając się o ściany wreszcie znaleźliśmy wejście do sypialni . Chłopak położył mnie na łóżko nie przestając całować . Powoli pozbywaliśmy się naszej garderoby . Byłam szczęśliwa , po raz pierwszy od bardzo dawna . Powiem szczerze , że ta noc zapadnie na zawsze w mojej pamięci ...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest i kolejny rozdział , no więc doszłam do ważnej sceny , ale moim zdaniem trochę ją spieprzyłam . Inaczej zaplanowałam ale inaczej też wyszło . Mam nadzieję , że wam się podoba . : ))
- Przepraszam , ale pani siostra chce się z panią zobaczyć . - powiedziała pielęgniarką , która nie wiadomo skąd znalazła się koło nas .
- Dobrze , dziękuję . - uśmiechnęłam się . - Idę do mojej siostrzyczki .
- Dlaczego mi uciekasz ? - zapytał smutny .
- Nie uciekam , nigdy nie ucieknę już , przysięgam . - zaśmiałam się , a ten uśmiechnął się do mnie szeroko .
- Trzymam cię za słowo . - powiedziałam i pocałował w czoło . Udałam się w kierunku wejścia do sali Amy . Dziewczyna leżała na łóżku podpięta do przeróżnych kabelków. Usiadłam na krzesełku obok jej łózka .
- Mówiłam , że nigdzie się nie wybieram . - powiedziała i uśmiechnęła się leciutko .
- Przepraszam , zachowywałam się jak gówniarz, to przeze mnie miałaś ten wypadek . - powiedziałam smutnym głosem .
- Hej mała , nic mi nie jest do wesela się zagoi , najważniejsze , że wreszcie jesteś taka jak wcześniej . - powiedział , na co ja się uśmiechnęłam , w tym momencie do sali wszedł lekarz .
- Jak coś jestem twoją siostrą . - szepnęłam , na co dziewczyna się uśmiechnęła .
- Dzień dobry , jak się czujesz ? - zapytał blondynkę .
- Dobrze powiem nawet bardzo . Dzięki temu wypadkowi moja siostra przejrzała na oczy . - powiedziała i uśmiechnęła się do mnie , odwzajemniłam gest .
- Cieszę się , przepraszam panno Wasley ale jakiś mężczyzna panią prosi .
- Yyy .. oczywiście , dziękuję panu za wszystko .
- Nie ma sprawy , a ty leżeć i się nie ruszać .- nakazał mojej przyjaciółce , a ja wyszłam z sali .
- Który mnie tu wołał . ? - zapytałam .
- Musimy jechać . - powiedział Jake .
- Gdzie ?
- Dzisiaj musi odbyć się ten wywiad , bo inaczej nici z tego ..
- Okey , powiem Amy i możemy jechać . - powiedziałam i wróciłam na salę .
- Ej , blondyneczko słuchaj ja muszę lecieć , postaram się tu zjawić jak najszybciej .
- Spokojnie , jest już dobrze , po wywiadzie idź do domu i wyśpij się .
- Skąd wiesz , że wywiad ?
- Ja wiem wszystko . - powiedziała z z bananem na twarzy .
- Jasne , jasne . Kocham cię , paa . - powiedziałam i wyszłam . - Dobra jedziemy .
- Okey , chodźmy .
- Jedziesz ze mną . ? - zapytałam Zayna stając na przeciwko mnie .
- Wiesz , że chętnie , teraz ja sobie popatrzę jak starannie dobierasz słowa i starasz się nie obrazić nikogo . - powiedział , na co ja się zaśmiałam .
- Jasne , jasne . Dobra chodź bo mi Jacob łeb urwie . Mike idziesz ?
- Ja ?
- Nie Matka Teresa z Kalkuty . - powiedziałam sarkastycznie . - No dawaj obiecałeś , że pójdziesz ze mną na pierwszy wywiad , czekam na dotrzymanie obietnicy .
- No dobra już idę , siostrzyczko . - powiedział przechodząc koło mnie i całując mnie w czoło . Zaśmiałam się .
- Idziemy , paa wam . - krzyknęłam do przyjaciół , którzy odpowiedzieli tylko " Pa" .
Po 30 minutach byliśmy na miejscu , miałam mieć wywiad , powiem szczerze , że się stresuję .
- Nie denerwuj się będzie dobrze . - powiedział Zayn .
- Wiem , wiem . - uśmiechnęłam się . Weszliśmy do wielkiego budynku , miałam wystąpić w jakimś programie dla MTV . Na szczęście udało się go przesunąć .
- Cześć , jestem Sara , będę przeprowadzała z tobą wywiad .
- Cześć , Alex . - powiedziałam i podałam jej rękę . Odwzajemniła uścisk .
- Okey ,to idź się przygotować , a ja musze cię zapowiedzieć . - powiedziała i odeszła .
Po 20 minutach byłam gotowa . Teraz czekałam na to aż Sara mnie poprosi .
- Dobra ,a teraz pierwszy wywiad ze wschodzącą gwiazdą , znacie ją z jej przebojów , a zwłaszcza ostatniego , który pobił rekord światowy . Bez przeciągania zapraszam na scenę Alex . - powiedziała dziewczyna a ja z uśmiechem weszłam na salę .
- Dziękuję za przyjście . - powiedziała gdy przywitałyśmy się buziakiem .
- Dzięki za zaproszenie . - powiedziałam z uśmiechem i usiadłam na fotelu .
- Dobra , a więc przejdźmy do rzeczy . Wiesz wiele osób chciałoby wiedzieć czy twoje życie się zmieniło . ?
- Hmm ... zależy z jakiego punktu widzenia patrzeć . Teraz jest troszkę inaczej , już nie ma tak , że ię ulicą i nikt nie wie kim jestem , teraz jedni patrzą na ciebie źle , inni proszą o autografy . Chociaż nie przeszkadza mi to , kocham to co robię , a to , że mam już tylu fanów oznacza , że komuś podoba się to co robię i właśnie takie zachowanie dodaje mi poweru .
- A powiedz mi jak radzisz sobie z anty-fanami ?
- Powiem szczerze , że tacy ludzi dodają mi jeszcze większego poweru , nie przejmuję się nimi , ponieważ nie robię tego dla nich tylko dla siebie i moich fanów .
- Okey , mamy t oficjalne pytania . - uśmiechnęła się . - Jesteś z kimś teraz w związku . ?
- Niestety tu muszę zasmucić męską cześć moich fanów , ponieważ chłopaka mam i bardzo go kocham . - powiedziałam i posłałam Zaynowi szeroki uśmiech .
- Proszę odpowiedz mi na pytanie z którym z tych chłopaków jesteś , ponieważ często właśnie z nimi cię widziano . - Powiedziała , a na tablicy pojawił się moje zdjęcie z Mikem , Jacobem , Stevenem i Carlosem . Zaśmiałam się .
- Jeżeli mam być szczera to żaden z nich nie jest moich chłopakiem , to są moi przyjaciele . A dokładniej , na pierwszym zdjęciu jest mój przyjaciel Mike , którego kocham jak brata , na drugim jest mój menadżer , którego czasem chcę zabić . Dobra to trzecie to mnie powaliło , ponieważ Steven to narzeczony mojej mamy i mój producent muzyczny . Na czwartym jest Carlos , z im się tylko przyjaźnię , poznałam się z chłopakami w studiu i bardzo ich polubiłam .- Uśmiechnęłam się .
- W takim razie , wiemy o twoich niedawnym związku z Zaynem Malikiem z boysbandu One Direction , powiedz czy to on jest wybrankiem twojego serca ?
- Ładne zdjęcie , wiesz , chyba było jeszcze z przed mojego wyjazdu z Londynu . - uśmiechnęłam się . - A co do twojego pytania to tak Zayn jest moich wybrankiem i mam nadzieję , że tak już zostanie .
- Przez ten związek miałaś wiele hejtów zwłaszcza ze strony fanek chłopaków , powiedz to sprawiło , że mieliście przerwę .
- Nie , to nie miało żadnego związku z naszą przerwą .
- Dobrze , dzisiaj przełożyliśmy ten wywiad , miał się odbyć wcześniej , dlaczego ?
- Moja najlepsza przyjaciółka miała wypadek , potrącił ją samochód , ale na szczęście jest już dobrze , właśnie wracam ze szpitala i stwierdzam , że ta małą blondyneczka jest walnięta .
- Dlaczego ?
- Nie żebym się czepiała , no ale mało która osoba , którą wszystko boli cieszy się z wypadku .
- Przekaż jej moje życzenia szybkiego powrotu do zdrowia , proszę odpowiedz mi na pytanie . Kiedy ma się ukazać twój pierwszy album. .
- Ciekawe pytanie , ponieważ prace nad nim idą błyskawicznie , w ciągu jednego dnia piszemy tekst , drugiego muzykę , a trzeciego jesteśmy w studiu i nagrywamy , więc tak to wygląda . Myślę , że długo praca ta nie potrwa .
- Ja też i czekam już z niecierpliwością na twój album . Dziękuję , miło było cię poznać .
- Wzajemnie .
- Okey , a teraz zapraszam na piosenkę Alex pod tytułem True Friends . - powiedziała i rozbrzmiał dzwonek oznaczający przerwę .
- Dzięki za wywiad . - powiedziała i mnie przytuliła .
- Nie ma sprawy , do zobaczenia . - udałam się w kierunku przyjaciół . - Haha i co mówiłam , że to nie jest wcale takie trudne . - powiedziałam w stronę Malika , który szczerzył się jak głupi do sera .
- Śmiać mi się chciało z twojej miny na widok tych zdjęć . - powiedział i musnął moje wargi .
- Uwierz mi bardziej . - zaśmiałam się , a chłopak mi wtórował . - Wracamy ? - zapytałam .
- Oni i owszem , ale my nie . - powiedział i objął mnie w pasie .
- A my ?
- Niespodzianka . - powiedział i pocałował mnie w policzek .
- Okey . - powiedziałam i wyszliśmy z budynku .
-Musze sobie kupić samochód . - powiedziałam , gdy jechaliśmy w jakimś nieznanym mi kierunku .
- Najpierw to trzeba mieć prawo jazdy . - no tak , on nie wie , że ja już je mam .
- Ależ ja je mam , nie zapominaj , że tutaj jest inne prawo . - uśmiechnęłam się.
- To kiedy idziemy kupować . ?
- Nie wiem jeszcze , ale chcę szybkie i sportowe auto . - powiedziałam podekscytowana .
- Każda dziewczyna woli modne i wygodne .
- Ja wolę szybkie i sportowe , a z resztą po co mi wygodne , nie mam zamiaru się pieprzyć w samochodzie . - Szkoda . - powiedział , za co odostał ode mnie w tył głowy , obydwoje się zaśmialiśmy .
Po 2 godzinach byliśmy na miejscu i bardzo dobrze , musiałam rozprostować kości .
- Jezy wreszcie , nogi mnie już bolą . - chłopak zaśmiał się .
