wtorek, 20 sierpnia 2013

Rozdział 17 .

- Czekaj , coś wczoraj mówiłaś , że mamy się dzisiaj z chłopakami spotkać . - widziałam , że oczy Mag rozbłysły , zaśmiałam się .
- No tak , od razu po szkole pojedziemy na ich próbę . - powiedziałam i weszłam do autobusu , który właśnie przyjechał . - A co ci z tego , jak jesteś z Rickiem i to w prawdziwym związku . - dodałam . Dziewczyna skrzywiła się .
- Ola mogę ci coś powiedzieć . ? - zapytała , jakby nie wiedziała , że zawsze i o wszystkim .
- Nawijaj . - rzuciłam i spojrzałam na przyjaciółkę . Uśmiechnęłam się lekko dodając jej otuchy .
- Albo wiesz , co powiem ci może później jak będę pewna , Okey ? - zapytała .
- Mag ... Uważaj  co robisz , bo możesz kogoś skrzywdzić . - powiedziałam i westchnęłam głośno .
- Tak , wiem kochanie . - powiedziała i pocałowała mnie w policzek . Uśmiechnęłam się .
Resztę drogi do szkoły pokonałyśmy gadając , śmiejąc się i wygłupiając  . Nie odbyło się bez pogawędki z kierowcą , gdy wysiadałyśmy . Weszłyśmy do szkoły , gdzie oczywiście , wszystkie oczy były zwrócone w moją stronę . Nie moja wina , że mam kumpli debili .
- Cześć mała . - usłyszałam głos za mną , odwróciłam się i zobaczyłam radosną twarz Davida .
- Hej . - powiedziałam i pocałowałam chłopaka w usta .
- Czy jest coś co chcesz mi powiedzieć . ? - zapytał unosząc jedną brew do góry i próbując przybrać poważny wyraz twarzy . Zaśmiałam się .
- Chodzi o tych debili . ? - zapytałam .
- Zależy o kim mówisz  . - powiedział i uśmiechnął się .
- A co zazdrosny jesteś . ? - uniosłam jedną brew do góry . Chłopak zaśmiał się , a ja razem z nim .
- A co jeśli tak ? - zapytał .
- To masz broblem , bo nic niestosownego nie robię . - rzuciłam i podeszłam do Ricka , żeby się z nim przywitać .
- Cześć mała . - krzyknął i uściskał mnie obracając się dookoła . Jeżeli mam być szczera to z nim mam lepszy kontakt niż z Davidem , to prawda nie każdy jest taki sam .
- Hej , duży . - powiedziałam przez śmiech .
- Czy ty mnie zdradzasz . ? - zapytali równocześnie Mag i David . Wszyscy wybuchliśmy śmiechem .
- Ja ? Z kim ? Z nim ? ( Z nią . ? ) Zawsze . - powiedzieliśmy równo z Rickiem i zaczęliśmy się śmiać , przez co po chwili leżałam na ziemi , a dokładniej pod ścianą i zwijałam się ze śmiechu . Dopiero gdy dzwonek zadzwonił , wstałam z podłogi nadal się śmiejąc i próbowałam ruszyć w kierunku klasy .
- Wasley . ! - usłyszałam głos dobrze mi znany , był to dyrektor .
- Słucham pana , dzisiaj jeszcze nic nie zrobiłam , więc o co chodzi ? - zapytałam , przystając . Mężczyzna podszedł do mnie .
- Nie , nic nie zrobiłaś , tylko chodzi o ten talent show . - powiedział , a mnie olśniło przecież miała już coś pozałatwiać miał on być za 2,5 tygodnia .
- Tak ? - zapytałam , bałam się , że on się zorientowałam , że nic nie jest jeszcze zrobione .
- Chciałem cię zapytać czy już masz wszystko załatwione . I powiedzieć , że mam dla ciebie , a właściwie dla was dobrą wiadomość . - powiedział i uśmiechnął się szeroko .
- To już dość sporo jest załatwione , a jaka wiadomość . ? - zapytałam .
- Taka , że macie aż do talent show wolne od zajęć ,  ale musicie w tym czasie wszystko dopiąć na ostatni  guzik  i znaleźć gwiazdę , która wystąpi jako atrakcja . - powiedział . - Od dzisiaj macie wolne . To do zobaczenia . - powiedział i poszedł . Patrzyłam na faceta jak się oddalał.
- Wiecie co . ? - zapytałam .
- Nie , co ? - zapytali chórem .
- Mamy 2,5 tygodnia wolnego . - krzyknęłam i zaczęliśmy się śmiać .
- A ty pewnie jeszcze nic nie załatwiłaś . ? - zapytał Rick , na co ja się uśmiechnęłam .
- Nie ale moi kochani przyjaciele z chęcią mi pomogą . - powiedziałam i objęłam ich ramieniem . - No to zapraszam do mnie , i podzielimy się zadaniami . - powiedziałam i z uśmiechem na ustach ruszyliśmy do domu .
##Oczami Zayna ##
Siedzieliśmy na próbie i wciąż tańczyliśmy i śpiewaliśmy jedna piosenkę , aż się rzygać chce . Mieliśmy właśnie chwilę odpoczynku . Dostałem SMS-a od Oli . :
Siemka Malik będziemy z Mag wcześniej , mamy wolne przez 2,5 tygodnia . Pasuje wam 11 . ? Ola . xx
Zobaczyłem wiadomość i od razu się uśmiechnąłem . Szybko jej odpisałem . : 