- Oj no przepraszam kochanie . - powiedział i pocałował mnie w czoło . - Chodź .
- Dokąd ? - zapytałam gdy ciągnął mnie za rękę .
- Oj nie marudź , tylko zamknij oczy ..
- Że co ?
- Proszę , zamknij oczy . - powiedział kojącym głosem do mojego ucha , a ja zrobiłam tak jak on chciał . Po chwili poczułam , że wziął mnie na ręce i niósł w bliżej mi nie określonym kierunku .
Po chwili postawił mnie na ziemi , poczułam , że to piasek .
- Czy my jesteśmy na plaży ? - zapytałam .
- Tak jakby ... - szepnął i ściągnął mi przepaskę z oczu . Otworzyłam oczy i ujrzałam przepiękny domek na plaży , a dookoła tylko roślinność , ocean i piękne widoki . W moich oczach pojawiły się łzy .
- Podoba ci się ? - szepnął mi chłopak do ucha .
- Tak i to bardzo , dziękuję . - powiedziałam i wpiłam się w jego usta .
- Kocham cię .
- Ja ciebie też . - szepnęłam i przytuliłam się do chłopaka . Ten wziął mnie na ręce . - Wariacie , co ty robisz ? - zapytałam cały czas się śmiejąc .
- Jak to co przenoszę cię przez próg .
- Ale to dopiero po ślubie . - powiedziaalm wtulając się w niego .
- Czyli mamy mały trening . - powiedział i pocałował mnie w nos . Zaśmiaąłm się .
- I co uważasz , że za ciebie wyjdę ? - zapytałam gdy postawił mnie . Byliśmy na tarasie .
- Tak . - powiedział i pocałował mnie .
- Maybe ... - w tym momencie zobaczyłam pięknie przystrojony stół . Uśmiechnęłam się . - Kiedy to zrobiłeś ?
- Dzisiaj .. - pocałowałam go w usta .
- Dziękuję , za wszystko , a najbardziej za to , że jesteś . - szepnęłam i przytuliłam się do chłopaka . Pociągnął mnie za rękę . Odsunął krzesło , a ja usiadłam .
Zjedliśmy wspaniałą kolację , muszę przyznać , że Zayn się postarał . Oby był taki całe życie . Podobało mi się to , że w tle leciała muzyka , była cicha spokojna i taka romantyczna . Mulat wstał od stołu i podszedł do mnie .
- Zatańczysz ? - zapytał , na co ja się zaśmiałam i podałam mu dłoń . Po chwili staliśmy wtuleni w siebie , delikatnie się kołysząc na boki .
- Nie wierzę , że to robisz . - powiedziałam spoglądając na chłopaka .
- Co robię . ?
- Starasz się , mimo , że wiesz , że nie ucieknę . - uśmiechnął się .
- Kobietę łatwo zdobyć , trudniej utrzymać przy sobie . - powiedział , a ja się zaśmiałam .
- A ty co lekcje i Li brałeś ?
- Uwierz , w tym czasie kiedy ciebie nie było , on wciąż tę regułkę powtarzał , można było oszaleć . - powiedział , a ja zaczęłam się śmiać . - Wiesz , że to nie ładnie tak się śmiać ?
- Wiem ,ale za to mnie kochasz . - powiedziałam i pocałowałam go w usta , ten przyciągnął mnie bliżej siebie sprawiając , że nasze ciała równo do siebie przyległy . Chłopak podniósł mnie a ja oplotłam go nogami w pasie . Rękami objęłam go za szyję wciąż go całując . Ten zaś pomału zmierzał do środka , wchodziliśmy po schodach na górę , gdy oderwałam się od niego by spojrzeć na jego twarz . Uśmiechnęłam się . Zayn odwzajemnił gest , zaczął ponownie mnie całować , obijając się o ściany wreszcie znaleźliśmy wejście do sypialni . Chłopak położył mnie na łóżko nie przestając całować . Powoli pozbywaliśmy się naszej garderoby . Byłam szczęśliwa , po raz pierwszy od bardzo dawna . Powiem szczerze , że ta noc zapadnie na zawsze w mojej pamięci ...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest i kolejny rozdział , no więc doszłam do ważnej sceny , ale moim zdaniem trochę ją spieprzyłam . Inaczej zaplanowałam ale inaczej też wyszło . Mam nadzieję , że wam się podoba . : ))
poniedziałek, 16 września 2013
Rozdział 32 .
- Zayn , ja ...
- Dlaczego mi to zrobiłaś . ? - przerwał mi , nie wiedziałam co powiedzieć , mimo , że tak bardzo go kocham . - Po prostu ...
- Po prostu myślałaś tylko o sobie . Wiesz co ci powiem ? Chciałbym cię nienawidzić ale nie potrafię , zostawiłaś mnie w momencie kiedy ja kochałem cię całym sercem , nawet nie wiesz co przeżywałem przez ten cały czas . Wyjechałaś bez słowa pożegnania . To bolało . A teraz ? Teraz jesteś szczęśliwa z innym , robisz karierę , a ja byłem przepustką do sławy , prawda ? Cały czas kłamałaś co do swoich uczuć względem mojej osoby . Ja cię kochałem a ty zostawiłaś mnie jak niepotrzebny przedmiot , jak coś nikomu niepotrzebnego .
- Zayn , proszę cię . Nie mów tak , nawet nie wiesz ile mnie to wszystko kosztowało . Żadną przepustką nie byłeś , ale jeśli tak myślisz , to najwidoczniej nie mamy o czym rozmawiać . Zniknę z twojego życia , tylko proszę powiedz , że mi wybaczasz , błagam . - powiedziałam ledwie słyszalnie , a w tym momencie po moich policzkach popłynęły łzy .
Nie zauważyłam żadnej reakcji z jego strony , jakby był człowiekiem pozbawionym uczuć . Już nie chciałam tutaj stać bezczynnie . Odwróciłam się .
- Kocham cię i nigdy nie przestanę . - szepnęłam i odeszłam . Łzy leciały strumieniami . Napisałam SMS-a Mag , Amy i Jacobowi , że wracam do domu . Zadzwoniłam po taksówkę , zjawiła się po kilkunastu minutach , wsiadłam do niej i odjechałam .
## Oczami Zayna ##
- Kocham cię i nigdy nie przestanę . - szepnęła i odeszła , kocham ją , ale bardzo mnie zraniła . Przez ten cały czas liczyła się tylko ona , to przez nią nie mogłem spać , to przez nią przepiłem tyle nocy , to przez nią nie cieszyłem się razem z przyjaciółmi i to przez nią nie mogę ułożyć sobie życia , bo to właśnie ona jest dla mnie najważniejsza . Nie mam ochoty już na nic , najchętniej wyjechałbym stąd jak najdalej i nie wracał ale nie mogę , trzyma mnie tutaj zespół i fani , których kocham . Udałem się od razu do hotelu . Wszedłem do mojego pokoju rzuciłem się na łóżko i nie chciałem z niego wstawać , moje myśli były wciąż przy niej .
## Oczami Amy ##
Siedzieliśmy i śmialiśmy z chłopakami , zauważyłam , że Ola i Zayn , gdzieś wyszli mam nadzieję , że się pogodzą , przecież obydwoje się kochają . W tym momencie dostałam SMS-a .
- Dlaczego mi to zrobiłaś . ? - przerwał mi , nie wiedziałam co powiedzieć , mimo , że tak bardzo go kocham . - Po prostu ...
- Po prostu myślałaś tylko o sobie . Wiesz co ci powiem ? Chciałbym cię nienawidzić ale nie potrafię , zostawiłaś mnie w momencie kiedy ja kochałem cię całym sercem , nawet nie wiesz co przeżywałem przez ten cały czas . Wyjechałaś bez słowa pożegnania . To bolało . A teraz ? Teraz jesteś szczęśliwa z innym , robisz karierę , a ja byłem przepustką do sławy , prawda ? Cały czas kłamałaś co do swoich uczuć względem mojej osoby . Ja cię kochałem a ty zostawiłaś mnie jak niepotrzebny przedmiot , jak coś nikomu niepotrzebnego .
- Zayn , proszę cię . Nie mów tak , nawet nie wiesz ile mnie to wszystko kosztowało . Żadną przepustką nie byłeś , ale jeśli tak myślisz , to najwidoczniej nie mamy o czym rozmawiać . Zniknę z twojego życia , tylko proszę powiedz , że mi wybaczasz , błagam . - powiedziałam ledwie słyszalnie , a w tym momencie po moich policzkach popłynęły łzy .
Nie zauważyłam żadnej reakcji z jego strony , jakby był człowiekiem pozbawionym uczuć . Już nie chciałam tutaj stać bezczynnie . Odwróciłam się .
- Kocham cię i nigdy nie przestanę . - szepnęłam i odeszłam . Łzy leciały strumieniami . Napisałam SMS-a Mag , Amy i Jacobowi , że wracam do domu . Zadzwoniłam po taksówkę , zjawiła się po kilkunastu minutach , wsiadłam do niej i odjechałam .
## Oczami Zayna ##
- Kocham cię i nigdy nie przestanę . - szepnęła i odeszła , kocham ją , ale bardzo mnie zraniła . Przez ten cały czas liczyła się tylko ona , to przez nią nie mogłem spać , to przez nią przepiłem tyle nocy , to przez nią nie cieszyłem się razem z przyjaciółmi i to przez nią nie mogę ułożyć sobie życia , bo to właśnie ona jest dla mnie najważniejsza . Nie mam ochoty już na nic , najchętniej wyjechałbym stąd jak najdalej i nie wracał ale nie mogę , trzyma mnie tutaj zespół i fani , których kocham . Udałem się od razu do hotelu . Wszedłem do mojego pokoju rzuciłem się na łóżko i nie chciałem z niego wstawać , moje myśli były wciąż przy niej .
## Oczami Amy ##
Siedzieliśmy i śmialiśmy z chłopakami , zauważyłam , że Ola i Zayn , gdzieś wyszli mam nadzieję , że się pogodzą , przecież obydwoje się kochają . W tym momencie dostałam SMS-a .
" Jadę do domu , jednak życie nie jest jak bajka . Proszę przyjedź jak najszybciej , muszę z tobą porozmawiać . Ola "
Cholera , co się znów stało . Muszę jechać do domu i to jak najszybciej . Spojrzałam na przyjaciół .
- Przepraszam , ale muszę iść . - powiedziałam wstając .
- Coś się stało ? - zapytał zatroskany Liam , jak zwykle o wszystkich się troszczy .
- Nie po prostu Mika ma jakiś problem i chce mojej pomocy . - uśmiechnęłam się .
- Co za Mike , zdradzasz Olly'ego ? - zapytał Harry .
- Nie bałwanie , to jest nasz przyjaciel , chodzi o nasz nowy teledysk i piosenkę . - powiedziałam kierując się do wyjścia . - Paa , do zobaczenia . - wyszłam . Od razu zadzwoniłam po taksówkę i udałam się do domu .
Weszłam na górę i od razu udałam się do pokoju przyjaciółki . Zastałam ją z kartką w ręce i gitarą . Zdziwiłam się , myślałam , że będzie płakać , a tu nic , znów wszystko w sobie dusi .
- Kochana , jak się czujesz ?- zapytałam czule siadając obok mnie .
- Szczerze ? To do dupy , kocham go , a on mnie nienawidzi , nie chce znać , myśli , że go wykorzystałam . - powiedziała to tak jakby zaraz miała zacząć krzyczeć z bezsilności .
- Spokojnie skarbie ... Co tam masz ? - zapytałam wskazując na kartkę .
- Nową piosenkę . - powiedziała . - Wyładowałam na niej moje emocje więc jest mi lepiej . - uśmiechnęła się.
- Mogę zobaczyć ? - dziewczyna podała mi kartkę , powiem szczerze , że tekst był genialny , nie ma co . - To jest genialne . - zaśmiałam się . - Zaśpiewaj . ! ! Znam prawdziwą gwiazdę , super . - ucieszyłam się , na co przyjaciółka zaczęła się śmiać . - No co ?
- Znasz już mnóstwo gwiazd i do tego z jedną chodzisz . - powiedziała a ja się uśmiechnęłam . Zaczęła śpiewać .Miała na prawdę piękny głos .
- Dobra , idź już spać , jutro masz chyba wywiad . ?
- A no racja , dzięki Am , można na ciebie liczyć . - powiedziała i mocno mnie przytuliła . Wyszłam z pokoju i udałam się do siebie. Wzięłam prysznic i poszłam spać .
## Oczami Oli ##
Musiałam uporządkować wszystkie kartki , które leżały porozrzucane obok mnie . Jedne wyrzuciłam , a inne poukładałam na jedną stertę . Wzięłam je i położyłam na szafce , wtedy zauważyłam kopertę wystającą z pomiędzy innych papierów . Wzięłam go do ręki i wtedy przypomniało mi się , że to jest od Davida . Wcześniej nie byłam wstanie go odczytać . Pomału go otworzyłam i wyciągnęłam kartkę .
- Spokojnie skarbie ... Co tam masz ? - zapytałam wskazując na kartkę .
- Nową piosenkę . - powiedziała . - Wyładowałam na niej moje emocje więc jest mi lepiej . - uśmiechnęła się.
- Mogę zobaczyć ? - dziewczyna podała mi kartkę , powiem szczerze , że tekst był genialny , nie ma co . - To jest genialne . - zaśmiałam się . - Zaśpiewaj . ! ! Znam prawdziwą gwiazdę , super . - ucieszyłam się , na co przyjaciółka zaczęła się śmiać . - No co ?
- Znasz już mnóstwo gwiazd i do tego z jedną chodzisz . - powiedziała a ja się uśmiechnęłam . Zaczęła śpiewać .Miała na prawdę piękny głos .
- Dobra , idź już spać , jutro masz chyba wywiad . ?
- A no racja , dzięki Am , można na ciebie liczyć . - powiedziała i mocno mnie przytuliła . Wyszłam z pokoju i udałam się do siebie. Wzięłam prysznic i poszłam spać .
## Oczami Oli ##
Musiałam uporządkować wszystkie kartki , które leżały porozrzucane obok mnie . Jedne wyrzuciłam , a inne poukładałam na jedną stertę . Wzięłam je i położyłam na szafce , wtedy zauważyłam kopertę wystającą z pomiędzy innych papierów . Wzięłam go do ręki i wtedy przypomniało mi się , że to jest od Davida . Wcześniej nie byłam wstanie go odczytać . Pomału go otworzyłam i wyciągnęłam kartkę .
" Kochana , skoro to czytasz mnie już nie ma . Dobra wiem , że to brzmi jak początek listu samobójcy , ale chcę ci powiedzieć , że przepraszam .Przepraszam cię za wszystko i obiecuję , że zawsze będę się o ciebie troszczył , nawet będąc tam na górze , miejmy nadzieję , że mnie tam przyjmą . :) . Chcę ci wszystko wyjaśnić , chodzi o to , że wmieszałem się w sprawy mafii , nie miało tak być lecz niestety stało się . To wszystko było przez mojego ojca , to przez niego nie raz zostałem pobity , połamany , czy coś takiego . Nie chciałem żeby stałą ci się krzywda bo tego bym nie przeżył . Chcę ci powiedzieć , że cię kocham , ale to uczucie jest silniejsze niż przyjaźń , mam nadzieję , że będziesz szczęśliwa z Zaynem i on cię nigdy nie skrzywdzi , jesteś na prawdę wspaniała . Mam coś dla ciebie . Dziwne , że to mówię , ale w środku jest płytka , włącz i posłuchaj , mam nadzieję , że ci się spodoba . Nie wierzę , że to robię , ale nie zamorduj mnie za zły rytm , ale denerwowałem się . Mam pytanie . Pamiętasz gdzie widzieliśmy się po raz ostatni , tam w parku ? Zostawiłem tam coś jeszcze , ale tylko ty będziesz znała kod do otworzenia tej skrzyneczki . Ach już ci podpowiedziałem , ale nie mogę powiedzieć co jest w środku . Proszę nie płacz z mojego powodu , wiem , że skoro mnie nie ma to znaczy , że cię uratowałem . Jestem teraz szczęśliwszy niż kiedykolwiek , mam nadzieję , że zaopiekuje się mną twoja babcia . Podobno była cudowna , tak jak ty . Pamiętaj , że cię kocham i będę się o ciebie troszczył . Do zobaczenia za kilkadziesiąt lat .
Kochający , David . <3 "
Nie wiem czemu ale czytając to miałam uśmiech na twarzy ,ale jest jeden problem muszę się jakoś dostać do Londynu i to odnaleźć . Tę skrzyneczkę . Jestem ciekawa co w niej jest .
Wzięłam płytę i podłączyłam ją do laptopa , po chwili rozbrzmiała muzyka i usłyszałam śpiewającego przyjaciela . Uśmiechnęłam się . Na prawdę miał genialny głos . Z uśmiechem na ustach wsłuchiwałam się słowom , przypomniałam sobie każdy moment spędzony z moim przyjacielem . Słuchając piosenki i wspominając , zasnęłam .
Następnego dnia obudziłam się w nie najlepszym humorze . Wstałam i udałam się pod prysznic . Wyszłam , ubrałam się , poczesałam i zrobiłam makijaż . Zeszłam na dół i udałam się do kuchni .
- Cześć . - powiedziałam do Stevena i Jacoba . Czekaj Jake , co on tu robi . ? - Jake , co ty tutaj robisz ?
- Mamy wywiad za godzinę i czekam na ciebie . - wyszczerzył się .
- Szczerze to nie mam na nic ochoty , ale wiem , że muszę to zrobić .
- Grzeczna dziewczynka . Ale ...
- Jadę w tym i nie mam zamiaru się przebierać . - powiedziałam pośpiesznie . Wzięłam jabłko i poszłam na górę , od razu udałam się do pokoju przyjaciółek , pierwsza była Mag .
- O już wstałaś . - powiedziałam wchodząc do środka .
- Tak , umówiłam się z Niallem i idziemy na spacer , a wieczorem na randkę . - powiedział podekscytowana .
- No to super , życzę miłej zabawy . - uśmiechnęłam się .
- A ty co będziesz robiła ?
- No to za chwilę mam wywiad , później coś musimy załatwić i wracam , ale pewnie będę zmęczona i zajmie mi to cały dzień . - powiedziałam już czują to zmęczenie .
- Nie będzie aż tak źle .
- Będzie gorzej niż źle . - zaśmiałam się . - Dobra idę zobaczyć czy Amy już wstała .
- Okey . - odpowiedziała , a ja udałam się do pokoju blondynki . Weszłam a ta nadal spała , położyłam się obok niej .
- Kochanie wstawaj . - powiedziałam słodkim głosikiem .
- Olly , proszę jeszcze chwilkę , całą noc nie dawałeś mi spać . - powiedziała a ja parsknęłam śmiechem , aż ona spadła z łóżka .
- Oj kochanie , przepraszam nie chciałam . - mówiłam po między salwami śmiechy .
- No już dobra , dobra , wstaję . - powiedziałam siadając na łóżku i ocierając oczy . - Co dzisiaj robimy ?
- Nie wiem jak ty , ale ja mam wywiad , później jakieś spawy , a na końcu dom i łóżko . Już czuję jaka jestem zmęczona .
- A Zayn ?
- Co Zayn ?
- No , nie spotkasz się z nim ?
- Po co ? Powiedział , że nie chce mnie znać , więc się usuwam .
- Nie wierzę , to nie jesteś ty . Gdzie się podziała tamta dziewczyna , która miała każdego kolesia gdzieś , lecz po trupach dążyła do celu , która zawsze chodziła z głową podniesioną wysoko ku górze . Gdzie ta co się nie poddawała . ? - zapytała , a popatrzyłam jej w oczy .
- Nie ma jej już , odeszła razem z każdą kolejną uronioną łzą . - powiedziałam i wyszłam z jej pokoju , zeszłam na dół . - Jedziemy ? - zapytałam Jacoba siedzącego w kuchni .
- Ola .! - wrzasnęła Am . - Proszę cię nie zachowuj się jak dziecko . ! - wykrzyknęła , a ja spojrzałam w jej stronę .
- Amy , ja po prostu dojrzałam , nie mogę być całe życie dzieckiem . Muszę wziąć odpowiedzialność za moje czyny . - powiedziałam spokojnie , aż za spokojnie .
- Ja pierdole co jest z tobą , ocknij się dziewczyno . - powiedziała podchodząc do mnie .
- Ze mną jest wszystko okey , a teraz przepraszam ale muszę jechać , muszę zadbać o kariera , bo tylko to mi jeszcze wychodzi .
- I co zawsze będziesz tak robić . ? Chować się ? - zapytała z wyrzutem .
- Nie , Amy ja się wcale nie chowam , po prostu wydoroślałam . - na moje słowa dziewczyna krzyknęła .
- Kurwa , kto ci zrobił to zasrane pranie mózgu , czasem zastanawiam się czy go w ogóle masz, bo jakoś mi się nie zdaje . Jakie kurwa wydoroślałaś ? Zachowujesz się jak pieprzony gówniarz , chowając głowę w piach . Z resztą sama musisz oprzytomnieć . Pamiętaj , że mimo wszystko masz mnie . - powiedziała ze łzami w oczach , a we mnie coś pękło , po raz pierwszy widziałam Am jak płacze , dziewczyna wybiegła z domu , a ja podążyłam za nią .
- Amy ,Amy błagam zatrzymaj się . ! - krzyknęłam , a w tym momencie widziałam tylko , Amy , ulicę , samochód i ten huk . Zaczęłam płakać . Podbiegłam szybko do przyjaciółki .