Super , to  czekamy . xx
Z zacieszem na buźce podszedłem do chłopaków . Widać , że Liam od razu wyczuł , że Ola pisała . 
- Ukochana pisze . ? - zapytał , na co ja uśmiechnąłem się jeszcze bardziej . 
- Przyjadą . ? - dopytywał się Niall . Widać , że naszemu blondynkowi wpadła w oko Mag . 
- Tak , będą o 11 . - powiedziałem . 
- Chłopaki . ! - krzyknął Paul , co oznaczało koniec przerwy . Powiedzieliśmy tylko chórkiem "Idziemy " i próba trwała dalej . 
##Oczami Oli ##
- Dobra to tak , ja biorę załatwienie gwiazdy , prowadzącego , muzykę na poczekanie . Rick , ty bierzesz obsługę sprzętu , nagłośnienie i światła . Mag , ty bierzesz makijaż , stroje , dekoracje . David , ty bierzesz na siebie przywitanie gości , green-box i razem ze mną załatwienie ważnych gości . - powiedziałam . - Wszystkim pasuje ? - zapytałam , na co moi przyjaciele tylko kiwnęli potwierdzająco .
- Od kiedy musimy to załatwiać . ? - zapytała Mag.  
- Yyymmm .... Chyba najlepiej już od jutro , im szybciej zaczniemy tym więcej czasy będziemy mieć póxniej wolnego . - powiedziałam . - Aha i jeszcze jakieś dzieciaki do pomocy . - popatrzyłam na chłopców i zrozumieli przez to , że to spoczywa na nich . 
- Która jest godzina . ? - zapytał David .
- Emm ... jest 10 . - powiedział Rick . - A właśnie Mag chciałem z tobą porozmawiać . - powiedział i popatrzył n dziewczynę i razem wyszli z mojego pokoju .
- David ja też chcę z tobą porozmawiać . - szpenęłam , właściwie to nie wiem czemu ale jakoś tak .
- Słucham cię ?  - powiedział na luzie .
- Myślę , że już powinniśmy skończyć tę grę , powiemy , to co postanoiwiliśmy na początku , Okey ? - zapytałam .
- Pewnie i dziękuję , że poświęciłaś się dla mnie .
- Nie było aż tak źle , dobrze całujesz . - powiedziałam i zaśmiałam się , widziałam rumieniec na twarzy przyjaciela .
- Dzięki , chyba . - znów atak głupawki . - A dostanę ostatniego buziaka. ? - zapytał robiąc oczka kotka ze Shreka . 
- Pewnie , najpierw murem o ścianę . - powiedziałam i zaczęłam się śmiać , głupawka .
- Murem o ścianę . ? - zapytał chłopak między kolejnymi atakami śmiechu .
- Yhmmm ... - uśmiechnęłam się . Podeszłam do Davida i pocałowałam go , tak żeby sobie zapamiętał . - Szczęśliwy . ? - zapytałam unosząc brew do góry . 
- Powtórz bo chyba nie . - powiedział i uśmiechnął się . Dostał za to ode mnie w tył głowy . - Ałł ... - syknął . - Przepraszam  chciałam mocniej . - zaśmiałam się . - Ej dobra idę pogonić Mag bo musimy jechać . - powiedziałam wstając i kierując się w stronę drzwi . 
- A gdzie  ? - zapytał David . 
- Tam gdzie ciebie nie ma . - rzuciłam i wyszłam z pokoju , poszłam na dół , bo byłam pewna , że oni właśnie tam siedzą , nie myliłam się . - Ej ty . - popatrzyłam na przyjaciółkę . - Tak ty zbieraj się bo musimy jechać , a ty ... - zwróciłam się do przyjaciela . - zabieraj tamtego i wypad bo musimy wyjść . - powiedziałam i zaśmiałam się . 
- A gdzie idziecie . ? - zapytał Rick . 
- Tam gdzie ciebie nie ma . - powiedział David schodząc ze schodów . - Mi tak powiedziała . 
Zaczęłam się śmiać . Wyszliśmy wszyscy z domu a ja zadzwoniłam po taksówkę , była po 10 minutach , pożegnałyśmy się z chłopakami i wsiadłyśmy do taksówki . Podałam taksówkarzowi adres , który przysłał mi Zayn i pojechałyśmy . 
Po 20 minutach byłyśmy na miejscu , zapłaciłam facetowi i dałam mu spory napiwek , na co się uśmiechnął i życzył miłego dnia . Weszłyśmy do wielkiego budynku , chłopcy właśnie byliu na scenie i się wygłupiali - pewnie przerwa - pomyślałam i pociągnęłam przyjaciółkę w stronę sceny . Chłopcy właśnie walczyli MIOTŁAMI . ! 
- Serio . ? Miotły . ? - zapytałam wchodząc na scenę , nie przeszkadzało mi to . Chłopcy spojrzeli na mnie zaczęli się śmiać . No ekstra . - Z czego  zaciesz . ? - zapytałam przystając i krzyżując ręce na piersi . 
- Cześć dziewczęta . - powiedział Liam i podszedł do nas . - Jak tam szkoła . ? - zapytał . Popatrzyłyśmy na siebie z Mag i zaczęłyśmy się śmiać . - No co ? 
- Nie powiedziałeś im . ? - pytanie kierując do Zayna . 
- Jakoś tak wyszło . - uśmiechnął się i podszedł do mnie całując w policzek . 
- No więc mamy 2.5 tygodnia wolnego , ale w tym czasie mamy urządzić Talent Show w naszej szkole . 
- Czyja to kara . ? - zapytał Hazza , na co moja przyjaciółka od razu pokazała na mnie . Powiedziałam jej ciche " dzięki " . Chłopak zasmiał się . - A co przeskrobałaś . ? - zapytał . - stłukłaś szklaneczkę na stołówce . ? - zapytał , wyraźnie ze mnie szydził , Maggie wiedziała , że tego nienawidzę . Walnęła się tylko otwartą dłonią w czoło i wymruczała pod nosem " Ja mu współczuję " . Zaśmiałam się . 
- Nie skąd , wiem u dyrektora jestem codziennie , odkąd zjawiłam się w tej szkole , no i za to , że uderzyłam taką jedną w twarz , dostałam karę . - powiedziałam . 
- Pewnie jak dostała to tego nie poczuła . - nadal ze mnie szydził . 
- W ogóle nie poczuła , tylko leżała na ziemi i płakała . Wrzeszczała coś w stylu " Ała moja buzia , ona i szczękę przestawiła , ratunku . ! " - powiedziałam udając głos Nathalie . Przyjaciółka parsknęła śmiechem . - No i wiesz jak chcesz to mogę ci pokazać jak dostała , powiesz mi czy boli okey ? - zapytałam i chytry uśmieszek przebiegł po mojej twarzy nikt go nie zauważył . 
- Nie radziłabym ... - powiedziała Mag . 
- Czemu nie co taka mała dziewczynka może mi zrobić . ? - zapytał , podeszłam do niego , ale zamiast uderzyć go z liścia , zwinęłam rękę w pięść i przyłożyłam chłopakowi . Jak zawsze , żeby bolało a nie było śladu . Loczek od razu złapał się za policzek i oddalił się ode mnie z przerażeniem w oczach . 
- No co ? - mówiłam widząc przerażony wzrok chłopka . - Sam chciałeś . - uślysząłam śmiech Mulata , brunetki i Li . - Wiesz kiedyś kolega mnie uczył jak uderzyć , żeby bolało , a śladu nie było . 
- Co się tutaj , co jasnej cholery dzieje . ! - wrzasnął jakiś facet , odwróciłam się i zobaczyłam Paula , który na mój widok , przystanął . Cicho się zaśmiałam . - Serio Zayn . ? Co tym razem chcesz ? - zapytał . Razem z Malikiem zaczęłam się śmiać . 
- Tym razem nic . - powiedziałam . - Ale jak am się mają nasze sprawy . ? - zapytałam . 
- Yyymmm .... Dzisiaj przyjedzie tu Perrie i jej menadżer . - powiedział jak na spowiedzi . Nie wierzę , że taki facet a boi się zwykłej dziewczyny z niewyparzonym językiem . Nagle na scenę wbiegła jakaś dziewczyna i od razu podbiegła do Zayna . 
- Cześć Misiek . - powiedziała i pocałowała chłopaka w usta . Krew się we mnie zagotowała , od razu koło mnie znalazła się Mag i Liam . Mulat odsunął od siebie dziewczynę . 
- Cześć . - powiedział cicho . 
- Cześć chłopaki . - powiedziała i popatrzyła krzywo na mnie i moją przyjaciółkę . - Kto to ? - zapytała , pokazując palcem na nas . 
- Widać , że mama kulturki nie nauczyła - rzuciłam , widziałam , że chłopcy się zaśmiali . 
- Perrie , to są nasze przyjaciółki . - powiedział Malik . - Ola i Maggie . - powiedział stając przy moim boku . - Aha .. - rzuciła i podeszła żeby się przywitać . 
- Perrie . Perrie Edwards , dziewczyna Zayna . - powiedziała i podała mi dłoń , wolałam jej nie dotykać ale cóż bywa . 
- Cześć Ola . - powiedziałam z udawanym entuzjazmem i dodałam : - Ta już nie długo . 
- Co mówiłaś . ? - zapytała , przekrzywiając głowę na bok . 
- Nic , nic śliczny kolor włosów . - powiedziałam i uśmiechnęłam się . Larry i Niall buchnęli śmiechem . - Co cię tu sprowadza . ? - zapytałam . 
- A mam jakąś ważną sprawę załatwić ... - powiedziała a ja zabrałam Hazzie wodę . 
- Ej to moje . - krzyknął ale umilkł , bo rzuciłam mu groźne spojrzenie . 
- Wiesz niedługo biorę ślub z Zaynem . - powiedziała a ja  o mało co nie zadławiłam się wodą . - Za niedługo będę Panią Malik . - powiedziała i wlepiła się w bok chłopaka . Liam próbował akcji ratunkowych , poklepując mnie po plecach , bo wciąż się krztusiłam . Wreszcie Mag walnęła mnie mocno w plecy , od razu się wyprostowałam i przestałam kaszleć . 
- Dzięki Mag . - rzuciłam i popatrzyłam na Hazzę , Lou i Horana , który z całej sytuacji mieli niezły ubaw . 
- Albo przestaniecie się śmiać , albo pozbawię was  męskości . - krzyknęłam nieźle wkurzona . Chłopcy od razu umilkli i chwycili się w kroczu , co było naprawdę śmieszne .Wszyscy oprócz Perrie się zaśmiał . 
- Perrie  , Zayn i .... Ola , chodźcie za mną . - powiedział Paul , popatrzyłam na faceta jak na nienormalnego . Spojrzałam na Malika , uśmiechnął się do mnie i obok mnie podążył za menadżerem ....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam jeśli ktoś lubi Perrie , ale to jest tylko na potrzeby opowiadania . W rzeczywistości ją lubię . ; ))
Liczę na szczerze komentarze .... ; **

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Rozdział 16 .