- Amy , Amy proszę popatrz na mnie . - powiedziałam przez łzy .
- Ola , błagam staraj się , staraj o niego , błagam . - mówiła a z jej oczy płynęły łzy .
- Dobrze , proszę tylko nie zamykaj oczu , nie mogę i ciebie stracić . Proszę trzymaj się nic ci nie będzie . - powiedziałam załamana .
- Dobrze .- lekko się uśmiechnęła . - Dla ciebie , będę silna . Kocham cię siostrzyczko .
- Ja ciebie też . - powiedziałam i pocałowałam ją w czoło .
- Jak u mamy .- powiedziała a ja się zaśmiałam .
- Proszę się odsunąć . - powiedział sanitariusz .
- Dobrze , mogę jechać z wami ? - zapytałam .
- Jesteś z rodziny . ?
- Tak to moja ... yyy... siostra . - powiedziałam szybko .
- Dobrze , wskakuj . - powiedziałam , a ja zrobiłam to o co prosił , ruszyliśmy w drogę do szpitala .
Po kilku godzinach w szpitalu siedziałam i nie wiedziałam co z moją przyjaciółką . Są tutaj wszyscy Mag , Steven , Jacob , Mike , który cały czas mnie pociesza i przytula . Jest Liam , Niall , Harry , Louis i Zayn , który ciska piorunami w mojego przyjaciela .W końcu przyszedł lekarz .
- Panie doktorze co z nią ? - zapytałam szybko .
- Jesteście z rodziny . ?
- Tak , jestem jej siostrą . - powiedziałam a wszyscy dziwnie na mnie spojrzeli .
- Dobrze , a więc na szczęście nic jej wielkiego nie jest , ale ma złamaną nogę z przemieszczeniem i wybity obojczyk . Na razie wprowadziliśmy ją w stan śpiączki , aby nie cierpiała z bólu . Ale proszę się nie martwić wszystko jest dobrze , miała dużo szczęścia . - powiedział z uśmiechem .
- Dziękuję .
- Nie ma za co , to moja praca . - powiedziałam i odszedł . Odwróciłam się i płacząc oparłam się o szklane drzwi powoli na nich zjeżdżając .Obok mnie zaraz znalazł się Mike , Mag i Niall .
- Ola , wszystko jest już okey , nie martw się . - powiedział Irlandczyk przytulając mnie do siebie i głaskając po głowie . - Już dobrze , cii ... proszę nie płacz .
- Jak mam nie płakać skoro to moja wina . - powiedziałam łkając .
- To nie twoja wina .
- Właśnie , że moja . A wszystko dlatego , że się z nią pokłóciłam o ... - urwałam bo spotkałam się ze smutnym wzrokiem Mulata .
- o... ? - zapytał Mike , spoglądając na mnie .
- Nie ważne . - powiedziałam .
- Ola , powiedz o kogo chodzi ? - powiedział delikatnie Hazza . Znów wybuchnęłam płaczem i wtuliłam się w chłopaka .
- O Zayna i mnie . - powiedziałam szeptem , tak , że tylko on to usłyszał .
## Oczami Harrego ##
- O Zayna i mnie . - szepnęła w moją koszulkę . Spojrzałem na chłopaków i wszystkich dookoła , ale mój wzrok zatrzymał się na Maliku . Wszyscy wiemy , że ona źle postąpiła , ale jest bardzo słaba emocjonalnie . Zayn powinien to zrozumieć , chodź nie dziwię mu się , on ją kocha , a ona go odtrąciła . Próbowaliśmy spełnić jej prośbę , ale nie udało się . On nigdzie nie chciał wyjść i o niczym nie mówił jak o szansie zobaczenia jej , chociaż ten jeden jedyny raz i zniknąć . Chciałem mu pomóc i to bardzo , w końcu jest moim przyjacielem , ale nie miałem jak . Chłopak chyba wyczytał z moim oczu o co chodzi bo jeszcze bardziej posmutniał . Zauważyłem , że Ola zaczyna się uspokajać .
- Już dobrze mała . ? - zapytałem spoglądając na nią z uśmiechem . Ta kiwnęła głową i leciutko jej usta podniosły się do góry .
- Jacob ? - dziewczyna zwróciła się do chłopaka .
- Słucham ?
- Na kiedy przełożyłem wywiad ? - zapytała siadając obok niego . Wiedziałem o co jej chodzi , chce uciec po raz kolejny od problemów .
- Możesz przestać ? - zapytałem .
- Co ? - widać , że wie o co chodzi .
- Przestań udawać , że jest wszystko okey , wiem ,że nie jest , każdy to wie . Jesteśmy przyjaciółmi możesz nam zaufać , wszyscy zawsze ci pomożemy i każdy z nas cię kocha , więc proszę , wyrzuć to wszystko z siebie , nie męcz się , proszę . - powiedziałem prawie błagalnie . Ta zaś wstała bez słowa i chciała wybiec lecz wpadła na Malika , ten ją złapał mocno w swoje ramiona i przytulił do siebie .
## Oczami Oli ##
Chciałam wybiec , jak najdalej , tam gdzie nikogo nie będzie . Muszę , wstałam i ruszyłam przed siebie , lecz poczułam jak ktoś mnie łapie , chciałam na początku się wyrwać , lecz poczułam ten przyjemny zapach perfum , przez które aż kręci mi się w głowie , przytuliły mnie te ręce , w których czułam się tak bezpiecznie i tak dobrze , w nich nie było smutku , była tylko miłość , radość , kłótnię i milczenie . Mimo wszystko kochałam to . Zawsze będę kochać . Trwałam w tym uścisku bardzo długo , tak brakowało mi go , jego ciepła , dotyku , głosu , który był jak słońce w deszczowe dni , tych jego pięknych , czekoladowych oczu i nie wyparzonego języka .Przypomniałam sobie każdą chwilę spędzoną z nim , to jak się poznaliśmy i w jaki sposób rozstaliśmy , lecz chyba los chce nas znów złączyć , może to jakiś mój anioł stróż . Odsunęłam się od chłopaka i spojrzałam mu w oczy , były takie smutne , ale zarazem szczęśliwe i pełne miłości .
- Kocham cię . - szepnęłam cichutko .
- Ja ciebie też i nigdy nie przestałem i nie przestanę . - szepnął i znów mnie przytulił , jakby bał się , że znów ucieknę , lecz tym razem nigdzie się nie wybieram . Na korytarzu nasi przyjaciele zaczęli klaskać i wiwatować ,a z nimi cały personel , pacjenci i ich rodziny . Zaśmialiśmy się .
- Szczęście w nieszczęściu , nie sądzisz ? - zapytałam .
- Tak , zgadzam się .- powiedział i złożył na moich ustach delikatny pocałunek , był jak muśnięcie motyla , mojego motyla , motyla miłości ...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dobra jest kolejny rozdział , mam nadzieję , że wam się podoba , jestem chora więc mam trochę więcej czasu na pisanie . Dziękuję .. : ***
- Cześć . - powiedziałam do Stevena i Jacoba . Czekaj Jake , co on tu robi . ? - Jake , co ty tutaj robisz ?
- Mamy wywiad za godzinę i czekam na ciebie . - wyszczerzył się .
- Szczerze to nie mam na nic ochoty , ale wiem , że muszę to zrobić .
- Grzeczna dziewczynka . Ale ...
- Jadę w tym i nie mam zamiaru się przebierać . - powiedziałam pośpiesznie . Wzięłam jabłko i poszłam na górę , od razu udałam się do pokoju przyjaciółek , pierwsza była Mag .
- O już wstałaś . - powiedziałam wchodząc do środka .
- Tak , umówiłam się z Niallem i idziemy na spacer , a wieczorem na randkę . - powiedział podekscytowana .
- No to super , życzę miłej zabawy . - uśmiechnęłam się .
- A ty co będziesz robiła ?
- No to za chwilę mam wywiad , później coś musimy załatwić i wracam , ale pewnie będę zmęczona i zajmie mi to cały dzień . - powiedziałam już czują to zmęczenie .
- Nie będzie aż tak źle .
- Będzie gorzej niż źle . - zaśmiałam się . - Dobra idę zobaczyć czy Amy już wstała .
- Okey . - odpowiedziała , a ja udałam się do pokoju blondynki . Weszłam a ta nadal spała , położyłam się obok niej .
- Kochanie wstawaj . - powiedziałam słodkim głosikiem .
- Olly , proszę jeszcze chwilkę , całą noc nie dawałeś mi spać . - powiedziała a ja parsknęłam śmiechem , aż ona spadła z łóżka .
- Oj kochanie , przepraszam nie chciałam . - mówiłam po między salwami śmiechy .
- No już dobra , dobra , wstaję . - powiedziałam siadając na łóżku i ocierając oczy . - Co dzisiaj robimy ?
- Nie wiem jak ty , ale ja mam wywiad , później jakieś spawy , a na końcu dom i łóżko . Już czuję jaka jestem zmęczona .
- A Zayn ?
- Co Zayn ?
- No , nie spotkasz się z nim ?
- Po co ? Powiedział , że nie chce mnie znać , więc się usuwam .
- Nie wierzę , to nie jesteś ty . Gdzie się podziała tamta dziewczyna , która miała każdego kolesia gdzieś , lecz po trupach dążyła do celu , która zawsze chodziła z głową podniesioną wysoko ku górze . Gdzie ta co się nie poddawała . ? - zapytała , a popatrzyłam jej w oczy .
- Nie ma jej już , odeszła razem z każdą kolejną uronioną łzą . - powiedziałam i wyszłam z jej pokoju , zeszłam na dół . - Jedziemy ? - zapytałam Jacoba siedzącego w kuchni .
- Ola .! - wrzasnęła Am . - Proszę cię nie zachowuj się jak dziecko . ! - wykrzyknęła , a ja spojrzałam w jej stronę .
- Amy , ja po prostu dojrzałam , nie mogę być całe życie dzieckiem . Muszę wziąć odpowiedzialność za moje czyny . - powiedziałam spokojnie , aż za spokojnie .
- Ja pierdole co jest z tobą , ocknij się dziewczyno . - powiedziała podchodząc do mnie .
- Ze mną jest wszystko okey , a teraz przepraszam ale muszę jechać , muszę zadbać o kariera , bo tylko to mi jeszcze wychodzi .
- I co zawsze będziesz tak robić . ? Chować się ? - zapytała z wyrzutem .
- Nie , Amy ja się wcale nie chowam , po prostu wydoroślałam . - na moje słowa dziewczyna krzyknęła .
- Kurwa , kto ci zrobił to zasrane pranie mózgu , czasem zastanawiam się czy go w ogóle masz, bo jakoś mi się nie zdaje . Jakie kurwa wydoroślałaś ? Zachowujesz się jak pieprzony gówniarz , chowając głowę w piach . Z resztą sama musisz oprzytomnieć . Pamiętaj , że mimo wszystko masz mnie . - powiedziała ze łzami w oczach , a we mnie coś pękło , po raz pierwszy widziałam Am jak płacze , dziewczyna wybiegła z domu , a ja podążyłam za nią .
- Amy ,Amy błagam zatrzymaj się . ! - krzyknęłam , a w tym momencie widziałam tylko , Amy , ulicę , samochód i ten huk . Zaczęłam płakać . Podbiegłam szybko do przyjaciółki .
- Amy , Amy proszę popatrz na mnie . - powiedziałam przez łzy .
- Ola , błagam staraj się , staraj o niego , błagam . - mówiła a z jej oczy płynęły łzy .
- Dobrze , proszę tylko nie zamykaj oczu , nie mogę i ciebie stracić . Proszę trzymaj się nic ci nie będzie . - powiedziałam załamana .
- Dobrze .- lekko się uśmiechnęła . - Dla ciebie , będę silna . Kocham cię siostrzyczko .
- Ja ciebie też . - powiedziałam i pocałowałam ją w czoło .
- Jak u mamy .- powiedziała a ja się zaśmiałam .
- Proszę się odsunąć . - powiedział sanitariusz .
- Dobrze , mogę jechać z wami ? - zapytałam .
- Jesteś z rodziny . ?
- Tak to moja ... yyy... siostra . - powiedziałam szybko .
- Dobrze , wskakuj . - powiedziałam , a ja zrobiłam to o co prosił , ruszyliśmy w drogę do szpitala .
Po kilku godzinach w szpitalu siedziałam i nie wiedziałam co z moją przyjaciółką . Są tutaj wszyscy Mag , Steven , Jacob , Mike , który cały czas mnie pociesza i przytula . Jest Liam , Niall , Harry , Louis i Zayn , który ciska piorunami w mojego przyjaciela .W końcu przyszedł lekarz .
- Panie doktorze co z nią ? - zapytałam szybko .
- Jesteście z rodziny . ?
- Tak , jestem jej siostrą . - powiedziałam a wszyscy dziwnie na mnie spojrzeli .
- Dobrze , a więc na szczęście nic jej wielkiego nie jest , ale ma złamaną nogę z przemieszczeniem i wybity obojczyk . Na razie wprowadziliśmy ją w stan śpiączki , aby nie cierpiała z bólu . Ale proszę się nie martwić wszystko jest dobrze , miała dużo szczęścia . - powiedział z uśmiechem .
- Dziękuję .
- Nie ma za co , to moja praca . - powiedziałam i odszedł . Odwróciłam się i płacząc oparłam się o szklane drzwi powoli na nich zjeżdżając .Obok mnie zaraz znalazł się Mike , Mag i Niall .
- Ola , wszystko jest już okey , nie martw się . - powiedział Irlandczyk przytulając mnie do siebie i głaskając po głowie . - Już dobrze , cii ... proszę nie płacz .
- Jak mam nie płakać skoro to moja wina . - powiedziałam łkając .
- To nie twoja wina .
- Właśnie , że moja . A wszystko dlatego , że się z nią pokłóciłam o ... - urwałam bo spotkałam się ze smutnym wzrokiem Mulata .
- o... ? - zapytał Mike , spoglądając na mnie .
- Nie ważne . - powiedziałam .
- Ola , powiedz o kogo chodzi ? - powiedział delikatnie Hazza . Znów wybuchnęłam płaczem i wtuliłam się w chłopaka .
- O Zayna i mnie . - powiedziałam szeptem , tak , że tylko on to usłyszał .
## Oczami Harrego ##
- O Zayna i mnie . - szepnęła w moją koszulkę . Spojrzałem na chłopaków i wszystkich dookoła , ale mój wzrok zatrzymał się na Maliku . Wszyscy wiemy , że ona źle postąpiła , ale jest bardzo słaba emocjonalnie . Zayn powinien to zrozumieć , chodź nie dziwię mu się , on ją kocha , a ona go odtrąciła . Próbowaliśmy spełnić jej prośbę , ale nie udało się . On nigdzie nie chciał wyjść i o niczym nie mówił jak o szansie zobaczenia jej , chociaż ten jeden jedyny raz i zniknąć . Chciałem mu pomóc i to bardzo , w końcu jest moim przyjacielem , ale nie miałem jak . Chłopak chyba wyczytał z moim oczu o co chodzi bo jeszcze bardziej posmutniał . Zauważyłem , że Ola zaczyna się uspokajać .
- Już dobrze mała . ? - zapytałem spoglądając na nią z uśmiechem . Ta kiwnęła głową i leciutko jej usta podniosły się do góry .
- Jacob ? - dziewczyna zwróciła się do chłopaka .
- Słucham ?
- Na kiedy przełożyłem wywiad ? - zapytała siadając obok niego . Wiedziałem o co jej chodzi , chce uciec po raz kolejny od problemów .
- Możesz przestać ? - zapytałem .
- Co ? - widać , że wie o co chodzi .
- Przestań udawać , że jest wszystko okey , wiem ,że nie jest , każdy to wie . Jesteśmy przyjaciółmi możesz nam zaufać , wszyscy zawsze ci pomożemy i każdy z nas cię kocha , więc proszę , wyrzuć to wszystko z siebie , nie męcz się , proszę . - powiedziałem prawie błagalnie . Ta zaś wstała bez słowa i chciała wybiec lecz wpadła na Malika , ten ją złapał mocno w swoje ramiona i przytulił do siebie .
## Oczami Oli ##
Chciałam wybiec , jak najdalej , tam gdzie nikogo nie będzie . Muszę , wstałam i ruszyłam przed siebie , lecz poczułam jak ktoś mnie łapie , chciałam na początku się wyrwać , lecz poczułam ten przyjemny zapach perfum , przez które aż kręci mi się w głowie , przytuliły mnie te ręce , w których czułam się tak bezpiecznie i tak dobrze , w nich nie było smutku , była tylko miłość , radość , kłótnię i milczenie . Mimo wszystko kochałam to . Zawsze będę kochać . Trwałam w tym uścisku bardzo długo , tak brakowało mi go , jego ciepła , dotyku , głosu , który był jak słońce w deszczowe dni , tych jego pięknych , czekoladowych oczu i nie wyparzonego języka .Przypomniałam sobie każdą chwilę spędzoną z nim , to jak się poznaliśmy i w jaki sposób rozstaliśmy , lecz chyba los chce nas znów złączyć , może to jakiś mój anioł stróż . Odsunęłam się od chłopaka i spojrzałam mu w oczy , były takie smutne , ale zarazem szczęśliwe i pełne miłości .
- Kocham cię . - szepnęłam cichutko .
- Ja ciebie też i nigdy nie przestałem i nie przestanę . - szepnął i znów mnie przytulił , jakby bał się , że znów ucieknę , lecz tym razem nigdzie się nie wybieram . Na korytarzu nasi przyjaciele zaczęli klaskać i wiwatować ,a z nimi cały personel , pacjenci i ich rodziny . Zaśmialiśmy się .
- Szczęście w nieszczęściu , nie sądzisz ? - zapytałam .
- Tak , zgadzam się .- powiedział i złożył na moich ustach delikatny pocałunek , był jak muśnięcie motyla , mojego motyla , motyla miłości ...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dobra jest kolejny rozdział , mam nadzieję , że wam się podoba , jestem chora więc mam trochę więcej czasu na pisanie . Dziękuję .. : ***
niedziela, 15 września 2013
Rozdział 31 .
Obudziłam się i poszłam wziąć prysznic . Ubrałam się , pomalowałam i rozpuściłam włosy , postanowiłam coś z nimi zrobić , muszę się wybrać do fryzjera . Zeszłam na dół , w kuchni zastałam Stevena , który jadł właśnie śniadanie .
- Cześć . - powiedziałam radośnie ,.
- Cześć , wybierasz się gdzieś ? - zapytał .
- Tak , teraz idę zanieść dziewczyną śniadanie i tabletki na kaca ...
- Kaca ? - przerwał mi .
- Tak , długa historia . - powiedziałam . - No a później mam zamiar wybrać się do fryzjera , chcę coś zrobić z włosami .
- Okey , czyli mam rozumieć , że chcesz samochód . ?
- Czytasz mi w myślach . - powiedziałam z uśmiechem .
- Łap . - powiedział i rzucił mi kluczyki .
- Dzięki - powiedziałam i położyłam kanapki , dwie szklanki wody i tabletki na tacce i ruszyłam na górę . Weszłam do pokoju Maggie .
- Ej Mag wstawaj , tu masz śniadanie i tabletki na ból głowy . Ja jadę do fryzjera . Będę później . Pamiętaj , że jedziemy na plan zdjęciowy dzisiaj ,. - powiedziałam i wyszłam . To samo zrobiłam u blondynki i zeszłam na dól . Wyszłam z domu , wsiadłam do samochodu i ruszyłam w kierunku centrum .
Po 30 minutach byłam na miejscu , zaparkowałam i udałam się do pierwszego lepszego salonu , był niby promowany przez gwiazdy . Bla , bla , bla ....
Weszłam do środka , na szczęście nie było kolejek i od razu zostałam przyjęta . Usiadłam na fotelu , a obok mnie zjawił się młody chłopak , zgadłam , że był fryzjerem .
- To co robimy ? - zapytał .
- Myślałam o farbowaniu na jasny brąz i kolorowymi końcówkami . - powiedziałam z uśmiechem .
- Okey , no to zaczynamy . - powiedział i zabrał się do pracy . Patrzyłam na poczynania młodego fryzjera i uśmiechałam się . W radiu leciały jakieś piosenki , które sobie podśpiewywałam . Po chwili zaczęła lecieć moja . Uśmiechnęłam się szeroko i zaczęłam podśpiewywać tylko , że ciszej .
- Masz podobny wokal do Alex , znasz tę młodą wokalistkę . ?
- Tak , znam jest genialna . - powiedziałam , hah nie ma to jak samouwielbienie xD .
- Wiesz , chciałbym ją poznać . - powiedział i posmutniał . - Ale wiem , że to niemożliwe .
- Dlaczego ? - zapytałam .
- Ona pewnie nie chodzi do jakiś tam pierwszych lepszych salonów ,a poza tym jej pięknymi włosami zajmują się profesjonaliści .
- Skąd wiesz , ze ma piękne włosy . ?
- Tak czuję . - powiedział z uśmiechem .
- A co byś zrobił gdybym powiedziała , że właśnie obsługujesz tę genialną wokalistkę Alex ? - zapytałam rozbawiona .
- Nie uwierzyłbym ... Skończone . - powiedział i pokazał mi swoje arcydzieło .
- Genialnie . - powiedziam z zachwytem .
- Dziękuję . - uśmiechnął się . Wstałam i ruszyłam za chłopakiem do kasy .
- Czyli nie wierzysz , że ja to Alex ?- zapytałam .
- No , nie bardzo .
- Okey , udowodnię ci to . - powiedziałam i skierowałam się w stronę drzwi . - Chodź .