Zdziwiłam się wizytą .... Zayna . Czy on nie powinien być w domu i spać . Chciałam go zapytać co on tu robi lecz nim zdążyłam otworzyć usta , chłopak podszedł do mnie , złapał w talli i spojrzał mi głęboko w oczy . Zbliżył swoją twarz do mojej , poczułam jego oddech na moich ustach . Teraz dzieliły nas tylko milimetry a on wciąż wpatrywał się w moje oczy . W jego widziałam miliony iskierek szczęścia . Mimowolnie uśmiechnęłam się . Mulat tylko zbliżył się i musnął delikatnie moje wargi . Po chwili nasz pocałunek stał się bardziej namiętny i coraz bardziej zachłanny . W tym pocałunku trwaliśmy chyba kilka lub kilkanaście dobrych minut . Oderwaliśmy się od siebie . Nasze oddechy były przyśpieszone i płytkie . Nic nie mówiliśmy tylko trwaliśmy patrząc sobie głęboko w oczy . Kiedy już opanowaliśmy nasze oddechy , chłopak przysunął się bliżej mojego ucha .
- Muszę z tobą porozmawiać  . - szepnął  . Nie wiem o czym , ale myślę , że to będzie dobre .
- Teraz . ? - usłyszałam swój głos .
- Nie . - uśmiechnął się . - Jutro , wpadnijcie z Mag do nas na próbę , bo wiem , że  Niall się na pewno ucieszy . A później chcę cię gdzieś zabrać . - powiedział a uśmiech nie schodził z jego twarzy .
- Dobrze . To do zobaczenia . - powiedziałam i chciałam się odsunąć od chłopaka , lecz zamiast tego on przysunął mnie jeszcze bliżej siebie . Musnął moje wargi . Odsunął się .
- Tak , do zobaczenia . - powiedział z czarującym uśmiechem i oddalił się . Widziałam tylko jego sylwetkę znikającą w ciemnościach oddali .
## Oczami Zayna ##
Sam teraz nie wiem , czemu to zrobiłem , ale potrzebowałem tego jak tlenu . Ona jest dla mnie jak narkotyk , moja własna heroina , z którą nigdy nie zechcę się podzielić . Byłem teraz szczęśliwy . Nawet teraz nie myślałem o śnie , chciałem pójść teraz na najwyższy szczyt i wykrzyczeć to jaki jestem szczęśliwy . Teraz chodziłem po cichych i spojonych alejkach parku . Do domu postanowiłem udać się okrężną drogą . Zastanawiałem się właśnie nad tym wszystkim co do tej pory mnie spotkało . To jak zachowywałem się jako dzieciak , jak później znalazłem się w X-Factor , jak połączyli nas w zespół , jak zaprzyjaźniliśmy się . Zawsze byłem przyzwyczajony do tego , że ktoś czegoś ode mnie chce .  Myślałem , że ona jest taka sama , ale nie . Nawet zacząłem się zastanawiać nad tym , że Parrie mnie kocha , myślałem , że może z czasem też do niej coś poczuję , ale niestety nic prócz przyjaźni . Może to nawet i dobrze .
Była już godzina 2.30 , czyli łażę jak idiota po tym parku od 2,5 h godzin . Postanowiłem wrócić już do domu , położyć się spać i czekać na następny dzień .
##W tym samym czasie , Oczami Oli ##
Stałam w progu , byłam cała odrętwiała . Nie mogłam się  ruszyć , w głowie miałam słowa Zayna " A później chcę cię gdzieś zabrać ." . Przed oczami miałam pocałunek , w którym mogłabym się zatracić i te oczy patrzące na mnie z taką czułością . Z odrętwienia wyrwał mnie głos przyjaciółki .
- Awwww .... to było takie romantyczne . - zaśmiała się . - Chłopak przychodzi do dziewczyny w środku nocy i całuję ją tak czule i zachłannie , następnie szepcze jej coś do ucha i odchodzi , zostawiając zszokowaną dziewczynę . - Zaczęła się śmiać a ja razem z nią .
- Tak , tak zobaczymy twoją miłosną scenę z Niallem , kochanie . - powiedziałam i dumnie podążyłam do salonu . Mag spiekła buraka i parsknęłam śmiechem . - Dobra piękna chodźmy już spać . - powiedziałam i udałam się z przyjaciółką na piętro . Postanowiłyśmy spać w moim pokoju bo mam wielkie łóżko a Mag nie chciała sama spać , bo jak ona twierdzi boi się potworków z szafy . Wzięłam szybki prysznic i poszłam spać . ##Oczami  Zayna ##
- Zayn , wstawaj znowu przez ciebie się spóźnimy . No rusz się wreszcie . - Słyszałam głos Liama . Nie miałem ochoty wstawać , a zwłaszcza dlatego , że poszedłem spać o 4 rano . Chciałem tylko spać .
- Daj mi spokój , ja chcę Spać . ! - powiedziałam , a właściwie to wymamrotałem  i przewróciłem się na drugi bok . Chłopak wyszedł na chwilę z pokoju i wrócił nim zdążyłem znów zasnąć .
- Ej Malik , Ola dzwoni , mówi , że to ważne . - powiedział , a ja od razu się podniosłem z łóżka i spojrzałem na chłopaka , który śmiał się jak opętany . - Wiedziałem , że pomoże . A teraz chcę cię widzieć za 10 minut na dole . - rzucił i wyszedł . Ślamazarnymi ruchami poszedłem do łazienki wziąłem prysznic i poszłam spać .
## Oczami Zayna ##
Stoję po środku ciemności , nie wiem co się dzieje i gdzie mam podążyć , żeby stąd wyjść . Czekam na jakikolwiek znak , lecz niczego tu nie ma . Jestem tylko ja , ciemość i głucha cisza . Bezradny biegnę przed siebie w poszukiwani wyjścia , nie ma go lub po prostu go nie widzę . Nagle w oggali słyszę głos , tak znajomy , ten , który przyprawia mnie o zawrót głowy , ten , przez który nie mogę spać po nocach albo kładę się z uśmiechem na ustach . Głos mojego własnego Anioła . Woła mnie ale ja nie wiem skąd , biegnę w miejsce , w którym wydaje mi się , że to tu , niestety . 
- Ola ! - krzyczę , lecz znów nie otrzymuję odpowiedzi , jedynie głuchą ciszę . Zamykam oczy i czekam co się wydarzy . Nagle znów słyszę ten głos . Woła , woła o pomoc . " Zayn , błagam pomóż mi , proszę . " . Wołam i wołam ale już nie odpowiada , słyszę tylko bicie sera , jej bicie serca , które jest coraz głośniejsze . Próbuję znaleźć źródło , nie udaje mi się . Wyczerpany i załamany siadam i czuję się bezradny , łzy lecą po moich policzkach , nawet ich nie ocieram . Nagle przede mną staje jej postać . W sumie to nie do końca . Jest ubrana zwyczajnie , lecz od jej osoby bije światło , światło , które rozświetla ciemność . 
- Skarbie , chodź do mnie . - mówi , a ja próbuję wstać , nie mam sił , znów próbuje i udaje mi się . Podchodzę do niej . Próbuję dotknąć lecz nie mogę . 
- Przepraszam ale nie mogę , nie dam rady . - mówię i załamany padam przed siebie . Widzę tylko jak jej postać się ze mną żegna . I znów nastaje ciemność . 
Obudziłem się gwałtownie byłem cały spocony . Spojrzałem na zegarek była godzina 7.00 . Opadłem na łóżko i powtarzałem wciąż w głowie to tylko sen , to tylko sen . Wstałem z łózka i udałem się do łazienki . Wziąłem długi prysznic . Ubrałem się w rurki , niebieską koszulkę i czarny sweter . Zrobiłem fryzurę i zszedłem na dół . 

## Oczami Oli ##
Usłyszałam dźwięk budzika , wzięłam telefon do ręki i cisnęłam nim o podłogę . Obtarłam oczy i popatrzyłam na zegarek . Była 7.00 . Musiałam wstawać do szkoły . Podniosłam się do pozycji siedzącej i spojrzałam na przyjaciółkę , która słodko spała . Co za dużo to nie zdrowo - pomyślałam . Wstałam z łóżka i pociągnęłam ją za nogę , a ta z hukiem spadła z łóżka . Oczy od razu jej się otworzyły . Popatrzyła na mnie i zrobiła dziwną minę , na widok , której od razu się zaśmiałam .
- No piękna czas wstawać , do szkoły musimy iść . - powiedziałam i pomogłam brunetce podnieść się z podłogi . - Ja idę pod prysznic , weź sobie jakieś moje ciuchy z garderoby , bierz co chcesz i w korytarzu jest druga łazienka . - powiedziałam i udałam się do pomieszczenia . Wzięłam ciepłą kąpiel , po której od razu się orzeźwiłam . Ubrałam , zrobiłam lekki makijaż i wyszłam z łazienki . Zeszłam na dól , Mag właśnie jadła płatki z mlekiem .
- Pozwoliłam sobie sama zrobić śniadanie . - powiedziała na co ja machnęłam ręką , zjadłam także płatki . Ubrałyśmy się i wyszłyśmy do szkoły kierując się na przystanek ....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest i rozdział 16 . Podoba się  . ?? ; ))

niedziela, 18 sierpnia 2013

Rozdział 15 .