- Okey , okey . - rzucił i ruszył za mną . Najpierw postanowiłam mu pokazać moje autko , może uwierzy .
- Okey , to mój samochód .
- Możesz mieć bogatych rodziców . - powiedział , no i mam . - pomyślałam .
- Okey , mam inny pomysł . - powiedziałam i wyciągnęłam kapelusz i okulary z samochodu .- Chodźmy .
Ruszyliśmy w kierunku centrum , akurat teraz było najwięcej osób na spacerze . Zauważyłam muzyków , którzy przegrywali do spaceru .Podeszłam do nich .
- Cześć , mam pytanie , znacie może tę nową wokalistkę , która zrobiła furorę , Alex ? - zapytałam .
- Tak . - odpowiedział jakiś chłopak.
- A znacie muzykę do jej najnowszej piosenki ?
- Pewnie .
- Zagracie ?
- Dla pięknej damy , piękny utwór. - powiedział i po chwili rozbrzmiała muzyka . Zaczęłam śpiewać . Przykuło to uwagę wielu ludzi , którzy zatrzymali się , żeby posłuchać . Zaczęłam chodzić . Podeszłam do jakiś chłopaków i uśmiechnęłam się . Biegałam i bawiłam się , sprawiało mi to wielką radość . W tłumie zauważyła Mika a z nim chłopaków , Jacoba i BTR , chyba mnie nie poznali . Wszyscy , oczywiście oprócz Mikea . Podeszłam do nich i cmoknęłam chłopaka w policzek , a ten się uśmiechnął . Szłam dalej , teraz byłam koło Jake i poczochrałam mu włosy . Z uśmiechem znalazłam się koło BTR . Zabrałam Kendallowi kapelusz i mój zmieniłam .Teraz chodziłam w jego . Przeszłam koło jakiś dzieci , które poczochrałam po włosach . Koło chłopczyka , który płakał a ja go przytuliłam , odpowiedział mi uśmiechem , tym najpiękniejszym bo dziecięcym . Po chwili znalazłam się koło Mika i pociągnęłam go za rękę , podałam wolną gitarę , a ten zaczął grać . Po chwili skończyłam , a wszyscy krzyczeli i wiwatowali . Zaśmiałam się .
- Dzięki . - powiedziałam i oddaliłam się . Podeszłam do fryzjera , a ten miał wytrzeszcz .
- Teraz mi wierzysz ?
- Jasne , mogę autograf ?
- Pewnie . - Podpisałam mu się : " Dla mojego największego fana i wspaniałego fryzjera " . - Muszę lecieć , polecę cię znajomym . - powiedziałam i oddaliłam się od niego , podeszłam do Mika . Przytuliłam go mocno .
- Co przerzucasz się na śpiew uliczny ?
- Z tobą ? Zawsze . - powiedziałam i pocałowałam go w policzek .
Podeszli do nas chłopaki BTR . Chyba mnie nie poznali .
- WOW . ! Jesteś genialna , masz świetny wokal , powiedział Logan .
- Dziękuję . - powiedziałam i zaczęłam się śmiać .- Nie poznajecie mnie ? - zapytałam a ci spojrzeli po sobie i kiwnęli przecząco głowami .
- To ja . - powiedziałam i zdjęłam okulary . Ci się zaśmiali .
- Nie wiedziałem , że ty to Alex , Alex to ty . - powiedział Carlos .
- Okey , muszę uciekać , bo ktoś chce mnie dopaść . - wskazałam na paparazzi . - Paa . Chodź . - powiedziałam i pociągnęłam Mikea za rękę . Udaliśmy się na parking i wsiedliśmy do samochodu . Ruszyliśmy w kierunku posesji .
Na miejscu byliśmy po 30 minutach , weszłam do domu i zastałam wszystkich w salonie .
- Czesiooo . - powiedziałam radośnie .
- Cześć . - powiedzieli chórem i spojrzeli na mnie . - Fajne włosy . - znów chór i śmiech .
- Dobra laski zbierać się , musimy jechać na plan . - zarządziłam , lecz w tej chwili zobaczyłam siebie w telewizji .
- Yyy .. Ola dlaczego jesteś w TV ? - zapytała Amy .
- Cicho bądź i pod głoś to się dowiesz .
- " Dzisiaj w południe w centrum LA mogliśmy podziwiać i posłuchać wokalistki Alex , która zaśpiewała w akompaniamencie muzyków ulicznych , na miejscu zrobiło się całkiem spore zamieszanie , lecz jak każdy mówi : Dobrze się bawiliśmy " . Najbardziej spodobało nam się zachowanie młodej gwiazdy , która pocieszyła małego , płaczącego chłopczyka . Wciąż jednak nie znamy tożsamości wokalistki , dalsze informacje już niedługo . Do zobaczenia " - powiedziała reporterka , a ja się zaśmiałam .
- Teraz to jest o tobie głośno . - powiedziała Mag .
- Tak wiem , okey zbieramy się .
Po godzinie byliśmy już na planie . Teledysk miał być prosty , trzy przyjaciółki w wielkim mieście , zawsze się wspierają i przeżywają razem różne przygody . Różne imprezy , wypady na plażę , na zakupy itp .
- Siemaneczkoo . - powiedziała Am , wchodzą z Maggie do kuchni . - Widzę , że śniadanko robimy , super . - powiedziała uśmiechnięta brunetka .
- Wiem , wiem , super , jestem podjadana . - powiedziałam .
- I zdenerwowana ...
- Tak to też .
Zjadłyśmy śniadanie i poszłyśmy się trochę poopalać do ogrodu i popluskać w basenie .
Około godziny 18 postanowiłyśmy się szykować . Poszłam pod prysznic , umyłam włosy . Zawinęłam się w ręcznik . Później je rozczesałam , ale tyle szczęścia ,że naturalnie się kręcą . Założyłam bieliznę i kupione ubrania , wyszłam z łazienki i w moim pokoju zastałam dziewczyny . Wyglądały w miarę normalnie ,ale ja Musiał się trochę odstawić , bo jeszcze premiera nie ?
- Ślicznie wyglądasz . - powiedziała Maggie .
- Dziękuje wy również . - powiedziałam .
- Dobra , chodź zrobimy ci makijaż - powiedziała Amy
- Okey .
Po 1,5 godziny byłyśmy gotowe . Miałyśmy jeszcze godzinę .
- Dobra trzeba się zbierać . - powiedziała brunetka .
- Okey , to wy jedźcie taksówką , ja jadę z Jacobem . - powiedziałam i wzięłam telefon , wybrałam numer chłopaka , odebrał po 5 sygnale .
- No nareszcie ileż można czekać , gdzie jesteś ?
- Będę za 15 minut . -= powiedział i rozłączył się .
- Dobra , taksówka już jest , do zobaczenia . - powiedziały i wyszły , a ja siedziałam w salonie i denerwowałam się . Postanowiłam na rozładowanie stres coś zagrać na pianinie . Wybrałam utwór ulubiony mojej babci . Uśmiechnięta zaczęłam grać . PO skończeniu czułam się o wiele lepiej , w tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi . Poszłam je otworzyć , przed nimi stał Jake , we własnej osobie .
- Na nareszcie , ileż można czekać . ? - zapytałam .
- Dobra , dobra . Chodź . - powiedział i ruszył w kierunku samochodu , zamknęłam drzwi i podążyłam za nim . Wsiadłam do auta i odjechaliśmy .
Na miejscu byliśmy 5 minut przed rozpoczęciem koncertu . Weszliśmy do środka , uprzednio pokazując bilety , udaliśmy się za kulisy . Pokazaliśmy wejściówki i właśnie przechodziliśmy przed długi korytarz prowadzący do sceny . Wybiła godzina 20 a koncert rozpoczął się , w tym momencie także mój najnowszy teledysk trafił do sieci . .
- No nareszcie w sieci . - szepnął mi do ucha Jack , a ja się uśmiechnęłam . Powiem szczerze , że byłam zdenerwowana . Mój przyjaciel chyba to zauważył . - Spokojnie , będzie dobrze . - powiedział . Uśmiechnęłam się nerwowo . Udaliśmy się do dziewczyn , które specjalnie dla mnie były w pokoju z telewizorem .
- Cześć . - powiedziałam całując je w policzek .
- Hej . Uwaga oni po WMYB schodzą , biorą coś tam i mogą tu zahaczyć więc uważaj . - powiedziała Mag .
- Spokojnie , przy tej piosence wyjdę na zewnątrz i wrócę przy następnej albo pod koniec koncertu . - powiedziałam .
- Dlaczego ?
- Muszę zadzwonić do Mika czy wszystko w porządku w sprawie teledysku , który trafił do sieci . - uśmiechnęłam się .
- Denerwujesz się ? -zapytała mnie Amy .
- Jeżeli mam być szczera to się stresuję , jak nigdy dotąd . - powiedziałam .
- Będzie dobrze . - powiedział Jacob i przytulił mnie przyjacielsko .
- Dzięki . - powiedziałam .
W trakcie piosenki chłopaków wyszłam przed budynek i wzięłam telefon i wybrałąm numer przyjaciela .
- Hallo ?
- No Cześć Mike , jak tam teledysk , ile wejść ?
- Cześć Ola , powiem , że rewelacja , mamy 600 tysięcy wejść w 2,5 godziny , możliwość rekordu .
- Super ..
- A jak tam koncert , widziałaś się z nimi ?
- Nie , jeszcze nie .
- Nie denerwuj się , będzie dobrze .
- No cholera jasna , mam dość wszyscy gadacie , że mam się nie denerwować a to wcale takie proste to nie jest .
- Spokojnie , przepraszam .
- Nie , to ja przepraszam , jestem strasznie zdenerwowana , będę ich widzieć po raz pierwszy od dłuższego czasu i boję się ich reakcji .
- Będzie dobrze , musi być . Jak nie to ja tam się przejdę do nich . - Zaśmiałam się . - No i tak ma być .
Rozmawiałam z nim jeszcze przez jakieś 2 godziny i weszłam do środka , już gdy on się skończył , pokazałam wejściówkę i udałam się do ich garderoby , bo tam byli wszyscy . Bez pukana weszłam do środka .
- Fanki mają zapukać i zaczekać aż poprosimy . - warknął Zayn , a ja się uśmiechnęłam .
- To mam wejść jeszcze raz . ? - zapytałam , a wszystkie pary oczu zwróciły się w moją stronę .
- Ola ! - wrzasnęli chłopcy i podbiegli do mnie , żeby mnie uściskać . Najpierw był Harry .
- Jak miło cię widzieć . - powiedziałam i mocno mnie przytulił .
- Tak ciebie też ... ale Harry ... dusisz mnie .- powiedziałam a chłopak się zaśmiał .
-Ślicznie wyglądasz .
- Tak ty też w tych bokserkach . - zaśmiałam się .
- Jak się cieszę , czemu nic nie powiedziałam . ? - zapytał Liam podchodząc do mnie .