- Chcecie coś do picia lub jedzenia . ? - zapytałam przerywając dość długą ciszę . Wszyscy się zaśmiali . - No co ? - zapytałam i zaczęłam się śmiać . Wstałam i poszłam do kuchni w poszukiwaniu przekąsek .
Znalazłam jakie 3 paczki chipsów , z 5 ciastek i inne pierdoły , które zawsze gdzieś się pałętają po szafce w kuchni . O i jeszcze moje ulubione żelki . Nagle poczułam czyjeś ręce na moich biodrach . Gwałtownie się odwróciłam i zobaczyłam roześmianą twarz Zayna .
- Z czego się cieszysz Malik ? - zapytałam unosząc jedną brew do góry .
- A mam ku temu powód . - pokazał szereg swoich białych ząbków .
- O wiesz jestem naprawdę ciekawa jaki . - powiedziałam od niechcenia .
- A taki . - szepnął i delikatnie musnął moje usta . - Przepraszam . - zaczął . - Przepraszam ale czasem tak mam , że zachowuję się jak gówniarz ale to wszystko przez przyzwyczajenie , wiesz Lou zawsze tak robi , więc i mi tak czasem odbija . - uśmiechnął się nieśmiało .
- Aha fajnie , czyli na starość jak zaczniesz takie gówno odpierdalać to wpadnę do Lou i powiem mu , że to wszystko przez niego . - zaśmiałam się . Widziałam , że oczy chłopaka rozbłysły .
- Czyli , że chcesz się ze mną zestarzeć . ? - zapytał , widziałam te iskierki szczęścia . Oj Malik jeszcze trochę się pomęczysz . Walnęłam się otwartą dłonią w czoło .
- Tak pewnie , zamieszkamy w domku z piernika i będziemy mieć gromadkę dzieci , które będą biegać i rzygać tęczą po kątach , nie ? - powiedziałam sarkastycznie .
- Wiesz czemu nie , ale bym tego nie sprzątał . - zaśmiał się . OMG ! co ja debil . Przeszłam koło chłopaka kiwając głową przecząco . Wzięłam słodycze a Mulat szklanki i napoje , fajnie wyglądał jak taka mała kelnereczka . Postawiłam wszystko na stoliku i wzięłam od razu żelki .
- Ej czemu to ty masz żelki , ja też je chciałem . - oburzył się Hazza .
- Oj Harry ...
- Możesz powiedzieć Harry ty mega kociaku .  ... - przerwał mi i uśmiechnął się poruszając zabawnie brwiami .
- Okey niech ci będzie . - podeszłam do niego . - Oj Haroldzie ty mega kociaku , nie masz na co liczyć a tym bardziej na żelki . - powiedziałam i poczochrałam go po włosach  . Wszyscy zaczęli się śmiać  .
- Wiesz tylko ja tu mogę na cokolwiek liczyć . - powiedział Malik i objął mnie ramieniem . Spojrzałam na niego .
- Pfff .... Chyba śnisz słońce . - powiedziałam do chłopaka . - Dobra brany to co robimy ? - zapytałam .
- Jakieś sugestie . ? - zapytał rozbawiony całą sytuacją Liam .
- No to tak , mam maszynę do tańca , do karaoke , jakiegoś Xboksa , ymm ... Mam jeszcze duży telewizor i masę filmów . Chyba wszystko . - powiedziałam i spojrzałam na chłopaków .
- Ja chcę najpierw zobaczyć twój pokój . - powiedział Niall i wszyscy chłopcy mu wtórowali .
- Nie , nie lubię ludzi w moim pokoju . - zaczęłam marudzić .
- Albo nam sama pokażesz albo my i tak zobaczymy go . - powiedział Lou .
- Dobra chodźcie wolę mieć na wszystko oko . - powiedziałam i udałam się w stronę schodów . Weszliśmy do mojego pokoju . Wszyscy sie zachwycali . Niall najbardziej bo zobaczył gitary pod sufitem i tę na stojaku w kącie .
- Mogę ... - zaczął pytanie lecz nie dane mu było skończyć .
- Nawet tego nie ruszaj , ta gitara jest warta więcej niż twoje życie . - powiedziałam stanowczo .
- Przecież ona wcale nie może być aż tak dobra ... Czy to autograf Erica Claptona ? - zapytał , widziałam w jego oczach zachwyt . Usiadłam koło niego .
- Tak mam tu jeszcze autografy Gary'ego  Moore , Chucka  Berry ' ieggo , Tona Iommi , Dava Murraya , Slasha , The Edgea , Keitha Richardsa , Georgea Harrisona * . Jest tam jeszcze kilku . - powiedziałam a oczy chłopaka o mało co nie wyszły na zewnątrz. - Ten autograf Harrisona jest jeszcze za czasów mojego dziadka , to znaczy to była jego gitara i on otrzymał ten autograf . Teraz ta gitara to antyk . -  powiedziałam i uśmiechnęłam się . Wszyscy patrzyli na mnie jak na nienormalną .
- Ty jesteś wielka , wiesz jak trudno zdobyć autografy co drugiego z nich . ? WOW . - powiedział chłopak i wpatrywał się w gitarę . - Przecież ta gitara to jedna z najlepszych , jest to Guild 12-strunowy . Granie na niej to nie lada wyczyn . - Naill podniecał się jakby miał zaraz orgazmu dostać .
- Tak wiem , mój dziadek ją kiedyś dostał , sama nie wiem od kogo ale  przekazał ją mi . - powiedziałam dumnie i uśmiechnęłam się .
- Dobra dzieci nie podniecajcie się tak na widok zwykłej gitary . - powiedzial Lou , oj to był zły ruch .
- To antyk , wart więcej niż twoje życie . - powiedzieliśmy równo z Horanem i zaczęliśmy się śmiać .
- Dobra chodźmy .. - powiedziałam wstając z podłogi . - Aha Zayn , obiecałeś mi sufit pomalować . - powiedziałam .
- Yyymmm ... ach tak galaktyka . - powiedział uśmiechając się . Zeszliśmy znów do salonu .
- Dobra to co najpierw . ? - zapytałam .
- Może karaoke ? - zapytał Loczek , wszyscy zgodziliśmy się . Chłopaki mieli fajnie , Larry otrzymali piosenkę One Thing , Niall z Liamem zaśpiewali Live While We're Young . Oczywiście piosenki były wybierane losowo . Mag zaśpiewała Maroon 5 - She Will Be Loved , pomagał jej Niall , coś się kroi . Teraz miał śpiewać Zayn . Wypadła mu piosenka Kiss You . Śpiewał ją cały czas patrząc na mnie . I szeroko uśmiechając się w momencie "And let me kiss you " . Chciało mi się śmiać . Szerze lubiłam śpiewać , ale jakoś dawno tego nie robiłam .
- No weź nawet ja zaśpiewałam a wyję jak chory słoń , proszę . - powiedziała Mag a ja się zaśmiałam .
- Dobra tylko nie moja wina ja wam bębenki popękają . - powiedziałam i podeszłam do  maszyny . Na moje nieszczęście wypadła piosenka Taylor Swift If This Was A Movie ( to jest lepsze wykonanie , moim zdaniem ) . Bardzo nie chciałam tej piosenki . Ale cóż nie mogłam okazać mojej słabości . Zaczęłam śpiewać .Przy tym momencie , wszystko wróciło . 
 Come back, come back, come back to me
like you would, you would, if this was a movie
Stand in the rain outside till I came out
Come back, come back, come back to me
like you could, you could, if you just said you're sorry
I know that we could work it out somehow
But if this was a movie you'd be here by now

W tym momencie poczułam , że do moich oczy napływają łzy . Zacisnęłam oczy żeby pozbyć się ich . Gdy skończyłam , uśmiechnęłam się i odwróciłam , każdy albo stał albo siedział na krzesełku obrotowym . 
Wszyscy byli wpatrzeni we mnie . 
- I ty nie umiesz śpiewać . ? - zapytał z niedowierzaniem Liam . Uśmiechnęłam się nieśmiało . 
- Byłaś rewelacyjna . - powiedział Zayn i objął mnie ramieniem . Zaśmiałam się . 
- Jest coś jeszcze czego o tobie nie wiemy ? - zapytał Lou . 
- Ymmm ... pomyślmy . Więc tak umiem jeszcze grać na gitarze , trochę tańczę , umiem gotować , no i to by było na tyle . - powiedziałam i uśmiechnęłam się . 
- Wyjdź za mnie . - powiedział Larry równocześnie , co wywołało u mnie atak głupawki , zaczęlam się z nich śmiać i po chwili leżałam na podłodze zwijając się ze śmiechu . 
- W waszych snach . - powiedziałam wstając z podłogi po 10 minutach , oczywiście wszyscy mi w tym czasie wtórowali . Jeszcze pooglądaliśmy jakiś film , potańczyliśmy . 
- Ej chłopaki czas na nas , jutro trzeba rano wstawać . - powiedział Li . 
- Która jest .  ? - zapytałam . 
- Jest 23 . Od jutra mamy próby . - powiedział . - To ruszajcie tyłki i idziemy . - dodał . Wszyscy wstali i poszli się ubierać . Postanowiłam , że Mag dzisiaj u mnie zostanie . Pożegnałyśmy się z chłopakami . 
- Chodź musimy tu ogarnąć trochę . - powiedziałam , zabrałyśmy się do sprzątania popcornu , który leżał na całej kanapie i podłodze . Papiery , szklanki , opakowania po napojach . O 23.40 zadzwonił dzwonek do drzwi . 
- Kto to ? - zapytała Mag . 
- Jakbym jeszcze to wiedziała . - powiedziałam sarkastycznie i poszłam otworzyć drzwi . Zdziwiłam się wizytą .... 
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
* Są to jedni z najlepszych gitarzystów . ; DD

No i jest kolejny rozdział . Komentujcie . *_* . 

sobota, 17 sierpnia 2013

Rozdział 14 .

W jednej chwili Maggie wysiała na mojej szyi i mnie całowała . Odsunęłam ją od siebie i stuknęłam ją w głowę .
- Opanuj się bo ci zaraz przyłożę . - powiedziałam próbując się nie uśmiechnąć , ale entuzjazm dziewczyny udzielił mi się i po chwili obie leżałyśmy na podłodze w salonie i prawie płakałyśmy ze śmiechu .
- Skąd ty dziewczyno wzięłaś te bilety , nie można ich dostać od bardzo dawna . Jesteś wielka . - powiedziała Mag i ogarnęła się wstając z podłogi . - A tak w ogóle to ładny dom . - dodała a ja zaczęłam się śmiać .
- Wiesz łatwe to nie było . Ale ... - przerwałam , nie jestem wciąż pewna czy mam jej o wszystkim powiedzieć . Jedna zdecydowałam się . - może najlepiej zacznę od początku .
- No najlepiej by było . - powiedziała dziewczyna już opanowana widząc moją twarz .
- Chodźmy do mojego pokoju . - rzuciłam i pociągnęłam brunetkę za rękę na górę .
- WOW! Ty masz naprawdę super pokój . - powiedziała Mag na wejściu . Uśmiechnęłam się smutno do niej i usiadłam na łóżku .
- Usiądź , trochę to zajmie . - dziewczyna zajęła miejsce obok mnie . Opowiedziałam jej całą historię zaczynając od początku , od dzieciństwa tego jak rodzice się mną nie zajmowali , po Austina i dzień dzisiejszy , nawet powiedziałam jej o Zaynie . Opowiedziałam jej o moich pasjach . Fobiach i lękach . Była jedyną osobą , która wszystko o mnie wiedziała . Opowiedziałam jej wszystko ze szczegółami . Zajęło mi to kilka godzin , po moich policzkach popłynęły łzy . - W sumie to chyba wszystko . A nie jest jeszcze jeden szczegół , mianowicie moja babcia . - uśmiechnęłam się na wspomnienie . - Była to energiczna , zawsze pogodna i radosna kobieta . Bardzo ją kochałam i zawsze kochać będę . To ona pierwsza pocieszała mnie po zerwaniach z chłopakami , to ona była moją prawdziwą przyjaciółką , która zawsze wysłuchała i nie oceniała , doradzała . Pamiętam , że zawsze powtarzała , że nie wiadomo co by się działo mam nie rezygnować z marzeń i pasji oraz zawsze być sobą . I mówiła , żebym wybaczała nawet jeśli osoba nie wiadomo jak bardzo mnie skrzywdziła , bo ona tak robiła . Powiem szczerze , że to przez nią mam zawsze swoje zdanie , bo to właśnie ona taka była . To ona uczyła mnie gry na pianinie , zawsze ze mną śpiewała . - powiedziałam i popłynęły mi łzy . Byłam szczęśliwa , że kiedykolwiek miałam taką cudowną osobę koło siebie .
- Co się z nią stało . ? - zapytała Meg ocierając moje łzy z policzków .
- Nie żyje . Miałam wtedy 14 lat , byłam taka szczęśliwa z Austinem , nagle okazało się  , że ma raka , został za późno odkryty . Nie udało się jej ocalić . Widziałam jak umiera najważniejsza osoba w moim życiu , ja odchodzi bardzo ważna część mnie . Nie chciałam się z tym pogodzić . A wiesz co najgorsze moich rodziców nawet nie było na pogrzebie , nie było nikogo . Tak cholernie mnie to wtedy bolało , że oni nawet nie pofatygowali się , żeby przyjść na pogrzeb własnej matki i teściowej . Nie rozumiałam i chyba nigdy nie zrozumiem ich postępowania . Teraz czuję , że babcia jest moim aniołem stróżem , że zawsze mi pomoże nie wiadomo co by się działo  , ona zawsze będzie miała pierwsze miejsce w moim sercu . Kocham ją . - powiedziałam i już nawet nie powstrzymywałam łez , płynęły swobodnie . Maggie przytuliła mnie mocno do siebie .
- Wiesz jesteś naprawdę wyjątkowa , kocham cię i  czuję , że mogę ci ufać i zawsze na ciebie liczyć . Pamiętaj dzwoń nawet w środku nocy a ja zjawię się jak najszybciej . - rzekła Mag .
- Dziękuję , chyba babcia zesłała mi kogoś komu mogę zaufać całym sercem i będzie musiała się miejscem w nim podzielić . - powiedziałam i uśmiechnęłam się szeroko . Cieszyłam się , że mam tak cudowną osobę koło siebie . Popatrzyłam po pokoju . brakowało w nim tylko jednego . Pianina babci , powinien już dojechać , a właściwie to dzisiaj . Wstałam na równe nogi słysząc dźwięk dzwonka . Zbiegłam po schodach , otarłam łzy i otworzyłam drzwi . Stał tam jakiś facet , był z firmy dostawczej .
- Dzień dobry . Pani Aleksandra Wasley ? - zapytał mężczyzna . Uśmiechnęłam się .
- Tak to ja , pianino już jest . - krzyknęłam i usłyszałam śmiech Mag . - No co cieszę się .
Facet zaśmiał się i z dwoma facetami wnieśli najostrożniej instrument do domu . Postawili go w salonie i pożegnali się . Super jak ja go wniosę do pokoju . Usiadłam na sofie i przyszedł mi pomysł , który mógłby mi pomóc . Wybrałam numer i po 4 sygnałach usłyszałam znajomy głos w słuchawce .
## Oczami Liama ##
Zadzwonił mój telefon , odebrałem .
- Halo .
- Cześć Liam ?
- Ola ? Cześć , stało się coś ?
- Ymmm .... tak i nie , ale to nieważne potrzebuję waszej pomocy .
- Emmm.. no dobra wszyscy mamy przyjść ?
- Ta najlepiej by było . Okey to czekam za ile będziecie ?
- Tak myślę , że za 30 - 40 minut będziemy .
- Okey , to do zobaczenia . - powiedziała i rozłączyła się . Szczerze byłem zszokowany , że prosi nas o pomoc . Byłem akurat w kuchni i udałem się do salonu , gdzie wszyscy siedzieli .
- Ej lenie zbieramy się . - powiedziałem i wszyscy jak na rozkaz odwrócili się w moją stronę .
- Gdzie?  Znów Paul coś wymyślił . ? - zaczął marudzić Zayn .
- No nie ale powinieneś się ucieszyć , bo jedziemy do Oli . - na dźwięk imienia dziewczyny Mulat poniósł się . - Po co mamy do niej jechać . ?  zapytał Niall .
- Musimy jej w czymś pomóc ...
- w czym . ? - przerwał mi Harry .
- W sumie to sam nie wiem , ale to pewnie nic wielkiego . - powiedziałem . - A teraz ruszać dupy i wychodzimy .
- Okey . - powiedzieli chórkiem i poszliśmy się ubierać . Zayn oczywiście stał przed lustrem i poprawiał włosy .
- Zayn proszę cię jesteś już piękny a teraz chodź bo się spóźnimy . - powiedział Lou i zaczął wychodzić z domu .
- Idę . - rzucił i podążył za nimi  .Po 40 minutach byliśmy na miejscu .
## Oczami Oli ##
- Proszę tylko nie zacznij piszczeć , wierzgać czy coś bo cie z domu wywalę .- tłumaczyłam Mag po raz chyba setny , jak ma się zachować gdy przyjdą chłopcy .
- Wiesz , że powinnam strzelić focha za to , że mi nie powiedziałaś , że ich znasz . ? - zapytała i obróciła się do mnie plecami na znak , że się obraziła . Podeszłam do niej i przytuliłam .
 - Przepraszam kochanie , już tak nie będę , wybacz.  - powiedziałam i pocałowałam ją w policzek , widziałam , że dziewczyna się uśmiechnęła .
- Dobrze , wybaczam . - powiedziała i mocno mnie przytuliła . usłyszałyśmy dzwonek do drzwi . Poszłam je otworzyć . Stało w nich pięciu przystojniaków z bananami na twarzy , a właściwie to czterech bo jeden miał przepraszający uśmiech .
- Włazić . - powiedziałam i wpuściłam ich do środka . Ściągnęli kurtki .
- dobra to co mamy za zadanie . ? - zapytał Niall .
- No chodźcie zobaczycie . - weszliśmy do salonu gdzie siedziała Mag . Chciało mi się śmiać na widok twarzy chłopaków . Były w stylu OMG ! . Zaczęłam się śmiać a przyjaciółka mi wtórowała . - No bando przygłupów to jest Mag , moja przyjaciółka . Mag poznaj przygłupów . - powiedziałam a bruneta się zaśmiała . - hej tylko nie przygłupy . - powiedział Lou .
- Okey , Mag poznaj Marchewę , Głodomora , Daddiego , Idiotę i Narcyza . - powiedziałam . - Pasuje ?
- Czemu to ja jestem idiotą . ? - zapytał Hazza .
 - A co może wolisz , Kobieciarza czy pies na baby ? - zapytałam .
- Wiesz zostańmy przy idiocie. - powiedział na co ja i reszta się zaśmialiśmy . Widziałam , że Niall przygląda się Mag . Achh romansik . Awww ..
- Dobra no to tak , najpierw trzeba to odpakować . - pokazałam na pianino , które było w specjalnym pudełku . Przyniosłam nożyczki i dwa noże . - Tylko ostrożnie bo jak coś zniszczycie to pozbawię was męskości . - powiedziałam surowym tonem , chłopcy przestraszyli się i zaczęli obchodzić się z instrumentem ja z dzieckiem . Po około 20 minutach pianino było gotowe . - Teraz musimy je przesunąć w stronę okna . - Powiedziałam . Stwierdziłam jeśli będzie ono w salonie nada mu domowego klimatu . Przesunęliśmy pianino pod okno . Wszystko świetnie się komponowało .
- Czekaj , kto na tym gra ? - zapytał Loczek .
- No ja , to znaczy kiedyś grałam ale już nie gram , może do tego wrócę  .
- Dlaczego już nie grasz ? - zapytał Liam .
- Ciekawe pytanie , wiesz . Przestałam grać jakieś 3 lata temu , kiedy straciłam naprawdę bliską mi osobę .  powiedziałam i uśmiechnęłam się smutno . - To ona mnie wszystkiego nauczyła i to było jej pianino , tak dawno go nie dotykałam . Czuję jakby była obok i przegrywała mi naszą ulubioną melodię .
- O kim mówisz ? - zapytał zaciekawiony Zayn . odezwał się po raz pierwszy tego wieczoru . Uśmiechnęłam się .
- O mojej babci . Zmarła kiedy miałam 14 lat , od tego czasu nie grałam na nim . - powiedziałam i przejechałam delikatnie dłonią po instrumencie .
- Przepraszam nie powinienem był ....
- Nie szkodzi , ciekawość to jeszcze nic złego . - powiedziałam i uśmiechnęłam się do chłopaka . Usiadłam przed nim i położyłam dłonie na klawiszach , poczułam się znów jak sześciolatka , która dopiero uczy się gry , pod czujnym okiem swojej przyjaciółki . Uśmiechnęłam się i wydałam pierwsze dźwięki , nie wiem czemu to zrobiłam . Chyba po prostu brakowało mi tego , i gdy gram czuję się szczęśliwa i czuję , że babcia siedzi obok mnie . Zaczęłam grać naszą ulubioną melodię . ( włącz piosenkę , pomaga wczuć się w sytuację ) Zamknęłam oczy i poczułam znów zapach babcinych cist , domowy klimat i miłość wiszącą w powietrzu . Zobaczyłam przed oczami uśmiechniętą i dumną twarz babci , która zawsze mnie wspierała . na te kilka chwil zapomniałam się , byłam zupełnie gdzie indziej , byłam znów taka odprężona i zrelaksowana , poczułam się beztrosko i szczęśliwie . Jak mogłam zapomnieć o tym , że gra sprawia mi ta wiele przyjemności . Skończyłam grać lecz wciąż nie otwierałam oczu . Chciałam żeby ta chwila trwała wiecznie . Lecz rozdarłam powieki i westchnęłam . Tęsknię za nią i to bardziej niż kiedykolwiek . Dopiero teraz zorientowałam się ze 6 par oczu jest zwróconych w moją stronę . Poczułam jak się rumienię . Zauważyłam łzy w oczach wszystkich . Zobaczyłam łzę spływającą po policzku Mag , wszystko było teraz takie wyraźne  i dokładne .
- Jesteś niesamowita .  szepnął Zayn . Poczułam ciepło na sercu . Miejsce mojej babci znów było ciepłe i tak kojące . Uśmiechnęłam się .
- Potrafisz więcej , wiem to , dlaczego się ukrywasz ? - zapytał Li . Nie znałam odpowiedzi na to pytanie .
- Sama nie wiem , może nie chcę usłyszeć krytyki , a po za tym to gram dla przyjemności i dla mojej babci .
- Była niesamowitą kobietą . - powiedziała Mag . Uśmiechnęłam się i przytaknęłam . Kocham ją i zawszę będę , nic i nikt tego nie zmieni ....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Powiem szczerze , że nie wiem co mną kierowało w tej części ale są tu moje uczucia do osoby bardzo ważnej dla mnie . Może dlatego , że jestem coraz starsza , brakuje mi czegoś bardzo ważnego , sama nie wiem .