- Niespodzianka .
- Bardzo , bardzo miła . - zaśmiałam się .
- No to kiedy lecimy do Irlandii ? - zapytał Niall ściskając mnie .
- Na razie jestem zajęta , ale jak będę miała wakacje to jak najbardziej . - powiedziałam z uśmiechem na ustach . - Na marchewki . ! - krzyknęłam i przytuliłam Louisa , który zaczął się śmiać .
- Na marchewki ? - zapytał Hazza z dziwną miną .
- Nasza słodka tajemnica . - powiedziałam i uśmiechnęłam się do przyjaciela . Spojrzałam na Zayna , który stał w oddali . Nie wiedziałam co powiedzieć , bałam się jego reakcji . Widziałam jego minę , był zaskoczony , zły i szczęśliwy zarazem . W tym momencie do garderoby wszedł Jacob .
- Ola , tu jesteś , mam wspaniałą wiadomość . - powiedział radośnie .
- Dotyczy ?
- Liczby wejść ... - chciał kontynuować , lecz mu przerwałam .
- Okey , okey chodźmy na korytarz . Zaraz wracam . - powiedziałam i wyszłam z chłopakiem za drzwi .
- Mamy rekord . - prawie krzyknął , a ja stałam osłupiałą ze szczęścia .
- Aaaaa .... Genialnie .. - wydarłam się . Szybko weszłam do środka przy okazji waląc Loczka i Marchewkę w głowę bo podsłuchiwali .
- Ałła . Za co to ? - powiedzieli jednogłośnie .
- Za żywota i podsłuchiwanie . - warknęłam i uśmiechnęłam się .
- Co jest ? - zapytała Mag .
- Dziewczyny mamy rekord . - krzyknęły a te zaczęły się cieszyć razem ze mną .
- Czekaj , czekaj , czekaj . Jaki rekord ? - zapytał Niall .
- Powiedzieć ?- zapytałam dziewczyn a te kiwnęły głowami .
- Okey , chcieliście znać tożsamość tej wokalistki Alex , no nie ? - zapytała Amy , a oni przytaknęli .
- W więc przedstawiam wam cudowną wokalistkę , która podbiła już cały świat , Alex . - powiedziały razem i wskazały na mnie .
- Nie wierzę . - powiedział Larry .
- Okey . - powiedziałam i zaśpiewałam im kawałek mojej piosenki , bawiąc się tekstem i muzyką .
- To na prawdę ty . - powiedzieli i mnie znów przytulili .
Jeszcze z nimi trochę gadałam i co jakiś czas spoglądałam na Zayna , który cały czas mi się przyglądał .
Chłopcy zaczęli rozmawiać między sobą , a ja podeszłam do Mulata .
- Możemy porozmawiać ? - zapytałam cicho . Ten nic nie mówiąc wstał i podążył w stronę drzwi , udałam się za nim .Poszliśmy się przejść w świetle księżyca . On nagle stanął i odwrócił się do mnie . Wiedziałam , że powie mi wszystko co leży mu na sercu ......
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest i kolejny rozdział , powiem szczerze , że ciężko prowadzić jest tą akcję , tak ja zaplanowałam . Mam nadzieję , że się spodoba . :))
- Cześć . - powiedziałam radośnie ,.
- Cześć , wybierasz się gdzieś ? - zapytał .
- Tak , teraz idę zanieść dziewczyną śniadanie i tabletki na kaca ...
- Kaca ? - przerwał mi .
- Tak , długa historia . - powiedziałam . - No a później mam zamiar wybrać się do fryzjera , chcę coś zrobić z włosami .
- Okey , czyli mam rozumieć , że chcesz samochód . ?
- Czytasz mi w myślach . - powiedziałam z uśmiechem .
- Łap . - powiedział i rzucił mi kluczyki .
- Dzięki - powiedziałam i położyłam kanapki , dwie szklanki wody i tabletki na tacce i ruszyłam na górę . Weszłam do pokoju Maggie .
- Ej Mag wstawaj , tu masz śniadanie i tabletki na ból głowy . Ja jadę do fryzjera . Będę później . Pamiętaj , że jedziemy na plan zdjęciowy dzisiaj ,. - powiedziałam i wyszłam . To samo zrobiłam u blondynki i zeszłam na dól . Wyszłam z domu , wsiadłam do samochodu i ruszyłam w kierunku centrum .
Po 30 minutach byłam na miejscu , zaparkowałam i udałam się do pierwszego lepszego salonu , był niby promowany przez gwiazdy . Bla , bla , bla ....
Weszłam do środka , na szczęście nie było kolejek i od razu zostałam przyjęta . Usiadłam na fotelu , a obok mnie zjawił się młody chłopak , zgadłam , że był fryzjerem .
- To co robimy ? - zapytał .
- Myślałam o farbowaniu na jasny brąz i kolorowymi końcówkami . - powiedziałam z uśmiechem .
- Okey , no to zaczynamy . - powiedział i zabrał się do pracy . Patrzyłam na poczynania młodego fryzjera i uśmiechałam się . W radiu leciały jakieś piosenki , które sobie podśpiewywałam . Po chwili zaczęła lecieć moja . Uśmiechnęłam się szeroko i zaczęłam podśpiewywać tylko , że ciszej .
- Masz podobny wokal do Alex , znasz tę młodą wokalistkę . ?
- Tak , znam jest genialna . - powiedziałam , hah nie ma to jak samouwielbienie xD .
- Wiesz , chciałbym ją poznać . - powiedział i posmutniał . - Ale wiem , że to niemożliwe .
- Dlaczego ? - zapytałam .
- Ona pewnie nie chodzi do jakiś tam pierwszych lepszych salonów ,a poza tym jej pięknymi włosami zajmują się profesjonaliści .
- Skąd wiesz , ze ma piękne włosy . ?
- Tak czuję . - powiedział z uśmiechem .
- A co byś zrobił gdybym powiedziała , że właśnie obsługujesz tę genialną wokalistkę Alex ? - zapytałam rozbawiona .
- Nie uwierzyłbym ... Skończone . - powiedział i pokazał mi swoje arcydzieło .
- Genialnie . - powiedziam z zachwytem .
- Dziękuję . - uśmiechnął się . Wstałam i ruszyłam za chłopakiem do kasy .
- Czyli nie wierzysz , że ja to Alex ?- zapytałam .
- No , nie bardzo .
- Okey , udowodnię ci to . - powiedziałam i skierowałam się w stronę drzwi . - Chodź .
- Okey , okey . - rzucił i ruszył za mną . Najpierw postanowiłam mu pokazać moje autko , może uwierzy .
- Okey , to mój samochód .
- Możesz mieć bogatych rodziców . - powiedział , no i mam . - pomyślałam .
- Okey , mam inny pomysł . - powiedziałam i wyciągnęłam kapelusz i okulary z samochodu .- Chodźmy .
Ruszyliśmy w kierunku centrum , akurat teraz było najwięcej osób na spacerze . Zauważyłam muzyków , którzy przegrywali do spaceru .Podeszłam do nich .
- Cześć , mam pytanie , znacie może tę nową wokalistkę , która zrobiła furorę , Alex ? - zapytałam .
- Tak . - odpowiedział jakiś chłopak.
- A znacie muzykę do jej najnowszej piosenki ?
- Pewnie .
- Zagracie ?
- Dla pięknej damy , piękny utwór. - powiedział i po chwili rozbrzmiała muzyka . Zaczęłam śpiewać . Przykuło to uwagę wielu ludzi , którzy zatrzymali się , żeby posłuchać . Zaczęłam chodzić . Podeszłam do jakiś chłopaków i uśmiechnęłam się . Biegałam i bawiłam się , sprawiało mi to wielką radość . W tłumie zauważyła Mika a z nim chłopaków , Jacoba i BTR , chyba mnie nie poznali . Wszyscy , oczywiście oprócz Mikea . Podeszłam do nich i cmoknęłam chłopaka w policzek , a ten się uśmiechnął . Szłam dalej , teraz byłam koło Jake i poczochrałam mu włosy . Z uśmiechem znalazłam się koło BTR . Zabrałam Kendallowi kapelusz i mój zmieniłam .Teraz chodziłam w jego . Przeszłam koło jakiś dzieci , które poczochrałam po włosach . Koło chłopczyka , który płakał a ja go przytuliłam , odpowiedział mi uśmiechem , tym najpiękniejszym bo dziecięcym . Po chwili znalazłam się koło Mika i pociągnęłam go za rękę , podałam wolną gitarę , a ten zaczął grać . Po chwili skończyłam , a wszyscy krzyczeli i wiwatowali . Zaśmiałam się .
- Dzięki . - powiedziałam i oddaliłam się . Podeszłam do fryzjera , a ten miał wytrzeszcz .
- Teraz mi wierzysz ?
- Jasne , mogę autograf ?
- Pewnie . - Podpisałam mu się : " Dla mojego największego fana i wspaniałego fryzjera " . - Muszę lecieć , polecę cię znajomym . - powiedziałam i oddaliłam się od niego , podeszłam do Mika . Przytuliłam go mocno .
- Co przerzucasz się na śpiew uliczny ?
- Z tobą ? Zawsze . - powiedziałam i pocałowałam go w policzek .
Podeszli do nas chłopaki BTR . Chyba mnie nie poznali .
- WOW . ! Jesteś genialna , masz świetny wokal , powiedział Logan .
- Dziękuję . - powiedziałam i zaczęłam się śmiać .- Nie poznajecie mnie ? - zapytałam a ci spojrzeli po sobie i kiwnęli przecząco głowami .
- To ja . - powiedziałam i zdjęłam okulary . Ci się zaśmiali .
- Nie wiedziałem , że ty to Alex , Alex to ty . - powiedział Carlos .
- Okey , muszę uciekać , bo ktoś chce mnie dopaść . - wskazałam na paparazzi . - Paa . Chodź . - powiedziałam i pociągnęłam Mikea za rękę . Udaliśmy się na parking i wsiedliśmy do samochodu . Ruszyliśmy w kierunku posesji .
Na miejscu byliśmy po 30 minutach , weszłam do domu i zastałam wszystkich w salonie .
- Czesiooo . - powiedziałam radośnie .
- Cześć . - powiedzieli chórem i spojrzeli na mnie . - Fajne włosy . - znów chór i śmiech .
- Dobra laski zbierać się , musimy jechać na plan . - zarządziłam , lecz w tej chwili zobaczyłam siebie w telewizji .
- Yyy .. Ola dlaczego jesteś w TV ? - zapytała Amy .
- Cicho bądź i pod głoś to się dowiesz .
- " Dzisiaj w południe w centrum LA mogliśmy podziwiać i posłuchać wokalistki Alex , która zaśpiewała w akompaniamencie muzyków ulicznych , na miejscu zrobiło się całkiem spore zamieszanie , lecz jak każdy mówi : Dobrze się bawiliśmy " . Najbardziej spodobało nam się zachowanie młodej gwiazdy , która pocieszyła małego , płaczącego chłopczyka . Wciąż jednak nie znamy tożsamości wokalistki , dalsze informacje już niedługo . Do zobaczenia " - powiedziała reporterka , a ja się zaśmiałam .