Rozdział 13 .

Poczułam , że winda znów ruszyła . Odsunęłam się od chłopaka i spojrzałam znów w te jego hipnotyzujące oczy . Uśmiechnęłam się szeroko i stanęłam w bezpiecznej odległości od Zayna .
- Wiesz , już mi chyba przeszło . - powiedział chłopak , a uśmiech mu z twarzy nie schodził , mi oczywiście również .
- A już myślałam , że będę musiała powtórzyć . - zaśmiałam się i udałam , że mi smutno .
- No wiesz zawsze możesz powtórzyć , okazja może być , albo lepiej bez niej . - szepnął , w tym momencie otworzyły się drzwi windy , a my wyszliśmy , oczywiście Mulat mnie przepuścił w drzwiach . Podeszliśmy do jakiejś starszej kobiety , która jak przypuszczam była sekretarką Paula .
- Możemy ? -  zapytał .
- Yyy ... tak myślę , że tak . - powiedziała i uśmiechnęła się . Taką mamę to bym chciała . Ruszyłam pierwsza w stronę drzwi i bez pukania weszłam do środka , a zaraz za mną wszedł Malik .
- Puka się . ! - wrzasnął , ale widząc mnie od razu spoważniał  i usiadł za biurkiem . - Zayn .. - zwrócił się do chłopaka . - co się do mnie sprowadza .  - powiedział jakby mnie tam nie było , usiadłam na fotelu naprzeciwko niego i założyłam nogę na nogę .
- W sumie to jest pewna sprawa , która mu ciąży i trzeba ją rozwiązać . - powiedziałam , za nim chłopak zdążył cokolwiek powiedzieć .
- Tak ? - spojrzał na mnie . - a więc o co chodzi . ? - zapytał z drwiącą miną , o nie ja się ta nie dam traktować , nie wiesz człowieku na kogo trafiłeś .
- Dobra nie będę owijała w bawełnę , bo to nie leży w mojej naturze . Chodzi o umowę zawartą w sprawie związku Malika z Perrie . - powiedziałam niczym adwokat . Tak , hura ja . !
- Tak , rozumiem ale o co chodzi ? - zapytał , OMG! jaki tępy człowiek .
- Chodzi o to , że Zayn nie chce już dłużej trwać w tym pseudo związku . - powiedziałam stanowczo .
- Ale to niemożliwe . - powiedział lecz mu przerwałam .
- Jak to niemożliwe , każda umowa jest do zerwania i nie ma żadnego niemożliwego .
- Jest to niemożliwe ponieważ oni zerwą ze sobą kiedy ja będę tego chciał . - powiedział z triumfem w głosie . HA! nie ze mną takie numery.
- Dobra , dobra , tak sobie mów ,  teraz jeśli pozwolisz to chcę zobaczyć tę chorą umowę . - powiedziałam wciąż opanowanym tonem .
- Tylko osoby , których to bezpośrednio dotyczy mogą ich otrzymać . - powiedział drwiąco .
- No to ja ją chcę zobaczyć . - powiedział Zayn , który bacznie przysłuchiwał się całej naszej dotychczasowej rozmowie . Widać , że Paul był zbity z pantałyku .
- Wiesz , że to niemożliwe ... - zaczął lecz nie dane mu było dokończyć .
- Wszystko jest możliwe , przecież on jest osobą , której to bezpośrednio dotyczy , więc jak najbardziej ma do tego prawo . - powiedziałam i posłałam mu triumfalne spojrzenie .
- Dobra . - burknął i zaczął grzebać w jakiejś teczce . Wyciągnął dokument i położył go przed chłopakiem , nim ten zdążył go wziąć , papier był już w mojej ręce . Streściłam sobie to szybko i znalazłam haczyk na ich menadżera .
- Hmm ... wiesz to co przed chwilą mówiłeś było bardzo interesujące ale nieprawdziwe . - powiedziałam i spojrzałam na mężczyznę . - A więc jak jest tu napisane : *" Tę umowę mogą tylko zakończyć menadżerowie osób dotyczących tej umowy , lecz gdy obie osoby wyrażą na to zgodę może się to odbyć jedynie w przyjaznym okolicznościach , tzn . poprzez stwierdzenie , zostańmy przyjaciółmi lub postanowiliśmy nie niszczyć naszej przyjaźni " . Lecz gdy jedna ze stron nie zgodzi się na polubowne załatwienie sprawy , można przerwać umowę w sposób kontrowersyjny . " Czyli w skrócie mówiąc i ta czy siak musisz zerwać umowę , bo skończy się to nieciekawie dla ciebie i twojej pracy . No chyba , że zechcesz ją stracić . - powiedziałam i uśmiechnęłam się szyderczo . Widziałam , że facet nie wie co powiedzieć . - To jak załatwisz to na dniach czy mam sama osobiście znaleźć im NOWEGO menadżera ? - zapytałam akcentując przed ostatnie słowo .
- Matko Zayn gdzie znalazłeś takiego potwora . - zapytał Paul ze strachem w oczach , na co chłopak się zaśmiał .
- Oj weź aż taka zła nie jest , po prostu stanowcza i nieprzewidywalna . - powiedział i na drugą część uśmiechnął się łobuzersko . Uśmiechnęłam się .
- Dobra teraz cię zostawimy i załatw co trzeba , a my idziemy po nowy telefon , okey ? - zapytałam już całkiem normalnie . W odpowiedzi usłyszałam tylko " Spoko " i wstałam żeby wyjść z gabinety .
- Ej zaczekaj jak się nazywasz? - zawołał za mną Paul .
- Ola , Ola Wesley . - uśmiechnęłam się i wyszłam . Udaliśmy się w stronę windy cały czas się śmiejąc z miny menadżera .
- Jesteś wielka , wiesz ? - zapytał chłopak gdy wychodziliśmy z budynku .
- Jak to mówią " W małym ciele wielki duch . " - rzuciłam i wsiadłam do samochodu . Widziałam jak Zayn się śmieje , na co ja zareagowałam tym samym . Udaliśmy się w stronę centrum handlowego . W środku zaczepiły nas fanki chłopaków .
- Zayn , czy to jest twoja dziewczyna ? - zapytała , któraś fana na co ja i chłopak spojrzeliśmy na siebie i wybuchnęliśmy śmiechem .
- Ten ten mały potwór to przyjaciel . - powiedział chłopak i przyciągnął mnie do siebie .
- Ta a ten z lepem na owady we włosach , to też mój przyjaciel . - rzuciłam i wydostałam się z objęć Mulata . Słyszałam jak dziewczyny się zaśmiały . - ide do skelpu . - rzuciłam i ruszyłam w kierunku sklepy z komórkami . Szukałam dla siebie coś odpowiedniego .
- Mogę w czymś pomóc ? - zapytał dość przystojny brunet . Uśmiechnęłam się . Mały flirt nie zaszkodzi .
- Yyymm . tak . Potrzebuję telefonu , z wytrzymałą baterią ,   ale także żeby był stylowy i nowoczesny . - powiedziałam . Chłopak mruknął tylko " proszę za mną " . Ruszyłam pokazywał mi przeróżne telefony ale żaden nie był odpowiedni .
- No mam tu jeszcze taki model . jest stylowy , nowoczesny i z wytrzymałą baterią , ma również pojemną pamięć . Ma jeszcze inne funkcje ale nie będę pani przynudzać . - powiedział i uśmiechnął się . Odwzajemniłam gest .
- Poszę tylko nie pani , jestem za młoda . - powiedziałam z lekkim grymasem na twarzy . Chłopak zaśmiał się .
- Okey . Jestem Mick . - powiedział . Uśmiechnęłam się podając mi dłoń .
- Ola . - powiedziałam i uścisnęłam chłopakowi rękę . - A więc powiedz mi jeszcze tylko czy ten telefon jest wytrzymały na wstrząsy ? - zapytałam .
- To zależy , bo jeżeli chcesz nim rzucać to raczej nie bardzo . - zaśmiał się .
- Ej , ja wcale nie rzucam telefonami jak budzik dzwoni . - powiedziałam i zaczęłam się śmiać . Obydwoje zaczęliśmy się brechtać . Podszedł do nas Zayn , który nie był zbytnio tym widokiem zachwycony . - Już autografy rozdane ? - zapytałam i uśmiechnęłam się do chłopaka , ten tylko spiorunował Micka wzrokiem i uśmiechnął się do mnie .
 - Wiesz , że to moja praca . Nie jesteś zła . ? - zapytał . Jego głos był taki słodki .
- Wiesz byłabym zła jakbyś je olał . - rzuciłam i podeszłam do Micka aby wziąć moją nową zdobycz do ręki . - Dobra to będzie ten , najwyżej się rozwali . - powiedziałam i uśmiechnęłam się do chłopaka .
- Okey , to chodź za mną . - powiedział , widziałam , że jest mu smutno , pewnie myślał , że ja i Malik to para czy coś takiego . Trudno , bywa . Stanął za ladą . - Karta czy gotówka . ? - zapytał sztucznie się uśmiechając  .
- Zaczekaj .  - powiedziałam i zwróciłam się w stronę Zayna , który ślęczał przy wieżach .
- Ej Malik czym płacisz kartą czy gotówką . ? - krzyknęłam , wszyscy zgromadzeni popatrzyli na mnie i zaczęli się śmiać . Chłopak podszedł do mnie i uśmiechnął się .
- Kartą . - wyciągnął kartę i podał ją Mickowi . Objął mnie w pasie , za co dostał ode mnie z łokcia . Widziałam , że brunet uśmiechnął się . W tym czasie podał Mulatowi kartę . - Do widzenia i dziękuję .
- Pa Mick .  rzuciłam i wyszłam razem z Malikiem ze sklepu .
- A tobie co ? - zapytałam w drodze powrotnej , gdy siedzieliśmy w samochodzie . W odpowiedzi znów otrzymałam ciszę . Znowu to robi . - Jeśli myślisz , że ZNOWU będę cię całować to możesz pomarzyć . - zauważyłam , że chłopak się uśmiecha . - Nie wiem jak ty , ale odwieź mnie do domu . - powiedziałam stanowczo i pogłośniłam radio , akurat leciała moja ulubiona piosenka Olly Murs - Dear Darlin' . Zaczęłam sobie podśpiewywać pod nosem , widziałam ja Mulat się uśmiecha , co prawda najgorszego głosu to ja nie miałam ale najpiękniejszy też nie był .
Dear darlin’, please excuse my writing.
I can’t stop my hands from shaking
'Cause I’m cold and alone tonight.