- Teraz to jest o tobie głośno . - powiedziała Mag .
- Tak wiem , okey zbieramy się .
Po godzinie byliśmy już na planie . Teledysk miał być prosty , trzy przyjaciółki w wielkim mieście , zawsze się wspierają i przeżywają razem różne przygody . Różne imprezy , wypady na plażę , na zakupy itp .
~*~
Po tygodniu teledysk był już gotowy , bardzo się z tego powodu cieszyłam , ale również dlatego , że jutro zobaczę One Direction . Tak dzisiaj przyjeżdżają a jutro jest koncert .Steven załatwił mi bilet na koncert i wejściówkę dla VIP-ów . Byłam bardzo szczęśliwa . Dzisiaj byłyśmy z Mag i Amy na zakupach i kupiłyśmy sobie ciuchy na jutrzejszy koncert , oczywiście wieczorem mnie zostawiło bo poszły się spotkać z chłopakami , bo niby , żeby nie było . Ten wieczór spędziłam z Mikem . Byliśmy na spacerze , lodach i świetnie się bawiliśmy . Po wyczerpującym dniu , wróciłam do domu , wzięłam prysznic i poszłam spać .
~*~
Obudziłam się w wyśmienitym humorze . Poszłam pod prysznic , ubrałam się , zrobiłam makijaż i rozpuściłam włosy . Postanowiłam zrobić premierę teledysku w tym samym czasie co rozpoczęcie koncertu chłopaków . Na szczęście dzisiaj od rana mają jeszcze próbę , więc mamy z dziewczynami trochę czasu . Zeszłam do kuchni i zrobiłam sobie śniadanie . Nigdy tego nie robiłam , ale jakoś miałam na nie ochotę .- Siemaneczkoo . - powiedziała Am , wchodzą z Maggie do kuchni . - Widzę , że śniadanko robimy , super . - powiedziała uśmiechnięta brunetka .
- Wiem , wiem , super , jestem podjadana . - powiedziałam .
- I zdenerwowana ...
- Tak to też .
Zjadłyśmy śniadanie i poszłyśmy się trochę poopalać do ogrodu i popluskać w basenie .
Około godziny 18 postanowiłyśmy się szykować . Poszłam pod prysznic , umyłam włosy . Zawinęłam się w ręcznik . Później je rozczesałam , ale tyle szczęścia ,że naturalnie się kręcą . Założyłam bieliznę i kupione ubrania , wyszłam z łazienki i w moim pokoju zastałam dziewczyny . Wyglądały w miarę normalnie ,ale ja Musiał się trochę odstawić , bo jeszcze premiera nie ?
- Ślicznie wyglądasz . - powiedziała Maggie .
- Dziękuje wy również . - powiedziałam .
- Dobra , chodź zrobimy ci makijaż - powiedziała Amy
- Okey .
Po 1,5 godziny byłyśmy gotowe . Miałyśmy jeszcze godzinę .
- Dobra trzeba się zbierać . - powiedziała brunetka .
- Okey , to wy jedźcie taksówką , ja jadę z Jacobem . - powiedziałam i wzięłam telefon , wybrałam numer chłopaka , odebrał po 5 sygnale .
- No nareszcie ileż można czekać , gdzie jesteś ?
- Będę za 15 minut . -= powiedział i rozłączył się .
- Dobra , taksówka już jest , do zobaczenia . - powiedziały i wyszły , a ja siedziałam w salonie i denerwowałam się . Postanowiłam na rozładowanie stres coś zagrać na pianinie . Wybrałam utwór ulubiony mojej babci . Uśmiechnięta zaczęłam grać . PO skończeniu czułam się o wiele lepiej , w tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi . Poszłam je otworzyć , przed nimi stał Jake , we własnej osobie .
- Na nareszcie , ileż można czekać . ? - zapytałam .
- Dobra , dobra . Chodź . - powiedział i ruszył w kierunku samochodu , zamknęłam drzwi i podążyłam za nim . Wsiadłam do auta i odjechaliśmy .
Na miejscu byliśmy 5 minut przed rozpoczęciem koncertu . Weszliśmy do środka , uprzednio pokazując bilety , udaliśmy się za kulisy . Pokazaliśmy wejściówki i właśnie przechodziliśmy przed długi korytarz prowadzący do sceny . Wybiła godzina 20 a koncert rozpoczął się , w tym momencie także mój najnowszy teledysk trafił do sieci . .
- No nareszcie w sieci . - szepnął mi do ucha Jack , a ja się uśmiechnęłam . Powiem szczerze , że byłam zdenerwowana . Mój przyjaciel chyba to zauważył . - Spokojnie , będzie dobrze . - powiedział . Uśmiechnęłam się nerwowo . Udaliśmy się do dziewczyn , które specjalnie dla mnie były w pokoju z telewizorem .
- Cześć . - powiedziałam całując je w policzek .
- Hej . Uwaga oni po WMYB schodzą , biorą coś tam i mogą tu zahaczyć więc uważaj . - powiedziała Mag .
- Spokojnie , przy tej piosence wyjdę na zewnątrz i wrócę przy następnej albo pod koniec koncertu . - powiedziałam .
- Dlaczego ?
- Muszę zadzwonić do Mika czy wszystko w porządku w sprawie teledysku , który trafił do sieci . - uśmiechnęłam się .
- Denerwujesz się ? -zapytała mnie Amy .
- Jeżeli mam być szczera to się stresuję , jak nigdy dotąd . - powiedziałam .
- Będzie dobrze . - powiedział Jacob i przytulił mnie przyjacielsko .
- Dzięki . - powiedziałam .
W trakcie piosenki chłopaków wyszłam przed budynek i wzięłam telefon i wybrałąm numer przyjaciela .
- Hallo ?
- No Cześć Mike , jak tam teledysk , ile wejść ?
- Cześć Ola , powiem , że rewelacja , mamy 600 tysięcy wejść w 2,5 godziny , możliwość rekordu .
- Super ..
- A jak tam koncert , widziałaś się z nimi ?
- Nie , jeszcze nie .
- Nie denerwuj się , będzie dobrze .
- No cholera jasna , mam dość wszyscy gadacie , że mam się nie denerwować a to wcale takie proste to nie jest .
- Spokojnie , przepraszam .
- Nie , to ja przepraszam , jestem strasznie zdenerwowana , będę ich widzieć po raz pierwszy od dłuższego czasu i boję się ich reakcji .
- Będzie dobrze , musi być . Jak nie to ja tam się przejdę do nich . - Zaśmiałam się . - No i tak ma być .
Rozmawiałam z nim jeszcze przez jakieś 2 godziny i weszłam do środka , już gdy on się skończył , pokazałam wejściówkę i udałam się do ich garderoby , bo tam byli wszyscy . Bez pukana weszłam do środka .
- Fanki mają zapukać i zaczekać aż poprosimy . - warknął Zayn , a ja się uśmiechnęłam .
- To mam wejść jeszcze raz . ? - zapytałam , a wszystkie pary oczu zwróciły się w moją stronę .
- Ola ! - wrzasnęli chłopcy i podbiegli do mnie , żeby mnie uściskać . Najpierw był Harry .
- Jak miło cię widzieć . - powiedziałam i mocno mnie przytulił .
- Tak ciebie też ... ale Harry ... dusisz mnie .- powiedziałam a chłopak się zaśmiał .
-Ślicznie wyglądasz .
- Tak ty też w tych bokserkach . - zaśmiałam się .
- Jak się cieszę , czemu nic nie powiedziałam . ? - zapytał Liam podchodząc do mnie .
- Niespodzianka .
- Bardzo , bardzo miła . - zaśmiałam się .
- No to kiedy lecimy do Irlandii ? - zapytał Niall ściskając mnie .
- Na razie jestem zajęta , ale jak będę miała wakacje to jak najbardziej . - powiedziałam z uśmiechem na ustach . - Na marchewki . ! - krzyknęłam i przytuliłam Louisa , który zaczął się śmiać .
- Na marchewki ? - zapytał Hazza z dziwną miną .
- Nasza słodka tajemnica . - powiedziałam i uśmiechnęłam się do przyjaciela . Spojrzałam na Zayna , który stał w oddali . Nie wiedziałam co powiedzieć , bałam się jego reakcji . Widziałam jego minę , był zaskoczony , zły i szczęśliwy zarazem . W tym momencie do garderoby wszedł Jacob .
- Ola , tu jesteś , mam wspaniałą wiadomość . - powiedział radośnie .
- Dotyczy ?
- Liczby wejść ... - chciał kontynuować , lecz mu przerwałam .
- Okey , okey chodźmy na korytarz . Zaraz wracam . - powiedziałam i wyszłam z chłopakiem za drzwi .
- Mamy rekord . - prawie krzyknął , a ja stałam osłupiałą ze szczęścia .
- Aaaaa .... Genialnie .. - wydarłam się . Szybko weszłam do środka przy okazji waląc Loczka i Marchewkę w głowę bo podsłuchiwali .
- Ałła . Za co to ? - powiedzieli jednogłośnie .
- Za żywota i podsłuchiwanie . - warknęłam i uśmiechnęłam się .
- Co jest ? - zapytała Mag .
- Dziewczyny mamy rekord . - krzyknęły a te zaczęły się cieszyć razem ze mną .
- Czekaj , czekaj , czekaj . Jaki rekord ? - zapytał Niall .
- Powiedzieć ?- zapytałam dziewczyn a te kiwnęły głowami .
- Okey , chcieliście znać tożsamość tej wokalistki Alex , no nie ? - zapytała Amy , a oni przytaknęli .
- W więc przedstawiam wam cudowną wokalistkę , która podbiła już cały świat , Alex . - powiedziały razem i wskazały na mnie .
- Nie wierzę . - powiedział Larry .
- Okey . - powiedziałam i zaśpiewałam im kawałek mojej piosenki , bawiąc się tekstem i muzyką .
- To na prawdę ty . - powiedzieli i mnie znów przytulili .
Jeszcze z nimi trochę gadałam i co jakiś czas spoglądałam na Zayna , który cały czas mi się przyglądał .
Chłopcy zaczęli rozmawiać między sobą , a ja podeszłam do Mulata .
- Możemy porozmawiać ? - zapytałam cicho . Ten nic nie mówiąc wstał i podążył w stronę drzwi , udałam się za nim .Poszliśmy się przejść w świetle księżyca . On nagle stanął i odwrócił się do mnie . Wiedziałam , że powie mi wszystko co leży mu na sercu ......
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest i kolejny rozdział , powiem szczerze , że ciężko prowadzić jest tą akcję , tak ja zaplanowałam . Mam nadzieję , że się spodoba . :))
Subskrybuj:
Posty (Atom)