I miss you and nothing hurts like no you.
And no one understands what we went through.
It was short. It was sweet. We tried.

Oh I can't cope. These arms are yours to hold.

Śpiewałam , poczułam na sobie wzrok Zayna , ale wciąż nie odwracałam się w jego stronę . Po jakiś 15 minutach byliśmy pod moim domem . 
- Ja lecę , na razie . - powiedziałam , popatrzyłam na chłopaka a z jego strony znów brak reakcji . Już bez słowa wyszłam z samochodu i weszłam szybkim krokiem do domu . Zauważyłam przez okno , że chłopak wciąż nie odjechał . Tak bardzo chciałam teraz wybiec z domu i rzucić się w jego silne ręce , w tórych czuję się tak bezpiecznie . Zauważyłam jeszcze tylko ja odjeżdża i tyle go widziałam . 
## Oczami Liama ##
Siedziałem z chłopakami w salonie i myślałem wciąż o Daniell , która teraz była w innym kraju wraz ze swoją grupą taneczną . Szkoda , że akurat kiedy ona jest w pracy ja mam wolne , a znów kiedy ja ona ma wolne . Tak rzadko się ostatnio widujemy . Nagle do domu wpadł Zayn w niezbyt dobrym humorze . Rzucił kurtką w kąt i usiadł koło nas na kanapie . 
- Zayn co się stało , kosza dostałeś . ? - zapytał Harry i zaczął się śmiać , w odpowiedzi dostał tylko zabójcze spojrzenie , co oznaczało , że znów zrobił coś nie tak . Wiedziałem , że prędzej czy później tak się stanie , bo tak jest zawsze , ale nigdy aż tak nie był zły , zły na siebie . Chłopak wstał i ruszył w kierunku schodów prowadzących na górę . 
 - Wszystko okey . ? - zapytałem gdy chłopak oddalał się , lecz nie uzyskałem odpowiedzi . Później z nim pogadam , teraz niech trochę ochłonie . 
##Oczami Zayna ##
Dlaczego ja jestem takim kretynem . ? Jest to dziewczyna , na której tak bardzo mi zależy a zachowuję się ja pieprzony smarkacz . A teraz jeszcze nie będę jej widział aż do koncertu . Mamy próby od jutra ( wtorek) aż do piątku ,do dnia koncertu . Muszę wtedy wszystko naprawić . 
## Oczami Oli ##
Właśnie czekałam na przyjście mojej przyjaciółki , ostatnio nie mamy już tak dobrego kontaktu . Muszę z nią porozmawiać . W tej chwili kleję kopertę do której wsadziłam bilety na koncert chłopaków , wtedy spotkam Zayna . No właśnie Zayn , dlaczego on się zachowuje jak dziecko , wiem , że robił to celowo , ale już nie musiał być dla mnie taki oschły i nie wypowiadać ani słowa . O co mu kurwa chodzi , to ja nie rozumiem . Dobra nie chce się odzywać to ja też nie będę , tylko szkoda , że on nie ma żadnego powodu . Mógłby się czasem trochę dojrzalej zachowywać a nie jak pięciolatek . Usłyszałam dzwonek do drzwi i ruszyłam , żeby otworzyć mojej przyjaciółce . Nie myliłam się i w progu stała Mag . Od razu mocno przytuliłam ją i wpuściłam do środka . 
- Coś nie tak ? - zapytała jakby mi czytała w myślach . 
- Tak , ale to nie ważne , to za chwilę , a teraz to mam coś dla ciebie . - powiedziałam i wyciągnęłam przed siebie kopertę z biletami . - Trzymaj . - wepchnęłam je jej do ręki . 
- Mam się bać  ? - zaśmiała się dziewczyna , na co ja zaprzeczyłam głową . Dziewczyna otworzyła kopertę i wyglądała jakby ducha zobaczyła . 
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
* NIe wiedziałam jak taka umowa powinna wyglądać więc coś zmyśliłam . 

Przepraszam , że nic nie dodawałam ale nie miałam za bardzo czasu . Postaram się częściej dodawać . ; ))

piątek, 16 sierpnia 2013

Rozdział 12 c.d.

Wyszliśmy ze szkoły i skierowaliśmy się w kierunku samochodu . 
- Kto wpadł na ten głupi pomysł , żeby mnie ze szkoły zabierać  ? – krzyknęłam na co Larry powiedzieli jednogłośnie „Zayn” , ten tylko burknął ciche „dzięki” . – Okey , wiesz zawsze byłoby łatwiej zadzwonić , ale cóż nie mogłeś tego zrobić bo przez ciebie nie mam telefonu . – powiedziałam wciąż podniesionym tonem .   
- Dobra , no wiem , że to moja wina , ale mam do ciebie ważną sprawę i potrzebuję twojej pomocy . – powiedział Mulat . Jejku co ja mam z tym człowiekiem , masakra . 
- Okey , o co chodzi ? – zapytałam . – Ale pamiętaj , że nie ma nic za nic , możesz też mi się kiedyś przydać . – dodałam i uśmiechnęłam się chytrze .
- Dobra jedziesz ze mną do Paula zerwać umowę , no bo żaden z chłopców nie chce jechać bo się jego boją . Wiesz gość potrafi postawić na swoim . 
- Normalnie jak kobieta . – rzucił Lou przerywając Mulatowi . Rzuciłam mu gniewne spojrzenie i pokazałam alby chłopak kontynuował .
- No i potrzebuję twojej sztuki negocjacji . – powiedział i uśmiechnął się do mnie słodko . Oooo … jaki słodziak , masakra , ciekawe gdzie takiego przechowywali przez tyle lat . Dobra wiem , za co go te wszystkie laski kochają . Uśmiechnęłam się .
- No dobra , ale na patrz tak , jeśli nie chcesz żebym zrobiła coś niestosownego . – rzuciłam i odwróciłam się w stronę okna . Słyszałam ja chłopcy się zaśmiali .
- A wiesz , żebym chciał . – powiedział a właściwie szepnął mi do ucha tym seksownym głosem . Aż mnie ciarki po plecach przeszły . Zamorduję go kiedyś , czemu ten facet tak na mnie działa , no ja się pytam czemu ? 
- Wiesz zawsze pomarzyć możesz . – rzuciłam i puknęłam go w głowę . – Wiesz co tu masz . ? – zapytałam . – Tutaj powinien znajdywać się mózg ale ty tam hodujesz mózgojada , który zdycha z głodu przez … yyy … 20 lat . – powiedziałam , na co Larry ryknęło śmiechem . Też się zaśmiałam .
- Serio ? To ja myślałem , że coś w tej pięknej główce masz ale jednak się myliłam , a wiesz czemu . ? Bo tam był kiedyś orzeszek , ale zaraz po narodzinach wiewiórka wpadła i go zjadła , od tej pory to tam tylko łupka jest . – powiedział a ja się sarkastycznie zaśmiałam . 
- Wiesz twoje dowcipy są tak śmieszne jak Keatona* w filmach , zdajesz sobie z tego sprawę . ? – zapytałam . A Chłopcy już prawie płakali ze śmiechu . - Dobra nieważne , idziesz ? - zapytałam wysiadając z samochodu . Zayn poszedł za mną i otworzył mi drzwi od strony pasażera , och jaki dżentelmen . Czekajcie bo się zaraz wzruszę . Wsiadłam do auta . Jechaliśmy w ciszy . 
- Co teraz nie będziesz się do mnie  odzywał . ? - zapytałam . W odpowiedzi dostałam tylko ciszę . - Ej no weź bo ci nie pomogę . - dalej cisza , to co szantaż też nie działa . Hmm .. - A może jak dam ci buziaka to się odezwiesz ? - zapytałam , w tej chwili zobaczyłam , że kąciki jego ust lekko drgnęły . jest , czyli o to mu chodzi , cwaniak . Zatrzymaliśmy się pod wielkim budynkiem . Szybko wyszłam z samochodu i podążyłam w kierunku siedzenia pasażera okrążając całe auto . Stanęłam przed nimi i patrzyłam jak chłopak wysiada . Ominął mnie i ruszył w kierunki wejścia . Podążyłam za nim , popatrzyłam , że rozmawia z kobietą z recepcji i się śmieje . Kobieta , a właściwie dziewczyna miała może jakieś 25 lat , nie więcej . Była to wysoka brunetka z długimi włosami i zielonymi oczami . Widać było od razu , który z chłopaków jej się najbardziej podoba , a on to wykorzystywał . Myślisz , że to na mnie robi wrażenie ? No dobra byłam trochę zazdrosna o to , że on z nią flirtuje , ale cóż bywa . Udałam się w kierunku Zayna , po chwili już stałam koło niego . Odchrząknęłam gość głośno . Dziewczyna popatrzyła na mnie i spiorunowała mnie wzrokiem . Prychnęłam tylko na nią i popatrzyłam na mojego towarzysza , który po prostu rozbierał tę dziewczynę wzrokiem . 
- W tym mogę pomóc ? - zapytała Emily , co wyczytałam z jej plakietki . Próbowała się uśmiechnąć ale jej to nie bardzo wychodziło . 
- Nie w niczym , jestem tu  moim przyjacielem - popatrzyłam na Zayna . - no i mamy ważną sprawę do załatwienia . - rzuciłam i pociągnęłam chłopaka za rękaw w kierunku windy . Nacisnęłam pierwsze lepsze piętro i wsiadłam do windy . 
- W co ty pogrywasz Malik ? - zapytałam , na co ten uśmiechnął się łobuzersko . Podszedł do mnie i nacisnął stop w windzie , która gwałtownie się zatrzymała . Chwycił mnie w talli i przyciągnął do siebie . Teraz wpatrywałam się w jego czekoladowe oczy . Mulat z uśmiechem na ustach przybliżył się do mnie i delikatnie musnął moje wargi , jakby bał się , że wyrządzi mi tym krzywdę . Czując smak jego ust wplotłam palce w jego włosy przyciągając bliżej mnie i pogłębiając nasz pocałunek . Chłopak nie pozostał mi dłużny i mocniej wpił się w moje usta . Teraz ja postanowiłam się nim pobawić i gdy ten językiem lizał moje wargi próbując dostać się do ich środka , ja tym bardziej się wpijałam w jego usta , wciąż nie dając mu dostępu do mojego języka . W pewniej chwili już nie wytrzymałam i teraz nasze języki walczyły o dominację . Po kilkunastu minutach oderwaliśmy się od siebie głośno dysząc , zarazem mając szerokie uśmiechy na twarzy . Przytuliłam się do chłopaka i słuchałam w jego przyśpieszony oddech , który miarowo się uspokajał . 
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
* Keaton to jeden z największych aktorów filmów niemych .

Przepraszam , że krótkie ale nie mam za bardzo czasu , postaram się jeszcze dodać dzisiaj chociaż jedną część . 

środa, 14 sierpnia 2013

Rozdział 12 . cz. 1

Obudziłem się o 9 rano i byłem nadzwyczaj wyspany , zawsze to mnie muszą siłą ściągać .Zszedłem na dół , zobaczyłem chłopaków siedzących przy stole i wcinających śniadanie . Wszedłem do kuchni i wzrok wszystkich był skierowany na mnie .
- Ej Liam ja chyba kocham tę dziewczynę . - powiedział Harry szturchając bruneta . Ten zaśmiał się .
- A ja chyba zacznę ją wielbić i czekaj ... - wziął długopis i kartkę - ... muszę to zapisać , że Zayn Mali największy śpioch wstał bez niczyjej pomocy i marudzenia . - powiedział Niall i zaczął coś bazgrolić na kartce . Zaśmiałem się .
- Wiecie znęcać się nie musicie . - powiedziałem i wziąłem szklankę i sok  .
- Ludzie co się stało z naszym Malikiem . - powiedział Lou udając , że płacze . To są barany .
- To co negocjacje z Paulem . ? - zapytał Daddy .
- Ta pewnie tylko muszę ją ze szkoły wyciągnąć . - uśmiechnąłem się znacząco do chłopaka .
- Nawet o tym nie myśl nie pojadę z tobą , żeby ją zabrać ze szkoły , nie ma takiej opcji . - powiedział .
- Ale wiesz ja chętnie z tobą pojadę . - powiedzieli równo Larry .
- Spoko tylko nie podrywajcie wszystkich dziewczyn dookoła . - rzuciłem i poszedłem się ubrać na górę . Zszedłem po 40 minutach .
- Jedziecie . ? - zapytałem na co chłopcy podnieśli się z kanapy . - Tylko Harry jedziemy twoim .
- Czemu ? - zapytał .
- Bo mój stoi koło wesołego miasteczka , okey . - powiedziałem i ruszyłem w stronę wyjścia .
## Perspektywa Oli ##
Właśnie siedziałam na matmie , kiedy drzwi się otworzyły , na szczęście kiedy właśnie miał wybierać do tablicy . Wszyscy zwrócili się w tę stronę oprócz mnie i Ricka z którym siedzę na tym przedmiocie .
- Dzień Dobry . - powiedział dobrze mi znany głos . Hazza . Wszystkie dziewczyny zaczęły piszczeć .
- Dobry . - powiedział Smith .
- Yyyy... możemy zabrać Olę . ? - zapytał , a ja mało się nie udławiłam bo akurat jadłam pączka na pół z przyjacielem . Zaczęłam głośno kaszleć . Rick od razu zaczął się śmiać jak opętany . Nauczyciel popatrzył na mnie jakby ducha zobaczył . Co nigdy dziewczyny i wielkiej światowej gwiazdy nie widziałeś ( pierwsze to ja , drugie to Hazza ) .
- Jaki idiota . ! - rozpoznałam w tym głos Zayna . Zaśmiałam się . Oczywiście wszystkie dziewczyny piorunowały mnie wzrokiem , dobrze , że on nie może zabijać .
- Co za idioci . ! - krzyknęłam . Słyszałam , że Zayn i to był chyba Lou się zaśmiali .
- Za to nas kochasz - rzucił król marchewek i objął Harrego ramieniem .
- Ta jasne , szybciej Malik zrezygnuje z fajek niż ja was pokocham . - prychnęłam i spakowałam rzeczy do torby .
- Słyszałem . - krzyknął nie kto inny jak Malik . Debile mnie otaczają .
- Debile , wszędzie debile . - rzuciłam .
- O co chodzi ? - zapytał Rick . Widać , że nie wie co się dzieje ale wiedziałam , że mi ufa i zrozumie o co tu chodzi .
- Napiszę , później okey ? - chłopak kiwnął głową .
- uważaj na siebie . - powiedział , a ja pocałowałam go w policzek .
- Wiesz , że zawsze uważam . - powiedziałam , na co chłopak uśmiechnął się ciepło . Odwzajemniłam gest .
- To jak może iść z nami . ? - zapytał Harry a Smith zdezorientowany tylko kiwnął głowa na znak , że się zgadza . Zabrałam torbę i poszłam w stronę chłopaków .
- Zamorduję . - syknęłam i wyszłam z sali .
- To nie my tylko Zayn . - krzyknęli Larry .
- Dzięki . - burknął chłopak . Usłyszałam tylko śmiechy dochodzące z sali i wyszłam ze szkoły .
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam  , że takie krótkie ale jutro za to dodam dwa i to bardzo długie . Komentujcie . ; ***